http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Big Mama

Macha
16.08.2011 , aktualizacja: 26.08.2011 21:52
A A A Drukuj
Chodzę do trzeciej gimnazjum. Moja ponad 40-letnia mama jest krótko mówiąc otyłą kurą domową. Teoretycznie nie powinno mi to przeszkadzać, bo przecież każdy ma swoje życie. Jednak z roku na rok czuję do niej coraz większe obrzydzenie
List
.
List
Ja- córeczka tatusia, charakter po nim, 'kobieta sukcesu', mam duże ambicje. Mama - gospodyni domowa, od 20 lat uwięziona w domu, nie pracuje "bo mąż obiecał jej, że nigdy nie będzie musiała pracować". Mama ma bardzo nudne, monochromatyczne życie. Wstaje wcześnie rano, żeby dzieciom - obecnie tylko mnie - przygotować śniadanie, chociaż nigdy nikt od niej tego nie wymaga. Czasem pójdzie do pobliskiego sklepu, czasem popieli w ogródku, poprasuje, wypierze, zrobi obiad... I tak jej zlatuje cały dzień. Nie ma przyjaciół, z którymi wyszłaby gdziekolwiek, jest zamknięta w czterech ścianach, co najwyraźniej jej odpowiada. Uważam, że każda kobieta powinna mieć coś z damy. Mojej mamie daleko od tego modelu. Beka, "dłubie sobie" w zębach, chodzi z przetłuszczonymi włosami, nie dba o siebie. Jej mąż, mój ojciec ma taką pracę, że często go nie ma w domu, niemniej jednak, gdy już jest, mama nie zachowuje się wcale lepiej. Jestem jej całkowitym przeciwieństwem, nie wyobrażam sobie samej wybrać takie życie.

Z pewnością duży wpływ mają na mnie media, w których ciągle mowa o równości kobiet, o "kobietach wyzwolonych", feministkach. Żyjemy w takich czasach, w których głośno się mówi o tym, że kobieta powinna być niezależna finansowo, powinna mieć pracę, przyjaciół, życie towarzyskie. Przez tyle lat (bo aż takim gówniarzem już nie jestem) zdążyłam sobie wyrobić obraz 'kobiety nowoczesnej', nie ma dla mnie innej opcji, żeby z moją przyszłością było inaczej niż ten wzorzec. Nie mogę się ciągle nadziwić, jak można żyć inaczej jako "kura domowa", nie rozumiem jak można być szczęśliwym tak żyjąc. Chociaż mama powinna być wzorcem dla córek - w tym przypadku na pewno się tak nie stanie.

Dekalog wymówek od życia>>
Kliknij, by przeczytać

 

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (28)

  • mamanataszy1

    0

    Nie lubię WO za nagrodzenie tego listu!!! Za jego publikajcę w ogóle. Żenada!

  • apziolo

    0

    Hm, a moze trzeba porozmawiac z mama jak z czlowiekiem...
    - Mamo bede sama robic sobie sniadania, prac i pomagac ci przy obiedzie bys miala czas dla siebie, na ksiazke, kino, fryzjera, bo cie kocham i chciala bym cie widziec nie tylko przy garnkach ale jak sie stroisz i usmiechasz, ....?
    Jesli ma sie patologicznych rodzicow teskni sie za ciepla zupa na stole , czystym otoczeniu, cieplym domu, ty widocznie nie masz tego problemu wykarmiony na matczynej piersi monstrze .

  • marzeka1

    0

    Trzeba nie mieć mózgu, aby nagrodzić taki list.

  • kochanic.a.francuza

    Oceniono 1 raz 1

    moze to i dziennikarka Wysokich obcasow napisala, nie zmienia to faktu, ze podobnych nastolatek jest tysiace, tylko nie wszystkim chce sie napisac. Sama taka naburmuszona nastolatka bylam, moze nie obrzydzenie ale kontestacje zycia rodzicielki przezywalam. Tylko, ze za odwrotna zyciowa role: role kobiety "realizujacej sie".

  • buba.z.szafy

    Oceniono 4 razy 4

    Z pewnością duży wpływ mają na ciebie media. Monochromatyczny wpływ, chciałoby się rzec.
    "Kobieta sukcesu" w trzeciej gimnazjalnej? Gratuluję, nawet nie wnikając, co tym sukcesem jest. Bo na pewno nie miłość do własnej Matki.
    "Czasem pójdzie do pobliskiego sklepu, czasem popieli w ogródku, poprasuje, wypierze, zrobi obiad... "
    Tymczasem córeczka tatusia odnosi gimnazjalne sukcesy, zakłada uprane i uprasowane ciuszki, zżera obiadki i śniadanka i wypisuje listy do kobiecych czasopism.
    A ja czytam i coraz bardziej kocham swoje życie i swój wybór - nie rodzę! Boże chroń, bo mogłabym przecież wyhodować kolejną gimnazjalną "kobietę sukcesu", której nigdy nie przyszłoby do głowy, że czyjeś życie jest równie ważne jak jej.
    Życzę wielu córek. Identycznych jak ty. Przez bardzo małe 't'.

  • mandarynka58

    Oceniono 1 raz 1

    Moim zdaniem list jest bardzo autentyczny. Dziewczyna wyraża sprzeciw wobec postawy matki, która zaniedbuje siebie, poświęcając się dla rodziny. Brak szacunku do matki, jaki wyraża przez słownictwo wynika z młodego wieku i niedojrzałości młodej 'damy'. Nastolatka zauważa schemat kobiety - matki polki, zapracowanej, oddanej. Nie podoba jej się fakt, że Mama rezygnuje ze swojego życia by 'na siłę' zadowolić innych. Myślę, że wynika to jednak bardziej ze współczucia, buntu wobec pewnej postawy kobiet, które unieszczęśliwiają same siebie. Trudno powiedzieć czy Matce taki styl życia odpowiada, z jednej strony może czerpie z tego dużą satysfakcję, z drugiej córka wyczuwa, że kobieta jednak nie jest do końca szczęśliwa, nie ma do siebie szacunku, zaniedbuje swoje ciało i inne potrzeby. Nic dziwnego, że córka nie chce powielać tego schematu, obserwując kobiety które bardziej koncentrują się na sobie, przez co być może czerpią większą radość z życia. Dobrze, że dziewczyna jest ambitna, jednak powinna bardziej docenić pracę matki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX