Dorosły człowiek, kto to taki? W psychologii brak jednoznacznej definicji dorosłości. Nie ma nic na kształt metra z Sevres - zbioru wzorcowych cech i zachowań człowieka dorosłego. Samo określenie 'dorosły', 'dojrzały' jest wartościujące, a w psychologii i w psychoterapii unika się takich ocen.
To w jakim kontekście mówi się o dojrzałości w psychologii? Na przykład kiedy mówimy o mechanizmach obronnych - to są nasze sposoby psychicznego radzenia sobie w trudnych sytuacjach, na przykład kiedy czujemy się boleśnie rozczarowani albo nachodzą nas pragnienia, których się boimy. Wtedy włączamy mechanizmy obronne - dojrzałe albo niedojrzałe.
Czym się od siebie różnią? Te bardziej niedojrzałe zakłócają nam kontakt z rzeczywistością, deformują widzenie, dojrzalsze pozwalają widzieć świat i siebie bardziej zgodnie z realnością.
Na przykład? Jednym z najbardziej niedojrzałych mechanizmów obronnych jest zaprzeczenie, czyli twierdzenie, że jest zupełnie inaczej, niż jest. Dwuletni chłopczyk mówi do siedmioletniego brata, na którego jest zły: 'A ja jestem duży i zaraz cię okropnie zbiję'. Mały chłopiec używa tu mechanizmu zaprzeczenia, żeby poradzić sobie z poczuciem bezradności, złości, może poniżenia, bo starszy brat go wcześniej upokorzył. To przynosi ulgę, ale odłącza od rzeczywistości i naraża na trudne sytuacje, bo przecież zaraz się okaże, że jednak jest mniejszy i nie da rady brata zbić. Tyle że u dwuletniego dziecka niedojrzałe mechanizmy obronne są naturalne. Ale wyobraźmy sobie dorosłego mężczyznę, który urażony przez szefa myśli: 'A to bezczelny gnój, za kogo on się uważa, zaraz mu doładuję!'. Wie, że jest kryzys na rynku pracy, a on ma dwa kredyty, ale niesiony poczuciem wszechmocy wbiega do gabinetu szefa, wykrzykuje obelgi, wdaje się w rękoczyny, po czym dostaje zwolnienie dyscyplinarne.
Inne niedojrzałe mechanizmy? Wszystkie oparte na tzw. rozszczepieniu, czyli na czarno-białym widzeniu świata: 'Nasi są całkowicie dobrzy, a oni - całkowicie źli'. Jeżeli nawet przemknie nam przez głowę, że ani my nie jesteśmy tacy idealni, ani oni tacy straszni, to próbujemy tę myśl od siebie odepchnąć.
Przypomina mi to naszą scenę polityczną... W polityce często stosuje się niedojrzałe mechanizmy obronne. Zapewne do pewnego stopnia ma to służyć walce. Można też się zastanowić, jakie widzenie świata i jakie mechanizmy obronne mają wyborcy. Na ile politycy się do nich dostosowują? Na ile obawiają się, że ich wyborcy nie zrozumieją subtelniejszego, bardziej zrównoważonego przekazu?
Dojrzałość polega na tym, że problemy ogląda się z wielu perspektyw, a nie tylko z jednej? Z pewnością to jeden z elementów dorosłego postrzegania świata. Dziecko jest skoncentrowane na jednej perspektywie, na ogół własnej, na przykład gdy robi w sklepie dramatyczną scenę, bo tata nie pozwala po raz siódmy wsiąść do bujającego się autka, nie uwzględniając, że: a) skończyły się drobne, b) reszta rodziny czeka znużona na parkingu, c) w kolejce do ulubionej rozrywki stoi dwójka innych
dzieci, d) tata ma dość negatywne uczucia wobec tej atrakcji (notabene właśnie ze względu na dorosłą umiejętność jednoczesnego dostrzegania wielu perspektyw nie zabrania dziecku raz na zawsze irytującego go podskakiwania na słonikach czy motorach). Niektórzy z nas, tak jak dzieci, zwłaszcza gdy są emocjonalnie poruszeni, koncentrują się na jednym wybranym aspekcie złożonej rzeczywistości. Na przykład pacjent jest przygnębiony, bo syn chce się żenić, a jego nie stać na wyprawienie wesela, które pamiętano by po latach. Nie cieszy się, że syn ma wspaniałą dziewczynę, nie wierzy, że młodym na wielkiej fecie nie zależy. Jego myśli i uczucia są przy tym, że jest gorszym ojcem niż jego własny.
Co nam jeszcze 'pomaga' deformować rzeczywistość? Idealizacja i dewaluacja to kolejne, mniej niedojrzałe mechanizmy. 40-letnia mężatka mówi: 'Chyba poznałam mężczyznę mojego życia. Nie myślałam, że jeszcze spotkam kogoś, z kim czułabym się tak wyjątkowo. Teraz widzę, jaki ten mój mąż nieciekawy, nie rozmawia ze mną, najwyżej coś odmruczy. Jak ja mogłam z nim tak długo wytrzymać!'. Ta kobieta idealizuje kogoś, kogo zna od dwóch miesięcy, i jednocześnie dewaluuje męża, z którym jest od kilkunastu lat, kto na wielu etapach życiowych był dla niej bardzo ważny, a kiedyś była w nim bardzo zakochana. Niekoniecznie musi być niedojrzałe to, że rozważa odejście, tylko że decyzję opiera na nieadekwatnej wizji rzeczywistości, co grozi bolesnymi rozczarowaniami.
Kolejny niezbyt dojrzały poznawczo mechanizm, który zniekształca nasz sposób widzenia świata, to projekcja, czyli przypisywanie innym swoich motywów i w związku z tym nieodczuwanie ich w sobie.
Na przykład? Projekcja często dotyczy tak zwanych impulsów popędowych, np. złości czy potrzeb seksualnych. Ktoś mówi: 'Wszędzie ta golizna, na plakatach, w telewizji, na ulicy też dziewczyny prawie nago chodzą, a te pary, co się publicznie obściskują Jakie to obrzydliwe. Ja bym tak nie mogła, zresztą dziwię się, co oni w tym seksie widzą, dla mnie mógłby nie istnieć'. Podobnie jest, gdy myślimy: 'To oni są wrogo nastawieni i chcą nas krzywdzić, to oni propagują nienawiść', podczas gdy w nas również jest wiele złości, pogardy i nieprzejednania.
Po co nam projekcja?