http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Hit: 'Rewolucja balonowa'/kit: 'Osadzeni. Młyńska 1'

Joanna Derkaczew
15.12.2011 , aktualizacja: 08.12.2011 17:33
A A A Drukuj
Joanna Derkaczew poleca i odradza spektakle
Joanna Derkaczew
Joanna Derkaczew
'Rewolucja balonowa', Julia Holewińska, reż. Sławomir Batyra, Teatr Powszechny w Warszawie, premiera 27 listopada

To nieprawda, że dzisiejszych 30-latków nic nie łączy. Fakt, nie przeszli razem '68 roku, nie obalili komuny, nie byli razem w wojsku ani na barykadzie. A jednak jakieś doświadczenie pokoleniowe też im się trafiło. Gdy mieli po pięć-dziesięć lat, zobaczyli świat, który wariuje. Widzieli rodziców, którzy porzucają dotychczasowe zajęcia, wieszają dzieciom klucze na szyjach i zaczynają się 'dorabiać'. I z okrzykami 'Wolność i demokracja!' na ustach stają się pracownikami koncernów. Przyglądali się, jak ci, którzy mieli być ich autorytetami, organizują swoje życie wokół zdobywania tandetnych, banalnych przedmiotów. A potem usłyszeli od tych ludzi: 'Jesteście zepsuci i niewdzięczni - przecież daliśmy wszystko'.

'Wszędzie wszystko, wszędzie wszystko' - powtarza 30-letnia Wiktoria z 'Rewolucji balonowej' Julii Holewińskiej. Dzieciństwo, o którym Wiktoria opowiada w emocjonalnym monologu, zostało przerwane i zgwałcone przez 'inwazję dobrobytu'. Została?zmuszona do życia wedle standardów ustalonych na szybko i głupio, ale na?dobre. Nigdy nie weszła w dorosłość. Wspomina, jak wstydziła?się rodziców, którzy z inteligentów zmienili się w handlarzy. Nie może zrozumieć, dlaczego porzucili ją dla magnetowidu, 'Koła fortuny'. W dramacie Julii Holewińskiej 30-latkowie to pokolenie połączone więzią wstydu, rozczarowania i bólu porzucenia. Więzią tak silną, że aż uniemożliwiającą jakikolwiek ruch czy oddech.

'Osadzeni. Młyńska 1', Teatr Ósmego Dnia, Poznań

Dobrze poczuć się wprowadzanym na widownię przez artystów Teatru Ósmego Dnia. Poznańska grupa to legenda teatru zaangażowanego, teatru intensywnego patrzenia w oczy widzom. Umieją stworzyć atmosferę spotkania w istotnej sprawie. Tym razem pragną przekonać, że podział świata na "kryminalistów i praworządnych" nigdy nie jest jednoznaczny, a każdego zmarnowanego życia szkoda. W projekcie "Osadzeni" przedstawiają historie więźniów z Młyńskiej 1. Chodzą nerwowo wzdłuż poręczy jak po?spacerniaku. Czasem rozpędzają się i niosą jakieś zdanie przez pół sali, jakby musieli wygłosić je do konkretnej osoby. Gdy ich fragment dobiega końca, towarzyszą wzrokiem kolejnemu opowiadaczowi. Kręcą głową z przejęciem, ściągają brwi. Zwieszają głowy, gdy z ekranu więźniowie Młyńskiej recytują 'Elegie duinejskie' Rilkego. W co układają się te życiorysy? W przypowieść 'Jak wiele się dzieje przypadkiem'? 'Nie sądźcie, bo i was osądzą'?

Coś w tym projekcie poszło nie tak. Świat może nie dzieli się na dobrych i złych. Ale dzieli się na artystów wiarygodnych, którym wystarczy dzielenie się własnymi wątpliwościami ('Zbyt łatwo osądzam' itd.), i na takich, który 'używają' cudzych historii. I używają ich niezgrabnie, działając protekcjonalnie, z pozycji zatroskanego o los maluczkich wysłannika kultury wysokiej. Och, jakie biedne, pozbawione wartości życie. No i zmarnowało się. No i cóż.

Podziel się