Hit: 'Prowadź swój pług przez kości umarłych'/kit: ' Światło'
Kazimiera Szczuka
2010-01-31, ostatnia aktualizacja 2010-01-28 14:53
Kazimiera Szczuka poleca i odradza ksiązki
ZOBACZ TAKŻE
- Hit: 'Borsunio'/kit: 'Złapać życie za ogon' (11-07-10, 16:00)
- Hit: 'Mężczyzna. Zwierzę do towarzystwa'/kit: 'Zyskaj na kryzysie. Nudziarze zawsze przegrywają' (10-01-10, 16:00)
- Prezenty dla innych (13-12-09, 16:00)
- Hit: Janusz Rudnicki 'Śmierć czeskiego psa'/kit: Bohdan Sławiński 'Królowa Tiramisu' (25-10-09, 16:00)
- Hit: Michał Witkowski 'Margot' / kit: Janusz Palikot 'Pop-polityka' (21-09-09, 01:00)
- Hit: Hanna Samson 'Flesz. Zbiorowy akt popświadomości'/ Kit: Andrzej Stasiuk 'Czekając na Turka' (19-07-09, 01:00)
- Hit: 'Wielka księga cipek'/kit: 'Nocnik. 27 XI 2007-27 XI 2008' (21-03-10, 16:00)
SERWISY
Olga Tokarczuk 'Prowadź swój pług przez kości umarłych', Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009
Nawiedzona - tak określa się osoby pokroju Janiny Duszejko. Bohaterka najnowszej powieści Olgi Tokarczuk to emerytowana pani inżynier. Astrolożka, wegetarianka, przyjaciółka dzieci, zwierząt i wszystkich żyjących istot. Jej pasje w połączeniu z inteligencją, odwagą, humorem, a także prawością i empatią w tym świecie, w którym wszyscy żyjemy, czynią z niej podejrzaną dziwaczkę. Na co dzień jednak jest przede wszystkim nieważna, przezroczysta, bezbrzeżnie nudna dla każdego, kto coś znaczy. Ksiądz, Prezes, Komendant. Uzbrojona władza przesuwa niewidzące spojrzenia po nauczycielkach z wiejskiej szkółki. Wszystkie kociary, psiary, klientki taniej odzieży i autorki obywatelskich petycji odnajdą siebie w pani Duszejko. Oj, niesłusznie władza robi, ignorując całą tę tajną konfederację psów, poetów, starych wariatek, sprzedawczyń szmat i badaczy owadzich odnóży. Panna Marple Agathy Christie, wariatka z Chaillot Jeana Giraudoux (kto jeszcze pamięta tę cudowną sztukę o staruszkach ratujących świat?), głucha Marion z 'Trąbki do słuchania' Leonory Carrington, wreszcie - tajemnicza Isserley z powieści Michela Fabera 'Pod skórą'. Wszystkie te żałosne z pozoru postacie okazują się zaskakująco waleczne, a Janina Duszejko jest kolejnym fenomenalnym wcieleniem tego samego ducha. Świat widziany oczami pań wariatek to miejsce zaczarowanie, ale konsekwentnie trute, niszczone i grabione przez samozwańczych panów i władców. Ktoś musi stawić im opór.
Aleksander Wierny 'Światło', Instytut Wydawniczy 'Erica', Warszawa 2009
I to, jak czytamy już na obwolucie, kryminał. W dodatku metafizyczny. Rzecz dzieje się w Częstochowie. Bohater rozszczepiony na redaktora policyjnych raportów oraz poszukiwanego przez niego eksprzyjaciela Grosa zmaga się z zagadką pochodzenia trupa kobiety. Rzecz nieodzowna w takich wypadkach, trup w dodatku 'pogruchotany'. Redaktor raportów posiadł zdolności stylistyczne i interpunkcyjne, a tajemniczy przyjaciel włada ludzkimi umysłami, czytając w losach nieznajomych jak w otwartej księdze. W połączeniu tworzyliby genialnego pisarza, ale nie mogą się spotkać i jeden drugiemu umyka. Tymczasem redaktor przejmuje po demiurgu żonę, która jednak - pozostawiona sama sobie przez demiurga - uosabia niższy etap rozwoju męskiej jaźni i wkrótce przemienia się w oczach redaktora w jego własną małżonkę. Przypadek znany od czasów hrabiego Henryka z 'Nie-Boskiej komedii'. Aspekty jaźni męskiej dążą do siebie jak duch do światła, aby sublimować popęd spętany przez partnerkę przymusem oglądania seriali telewizyjnych. Całkiem nawet sprawnie zostało to wszystko napisane, niestety, rozległe wtręty filozoficzne, odniesienia do Simone Weil, Mistrza Eckharta oraz Wittgensteina (a jakże) to zgoła niepotrzebne dręczenie czytelnika. Nadmiernie metafizyczny ten kryminał, ociężały wskutek przemądrzania się i męskocentrycznego konserwatyzmu, jak zwykle chcącego wzlatać, a grzęznącego w stereotypach.
Nawiedzona - tak określa się osoby pokroju Janiny Duszejko. Bohaterka najnowszej powieści Olgi Tokarczuk to emerytowana pani inżynier. Astrolożka, wegetarianka, przyjaciółka dzieci, zwierząt i wszystkich żyjących istot. Jej pasje w połączeniu z inteligencją, odwagą, humorem, a także prawością i empatią w tym świecie, w którym wszyscy żyjemy, czynią z niej podejrzaną dziwaczkę. Na co dzień jednak jest przede wszystkim nieważna, przezroczysta, bezbrzeżnie nudna dla każdego, kto coś znaczy. Ksiądz, Prezes, Komendant. Uzbrojona władza przesuwa niewidzące spojrzenia po nauczycielkach z wiejskiej szkółki. Wszystkie kociary, psiary, klientki taniej odzieży i autorki obywatelskich petycji odnajdą siebie w pani Duszejko. Oj, niesłusznie władza robi, ignorując całą tę tajną konfederację psów, poetów, starych wariatek, sprzedawczyń szmat i badaczy owadzich odnóży. Panna Marple Agathy Christie, wariatka z Chaillot Jeana Giraudoux (kto jeszcze pamięta tę cudowną sztukę o staruszkach ratujących świat?), głucha Marion z 'Trąbki do słuchania' Leonory Carrington, wreszcie - tajemnicza Isserley z powieści Michela Fabera 'Pod skórą'. Wszystkie te żałosne z pozoru postacie okazują się zaskakująco waleczne, a Janina Duszejko jest kolejnym fenomenalnym wcieleniem tego samego ducha. Świat widziany oczami pań wariatek to miejsce zaczarowanie, ale konsekwentnie trute, niszczone i grabione przez samozwańczych panów i władców. Ktoś musi stawić im opór.
Aleksander Wierny 'Światło', Instytut Wydawniczy 'Erica', Warszawa 2009
I to, jak czytamy już na obwolucie, kryminał. W dodatku metafizyczny. Rzecz dzieje się w Częstochowie. Bohater rozszczepiony na redaktora policyjnych raportów oraz poszukiwanego przez niego eksprzyjaciela Grosa zmaga się z zagadką pochodzenia trupa kobiety. Rzecz nieodzowna w takich wypadkach, trup w dodatku 'pogruchotany'. Redaktor raportów posiadł zdolności stylistyczne i interpunkcyjne, a tajemniczy przyjaciel włada ludzkimi umysłami, czytając w losach nieznajomych jak w otwartej księdze. W połączeniu tworzyliby genialnego pisarza, ale nie mogą się spotkać i jeden drugiemu umyka. Tymczasem redaktor przejmuje po demiurgu żonę, która jednak - pozostawiona sama sobie przez demiurga - uosabia niższy etap rozwoju męskiej jaźni i wkrótce przemienia się w oczach redaktora w jego własną małżonkę. Przypadek znany od czasów hrabiego Henryka z 'Nie-Boskiej komedii'. Aspekty jaźni męskiej dążą do siebie jak duch do światła, aby sublimować popęd spętany przez partnerkę przymusem oglądania seriali telewizyjnych. Całkiem nawet sprawnie zostało to wszystko napisane, niestety, rozległe wtręty filozoficzne, odniesienia do Simone Weil, Mistrza Eckharta oraz Wittgensteina (a jakże) to zgoła niepotrzebne dręczenie czytelnika. Nadmiernie metafizyczny ten kryminał, ociężały wskutek przemądrzania się i męskocentrycznego konserwatyzmu, jak zwykle chcącego wzlatać, a grzęznącego w stereotypach.
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 4 komentarze na Forum
-
Hit: 'Prowadź swój pług przez kości umarłych'/k...
gabkamski
02.02.10, 13:47
Nie umiem "rozgryźć" Szczuki?! Najczęściej chwali kobiety - pewnie dla zasady,a gani najczęściej mężczyzn?! Hmm, czyżbyśmy żyli w niezobiektywizowanychczasach braku prawdziwej literackiej »
-
Re: Hit: 'Prowadź swój pług przez kości umarłych'
iluminacja256
27.02.10, 09:39
>...Teraz wystarczy mieć nazwisko, albo byćLiteratura jest rózna - wymieniona Kalicińska i Grochola pisza romansidła, nie zauwazyłeś? Czy kobietą jest Wisniewski wypisujący »
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć




