W 2010 r., kiedy to znowelizowano ustawę o handlu dopalaczami, sklepy, które je sprzedawały, miały przestać istnieć. Z państwa raportu wynika jednak, że nadal aż 17 proc. Polaków zaopatruje się w dopalacze w sklepach stacjonarnych. To legalne?

P.S.: Dziś dopalacze można kupić w sklepach pod innymi szyldami: "Wszystko za pięć złotych", "Środki czyszczące", "Artykuły modelarskie". I dopóki substancje, które znajdują się w dopalaczach, nie figurują na liście substancji kontrolowanych, dopóty nie jest to nielegalne. Policja i sanepid oczywiście mogą wejść do takiego sklepu, skonfiskować towar, ale jeśli się okaże, że nie ma tam żadnej substancji zakazanej, to właścicielowi należy się odszkodowanie, dlatego takie interwencje są rzadkie.

A sklepy dalej legalnie sprzedają truciznę.

P...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.