http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Taki kwaśny Logos

Dorota Jarecka
2009-11-17, ostatnia aktualizacja 2009-11-13 16:00

'W sztuce zarówno prawa, jak i lewa strona boi się kabaretu. Z jednej strony jest tradycja bogoojczyźniana, a z drugiej - romantyczne poczucie misji' - rozmowa z Oskarem Dawickim, artystą

Oskar Dawicki
- ur. 1971, performer, autor filmów wideo, instalacji, w latach 1991-96 studiował na Wydziale Sztuk Plastycznych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, brał udział w licznych wystawach w Polsce i za granicą. Współpracuje z galerią Raster w Warszawie. W 2003 r. nominowany do Nagrody Fundacji Kultury Deutsche Banku 'Spojrzenia'. W 2001 r. razem z Igorem Krenzem, Wojciechem Niedzielko i Łukaszem Skąpskim był współzałożycielem grupy Azorro
Fot. Renata Dąbrowska
Oskar Dawicki - ur. 1971, performer, autor filmów wideo, instalacji, w latach 1991-96 studiował na Wydziale Sztuk Plastycznych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, brał udział w licznych wystawach w Polsce i za granicą. Współpracuje z galerią Raster w Warszawie. W 2003 r. nominowany do Nagrody Fundacji Kultury Deutsche Banku 'Spojrzenia'. W 2001 r. razem z Igorem Krenzem, Wojciechem Niedzielko i Łukaszem Skąpskim był współzałożycielem grupy Azorro
ZOBACZ TAKŻE
Jesteś chyba pierwszym artystą, który przewidział kryzys. W 2007 r. nakręciłeś film 'Budget Story'. Najpierw widać ciemny ekran i w rogach ekranu liczniki. Słychać, jak umawiasz się z ekipą na zdjęcia, potem pojawia się obraz, aktor Jan Nowicki mówi kilka razy do kamery: 'Zaraz skończą się pieniądze', i rzeczywiście zaraz pieniądze się kończą, liczniki stają na zerze, film się urywa.

Nie podchodziłbym do tego filmu zbyt profetycznie, nie wynikał on z mojej obserwacji rynku. Chodziło mi raczej o siłę bezwładności, która się wytwarza, kiedy instytucja zamawia pracę u artysty. Mówią mi: ma pan do zagospodarowania pewną kwotę, musi się pan w niej zmieścić. Może jestem przesadnie romantyczny, ale w zamówieniu jest jakiś podejrzany rys. Dla mnie to była też okazja, by zrealizować pomysł, który dręczył mnie już wcześniej, kiedy pojawiał się problem, że nie ma pieniędzy i w związku z tym trzeba zmienić koncept, zrobić pół projektu albo poczekać, aż pieniądze cudownie się znajdą. To, co powstaje, to zawsze jest jakiś kompromis. Miałem budżet 14 tys. zł. Podzieliłem go tak, by mogły zaistnieć warunki konieczne do zrobienia filmu. Starczyło na dziewięć minut.

Nie można czegoś zrobić taniej? Znalazłam opis twojego performance'u z 1994 r. 'próba przyklejenia surowego jajka do ściany'.

To był mój pierwszy świadomy performance, ale gdybym wtedy miał do dyspozycji czołg, to nie podarowałbym sobie czołgu. Za 14 tys. zł można domowym sposobem nakręcić 'Władcę pierścieni'. Zależało mi na tym, żeby zachować profesjonalne standardy. Poza tym chodziło o to, żeby strukturalnie uwięzić pieniądze w filmie. Nie zrobiliśmy nic, a pieniądze się zużyły. W podobnym duchu jest praca, którą zrobiłem w Muzeum Abteiberg w Mönchengladbach w Niemczech. To muzeum o imponującej kolekcji i architekturze. Stwierdziłem, że jeśli czegoś tam brakuje, to bankomatu. Zadziałało natychmiast - podczas otwarcia publiczność spontanicznie zaczęła wybierać pieniądze i pozować do zdjęć.



Ale to cyniczne i smutne. To, co widzimy w galeriach, to tylko wypadkowa pewnego budżetu?

Jeśli to tak zostało odebrane, to mogę się tylko cieszyć. Tak mierzyłem, tak miało być. To jest kwestia postawy. Są artyści, którzy decydują się wejść w swój świat, nie myśleć o tym, co jest na zewnątrz. Ja uważam, że czasem warto wziąć zimny prysznic, wstrzyknąć sobie tę homeopatyczną dawkę trucizny, by potem móc sobie pozwolić na jakiś mniej cyniczny i bardziej poetycki gest.

Jest dzisiaj sporo sztuki, której tematem jest sama instytucja sztuki. Artysta pokazuje, jak jest uwikłany, demaskuje instytucję, która jednak jednocześnie pozwala mu żyć, produkować prace. Dlaczego ma to interesować kogoś, kto jest na zewnątrz?

Mimo wszystko artyści wciąż ilustrują jakiś stan rzeczy. Wiem, że pokazuję fragment rzeczywistości, ale staram się, by to miało jakieś szersze znaczenie.

Na przykład gdzie?

Na przykład moja praca 'Drzewo wiadomości' nie dotyczy wyłącznie sztuki, ma apetyt na bardziej ogólne sprawy, powiedziałbym, że ma zapał eschatologiczny.

Jest noc, unosisz się nad jabłonką z zielonymi jabłkami, po kolei odgryzasz z każdego jabłka i spluwasz, są kwaśne. O co chodzi?

Obraz jabłoni z obgryzionymi jabłkami prześladował mnie przez kilka lat. To jedna z ikon końca, wyczerpania, pustki, które w różnych konfiguracjach pojawiają się w tym, co robię. Po takim filmie powinienem popełnić samobójstwo, przestać zajmować się sztuką albo jeszcze gorzej - przestać się czymkolwiek zajmować, ale od czego jest niekonsekwencja? Jedną z inspiracji dla tego filmu był pomysł Emila Ciorana, który twierdził, że owoce z drzewa wiadomości były niedojrzałe.

Czyli?

Za wcześnie zjedzone, nie należało tego jeść. Prawdopodobnie lepiej było zostać na poziomie animalnym i nie fundować sobie piekła w postaci świadomości własnej śmierci. Taki kwaśny Logos. Jestem sformatowany średnio optymistycznie i to, co mi się przydarza, postrzegam w najlepszym wypadku jako przygodę tragikomiczną.

Mówisz o końcu. Także sztuki?

O wielokrotnym końcu sztuki, o jej wyczerpaniu, dojściu do ściany, a jednocześnie udawaniu, że jest jeszcze coś, czego nie znamy, co jeszcze moglibyśmy odkryć. Tego dotyczyły też filmy, które kręciliśmy z grupą Azorro, takie jak np. 'Wszystko już było'.

Co się stało akurat sztuce?

Runął mit postępu. Wszystkie formalne środki zostały wyczerpane. Zwieńczeniem tego procesu był konceptualizm, w którym sztuką stał się język sztuki. Wyparowały gdzieś prawda, dobro, piękno. Zderzenie z wielkim post mortem to dla mnie najważniejsze doświadczenie, od kiedy zacząłem radzić sobie na własną rękę.



Źródło: Wysokie Obcasy
  • Taki kwaśny Logos delfig 17.11.09, 23:22

    "minoderyjny klaun". Boskie.Ot i w pigułce zawarta jednoczesna kpina ze sztuki współczesnej i jej rozumienie - oni [artystyczne kółko wzajemnej (anty)adoracji] naprawdę wiedzą dlaczego coś, »

  • Re: Taki kwaśny Logos szyderczy_szyderca 19.11.09, 21:41

    Gdzieś czytałem, że performer - to ktoś kto nie ma żadnych umiejętnościartystycznych (muzycznych, plastycznych itp) ale bardzo chciałby być artystą. Wzwiązku z tym robi "coś" - bo to »

  • Taki kwaśny Logos mechnacz 19.11.09, 22:21

    W latach 1991-1996 byłam studentką Wydziału Sztuk Pięknych w Toruniu. Czyżbybyły student art-pedu uważał, że studiował na Wydziale Sztuk Plastycznych? »

W numerze z 28 sierpnia