http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Saudyjki walczą o prawo jazdy

Iwona Gal
18.05.2011 , aktualizacja: 18.05.2011 15:33
A A A Drukuj
W Arabii Saudyjskiej kobiety nie mogą prowadzić samochodów. Teraz chcą wywalczyć to prawo na fali islamskich rewolucji.
Arabia Saudyjska, kobieta opuszczająca z dzieckiem swoją wieś zajętą przez wojsko podczas tłumienia rebelii szyitów w prowincji Jizan
Fot. STR AP
Arabia Saudyjska, kobieta opuszczająca z dzieckiem swoją wieś zajętą przez wojsko podczas tłumienia rebelii szyitów w prowincji Jizan
ZOBACZ TAKŻE
Najla al-Hariri, gospodyni domowa z położonego nad Morzem Czerwonym miasta Dżudda na początku maja postanowiła zaprotestować przeciw zakazowi prowadzenia samochodu przez kobiety. Kobieta przez 4 dni, przez nikogo nie niepokojona jeździła po ulicach swojego miasta, uznawanego za najbardziej liberalne w całej Arabii Saudyjskiej.

- Nie boję się aresztowania. Moja córka i jej przyjaciele są dumni, że mam na tyle odwagi, aby walczyć o prawa kobiet do nauki jazdy, a następnie swobodnego prowadzenia samochodu - powiedziała Hariri. - Mężczyźni powinni zdać sobie sprawę, że to po prostu kwestia praktyczności.

W Arabii Saudyjskiej obowiązuje wahabizm - ekstremalna wersja sunnickiego islamu. Kobiety nie mają prawa głosu ani możliwości kandydowania w wyborach, na podróżowanie czy kształcenie muszą otrzymać zgodę męskiego opiekuna, nie wolno im też spotykać się z niespokrewnionymi mężczyznami w miejscach publicznych.

Nie mogą też dostać prawa jazdy. Ale i tak niektóre z nich jeżdżą tam, gdzie przepis ten nie jest tak restrykcyjnie przestrzegany: na pustyni czy na terenach wiejskich. Wiele kobiet, w tym Najla al-Hariri, prawo jazdy robi za granicą.

Międzynarodowe prawa jazdy mają Saudyjki, które za miesiąc wezmą udział w akcji "17 czerwca zaczynam prowadzić". Kampania pod takim hasłem wystartowała na Facebooku 6 maja. Do tej pory poparło ją blisko 3 tys. użytkowników portalu. Organizatorzy akcji podkreślają, że nie chcą łamać prawa czy sprzeciwiać się władzy, a domagają się jedynie podstawowych praw.

- Robię to, ponieważ jestem sfrustrowana, rozgoryczona i zła. Mamy 2011 rok i wciąż dyskutujemy o tym, w sumie błahym, prawie dla kobiet - stwierdziła 32-letnia Manal, jedna z organizatorek akcji.

Rządzący Arabią Saudyjską Król Abdullah, który wielokrotnie obiecywał poddanym poprawę sytuacji kobiet, zapowiedział, że zezwoli kobietom siadać za kierownicą dopiero, kiedy społeczeństwo będzie na to gotowe. Na razie kobiety dojeżdżające do pracy (od 2008 r. Saudyjki mogą pracować w zawodach "odpowiednich dla kobiet"- szkołach, szpitalach czy radiu) są uzależnione od mężczyzn. Wożą je krewni lub sprowadzani z zagranicy prywatni kierowcy czy taksówkarze. Zatrudniając do wożenia kobiet obcokrajowców Saudyjczycy obchodzą zakaz kontaktowania się przez nie z niespokrewnionymi mężczyznami. Opłaty za takie usługi mogą sięgać nawet 30 proc. miesięcznego dochodu saudyjskiej rodziny. Ponieważ Saudyjki nie mogą również korzystać swobodnie z komunikacji miejskiej, kobiety, których nie stać na kierowców muszą siedzieć w domu.

Chociaż w Koranie nie ma zapisów zabraniającym kobietom prowadzenia samochodów, to radykalni duchowni twierdzą, że kobiety za kierownicą doprowadziłyby do "zepsucia obyczajów". Przeciwnicy kobiet za kierownicą obawiają sie, że na czas jazdy mogłyby one musieć zdejmować nikab - część hidżabu zasłaniająca twarz. Kolejnym argumentem jest ochrona kobiet przed arabskimi kierowcami, którzy nie słyną z wysokiej kultury jazdy.

Rozpoczętą na Facebooku akcję potępił m.in. szejk Mohammed al-Nujaimi, saudyjski duchowny. Jego zdaniem kampania jest "wymierzona w prawo, a kobiety prowadzące samochody powinny zostać ukarane zgodnie z prawem". Duchowny sądzi, iż prowadzenie samochodu przez kobiety "robi więcej złego niż dobrego". Siadając za kierownicą narażają się one na kontakt z niespokrewnionymi mężczyznami, takimi jak np. pracownicy stacji benzynowych.

- Kobiety przyzwyczają się też wychodzić samowolnie z domu - dodał al-Nujaimi.

Kiedy 6 listopada 1990 r. kilkadziesiąt Saudyjek jawnie sprzeciwiło się zakazowi prowadzenia samochodu, szybko zostały aresztowane. Ukarano je rocznym zakazem podróżowania i dwuipółletnim wyrzuceniem z pracy. Poza tym zostały potępione przez islamskiego duchownego, jako jawnogrzesznice.

W 2010 roku ONZ w swoim raporcie o rozwoju społecznym (Human Development Report), umieściło Arabię Saudyjską na 128 miejscu wśród 138 krajów pod względem równości genderowej. Wyżej znalazły się m.in. takie państwa, jak Iran czy Pakistan.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (8)

  • the_rapist

    0

    Rozbawilo mnie pozizsze zdanie:
    Chociaż w Koranie nie ma zapisów zabraniającym kobietom prowadzenia samochodów, to radykalni duchowni twierdzą, że kobiety za kierownicą doprowadziłyby do "zepsucia obyczajów".
    Wyobrazcie sobie, ze w biblii nie ma niczego o in vitro, pigulkach antykoncepcyjnych, celibacie duchownych itd. Problem nie w istnieniu ksiag napisanych przez pastuchow ujaranych jakims zielskiem czy upitych sfermentowanym wielbladzim moczem, ale w tym, ze te ksiegi sa przez miliony ludzi brane na serio.

  • zigzaur

    Oceniono 1 raz 1

    A ponoć samochody są nieekologiczne i be. Ponoć rowery są trendy.

  • pawelt1973

    0

    Takie samo średniowiecze chce zaprowadzić w Europie piąta kolumna ciemnogrodu - muzułmanie hurtowo przyjmowani przez państwa zachodnie. Kiedy Europa się obudzi i zrobi porządek z tą zbrodniczą hałastrą? Islam = komunizm = faszyzm.

  • eruiluvatar

    0

    Jedyny mądry naród.

  • osmiol

    0

    I bardzo słusznie, że nie mają prawa prowadzić samodzielnie samochodu ani wychodzić z domu. To wszystko jest w celu ochrony przed zbytecznym ryzykiem i nieodpowiednio skierowanym wysiłkiem. Zamiast szwędać się samochodem po pustyni chyba lepiej , że zajmą się dziećmi w domu?

  • ateofi

    Oceniono 2 razy 2

    Mężczyźni w krajach arabskich za wszelką cenę bronią się przed uniezależnieniem kobiet, ich lepszym wykształceniem i zrównaniem w prawach obywatelskich z bardzo prostego powodu. Wtedy stracą domowe niewolnice, praczki, sprzątaczki, kucharki i krowy rozpłodowe. Skończy się bycie "panem i władcą" życia kobiety, bicie, oblewanie kwasem z byle powodu czy inne formy znęcania np. mordy honorowe, które może wreszcie będą karane jak morderstwa z premedytacją tak jak to powinno być w normalnym kraju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX