Maja Ratkje, 25 września, Avant Art Festival, Wrocław.
Więcej informacji o festiwalu: www.avantfestival.pl (festiwal trwa do 4 października)
Maja Ratkje we Wrocławiu! Czy życie nas za bardzo nie rozpieszcza, że po festiwalu Sacrum Profanum w Krakowie i zaraz po Warszawskiej Jesieni daje nam jeszcze świetny festiwal Avant Art we Wrocławiu (w tym roku poświęcony Norwegii)? To jak nieprzyzwoicie duża bombonierka z pralinkami o wybornych nadzieniach. Ratkje to królowa (wiedźma?) norweskiej awangardy. Jej podejście do muzyki najłatwiej porównać do podejścia do życia Pippi Langstrump - jej ulubionej bohaterki literackiej. Jest śmiała, nieprzewidywalna i odważna. Lekceważy konwencje, ale nie tradycje - idzie ścieżką wytyczoną przez Meredith Monk, Diamandę Galas, Laurie Anderson. Śpiewa z narażeniem utraty głosu - bada jego możliwości, limity, sprawdza, jak daleko może się posunąć. W Salem spalono by ją na stosie, bo czasami brzmi jak opętana. Czerpie z natury i literatury (jeden z jej projektów oparty luźno na 'Trzech siostrach' Czechowa opowiada o samotnych, rozczarowanych siostrach oddających się domowym rytuałom, próbujących wycisnąć cokolwiek ważnego z tęsknoty, gniewu, kaprysów). Ratkje bardziej niż melodie buduje muzyczne przestrzenie - czasem klaustrofobiczne, mroczne jak wilgotne doliny, czasem otwarte jak przełęcze, czasem surowe i niebezpieczne jak fiordy. Ostatnia płyta 'River Mouth Echoes' (Tzadik) to wyprawa w nieznane, tam, gdzie kończą się muzyczne mapy, z Ratkje jako strażą przednią.
De Mono 'No Stress', wyd. Sony Music
Wiecznie w ariergardzie! De Mono, odkąd pamiętam, ubezpiecza tyły. Bezpiecznie, za wszystkimi, gdy już wszystkie nowe rzeczy zostaną wyśpiewane, zbierają resztki rytmów i rymów i układają swoje kawałki (zespoły, które nazywają się same 'kapelami', piosenki 'kawałkami', do siebie mówią 'chłopie', a o pracy, że 'szlifują krążek', zawsze budzą moją podejrzliwość). O tym, że jeden pan bardzo potrzebuje pewnej pani. Że ona obudziła w nim wrażliwość, a wcześniej myślał, że jest jak kamień. I ogólnie o tym, że kiedyś byliśmy piękni i młodzi, a życie miało sens, a teraz gonimy za karierami (panowie), a nasza uroda przeminęła bezpowrotnie (panie). Z towarzyszącej płycie książeczki dowiadujemy się, że De Mono gra muzykę dla zakochanych par, że ludzie się przy niej całują, a nawet że przy 'Kochać inaczej', która traktuje o tym, że kochać to nie znaczy zawsze to samo - jacyś fani poczęli dziecko. I przy 'No Stress' zapewne kilka par oślepionych, a zwłaszcza ogłuszonych uczuciem ulegnie tekstom typu: 'To, co chcę ci dać, zawsze będzie trwać' i 'Tak bardzo ciebie chcę, chcę znowu słyszeć każde słowo twe'. W wojsku ariergarda ma sens - jest potrzebna po to, by zapewnić awangardzie swobodne wykonywanie marszu. A w muzyce? Czekam na odpowiedzi: obcasy-p@agora.pl Być może jednak odpowiedź na tę zagadkę jest bezpretensjonalnie wyłuszczona w tekście jednej z piosenek: 'Jeśli nie wiesz, o co chodzi, to naprawdę chodzi tylko o pieniądze. Jeśli nie wiesz, co jest grane, i motywy nie są znane, to pieniądze'.