http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Dlaczego reklamy są głupie

Agata Michalak
12.08.2011 , aktualizacja: 12.08.2011 10:56
A A A Drukuj
Jacek Pawlak
- rocznik 1971, absolwent filozofii UW, w branży reklamowej od ponad 15 lat jako copywriter i dyrektor kreatywny. Członek zarządu Klubu Twórców Reklamy. Nauczyciel 
w Szkole Mistrzów Reklamy. Najbardziej lubi tworzyć wokół marek światy, z którymi ludzie będą się dobrowolnie utożsamiać. Od półtora roku rysuje wirtualny komiks 'Laski' www.facebook.com/KomiksP.T.Laski poświęcony stosunkom damsko-męskim Fot. Albert Zawada Jacek Pawlak - rocznik 1971, absolwent filozofii UW, w branży reklamowej od ponad 15 lat jako copywriter i dyrektor kreatywny. Członek zarządu Klubu Twórców Reklamy. Nauczyciel w Szkole Mistrzów Reklamy. Najbardziej lubi tworzyć wokół marek światy, z którymi ludzie będą się dobrowolnie utożsamiać. Od półtora roku rysuje wirtualny komiks 'Laski' www.facebook.com/KomiksP.T.Laski poświęcony stosunkom damsko-męskim
Z markami jest jak z ludźmi - będzie cię odrzucać od kogoś, kto przy pierwszym spotkaniu zaleje cię potokiem słów, jaki jest piękny, mądry i bogaty
Komiks 'Laski' www.facebook.com/KomiksP.T.Laski
Komiks 'Laski' www.facebook.com/KomiksP.T.Laski
Komiks 'Laski' www.facebook.com/KomiksP.T.Laski
Komiks 'Laski' www.facebook.com/KomiksP.T.Laski
Jacek Pawlak
Fot. Albert Zawada
Jacek Pawlak
ZOBACZ TAKŻE
Jak powstały 'Laski'?

Siedziałem sobie przy biurku i narysowałem pierwszy pasek. Rozbawił kilka osób, więc zacząłem go puszczać dalej. Pewnie gdyby nie Facebook, to 'Laski' by nie zaistniały. A tak raz coś zamieściłem, ktoś skomentował. Potem już sława, chwała, nieśmiertelność! Niektórzy zakładają kapele, a ja sobie rysuję.

Twoje obserwacje są bardzo prawdziwe i przez to śmieszne.

A większość to historie zmyślone. Opowiadania 15-, 30-sekundowych scenek nauczyłem się w reklamie. Jeśliby przełożyć ją na język komiksu, to nie dostaniemy powieści graficznej, tylko właśnie pasek, storyboard. Mam trzy kratki i bohaterów, którzy są laskami albo nie (i wtedy ich nie widać).

Istnieją 'laski', które wiedzą, co to jest spalony?

Tak... hi, hi, są. Ale pojawia się egzystencjalne pytanie, czy wtedy jeszcze są laskami. Bo 'laska' nie jest synonimem 'kobiety'.

A kim?

Zabrałbym chleb przyszłym interpretatorom. Choć laska jest kobietą, to zbiór lasek nie pokrywa się w stu procentach ze zbiorem kobiet. To wyjątkowy stan mentalny. Ale faceci są gorsi - przynajmniej w moim komiksie. Przypomnij sobie historię: 'Przyjdź ze mną porozmawiać!', 'Dobrze, tylko wezmę gazetę'.

A dokąd przeniesie się twój komiks, gdy Facebook wprowadzi opłaty dla użytkowników? Wspominałeś o tym na Twitterze.

Nie wiem, czy zostanie płatnym serwisem, ale przeżyłem chwile grozy, gdy mi się Facebook zawiesił. A ja nie miałem wtedy nigdzie archiwum 'Lasek'! Nie jestem pewien, co będzie z Facebookiem. W Polsce nie płaci się za dostęp do stron internetowych i oczekuje, żeby wszystko było za darmo. Ale pojawiają się próby, żeby wprowadzić np. płatny dostęp do ekskluzywnego contentu gazetowego. Jeżeli udało się przekonać nie-Polaków - bo u nas jeszcze nie ma tej funkcji - do zakupu muzyki w iTunes Storze za te 99 centów, to znaczy, że jest na to społeczne przyzwolenie.

W Polsce nie zdajemy sobie do końca sprawy z siły internetu. Przykładu dostarczył mi incydent, który miał związek z pewną recenzją na stronę Cogra.pl. Prowadzimy ją ze znajomymi. Dotarłem do informacji, że kompozytor Przemysław Gintrowski - za komuny twórca cenzurowany - jakiś czas temu nie pozwolił Strachom na Lachy wykorzystać na płycie 'Autor' swoich utworów skomponowanych dla Jacka Kaczmarskiego. Zespół je nagrał, ale nie mógł zamieścić na gotowym albumie. A wprawny użytkownik sieci i tak jest w stanie do nich dotrzeć! A Cogra.pl prowadzimy oczywiście z braku czasu - im mniej się go ma, tym więcej wymyśla się kolejnych zadań, żeby jak najefektywniej go wykorzystywać. A to piłka o 23, a to komiks, spotkanie z kumplami, żeby pograć na gitarach.

To przykłady z życia? Ta piłka?

Gram. Od niedawna z synem. Ma osiem lat. Starsza córka - siedem, a najmłodsza - 16 miesięcy. I urodziła się, jak przystało na grzeczną córeczkę tatusia, który prowadzi komiks 'Laski', 8 marca.

A czym zajmujesz się na co dzień?

Cały czas pracuję w reklamie. Ludzie reklamy stanowią śmieszne środowisko, bo po jakimś czasie zna się wszystkich i ze wszystkimi gdzieś się już pracowało. Kolega z branży Rafał Górski opowiadał, że spotkał się z jurorami interaktywów w Cannes, bodajże ze Szwecji, którzy opowiedzieli mu, że co piątek całe tamtejsze środowisko spotyka się w jednym pubie i ludzie opowiadają sobie, co nowego wymyślili. Pomagają sobie. Okazało się, że Szwedzi zdobyli w zeszłym roku najważniejsze nagrody na głównych festiwalach.

To nie rodzi problemów z autorstwem kampanii?

W ogóle w reklamie jest to robota zbiorowa. Nawet rozmawiając o czymś, przerzucając się skojarzeniami, często wprawia się daną kwestię w swoisty rezonans i wspólnie dochodzi do rozwiązań. Listy płac za duże kampanie liczą dziesiątki osób. Czasami widnieje tam nazwisko jakiegoś dużego globalnego dyrektora, ale on najprawdopodobniej miał na nią taki wpływ, że powiedział: 'OK, robimy to'. Na ile w takim zespołowym modusie uporalibyśmy się z kwestią wspomagania konkurencji? Ale jeżeli byłaby w niego wpisana wzajemność, to można by to rozważyć. Dopóki rynek rośnie, i my będziemy rosnąć. Te pięć czy dziesięć najlepszych agencji na polskim rynku różni się od siebie pracownikami - wszystkimi filmami, które oni obejrzeli, książkami, które przeczytali. Bo nie warsztatem; ten po pewnym czasie wszyscy mają podobny.

I ważny jest dystans. Zapytałem kiedyś jeden z moich muzycznych autorytetów - człowieka obeznanego w jazzie, klasyce, muzyce poważnej - czy kiedykolwiek wstydził się czegoś, czego słuchał. Odpowiedział: 'Tak, wiesz, podobał mi się Bajm'. W tych czasach byłem na etapie Klausa Mitffocha, ale na dźwięk ballad Bajmu też mi coś grało w duszy. Teraz mogę wyznać, że uwielbiam płytę zespołu Tatu. Proszę, strzelajcie! Mam też taki feler, że nienawidzę Michaela Jacksona - oprócz 'Billy Jean', ale aranże Quincy Jonesa odrzucają mnie na kilometr. Za to 'Nas nie dogoniat' albo 'Ja soszła s uma" jakoś mnie ruszają.

Eklektyzm!

Tak, chociaż napisałem pracę magisterską o tym, że postmodernizm zdycha. Nawet mi się to potwierdziło, bo Lynch nakręcił wtedy 'Prostą historię'.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (3)

  • bennnnna

    0

    Panie Jacku, proszę wracać do red. Dąbrowy!

  • maugorzata2008

    0

    Bardzo rozbawiło mnie kupowanie mebli z IKEI jako przejaw nonkonformizmu ;)

  • seidhee

    0

    Zdumiewa mnie, że można mieć tak dalece rozwinięte poczucie misji, której przedmiotem jest doprowadzenie do zwiększenia sprzedaży jakiegoś tam telewizora czy innego proszku do prania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX