http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Dla dziewczyn, które piją

Joanna Szczepkowska. Też córka
2009-07-27, ostatnia aktualizacja 2009-07-23 16:02

Felieton Joanny Szczepkowskiej

Joanna Szczepkowska
Fot. Jacek Piotrowski
Joanna Szczepkowska
ZOBACZ TAKŻE
Pani R. poprosiła mnie o napisanie felietonu w formie listu do jej córki. I jeszcze o jakąkolwiek radę. Córka pani R. pracuje w dobrej firmie, jest zdrowa, bardzo energiczna i ambitna. Pewnego dnia pani R. szła ulicą i zobaczyła ją przez szybę - siedzącą samotnie przy barze i pijącą drinka. 'Jak facet'. W domu córka uspokoiła panią R., że owszem, pija drinki, ale zawsze jednego, i chociaż trochę się wstydzi, że czuć od niej alkohol, to jednak ten drink pomaga jej w pracy. Pani R. bardzo się ucieszyła, że córka nie jest alkoholiczką, ale po kilku miesiącach radość ustała.



List pani R. jest krótki. Prosi mnie, żebym namówiła córkę na leczenie. W dalszych słowach pani R. pyta samą siebie, 'jak to możliwe', dlaczego córka nie rozumie, nie czuje, nie widzi zagrożenia. Dlaczego powtarza ciągle i do znudzenia to swoje 'kocham cię', a nie może zrobić najprostszej rzeczy dla kochanej osoby, czyli przestać pić. Pani R. każde zdanie zaczyna od słów 'nie rozumiem'.



Droga pani. Właśnie tak. Nie rozumie pani. Nie rozumie pani siły i istoty tego, czym jest nałóg i jak czują się ludzie opanowani nałogiem. Spróbuję to po swojemu wytłumaczyć. Czy zemdlała pani kiedyś? Czy pamięta pani stan tuż 'przed'? Ten moment, kiedy jeszcze stoi się na nogach, ale już wszystko odpływa, a ciało więdnie? Czy gdyby ktoś w tym momencie powiedział pani: 'Proszę wstać! Proszę się po prostu otrząsnąć i iść dalej!' - poszłaby pani? Miałaby pani poczucie, że to tylko sprawa woli i dobrych chęci? Nie miałaby pani nawet siły pomyśleć o tym - stan omdlenia wypełniłby panią od stóp do głów. Pani córka nie może pomyśleć o trzeźwości z tej samej przyczyny. Jej mglisty świat pływa, tańczy, boli i powoduje nudności. Pisze pani: nie rozumiem, jak można doprowadzać się do stanu takiego kaca. Tak, nie rozumie pani. Ludzie, którzy ulegają nałogom, zawsze uciekają od siebie. A jak uciekną, to ich nie ma.



Uczucie kaca, czyli np. ból głowy, jest znacznie lepsze niż uczucie 'pustki'. Cierpienie fizyczne nareszcie wypełnia ciało. Boli mnie, więc jestem. Dlatego najgorszy kac nie jest straszakiem dla ludzi, u których picie jest wynikiem kłopotów ze sobą. Nawet mając talenty i środki do życia, odczuwają 'pustkę' i brak życiowej energii albo strach, że jest jej za mało. Zamiast budować siebie od środka, poszukują czegoś z zewnątrz. Nie ma tu 'win'. Ma się ten odśrodkowy budulec albo nie. Dlatego ludzie, którzy wypijają codziennie drinka, i to z przyjemnością, nie muszą być alkoholikami. Jednak pani córka już wtedy była. Jeśli ktoś pije, mimo że się 'wstydzi', to jest nałogowcem, niezależnie, czy wypił pół kieliszka, czy dwie butelki. Niech pani wyobrazi sobie kogoś, kto poddaje się hipnozie. Z zamkniętymi oczami idzie tam, gdzie mu każą, ulega czyjemuś nakazowi, nie mając własnej woli. Mózg alkoholika jest takim hipnotyzerem. Wykazuje daleko idącą inteligencję. Pozwala zrobić w życiu wiele rzeczy świadczących o jasnym i nietuzinkowym umyśle, podczas kiedy podświadomie chodzi tylko o to, żeby otworzyć pole na przyszłe bezkarne picie. 'Ona taka zdolna, musi odreagować'. A potem już brak siły na aktywność.



Pani R. Jeśli pani córka nie znajdzie siły do życia w sobie, to zawsze będzie jej szukała w jakiejś zabawce, która zamydli mózg prędzej lub później. Taką zabawką może być smutna i bezradna matka. Nie mogę namówić pani do obojętności wobec własnej córki, ale musi pani ratować siebie. To pani musi iść do lekarza. Pani musi uniezależnić się od córki, a córka od pani. To jest pierwszy krok do tego, żeby ona się przestraszyła. Według mojego przekonania większa część nałogowców to ludzie z ADHD. Gdyby pomagano im choćby farmakologicznie w uzyskaniu koncentracji, nie kierowaliby się impulsami. Nie pomagaliby sobie tym, co pierwsze przychodzi do głowy. Wiedzieliby, że to klasyczna niecierpliwość ADHD-owca. Sama taka świadomość to bardzo wiele. Alkohol to myśl, którą można odtrącić.



Być może te kilka słów do córki pani R. specjaliści będą mieli mi za złe - współczesna walka z nałogami to dziedzina zbliżona do religii: ma swoje przykazania, miejsca modlitw, spowiedzi, swoje zasady. Ta religia ma skuteczne oddziaływanie na wielu nałogowców, ale też niechętnie patrzy na inne, indywidualne poglądy.



Córko pani R.

Kiedy poczujesz się na tyle spokojna, żeby przeczytać więcej niż jedną stronę, sięgnij po lekturę o ADHD. Zanim cię sklasyfikują jako alkoholiczkę, zastanów się nad tym, czy proste ćwiczenia, które służą kontroli impulsów, nie pomogą ci wrócić do trzeźwego życia, które jest jeszcze bardziej zakręcone niż to po alkoholu. Możesz mi wierzyć.



Źródło: Wysokie Obcasy
  • Dla dziewczyn, które piją solar.wind 29.07.09, 15:44

    Dziwne, ze aktorka diagnozuje u ludzi ADHD i reklamuje leki na ADHD, ktore sa jeszcze bardziej grozne i uzalezniajace od alkoholu. To sie nazywa infomercial. Corka tej pani potrzebuje »

  • Dla dziewczyn, które piją tampa 30.07.09, 04:18

    Pani Szczepkowska pisze o kilku prostych cwiczeniach, ktore poprawia zdolnosc koncentracji, nie zaleca zadnego leku. A wy wszyscy zachowujecie sie w sposob zenujacy. Prostacka zazdrosc i »

  • Dla dziewczyn, które piją molar 30.07.09, 19:22

    www.2future.pl/Produkt/385/wystrzalowe_kieliszki i jak tu nie pić :) »

W numerze z 13 marca