Skomentuj:
Komentarze (39)
-
Zrobiłem tak samo. Namówiłem swoją byłą dziewczynę, która nie chciała się ode mnie odwalić, żeby zakręciła z moim kumplem psychiatrą. Już dziesięć lat wcześniej widziałem, że jej się podoba, ale wtedy byłem zazdrosny, bo to była moja pierwsza dziewczyna.
Pomogło. Mi i jej. Ech, ci psychiatrzy. -
brak odpoczynku, nadmiar obowiązków w pracy jak i w domu, może spowodować wyczerpanie organizmu nie tylko fizyczne, ale również psychiczne. Człowiek może stracić chęć wykonywania zadań, wypełniania poleceń. kiedy coś przekracza możliwości, zasoby jakie ma stają się nie wystarczające aby podołać obowiązków, jest to znak, że dzieje się coś niepokojącego. Wymagania są zbyt duże oraz brak energii na ich wykonanie może być pierwszym sygnałem. W taki sposób może zacząć rozwijać się depresja albo inne zaburzenie psychiczne. Występują wtedy takie objawy jak: brak apetytu, objawy somatyczne, bezsenność lub nadmierna senność, poczucie brak sensu, brak zainteresowania czymkolwiek, obniżony nastrój. Aby nazwać zaburzenie depresją, objawy powinny utrzymywać się co najmniej 2 tygodnie. Jak poradzić sobie z nią? Warto zgłosić się do specjalisty oraz rozpocząć terapię i/lub farmakoterapię. Nie ma na co czekać, gdyż objawy mogą się nasilić. Ważne w tym wszystkim jest wsparcie społeczne, które ułatwia poradzenie sobie z problemem.
Zapraszam do zapoznania się z darmowymi poradnikami pokonac-depresje.psychorada.pl/ oraz dobry-terapeuta.psychorada.pl/ -
Pani psycholog nie ma pojęcia o życiu a jej porady są rodem z "self-help book" - jeśli czujesz się przeciążona to twoja wina, trzeba po prostu rzucic pracę, przeprowadzic się na wieś i kozy wypasac albo w ostateczności wytłumaczyc szefowi, że chcesz miec mniej obowiązków i już.. Przecież wyraźnie jest napisane, ze szef Elżbiety zwalnia pracowników na prawo i lewo a tym, którzy zostają narzuca więcej obowiązków. Elżbieta próbowała wynegocjowac mniej obowiązków ale usłyszała znamienne słowa "czy chesz tu pracowac?" Czy w takim układzie ma wybór? Mam znajomą, która powiedziała "nie" w takiej sytuacji.. ale ona ma bogatego męża i 2 niańki do dyspozycji, może sobie na to pozwolic. Normalna kobieta z reguły nie ma na to szans. Dwoje malutkich dzieci też wymaga wiele pracy.. dobrze znam ten ból. Wracałam do domu o 20tej bo takie były oczekiwania... nie, nie w Polsce tylko w USA (a pani psycholog tak się powołuje, że cierpiętnictwo i zamęczanie się to tylko w Polsce.. widocznie nie zna realiów innych krajów, gdzie kapitalizm jest jeszcze bardziej drapieżny). Kobiety w mojej firmie (duża kancelaria prawnicza) odciągały pokarm dla dziecka siedząc w toalecie bo macierzyński był 6 tygodniowy a potem na full do pracy! Można oczywiście nie miec dzieci lub nie wykonywac zawodu.. pewnie taki wybór widzi pani psycholog. Ja się też wypaliłam i zrezygnowałam z pracy na pełen etat (czyli ok 10-12 godz dziennie).. na pół etatu tam nie zatrudniali, więc założyłam swoją firmę. A to wiąże się z innego rodzaju stresem i trzeba miec kasę by na to sobie pozwolic. Pani psycholog, w swojej nieskończonej mądrości rodem z pop-psychology, nie widzi tego, że zmęczenie i krańcowe wyczerpanie nie bierze się li tylko z perfekcjonizmu.. niestety takie są wymogi współczesnego życia. A mężowie zwykle nie zarabiaja tyle by utrzymac rodzinę bez pracującej matki. No i kółko się zamyka. Najlepiej to winic ofiarę tego wszystkiego czyli "perfekcjonistkę" i "cierpiętnicę".
-
kobieta pracuje na pelen etat, a nawet ponad i karmi 1,5 roczne dziecko piersia w nocy...??!! no to chyba na wlasne zyczenie doprowadzila do zalamania nerwowego...
A propos "perfekcjonizmu" - tez mnie irytuje naduzywanie tego slowa przez psychologow. Co artykul o przepracowanej, zestresowanej matce-polce to pojawia sie tekst typu: chce byc perfekcjonistka, to za duzo, musi przystopowac, bla, bla, bla... I z czego ma niby zrezygnowac?? ma nie sprzatac domu? nie robic zakupow? nie prasowac? nie gotowac? faktycznie, straszny "perfekcjonizm" ja przesladuje.
Zawsze albo jest zbytnia perfekcjonistka albo... zle zorganizowana. Niewazne, ze w pracy siedzi do 18, a nawet jak do 16 siedzi, a potem odbiera dzieci z przedszkola, szkoly to i tak czesto jest zbyt zmeczona, zeby w domu posprzatac, zrobic zakupy, ugotowac codziennie obiad. Ale psycholog powie.... na wszystko jest czas, trzeba sie tylko dobrze zorganizowac...??!! juz nie moge tego sluchac! -
Póki dzieci nie podrosną matka powinna siedzieć w domu, a konto emerytalne powinno być wspólne.
I nikt mnie nie przekona, że czarne jest białe i vice versa.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX











