http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Kwestia wiary

Kinga Dunin
2009-04-26, ostatnia aktualizacja 2009-04-23 14:07

Felieton Kingi Dunin


Fot. Jacek Piotrowski
ZOBACZ TAKŻE
Zagapiłam się i chociaż zwykle piszę specjalny felieton na Wielkanoc, w tym roku piszę go w czasie świąt, a więc będzie dopiero za dwa tygodnie. Wielkanocne jajeczko cokolwiek już nieświeże. Dziś jednak jest świeże i oczywiście ekologiczne, od kur szczęśliwych i grzebiących sobie w ziemi, a nie z kurzego klatkowego gułagu. Ciekawe - ile osób, zastanawiając się nad tym, nad czym w czasie Wielkanocy wypada się zastanawiać, przy okazji barwienia pisanek pomyślało o cierpieniu kur hodowanych w małych klatkach? I czy naprawdę nie robi im to żadnej różnicy, skąd wzięli materiał na święconkę?



Osobiście jestem przekonana, że cierpienia należy oszczędzić także kurze. Ale cóż to właściwie oznacza 'jestem przekonana'? Czy przekonanie to można jakoś racjonalnie uzasadnić? Czy mogę powiedzieć, że wiem, iż nie należy dręczyć zdolnych do cierpienia istot? Czy raczej właściwsze byłoby tu określenie 'wierzę'. Wierzę w wyższość jajek ekologicznych nad tymi z chowu klatkowego. A inni w to nie wierzą. Kiedy już padło to słowo, znaleźliśmy się znowu w czasie religijnych świąt, które przecież nie powinny polegać jedynie na objadaniu się i gonieniu zajączka. I może ze względu na tę religijną atmosferę w tekście Joanny Tokarskiej-Bakir, który znalazłam w nowym internetowym piśmie 'Dwutygodnik' poświęconym kulturze, rzucił mi się w oczy pewien passus. JTB zwraca uwagę na nasze konwencjonalne podporządkowanie symbolice narodowo-katolickiej. Jako ilustrację tej często nieuświadamianej subordynacji wobec wartości rodzinnych, polskich, katolickich podaje to, że 'ostatnio nawet szef »Krytyki Politycznej « wyznał publicznie, że doznał nawrócenia'.



Wciąż podlegając terrorowi religijnych świąt, uznałam informację o nawróceniu Sławka Sierakowskiego za na tyle dziwaczną, że posługując się internetem i funkcją 'search', postanowiłam ją sprawdzić. To prawda, w jednym ze swoich tekstów użył określenia 'nawróciłem się'. A ja w tym felietonie użyłam określeń 'wiara' oraz 'pismo poświęcone (!) kulturze'. W oczach JTB zapewne to też świadczy o bezmyślnej subordynacji. Istnieją jednak bardziej wyrafinowane tryby lektury niż chwytanie za słówka, na przykład rozumiejąca lektura całego tekstu, w świetle której terminy nabierają swojego właściwego znaczenia. I nie potrzeba do tego aż hermeneutyki Gadamera, w której lubuje się pani profesor, wystarczy dobra wola i zdrowy rozsądek. Nawrócenie to powrót do dawnej lub przyjęcie nowej wiary. Kwestią kluczową pozostaje jednak, w co wierzymy. I jak. Na przykład można wierzyć w wyższość ekologicznych jajek nad innymi jajkami i nawrócić się - w tym przypadku - na ekologiczną etykę. O takim rozumieniu wiary traktuje tekst SS. Może to być chociażby wiara w lepszy świat. W coś, czego nie ma, ale być może (a tak definiuje on swoją wiarę). Natomiast stwierdzenie: 'Wierzę w Boga, którego nie ma', byłoby idiotyczne i sprzeczne wewnętrznie.



I tu dochodzimy do podstawowej różnicy. Jeżeli nawet 95 proc. Polaków deklaruje się jako wierzący, nie ma to wpływu na istnienie lub nieistnienie Boga. I nawet gdyby wszyscy ludzie na świecie w niego uwierzyli, też nie są w stanie powołać takiego bytu do istnienia. Oczywiście działa to też w drugą stronę, bo gdyby przypadkiem był, żaden ateizm by go nie zniszczył. Nie zmienia to też w niczym faktu, że taka wiara bez względu na istnienie swego obiektu może mieć realne konsekwencje. Niektóre z nich niestety znamy (stosy inkwizycji). Niektóre na szczęście znamy (piękne katedry).

Podobnie wiara w ekologiczne jajka albo w prawa człowieka może mieć bardzo konkretne konsekwencje i urzeczywistnić się w postaci świata lepszego dla wszystkich istot. I w tym sensie może stworzyć swój obiekt, powiedzmy, świat łagodnie traktujący kury. Pod pewnymi względami jest więc jedna wiara do drugiej podobna, na jedną i drugą można się nawrócić. Jest jednak dowodem ograniczenia umysłowego mylenie ich ze sobą. Czy jednak za zbyt uproszczone rozumienie takich słów jak 'wiara' czy 'nawrócenie' zawsze musi odpowiadać polski katolicyzm?

Źródło: Wysokie Obcasy
  • Kwestia wiary ziarenko1.1 26.04.09, 08:46

    wspaniałe uduchowione texty na święta .obrazują stan ducha autorki .Kiedyś TRaczek stwierdził ,że swięta spędza z psem»

  • Re: Plemniczku1.1, a ty święta - z zarodkiem? drojb 26.04.09, 23:06

    Miłego przytulania się! I ostrzeżenie - przytulanie się do zarodka grozi karą wieloletniego więzienia zapedofilię, połączoną z karą wiecznego potępienia. Pozdrowienia dla twoich zarodeńków!»

  • Chętnie bym kupowała ekojajka, pani Kingo kochanica-francuza 27.04.09, 21:24

    tylko mnie na nie nie stać.No i w sklepach, w których bywam, mają tylko takie z chowu klatkowego. Nawettakie ze ściółkowego wycofali. »

W numerze z 13 marca