http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Jak mnie wychowywano: Henryk Gołębiewski

Not. Małgorzata Muszańska
2002-11-15, ostatnia aktualizacja 2002-11-08 13:24

Do filmu dostałem się przez przypadek. Reżyser Janusz Nasfeter mieszkał w pobliskiej kamienicy i na co dzień widział nas, jak rozrabiamy. Pewnego dnia przyszedł i zapytał, czy nie chcielibyśmy zagrać w filmie. Poszliśmy całą ferajną na konkurs. Miałem wtedy dwanaście lat. Jedna próba, druga, trzecia, potem próba płaczu - z dużymi trudnościami, bo na podwórku nikt nie płakał, ale przeszedłem. No i tylko ja z całej ferajny, mimo że okropnie sepleniłem, a może właśnie dlatego, dostałem się do filmu.

Jestem wypierdkiem i pieszczochem. Wypierdkiem, bo jestem ostatni, dziewiąty z rodzeństwa, a pieszczochem, bo jako najmłodsze-go mama najwięcej mnie pieściła, a i ja trzymałem się jej spódnicy.

Wychowałem się na warszawskim Mokotowie, gdzie mieszkam do dziś. Dzielnica piękna, z charakterem. Moje podwórko, moi koledzy - to był cały mój świat. Wszyscy rozrabialiśmy, a już ja rozrabiałem strasznie. Chodziliśmy na Pola Mokotowskie....

pozostało 91% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,44 zł Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,88 zł Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,00 zł Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl:

W numerze z 31 lipca