http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Jadłospis

Joanna Szczepkowska
2009-07-12, ostatnia aktualizacja 2009-07-09 16:09

Felieton Joanny Szczepkowskiej

Joanna Szczepkowska
Fot. Jacek Piotrowski
Joanna Szczepkowska
ZOBACZ TAKŻE
Restauracja ta powstała dużym nakładem pracy, a założył ją właściciel wydawnictwa, które niedawno padło. Tak długo opierał się komercji, tak długo wydawał tylko dobrą literaturę, aż poszedł z torbami. Gdyby jego brat kucharz, człowiek myślący realnie, nie zaproponował mu współpracy w gastronomii, pewnie nawet torby musiałby sprzedać. Żeby jednak nie tracić więzi ze swoją pasją, wydawca postanowił specjalizować się w promocjach książek, czyli w przyjęciach na cześć autorów i jego dzieł. I tak bez żadnej reklamy, siłą plotki pojawiało się coraz więcej zgłoszeń, co wcale nie dziwi, bo przecież promocja staje się poważnym bodźcem do napisania książki. Skoro (co już wiemy na pewno) wysiłek pisania, powaga i waga literatury ma się odwrotnie proporcjonalnie do liczby czytelników, jedyną satysfakcją, jaką autor może przeżyć z powodu wydania dzieła, jest promocja, czyli coś w rodzaju urodzin. Przemówienia, przyjaciele, cały ten szum są tym, co jedynie możemy mu ofiarować, zanim dzieło z całym szacunkiem spadnie na dno rankingu. Wytrwali czytelnicy rozsiani po kraju jak kolekcjonerzy starych naparstków pozostaną w swoich niszach. Zresztą niekoniecznie. Czytelnik wybitnego pisarza jest właściwie równie ceniony - przeczytanie ze zrozumieniem kodów i znaczeń zaczyna być doceniane do tego stopnia, że nagrody dla dobrego czytelnika stają się równie powszechne jak nagrody literackie. Czytanie staje się twórczością.



Wróćmy do restauracji. Znalazłam się tam z grupą przyjaciół, żeby zrobić niespodziankę wybitnemu pisarzowi. Razem z jego wydawcą postanowiliśmy uczcić jego wybitną książkę, urządzając promocję w miejscu, które się w tym specjalizuje. Niestety, nie było właściciela restauracji, ale był jego brat kucharz, który od razu przyszedł do nas z kartką i długopisem. - Uwielbiam promocje - powiedział podekscytowany - właśnie wczoraj mieliśmy tu (wymienił nazwisko bliżej nieokreślonego celebryty) i było super. - Zawsze dostosowuję się do aury. Lubię wiedzieć, kto będzie i co robi autor książki. - Jak to co robi. Pisze.



Kucharz popatrzył na nas z wyraźnym zdziwieniem, ale zaraz dodał - taki też tu był. I rozłożył przed nami kilka przykładów menu ze zorganizowanych już promocji. Na ścianach wisiały zdjęcia z uroczystości. Nie będę się rozpisywać. Po prostu przytoczę te jadłospisy.



Zestaw dań na promocję książki o urodzie - gwiazda radzi, jak żyć, żeby być tak piękną jak ona

Przystawki: karp w galarecie z jabłkami, koreczki ze śliwek i z orzechów, warzywa krojone, sałatki: z rukoli i orzechów, z buraków na czosnku, z sałaty i ryb wędzonych.

Dania drugie: karp w kapuście, karczochy z borówkami, makaron sojowy w grzybach, rydze.

Desery: tort z marchwi, krojone owoce, galaretka z rabarbarem.



Zestaw dla książki o posmaku skandalu towarzyskiego autorstwa osoby znanej z osobistego uroku

Przystawki: koreczki z winogron i orzechów w karmelu, oczka z kruchego ciasta, hot dogi ze szparagów, ziemniaki nadziewane sardynkami.

Dania drugie: schab w sosie śliwkowym, gęś z nadzieniem z wątróbki, stek z tuńczyka, ryż w brokułach, kartofelki podpiekane.

Desery: zestaw maleńkich ciasteczek, krem czekoladowy, galaretka z owocami.



Zestaw na promocję poezji przyjaciółki wziętego dziennikarza

Przystawki: osiołki z oliwkami, pumpernikiel w czosnku, kabaczki w suszonych ostrygach.

Zupy: deszcz z brokułów, jeziorko pomidorowe, błoto buraczane i rosół z lwa morskiego.

Dania drugie: pstrąg w mielonym sumie na niebieskim szpinaku, wołowina na bezie karmelowej, liście palmy wędzone na podpłomykach.

Źródło: Wysokie Obcasy

W numerze z 13 marca