Z Jackiem Olszewskim, mężem Agaty Mróz, rozmawia Wojciech Staszewski
ZOBACZ TAKŻE
- Kobieta zabija święty spokój (16-02-10, 01:00)
- Lee zaszokował jeszcze raz (04-03-10, 01:00)
- Łysy, czyli męski (04-03-10, 01:00)
- Można wziąć tylko jedną parę butów (02-03-10, 01:00)
- Trzy śmierci (09-02-10, 01:00)
- Neron pieprzył miód (02-02-10, 01:00)
- Klątwa Terry'ego Gilliama (14-01-10, 01:05)
- Kobiety nie tknę nawet kijem (15-12-09, 01:00)
- Nieczyste miejsca (23-02-10, 01:00)
SERWISY
Umówiliśmy się w mieszkaniu Jacka i Lilianki Olszewskich na warszawskim blokowisku. Nie usiedliśmy przy stole, bo cały był zastawiony zabawkami. Ani na fotelach. Usiedliśmy tak, jak nigdy jeszcze nie przeprowadzałem wywiadu - na podłodze, bo tam Lilianka bawiła się klockami. Naprzeciwko zdjęcia słynnej siatkarki Agaty Mróz. Lilianka ma ponad półtora roku. To córka Jacka i Agaty. Po śmierci żony Jacek wychowuje ją sam.
Co pana najbardziej zdziwiło?
Jak mnie zaczepił kolega z podstawówki, kiedy były głośne zbiórki krwi na rzecz Agaty. Mówi: 'Ale ty masz teraz fajnie, w telewizji cię pokazują'. Odpowiedziałem mu, że wolałbym, żeby mnie nie pokazywali, ale żebym miał zdrową żonę.
Dobre. A popularność panu przeszkadza?
Jestem osobą rozpoznawaną na ulicy, co z jednej strony jest fajne, ale też przeszkadza. Ostatnio w Tarnowie poszliśmy z chłopakami na rynek na piwo. O 23 wszystkie knajpy zamknęli, więc przenieśliśmy się do dyskoteki. I łapałem takie dziwne spojrzenia ludzi, jakbym robił coś złego. Jestem młody, mam prawo do normalnego życia. Ale chyba niektórzy uważają, że po śmierci Agaty powinienem do końca życia zostać sam. Bo taka ikona, kult. A tu facet idzie na dyskotekę, jakby szedł podrywać dziewczyny.
Podrywa pan dziewczyny?
Raczej one mnie podrywają. Gdyby człowiek miał inny charakter, to miałby cudowne życie. To media zrobiły ze mnie niesamowitego faceta, wzór wszystkich cnót z wiernością na czele. Nawet w gazetce kościelnej widziałem tekst 'I nie opuszczę cię aż do śmierci'. Na placu zabaw mała przyciąga ludzi, taka jest pogodna, pełna życia. Z jednej strony kobiety się interesują, ale z drugiej strony też boją się zmierzyć z kultem Agaty. To będzie problem.
Pan jest gotów do związku?
Na pewno kogoś brakuje, kiedy są święta, które się wiążą z bliskością, a mała idzie spać. Ale trudno mi sobie wyobrazić osobę, która przyjdzie i popsuje nasz układ z Lilką. Nam jest ze sobą fajnie, mała poza mną świata nie widzi. Gdyby pojawiła się kobieta, wniosłaby trochę ciepła. Ale chciałaby też wprowadzić coś swojego. A jakby zaczęła krzyczeć na małą albo, nie daj Boże, bić, to już sobie nie wyobrażam. Każdy człowiek czuje potrzebę, żeby być z kimś. Ale nic na siłę.
Rozmawialiście o tym z Agatą?
Raz mieliśmy ogólną rozmowę, co będzie, jak się nie uda. Wiele rzeczy widzieliśmy bardzo podobnie. A gdyby było odwrotnie, to ja bym chciał, żeby Agata sobie ułożyła życie.
Szuka pan matki dla Lilianki?
Nie, gdyby tak było, to już bym znalazł. Zresztą jestem dobrą matką dla Lilianki. Szukam kogoś dla siebie.
Pana medialny wizerunek okazuje się atrakcyjny dla kobiet: ciepły opiekun, a nie macho.
W pewnym wieku tak jest. Młoda kobieta szuka partnera, z którym może się pokazać na imprezie. A kobiety trzydziestoparoletnie, które mają za sobą nieudany związek, zostają same z dziećmi, zwracają uwagę na co innego.
Kiedyś dziennikarka mi proponowała, że napisze o mnie artykuł do 'Playboya' czy 'CKM-u'. Powiedziałem, że tam obowiązuje zupełnie inny typ faceta. A pojawiałem się w czasopismach kobiecych, bo w pewnej grupie wiekowej patrzy się na co innego. Najlepszy jest facet, który będzie przede wszystkim dobry dla dzieci, a żonę będzie szanował. Taki chyba jestem.
W 'CKM-ie' była kiedyś Agata.
Tak. To był dla niektórych problem - że osoba, która reprezentuje kraj, nie powinna się pokazywać nago. Ale te zdjęcia były w bieliźnie i niczego tam za bardzo nie pokazywała.
Podobały się panu?
Bardzo ładne zdjęcia. Mam jeszcze gdzieś ten 'CKM', a w komputerze na tapecie miałem jedno z tych zdjęć. Ludzie mówili, że za dużo Photoshopa, ale widziałem nieopublikowane zdjęcia Agaty z tego okresu - jak ją wymalowali, to rzeczywiście bardzo ładnie wyglądała. Najważniejsze, że Agata spełniła swoje marzenie.
Co pana najbardziej zdziwiło?
Jak mnie zaczepił kolega z podstawówki, kiedy były głośne zbiórki krwi na rzecz Agaty. Mówi: 'Ale ty masz teraz fajnie, w telewizji cię pokazują'. Odpowiedziałem mu, że wolałbym, żeby mnie nie pokazywali, ale żebym miał zdrową żonę.
Dobre. A popularność panu przeszkadza?
Jestem osobą rozpoznawaną na ulicy, co z jednej strony jest fajne, ale też przeszkadza. Ostatnio w Tarnowie poszliśmy z chłopakami na rynek na piwo. O 23 wszystkie knajpy zamknęli, więc przenieśliśmy się do dyskoteki. I łapałem takie dziwne spojrzenia ludzi, jakbym robił coś złego. Jestem młody, mam prawo do normalnego życia. Ale chyba niektórzy uważają, że po śmierci Agaty powinienem do końca życia zostać sam. Bo taka ikona, kult. A tu facet idzie na dyskotekę, jakby szedł podrywać dziewczyny.
Podrywa pan dziewczyny?
Raczej one mnie podrywają. Gdyby człowiek miał inny charakter, to miałby cudowne życie. To media zrobiły ze mnie niesamowitego faceta, wzór wszystkich cnót z wiernością na czele. Nawet w gazetce kościelnej widziałem tekst 'I nie opuszczę cię aż do śmierci'. Na placu zabaw mała przyciąga ludzi, taka jest pogodna, pełna życia. Z jednej strony kobiety się interesują, ale z drugiej strony też boją się zmierzyć z kultem Agaty. To będzie problem.
Pan jest gotów do związku?
Na pewno kogoś brakuje, kiedy są święta, które się wiążą z bliskością, a mała idzie spać. Ale trudno mi sobie wyobrazić osobę, która przyjdzie i popsuje nasz układ z Lilką. Nam jest ze sobą fajnie, mała poza mną świata nie widzi. Gdyby pojawiła się kobieta, wniosłaby trochę ciepła. Ale chciałaby też wprowadzić coś swojego. A jakby zaczęła krzyczeć na małą albo, nie daj Boże, bić, to już sobie nie wyobrażam. Każdy człowiek czuje potrzebę, żeby być z kimś. Ale nic na siłę.
Rozmawialiście o tym z Agatą?
Raz mieliśmy ogólną rozmowę, co będzie, jak się nie uda. Wiele rzeczy widzieliśmy bardzo podobnie. A gdyby było odwrotnie, to ja bym chciał, żeby Agata sobie ułożyła życie.
Szuka pan matki dla Lilianki?
Nie, gdyby tak było, to już bym znalazł. Zresztą jestem dobrą matką dla Lilianki. Szukam kogoś dla siebie.
Pana medialny wizerunek okazuje się atrakcyjny dla kobiet: ciepły opiekun, a nie macho.
W pewnym wieku tak jest. Młoda kobieta szuka partnera, z którym może się pokazać na imprezie. A kobiety trzydziestoparoletnie, które mają za sobą nieudany związek, zostają same z dziećmi, zwracają uwagę na co innego.
Kiedyś dziennikarka mi proponowała, że napisze o mnie artykuł do 'Playboya' czy 'CKM-u'. Powiedziałem, że tam obowiązuje zupełnie inny typ faceta. A pojawiałem się w czasopismach kobiecych, bo w pewnej grupie wiekowej patrzy się na co innego. Najlepszy jest facet, który będzie przede wszystkim dobry dla dzieci, a żonę będzie szanował. Taki chyba jestem.
W 'CKM-ie' była kiedyś Agata.
Tak. To był dla niektórych problem - że osoba, która reprezentuje kraj, nie powinna się pokazywać nago. Ale te zdjęcia były w bieliźnie i niczego tam za bardzo nie pokazywała.
Podobały się panu?
Bardzo ładne zdjęcia. Mam jeszcze gdzieś ten 'CKM', a w komputerze na tapecie miałem jedno z tych zdjęć. Ludzie mówili, że za dużo Photoshopa, ale widziałem nieopublikowane zdjęcia Agaty z tego okresu - jak ją wymalowali, to rzeczywiście bardzo ładnie wyglądała. Najważniejsze, że Agata spełniła swoje marzenie.
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 97 komentarzy na Forum
-
Za stwierdzenie "Ale ty masz fajnie w TV cię...
bojabedezlosliwynamaxa
10.02.10, 11:04
pokazują" złamałbym wbiłbym na jego miejscu takiemu koledze nos do środka bezostrzeżenia.»
-
Szukam kogoś dla siebie
mabiwy
10.02.10, 13:35
Ojciec, mężczyna, człowiek - bez zadęcia, męczeństwa, gwiazdorzenia. Trafiny najboleśnej jak to możliwe, podniósł się. Żyje - pełnią, mnoży dobro i nie gloryfikuje tego, co jest koleją »
-
Szukam kogoś dla siebie
sintira
10.02.10, 16:23
Dawno nie czytałam czegoś tak prostego i tak przejmującego, zachwycającego swoją normalnością i naturalnością. »
W numerze z 13 marca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień˝





więcej zdjęć




