Mam nowy wieczorny rytuał. Tuż przed pójściem do łóżka otwieram jednorazową saszetkę, wsypuję jej zawartość do garnka z ciepłym mlekiem i lekko mieszam. Garnek wstawiam do piekarnika nastawionego na minimum, coś pomiędzy 40 a 50 st. C, i idę spać. Rano wyjmuję z piekarnika garnek gęstego, gładkiego jogurtu. Zachwyty, jakie to proste i...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.