fot. THE CANADIAN PRESS/Chris Young/BE&WRyan Gosling
Na naszych oczach Ryan Gosling staje się w synonimem słowa 'mężczyzna'. A co najmniej nowym probierzem tego, co najbardziej w mężczyźnie pożądane. Każda kobieta chce z nim być, każdy facet chce być nim
'Hej, dziewczyno, siedzę na brzegu portowego doku i marzę o tym, żeby tracić z tobą czas, zamiast marnować go na przyglądanie się tym kaczkom' - taki podpis widnieje na zdjęciu, na którym widać przystojnego blondyna w przeciwsłonecznych okularach, krótkiej kurtce i dżinsach, który kuca i czule przygląda się pływającym przy brzegu kaczkom. Na innym zdjęciu ten sam blondyn w białej koszuli i ray-banach prowadzi za rękę brzdąca i mówi: 'Hej, nie będę ukrywał - myślę, że byłbym fajnym tatą. Przejdźmy na zawodowstwo w robieniu dzieci'. A na kolejnym rozmawia przez telefon: 'Hej, dziewczyno, nie powinienem był wychodzić bez porządnego pocałunku na dobranoc'.
Ten blondyn to aktor Ryan Gosling. Zdjęcia to przykłady internetowego memu zwanego 'Hey Girl'. Memy to jednostki informacji kulturowej, które reprodukują się, mutują i 'zarażają' coraz większą liczbę odbiorców - stąd też często porównywane są do wirusów. Mem 'Hey Girl', który niemalże z dnia na dzień stał się hitem Facebooka, zmienił aktora Ryana Goslinga w internetowy fenomen. W trakcie wywiadu w MTV dziennikarz pokazał aktorowi przykłady z 'Hey Girl'. Gosling czytał je, skręcając się ze śmiechu. Niedługo potem na stronie Fuckyeahryangosling.tumblr.com znalazło się zdjęcie z wywiadu z podpisem: 'Hej, dziewczyno, słyszałem, że lubisz memy, więc pomyślałem, że przeczytam ci jakieś na mój temat, żeby cię rozśmieszyć. Wiesz, jaki jestem'. Mem 'Hey Girl' stanowi tylko jeden z dowodów na to, że na naszych oczach Ryan Gosling staje się na całym świecie z dostępem do sieci lub kina synonimem słowa 'mężczyzna'. A co najmniej nowym probierzem tego, co najbardziej w mężczyźnie pożądane. Każda kobieta chce z nim być, każdy facet chce być nim.
Kariera Goslinga rozpoczęła się w Klubie Myszki Miki, tym samym, który otworzył drzwi do show-biznesu Britney Spears, Christinie Aguilerze i Justinowi Timberlake'owi. Pierwszym ważnym aktorskim wyzwaniem była dla niego rola Żyda neofaszysty, który boryka się ze swoją pogmatwaną tożsamością w świetnie ocenionym przez krytykę, ale niezauważonym przez mainstream 'Fanatyku'. Kolejną ważną produkcją był 'Pamiętnik', podręcznikowy wyciskacz łez, historia miłości, która pokona każdą przeciwność losu. Pocałunek Ryana i jego partnerki (także poza planem) Rachel McAdams zdobył filmową nagrodę MTV dla Best Kiss od the Year. Ryan z obiektu westchnień rozkochanych w niszowym kinie intelektualistek stał się idolem amerykańskich nastolatek.
Następny ważny film to 'Szkolny chwyt', gdzie Gosling wcielił się w uzależnionego od heroiny nauczyciela licealnego. Rola ta przyniosła mu nominację do Oscara i udowodniła, że nie będzie kolejną hollywoodzką 'ładną buzią'. Dopiero jednak kilka jego ostatnich filmów pokazało, że już niedługo możemy mieć do czynienia z nowym podziałem w Fabryce Snów - Ryan Gosling, a potem długo, długo nic. Te filmy to 'Crazy Stupid Love', 'Drive', 'Blue Valentine' i 'Idy marcowe'. Dwa z nich jeszcze można złapać w kinach, "Blue Valentine" można będzie zobaczyć na American Film Festival we Wrocławiu, a na wyznaczenie daty premiery 'Id marcowych' wciąż czekamy.
Nastąpiła prawdziwa inwazja Ryana Goslinga na kino. Przy okazji dokonał się jego szturm na niewieście serca. Ryana niemalże jednocześnie można było zobaczyć w kilku rolach, które nakreśliły wyraźne obrazy męskości. W 'Crazy Stupid Love' grał seksownego uwodziciela, który potrafi poderwać każdą dziewczynę. Jako współczesny casanova nosił idealnie dopasowane garnitury na zmianę z obcisłymi T-shirtami i wyglądał jak z reklamy 'Playboya' z lat 60. Był tam wręcz niemożliwie piękny. Do historii kina przejdzie na pewno jeden cytat z tego niezbyt mądrego filmu. Bohaterka, widząc perfekcyjne wyrzeźbioną klatę Goslinga, wykrzykuje: 'No nie wierzę, wyglądasz, jakby ktoś cię wyfotoszopował!'. Na sam koniec casanova zakochał się oczywiście w 'dziewczynie takiej jak my', bo przecież wcześniej tylko poszukiwał prawdziwej miłości.
'Drive' zyskał status dzieła kultowego. Ryan gra tam w postać, która nazywa się po prostu Driver (kierowca). Bo też nie jest to nikt konkretny - to przepisany na dzisiejsze czasy archetyp rycerza, milczący superbohater, który uratuje ukochaną z każdej opresji. Jego znakiem rozpoznawczym jest srebrna niczym zbroja kurtka z wyszytym skorpionem, równie charakterystyczna jak kiedyś 'wężowa kurtka' Nicolasa Cage'a w 'Dzikości serca'. To także po trosze znak samego Goslinga - jest astrologicznym Skorpionem. Rycerz zakochuje się romantycznie i czysto - nie w głowie mu skalanie czci ukochanej. Bronić jej będzie nawet w najbardziej krwawe sposoby. O tej dynamice najlepiej opowiada scena w windzie, kiedy to pocałunek głównych bohaterów płynnie przechodzi w bójkę o poziomie brutalności, który filmy Tarantino zamienia w dobranockę. Rycerz to też odwieczny kobiecy fetysz. W skórzanych rękawiczkach, pokrwawionej obcisłej kurtce, pogryzający wykałaczkę Gosling pędzący samochodem przez noc jest wcieleniem seksualnej fantazji, jakiej w kinie nie było od czasów młodego Jamesa Deana, Marlona Brando, Steve'a McQueena.
'Blue Valentine' to z kolei historia o tym, że prawdziwa miłość nie zawsze się udaje. Mimo że tym razem postać grana przez Goslinga ma jakieś wady, kochamy ją nawet bardziej za tę 'prawdę ekranu'. Ryan śpiewa, gra na bandżo, zakochuje się od pierwszego wejrzenia i nie ma znaczenia, że potem zapuszcza wąsy i pije za dużo piwa (musiał przytyć do roli kilka kilogramów). Najważniejsza zaś w 'Blue Valentine' jest scena, która sprawiła, że film ten został zakwalifikowany jako NC-17 (No Children under 17 Admitted), czyli dla dorosłych. To scena, w której bohater pieści swoją ukochaną oralnie. Widać nie za wiele, ale sugestia jest, przyznaję, dojmująca. Nie sądzę jednak, żeby przepięknie sfilmowana scena, w której mężczyzna daje kobiecie przyjemność w łóżku, była szkodliwa dla nastolatków. Oto jak komentuje sprawę sam Gosling: 'Kiedy dzieją się takie rzeczy, zaczynasz kwestionować całą kulturę kina, która z jednej strony wspiera artystyczną ekspresję, a z drugiej - popiera decyzję w sposób oczywisty będącą produktem patriarchalnego społeczeństwa, które stara się kontrolować, w jaki sposób przedstawia się kobiety w filmie. MPAA (Motion Picture Associate of America) nie ma problemu z pokazywaniem kobiet w scenach przemocy, kiedy służy to rozrywce, ale zmusza nas, żebyśmy odwracali wzrok od sceny, która przedstawia kobietę wpisaną w skomplikowany, subtelny seksualny scenariusz. To mizoginistyczne ze swojej natury, aby próbować kontrolować, w jaki sposób przedstawiana jest kobieca tożsamość seksualna. To sprawa znacznie większa niż ten film'. Laura Mulvey byłaby z niego dumna. Jeden z najbardziej męskich mężczyzn w Hollywood krytykuje 'męskie spojrzenie', które kilkanaście lat po słynnym eseju teoretyczki 'Przyjemność wzrokowa a kino narracyjne' nadal ma się dobrze.
Ryan rozumie kobiety. Tłumaczy: 'Wychowywały mnie mama i siostra, więc myślę jak dziewczyna i nie umiem inaczej. Gdy dorastałem, siostra była moją najlepszą przyjaciółką i idolką. Nie chodziłem do szkoły, uczyłem się w domu z mamą, więc nie miałem kumpli. No i do tego wszystkiego chodziłem na lekcje baletu, a tam oczywiście same dziewczyny. To wszystko miało ogromny wpływ na moje dojrzewanie'.
Feministki go pokochały. Nie powinno więc dziwić, że wirusem 'Hey Girl' zaraziła się absolwentka studiów genderowych Danielle Henderson i stworzyła stronę Feministryangosling.tumblr.com. Pojawiają się na niej pocztówki z Goslingiem, który mówi np.: 'Moglibyśmy porozmawiać o tym, co Spivak myśli o poststrukturalistach, ale pomyślałem, że byłoby fajnie pójść do domu i pooglądać Buffy'. Mamy więc Ryana z 'Drive' ('Derrida myśli, że język jest wystarczająco płynny, żeby przerwać tamę między płciami, ale nas nic nie rozerwie'), mamy Ryana wąchającego goździka ('Wiem, co Judith Butler myśli o wywracaniu dominującego paradygmatu i odrzuceniu naturalizacji heteronormatywności, ale kupiłem ci ten kwiatek'), mamy Ryana w czapce z daszkiem ('Kiedy mówisz, słyszę rewolucję'). Moje ulubione zdjęcie to jednak portret od pasa do szyi z podpisem: 'Hej, dziewczyno, moje oczy są wyżej'.
Kiedy na polskie ekrany wejdzie film 'Idy marcowe', w którym Gosling gra idealistycznie nastawionego do polityki asystenta prezydenckiego kandydata, aktor pewnie będzie już miał w kieszeni co najmniej nominację do Oscara. Utalentowany, przystojny, inteligentny, wrażliwy. Na pytanie, jak długo będzie poświęcał się karierze, odpowiada, że dopóki nie spotka tej jedynej i nie założy rodziny. Na razie ma psa imieniem George, który jest równie słodki jak jego pan.
Na szczęście Gosling nie zawsze bywa taki grzeczny - niedawno ktoś nagrał na komórkę, jak wdaje się w bójkę na nowojorskiej ulicy. Bywa też zabawny - w popularnym programie Ellen DeGeneres przyznał się, pół żartem, pół serio, że uwielbia chodzić w pidżamach ze stópkami, po czym założył taką na siebie. We wzór elektrycznych gitar. Dystans i poczucie humoru zaliczone.
Jakby komuś było mało, Ryan Gosling jest też muzykiem. Ma zespół folkowy Dead Men's Bones, w którym gra, śpiewa i pisze teksty. 'It Boy' naszych czasów. Nic dziwnego więc, że fenomen 'Hey Girl' doprowadził też do powstania strony pod wiele mówiącym tytułem Dreamingofryangosling.tumblr.com, na której odwiedzający mogą się dzielić opowieściami o swoich snach z Ryanem w roli głównej. Przykład: 'Spotkałam Ryana Goslinga w parku dla psów w Nowym Jorku. Był wyluzowany i bezpretensjonalny, ja też czułam się świetnie i rozmawialiśmy sobie miło przez kilka chwil. Szkoda, że to był tylko sen'. Sny o rozmawianiu z Goslingiem przeplatają się oczywiście ze snami o kochaniu się z nim, a te ze snami o tym, jak ratuje świat z opresji. W tekście pt. 'Wampir odmieniony' w ostatnich 'WO Extra' Wojciech Orliński wyjaśnia, dlaczego jego zdaniem kobiety tak często ostatnio fantazjują o wampirach. Pora zastanowić się, czego symptomem jest ich obsesja na punkcie Ryana Goslinga.
Wiele informacji zawartych w tym tekście jest niezgodnych z prawdą. Sugeruję autorce uważniejsze korzystanie ze źródeł.
bloody_ut
Oceniono 2 razy
0
zabrakło MŁODEGO HERKULESA (1998-1999) :p
mamasunshine
Oceniono 9 razy
5
artykuł naprawdę rozczarowuje poziomem. czy pisała go nastoletnia blogerka? WO stać na więcej.
arahat1
Oceniono 9 razy
-7
media dobrze marketujac moga nawet z goryla zrobic idola plebsu...
kaczkawmalinach
Oceniono 13 razy
-9
Moga go lansowac ile wlezie. Za przecietny z niego facet zeby wzbudzal az takie emocje.
Ma swoje 5 minut.
Nie jest zlym aktorem ale mnie nie wzrusza. Nie pojde na film bo ON gra.
Jest paru brzydkich aktorow ktorych gre uwielbiam a on mnie glownie nudzi.
Tak samo jak drugi gogus lansowany na sile - Cooper Bradziu. Ble.