http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Hit: 'Nad jeziorem Tahoe'/kit: 'Nick i Norah'

Marta Strzelecka
08.11.2009 , aktualizacja: 05.11.2009 13:16
A A A Drukuj
Marta Strzelecka poleca i odradza filmy
Marta Strzelecka
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Marta Strzelecka
Hit: 'Nad jeziorem Tahoe', reż. Fernando Eimbcke, DVD, Vivarto

Nad jeziorem Tahoe musi być pięknie - myśli Juan. Nigdy tam nie był. Kiedy próbuje wyjechać z rodzinnego miasteczka w Meksyku, rozbija samochód. Na początku drogi, która ciągnie się przez puste pola po błękitny, jasny horyzont. Żeby naprawić samochód, wraca do swojej miejscowości z cichymi domami, sennymi gospodarstwami, małymi sklepami, warsztatami samochodowymi, które rzadko ktoś odwiedza. Wraca jednocześnie do żalu, od którego chciał uciec.



Ma kilkanaście lat, mieszka z matką i młodszym bratem. Po rodzinnej tragedii, prawie do końca filmu nie wiadomo jakiej, każde z nich zamyka się w sobie. Juan, mimo własnego zagubienia, w domu odgrywa rolę najbardziej dojrzałego. W tempie sjesty przewijają się przez ekran minimalistyczne obrazy - geometryczne budynki, dużo bieli, rozległej przestrzeni, spokojne ujęcia bez szybkich ruchów kamery, bez muzyki. Wszystko dzieje się jednego dnia. Chłopak poznaje samotną nastoletnią matkę, starego mechanika, od którego ucieka ukochany pies, oraz fana kung-fu spędzającego czas w kinie albo nad książkami o klasztorze Shaolin. Fernando Eimbcke, reżyser, współautor scenariusza, historię o samotności, dojrzewaniu stworzył z kolażu perfekcyjnie skomponowanych scen. Smażenie naleśników albo spacer z psem są tu ważniejsze od długich dialogów. Dyskretny, skromny, ale emocjonalnie mocny film.



Kit: 'Nick i Norah', reż. Peter Sollett, DVD, Imperial Cinepix

Hipsterowy film. Czyli dla tych, którzy chcą być najfajniejsi. Noce wypełniają im wyprawy na koncerty niszowych grup w klubach, do których wchodzą tylko znajomi znajomych, samochodowe eskapady przerywane przystankami na picie. Jesteśmy w Nowym Jorku, a tam w sklepie nocnym możesz spotkać Devendrę Banharta. Nie wiesz, kto to? Lepiej nie pytaj, zna go każdy hipster.



Główne role grają Kat Dennings oraz Michael Cera znany z 'Juno', ironiczny, nieśmiały, uroczy. Właśnie Cera może sprawić, że chce się ten film obejrzeć. Ostrzegam. Nie ma inteligentnych dialogów jak w 'Juno'. Są za to powtarzane wielokrotnie sytuacje, raczej nieśmieszne. Żółte yugo Nicka wciąż ktoś myli z taksówką. Pijana dziewczyna gubi w sedesie różne rzeczy, a potem je stamtąd wyławia. Dużo wymiotów. Dodatkowe wymioty w materiałach dodatkowych, wśród scen wyciętych.

Nicka i Norah połączyła muzyka. Chłopak miał złamane serce, które leczył, nagrywając dla byłej dziewczyny składanki. Była dziewczyna wyrzucała płyty, a Norah wyciągała je z kosza na śmieci. Słuchając, zakochała się. On odwzajemnił uczucia. Nie bez znaczenia było to, że ojciec dziewczyny to znany producent muzyczny. Pierwszy raz kochali się w jego studiu nagraniowym. Potem poszło już z górki, żyli długo i szczęśliwie w Nowym Jorku. Jedynym elementem, który może się kojarzyć z niezależnym kinem, jest rysunkowa czołówka.



Podziel się