Anię Grodzką przedstawiła mi dziennikarka 'Gazety' Magda Żakowska. Potem Ania opowiedziała mi swoją historię w programie 'Pociąg osobowy', a Magda zrobiła rozmowę z jej synem Bartkiem. Poprosiłem Magdę o opis tej rozmowy. Oto on. Jeszcze nie potrafi powiedzieć: 'Nie do twarzy ci w tej sukience'. Za wcześnie.
Ojciec Krzysiek był dla niego przyjacielem od zawsze. Przyjacielowi można powiedzieć wszystko. Z ojcem Anią jest od kilku miesięcy i dopiero się poznają. Patrzy na Anię, wciąż widzi Krzyśka.
Świetnie pamięta tamtą rozmowę. Rok 2006, miał 22 lata, ojciec dał mu DVD z filmem 'Piękny bokser', prawdziwą historię najsłynniejszego azjatyckiego boksera, który przeszedł operację zmiany płci. 'Zobacz, mądre kino'. Miał wolny wieczór, odpalił płytę. Film mu się spodobał.
'To ja jestem tym bokserem' - powiedział ojciec.
'OK. Nie ma problemu. Dobrze, że mówisz' - pamięta, że naprawdę tak pomyślał.
Skończyli rozmawiać. 'O k..' - doszło do niego. Zadzwonił do przyjaciela. Potem do drugiego. Musiał się z kimś podzielić.
Tego samego wieczora ojciec przesłał mu mailem kilka linków do stron o transseksualizmie, swój sekretny pamiętnik i zdjęcie już w wersji 'Ania'. Przeczytał.
Kiedy zobaczył go pierwszy raz w sukience, myślał tylko o jednym: 'Powiedzieć jakiś komplement'.
Na Gwiazdkę 2009 roku kupił perfumy. Coś z kobiecym imieniem w nazwie. To były pierwsze perfumy Ani, ale prezent otworzyła już po Nowym Roku, bo na święta wyjechała do Tajlandii. Na operację.
Bartek skończył stosunki międzynarodowe, pracuje w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, remontuje swoje pierwsze mieszkanie. Ma mnóstwo przyjaciół, wszyscy znają jego ojca Krzyśka, teraz Anię. Zdarzyło mu się już nawet poderwać dziewczynę na tekst o ojcu trans.
Nowych znajomych dzieli na tych, którym powie, i tych, co do których jeszcze nie wie. Niezły test na ludzi.
Dzieciństwo? Dom pełen miłości, mądrzy rodzice, rozmawiał z nimi o wszystkim.
'Zawsze chciałem być taki jak on. To, jak myśli o życiu, jakie ma ideały. Zawsze pomagał innym. Kiedy dziś słyszę go przy telefonie zaufania fundacji Trans-Fuzja, jestem cholernie dumny'.
Pierwszy raz ojciec próbował mu powiedzieć, gdy Bartek był za granicą na stypendium. Mama już wiedziała, a on tylko słyszał, że coś się między rodzicami psuje. Rozmawiali na Gadu-Gadu. Zeszło na emocje i ojciec napisał: 'Bo wiesz, ja czuję się kobietą'. 'Ja też, tato' - odpowiedział, myśląc, że mówią o tym samym.
Kiedy spogląda wstecz, widzi dwa sygnały. Jeszcze w podstawówce znalazł w rzeczach ojca 'taki pas, co się zakłada na brzuch, żeby być wąskim w talii'. Gorset - podpowiadam. 'No właśnie. To urządzenie mnie tak zainteresowało, że chciałem je założyć do szkoły, ale tata mi zabrał'. Drugi sygnał: tata nie pozwalał mu bawić się w szafie, choć tak go ciągnęło. Mówił, że może zniszczyć gitarę. Ta szafa jawiła się Bartkowi jako jakaś świętość.
To była TA szafa (opowie o niej Ania).
A potem razem z ojcem odkryli kolejną tajemnicę Krzysia, która odmieniła życie Ani. 'To był szok, ale i jakaś oczywistość. Bo historia taty jest tak niezwykła, że wymagała puenty' (i o tym niech lepiej opowie Ania).
tekst Magda Żakowska
Gdybyśmy rozmawiali dwa lata temu, to byłabyś mężczyzną w garniturze, ojcem, biznesmenem, a teraz witam kobietę w sukience, z torebką, pierścionkami na palcach. Jestem po transformacji, zaczęłam nowe życie.