http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Mamo, odkryj kołdrę

rozmawiała Katarzyna Surmiak-Domańska
2009-03-22, ostatnia aktualizacja 2009-03-25 18:22

Słyszę, jak tata z głębi pokoju mówi: "Nic jej takiego nie zrobiłem. Tylko podotykałem trochę sobie". I mama za nim do słuchawki: "Ojciec mówi, że nie miał z nią stosunku. Tylko ją trochę podotykał. No to co się takiego stało?" - z Halszką Opfer rozmawia Katarzyna Surmiak-Domańska



Opowiedz o tym, jak ojciec cię przeprosił.

To było dwa lata temu. Robię coś w kuchni, dzwoni brat. 'Tata chce ci coś powiedzieć' - mówi.

Ja na to: 'Ale ja nie chcę, zostaw, po co?'.

Brat nalega: 'Weź, porozmawiaj z nim'.

Oddał ojcu słuchawkę i słyszę: 'Przepraszam cię'.

Tak sam z siebie postanowił nagle cię przeprosić?

Był już wtedy bardzo chory, właściwie umierał. Leżał w domu i chciał, żeby mój brat do niego przyjechał. Właśnie brat, nie ja czy siostra. Ojciec go w dzieciństwie strasznie bił, wyzywał, poniżał, ale na starość zaczęło mu nagle na tym jedynym synu zależeć. Sławek przyjechał, ojciec poprosił go o wybaczenie, a wtedy brat: 'Wybaczę ci, jak przeprosisz również moje siostry'. I stąd ten telefon do mnie.

Tak więc takie to były przeprosiny.

Jak zareagowałaś?

On mówi 'przepraszam', a ja od razu w płacz.

Tak od razu?

Od razu. On jedno słowo, a ja już: 'Dobra, tata, OK, wybaczam ci - i łzy połykam. - To jak? Chcesz, żeby przyjechać do ciebie?'. A on: 'Przyjedź, jeśli chcesz'. Pojechałam. Wyglądał dramatycznie. Wiesz z książki, jaki był wcześniej: tęgi, butny, despota. A teraz ledwo go poznałam. Wychudzony, chyba ze 40 kilo ważył. Upał był ze 30 stopni, a on siedzi, taka sierota, w łóżku, w grubych skarpetach, w wełnianej czapce.

W czapce?

Tak. Odkąd zachorował na marskość wątroby, mama kazała mu chodzić w czapce non stop. Żeby się nie przeziębił. Przy łóżku stał brat. Mama się kręciła, coś zaczęła mówić, a brat twardo: 'Mamo, ty wyjdź, ty się nie wtrącaj, z tobą sobie później porozmawiamy'. I zamknął za nią drzwi. I wtedy tata jeszcze raz mnie przeprosił. Płakał. Nigdy w życiu nie płakał. Ja przez chwilę poczułam się tak, jakbym go odzyskała. Znowu zaczęłam płakać. Pytam: 'Tatuś, czemu tak późno? Czy nie mogliśmy normalnie żyć?'. I łzy mu wycieram. 'Wybaczam ci, wybaczam' - powtórzyłam. A on tak się oparł na moim ramieniu. Tak inaczej się przytuliliśmy. Pierwszy raz tak jak ojciec z córką. I dopiero wtedy Sławek powiedział: 'Teraz i ja ci wybaczam'. Pożegnałam się z nim, wróciłam do domu i on za pięć dni umarł. Pytają mnie, dlaczego pod pseudonimem napisałam tę książkę. Jednak kocha się tych rodziców.

Masz poczucie, że on żałował tego, co robił?

Ja nie wiem, czy on mnie przeprosił za to. Mam takie wrażenie, że on akurat za to nie czuł się winny. Że mnie przeprosił raczej za awantury, za pijaństwo. Tak wynika z tego, co potem mówiła nam mama - że on powtarzał, że zmarnował życie, że nie powinien był pić, bić nas, wyzywać, demolować mieszkania. Pijaństwo to wiadomo, że jest grzech. O tym nawet ksiądz w kościele mówi. Ale tamto? W tamtym chyba do końca nie widział nic złego.

W tamtym, czyli...

Molestował mnie od trzeciego roku życia. Kiedy miałam osiem lat, zmusił mnie do stosunku oralnego, wkrótce potem zaczął ze mną regularnie współżyć. Zawsze, jak to się mówi, uważał. Dlatego nie zaszłam w ciążę. Myślałam, że widocznie tak musi być, bo to mój tata i na pewno mnie nie skrzywdzi. Godziłam się. Ze strachu, z poczucia, że rodziców trzeba słuchać. On stosował różne metody. Nie zawsze to było na siłę. Jeżeli mu nie dawałam tego, co chciał, to mnie szantażował, dąsał się, wyszedł, zamknął się w pokoju, nie odzywał się do mnie, nie kupował mi nic. Albo upajał mnie alkoholem. Przecież mama, jak wracała z pracy, musiała widzieć, że jestem wypita! To kilkakrotnie się zdarzało. Nigdy nie reagowała. Miałam wrażenie, że mama to akceptuje. Przecież to ona zostawiała mnie na noc w pokoju taty, a sama spała z resztą rodzeństwa w drugim. Mama, którą kochałam ponad wszystko. Byłam przekonana, że tak jest we wszystkich rodzinach, że moje koleżanki z klasy też tak mają. Nie miałam jednak odwagi się upewnić. Coś w środku mi podpowiadało, że nie wypada o to pytać.

Źródło: Wysokie Obcasy
  • Powinien zdychać w samotności wilk132 26.03.09, 08:50

    Ten "Tatuś" powinien zdechnąć sam jak palec. Przyszedl w laskę jak potrzebowal opieki. Ja bym takiemu nie wybaczyl. tak samo jak nie wybaczę swojemu ojcu alkocholikowi za picie i awantury.»

  • propozycja dla Wysokich Obcasow soophie 28.03.09, 10:19

    Czy moglby sie ukazac obszerny artykul o kobietach, ktore maja syndrom pani Fritzl.?One tez sa bohaterkami tego, ze takie sprawy nie ukazuja swiatla dziennego.Moze to komus by pomoglo.tylko »

  • Mamo, odkryj kołdrę dantelle54 29.04.09, 20:16

    Zycze Pani Halszce tylko i az sily i wytrwalosci.Swoj dramat musi przezyc sama ido konca. Wszystko co moglabym napisac to tylko puste slowa.Ja rowniez chyleczola przed Ta Kobieta. I w »

W numerze z 6 marca

  • Za rzeczką jest już inny kraj

    Rozmowa z Marią Mileńko, laureatką międzynarodowego konkursu 'I love Europe'

  • Różowy sposób myślenia

    Pink Stinks to nowy ruch społeczny, który sprzeciwia się seksualizacji dziewczynek i uprzedmiotowieniu kobiet. Działa w Wielkiej Brytanii i Polsce, a jego zwolennicy nawołują: ...