http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Amerykańska rodzina: 2 + 19

Katarzyna Bosacka
25.04.2011 , aktualizacja: 28.04.2011 17:08
A A A Drukuj
Rodzina Duggarów w 2009 r. liczyła już dziewiętnaścioro dzieci. Na zdjęciu matka Michelle Duggar po narodzinach dziecka Fot. Forum Rodzina Duggarów w 2009 r. liczyła już dziewiętnaścioro dzieci. Na zdjęciu matka Michelle Duggar po narodzinach dziecka
Tygodniowo zużywają: 10 kilo płatków śniadaniowych, 27 litrów mleka, 16 rolek papieru toaletowego i robią 40 pralek prania
Rodzina Duggarów w 2009 r. liczyła już dziewiętnaścioro dzieci. Na zdjęciu powyżej ojciec Jim Bob Duggar z dziećmi
Fot. EAST NEWS/SPLASH NEWS
Rodzina Duggarów w 2009 r. liczyła już dziewiętnaścioro dzieci. Na zdjęciu powyżej ojciec Jim Bob Duggar z dziećmi
ZOBACZ TAKŻE
Festiwal Niezależnych Filmów Chrześcijańskich, San Antonio w Teksasie. Nie można oderwać od nich oczu. Nie wyglądają jak rodzina, ale raczej jak uczniowie małej szkoły, dziecięcy zespół muzyczny albo chór. Dziewczynki w długich spódnicach i błękitnych bluzkach. Chłopcy w beżowych spodenkach i niebieskich koszulkach polo. Starsi w marynarkach. Buty na wysoki połysk, gładko ulizane albo podpięte włosy. 'Niech Pan Bóg mocny wam błogosławi, ześle na was łaskę, obdarzy pokojem i odwagą' - śpiewają. Mimo że wyglądają zjawiskowo, trochę staroświecko, z całą pewnością rozczulająco (zwłaszcza maluchy), cała widownia skupia się na jednym. Ilu jest chłopców? Ile dziewczynek? Ile razem? Piętnaścioro? Nie, wróć, szesnaścioro, bo jeszcze jedno małe na rękach. Ej tam, trzeba policzyć jeszcze raz. Raz...

Joshua James

Pierworodny, wyczekany, wychuchany. Przyszedł na świat po czterech latach małżeństwa Michelle i Jima Boba Duggarów - 3 marca 1988 roku. Jego rodzice prowadzili wtedy mały komis samochodowy. Za każdym razem, kiedy Michelle jechała do supermarketu po zakupy, musiała szukać samochodu, bo nigdy nie pamiętała, który wzięła. Było im ciężko, ale Jim Bob miał smykałkę do interesów. Jeszcze przed ślubem jako uczeń ostatniej klasy liceum (Jim Bob i Michelle są razem od szkoły średniej, pobrali się tuż po maturze) odbył kurs na agenta nieruchomości. Po ślubie pracował w sklepie spożywczym, potem rozkręcił interes samochodowy. Kupował i sprzedawał auta, robił drobne naprawy, oferował autoholowanie. Interes się kręcił. Michelle zajmowała się malutkim Joshuą. Wtedy stało się coś, co - jak zgodnie twierdzą - odmieniło ich życie.

Michelle brała po ślubie pigułki antykoncepcyjne. Po ich odstawieniu przez dłuższy czas nie mogła zajść w ciążę. Kiedy tylko urodził się Josh, wróciła do pigułek i po kilku miesiącach zorientowała się, że mimo regularnego zażywania środków antykoncepcyjnych znów jest w ciąży. Poroniła. - Kiedy po dokładnym badaniu lekarz powiedział nam, że bezpośrednią przyczyną poronienia było właśnie branie pigułek, byliśmy zdruzgotani - wspomina. - Jako konserwatywni baptyści uznajemy każde życie za święte. Po tym wydarzeniu dużo się modliliśmy, czytaliśmy Biblię i znaleźliśmy mnóstwo fragmentów, w których powiedziano o tym, że Bóg uważa dzieci za dar, błogosławieństwo i nagrodę. Postanowiliśmy oddać w Jego ręce decyzję, jak dużo będziemy ich mieć. Michelle odstawiła pigułki.

2. Jana Marie, 3. John David

Bliźnięta. Przyszły na świat dwa lata później, w wariackich czasach. Jim Bob rano zmieniał pieluchy i przynosił Michelle noworodki do karmienia, a w ciągu dnia kursował między komisem samochodowym a świeżo wydzierżawioną stacją benzynową z niewielkim sklepikiem. Na przednim siedzeniu ciężarówki podróżował z tatą dwuletni Joshua usadowiony w foteliku. Interesy szły średnio. Jim za 10 tys. dol. zamówił wielki baner reklamowy, który jednak źle ustawiony przez robotników przewrócił się i rozbił w drobne kawałki. Z powodów religijnych Duggarowie obiecali sobie nigdy nie brać kredytu z banku ('Nie powinniśmy mieć żadnych długów poza miłością') i nie sprzedawać papierosów ('Nie zbijaj fortuny na cudzym nieszczęściu'). Alkoholu i tak nie sprzedawali, bo w większości sklepów w Ameryce nie wolno tego robić (służą do tego specjalistyczne sklepy z alkoholem zwane liquor stores).

Kilka razy Duggarów okradziono, a do tego nadszedł ten feralny dzień. Jim Bob siedział za biurkiem w komisie zajęty papierkowa robotą, Michelle drzemała z dziećmi w prywatnej części budynku zamieszkanej przez rodzinę. Nagle do komisu weszła para. Po zadaniu kilku standardowych pytań mężczyzna nagle wyciągnął broń, przyłożył ją do skroni Jima Boba i zażądał pieniędzy. Kiedy okazało się, że w kasie jest tylko 11 dol., wpadł w szał. - Powiedziałem mu wtedy - wspomina Jim Bob - że nie chcę umierać, ale jestem gotów na śmierć. I że wierzę, iż Pan Bóg ma dla każdego z nas obmyślony plan. Nie wiem, gdzie zmierzasz, ale kiedy tam dotrzesz, pomyśl o tym.

Napastnicy zabrali 11 dol. z kasy i najlepszy samochód. Jima Boba porzucili w garażu związanego i zakneblowanego. Zrobili to dosłownie na paluszkach. Michelle się nie obudziła. - Może Bóg miał wobec nas taki plan, byśmy urodzili mu więcej dzieci? - zastanawia się dziś Jim Bob.

4. Jill, 5. Jessa, 6. Jinger, 7. Joseph

Jim Bob uwielbia wyszukiwać w okolicy restauracje oferujące w promocji posiłek dla dzieci za darmo, ale kiedy Duggarowie wchodzą na kolację, właściciele mają nietęgie miny.

Kiedy w 1991 roku na świat przychodzi zdrowa i bardzo spokojna Jill, zaczynają się komentarze: - No jak tam, chyba już dosyć tych dzieci? Michelle, musisz iść na sterylizację. Jim, nie myślisz o wazektomii? (Obie metody są legalne w USA). Dwie dziewczynki i dwóch chłopców to idealny układ. Wystarczy! Mniej więcej wtedy Duggarowie podejmują decyzję o nauczaniu dzieci w domu. - Skończyłem szkołę średnią wcześniej, szybciej poszedłem do pracy, być może pójdę na studia. Od ojca nauczyłem się stolarki, prac wykończeniowych, reperacji samochodów - mówi najstarszy Joshua Duggar.

A złe strony edukacji w domu? - Nigdy nie możesz wobec nauczyciela użyć wymówki, że np. pies zjadł ci pracę domową, kiedy belfrem jest twoja własna matka! W miasteczku, w którym mieszkają (Springdale w stanie Arkansas), nie było to bardzo popularne, ale kilkanaście rodzin zdecydowało się na ten krok. - Nauczanie w domu jest prostsze, dzieci nie muszą podróżować, możesz to zrobić w każdej chwili. Zamiast szukać przyjaciół wśród obcych dzieci, rodzina więcej czasu spędza ze sobą - wylicza zalety szkoły domowej Michelle.

W Knoxville w stanie Tennessee kończy specjalne kursy. W tym czasie na świat przychodzą Jinger i Joseph. - Z szóstką dzieci, które musiałam uczyć i o które trzeba było zadbać, nie miałam chwili wytchnienia. Czasami myślałam, że jeśli choć na chwilę usiądę, od razu zasnę, więc starałam się nie siadać. Problem tkwił jednak w tym, że karmiłam malutką Jinger, a podczas karmienia trzeba przysiąść. Walczyłam ze sobą, jak mogłam, i mimo że Jim oraz jego mama pomagali w każdej wolnej chwili, często płakałam. Pamiętam, jak zalałam się łzami, kiedy o pierwszej w nocy, narzekając i gderając, rozwieszałam pranie. Wtedy pomyślałam sobie, że to nie sztuka wielbić Boga, gdy jest się szczęśliwym, ale gdy jest się na dnie, w rozpaczy. To mi dało siłę. Skończyłam pranie o drugiej i poszłam spać. Następnego dnia opowiedziałam tę historię naszej nauczycielce muzyki (wszystkie dzieci Duggarów grają na jakimś instrumencie), która ni z tego, ni z owego powiedziała: 'Wiesz, ja bardzo lubię składać i wieszać pranie, będę przychodziła ci pomagać'. I robi to dwa razy w tygodniu od kilkunastu lat!

8. Josiah, 9. Joy-Anna, 10. i 11.: Jedidiah i Jeremiah

Duggarowie jak nikt wierzą w opatrzność boską. Oto kolejne przykłady. Superodkurzacz Kirby, który pewnego dnia akwizytor oferował im za 1200 dol. - wspaniały, duży, idealny dla ich rodziny. Tyle że nie było na niego pieniędzy w rodzinnej kasie. Sprzedawca proponował korzystny kredyt, ale odmówili. Następnego dnia usłyszeli dzwonek do drzwi. Jeden z ich przyjaciół przyszedł z pytaniem, czy nie chcieliby niemal nowego... odkurzacza Kirby. Kupili go za 200 dol. Podobnie było z różowym kocykiem dla Jessy. Marzyła o nim przez wiele tygodni. Budżet był nawet na drobne wydatki ograniczony i wtedy przypadkiem okazało się, że w jednym z używanych samochodów kupionych przez Duggarów na tylnym siedzeniu leżał puszysty, różowy kocyk.

Pod koniec lat 90. Jim Bob zaczyna handlować nieruchomościami, udaje mu się kupić i sprzedać z zyskiem kilka działek, w tym dwie bardzo duże na cele komercyjne. Przez lokalnych konserwatystów zostaje zaproszony do udziału w wyborach do Izby Reprezentantów. Miota się. - Boże, daj mi jakąś wskazówkę, co mam zrobić - wspomina czas decyzji. - Wygrzebałem monetę z kieszeni i myślę sobie: jeśli trzy razy rzucę reszkę, to znaczy, że Bóg chce, bym poszedł w politykę. Rzuciłem. Reszka. Potem znów reszka i reszka.

Przez kilka tygodni dzieci roznoszą ulotki, przekonują do kandydatury ojca, biorą udział w wiecach, marszach i spotkaniach. W 1999 roku Jim Bob Duggar, wtedy ojciec kilkanaściorga dzieci, zostaje wybrany do Izby Reprezentantów stanu Arkansas. Kilka lat później próbuje sił w wyborach do Senatu. Przegrywa, ale od tej pory Duggarowie, znani dotąd jedynie w regionie, wypływają na ogólnoamerykańskie wody.

12. Jason, 13. James, 14. Justin

Najpierw było zdjęcie z kampanii wyborczej do Senatu opublikowane w najbardziej prestiżowej gazecie 'New York Times'. Telefony zaczęły się urywać. Zadzwoniły dziennikarka z magazynu 'Rodzice', stacje radiowe i telewizyjne, w końcu telewizja Discovery z konkretną propozycją reality show.

Duggarowie wchodzą w obieg publiczny bardzo chętnie, a krytycy nie mogą zrozumieć, jak chrześcijańska rodzina, która nigdy nie miała telewizora, może sprzedać telewizji swoją prywatność, intymność włącznie z relacjami z porodów. Pierwszy odcinek serii o Duggarach '14 dzieci i znowu ciąża' ukazuje się w 2004 roku. Ma tak wielką oglądalność, że po pół roku producenci wracają z propozycją: 'Zróbmy show o tym, jak dla swojej wielkiej rodziny budujecie dom'. 20 stycznia 2006 roku Duggarowie kończą budowę domu wyglądającego jak wielka stodoła. Urządzenie wnętrza, malowanie ścian, sprzęty kuchenne i łazienkowe zapewniają sponsorzy i telewizja Discovery.

Z książki 'Duggarowie: 20 i liczymy dalej': 'Michelle opowiada: - Ponieważ ciągle jestem w ciąży lub karmię piersią, biorę witaminy. Pewnego dnia miałam stłuczkę, ale zabrano mnie na prześwietlenie. W żołądku miałam kilka pigułek witaminowych, które w ogóle się nie rozpuszczały i których mój organizm nie przyswajał. Teraz biorę witaminy w formie pastylek dożucia Nutri Nate produkowane przez Ethex. Żuję i połykam jedną dziennie'. Ze strony internetowej www.duggarfamily.com: 'Wszystkie przepisy mogą być wykorzystywane wyłącznie do celów niekomercyjnych. W innym wypadku wymaga to zgody właścicieli'.

Głos z forum: 'Kiedy czyta się tę książkę, w oczy rzucają się skrupulatne wyliczenia - co za ile Duggarom udało się kupić, co sprzedać, na czym zarobić. To niby normalne w naszym pędzącym za pieniądzem kraju, ale w połączeniu z wartościami wyznawanymi przez tę rodzinę jakoś zgrzyta'.

15. Jackson, 16. Johannah, 17. Jennifer, 18. Jordyn

'Naszym celem jest, by wszystkie nasze dzieci były dla siebie nawzajem najlepszymi przyjaciółmi' - mówi Jim Bob.

Głosy przeciw: Duggarowie spodziewają się osiemnastego dziecka? Porąbało ich? Czy on wie, co mówi? Jeśli masz 20 lat, to z pewnością kochasz młodszego brata czy siostrę, ale czy możesz być jego najlepszym przyjacielem? Nie. Sama mam czworo dzieci i wiem, co mówię. Kochają się, ale nie są dla siebie najlepszymi przyjaciółmi, co więcej - leją się, ile wlezie. I jeśli Duggarowie mówią, że ich dzieci się nie biją, nie walczą, nie krzyczą na siebie, zwyczajnie kłamią. Coś mi się wydaje, że wcale nie są perfekcyjną rodziną, tylko chcą być tak odbierani. Miejmy nadzieję, że osiemnaste dziecko będzie zdrowe i szczęśliwe, ale to najwyższy czas, by powiedzieć 'stop'. Choćby dlatego, że ta biedna kobieta, która jest w ciąży i karmi od tylu lat, ma tego serdecznie dość. Ile jej biedne ciało jest w stanie wytrzymać?

Niezależnie od tego, czy rodzina ma środki finansowe na wychowanie kilkanaściorga dzieci, z pewnością rodzice nie mają czasu, by zapewnić im wystarczająco dużo uwagi i zadbać jak należy o ich rozwój. Sądzę, że obowiązek wychowywania dzieci powinien spoczywać na rodzicach, a nie na rodzeństwie, jak to niewątpliwie dzieje się w tym domu. Ile dzieci to za dużo dzieci?

Głosy za: Chcą mieć dzieci, niech mają, kto im zabroni? Duggarowie naprawdę kochają i troszczą się o swoje dzieci. Nie wierzycie? Obejrzyjcie program. Poświęcają wiele czasu na gry, zabawy, Michelle uczy wszystkie dzieci w domu. Nie zapominajmy, że to wolny kraj założony przez wielkie rodziny. Ben Franklin był piętnasty z siedemnaściorga rodzeństwa. Myślę, że jesteście zazdrośni o prosty i skromny styl życia Duggarów. Ciekawe dlaczego?

19. Jossie

W ciągu swojego życia Michelle 12 lat przechodziła w ciąży i rodziła dzieci średnio co półtora roku. Dwukrotnie urodziła bliźnięta dwujajowe. Dziewięć dziewczynek i dziesięciu chłopców. 10 grudnia 2009 roku Michelle w ciąży z dziewiętnastym dzieckiem zostaje odwieziona do szpitala. Wycięcie kamieni żółciowych przyspiesza poród. Jossie, ostatnie dziecko Duggarów, jest wcześniakiem, waży nieco ponad kilogram, przychodzi na świat przez cesarskie cięcie. W szpitalu spędza cztery miesiące. Wychodzi do domu. Jednak po dwóch dniach z powodu niestabilnego stanu wraca do szpitala, tym razem na dwa miesiące. W wywiadzie z maja 2010 roku dla 'Radar Online' Michelle mówi: - Wkrótce skończę 44 lata i wiem, że moje możliwości macierzyńskie są na wyczerpaniu, ale chcielibyśmy mieć więcej dzieci!

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (124)

  • drmw

    Oceniono 4 razy 4

    ,,,ciekaw jestem dlaczego
    w czasach "niesłusznie minionych"
    nie było problemu z przyrostem
    naturalnym w Polsce.
    Hedonizm i egocentryzm zamożnych?
    Nasze życie w chwili obecnej jest
    zniewolone wykoślawionym prawem,
    Wysoka świadomość społeczna
    praw ekonomicznych,
    lęk i poczucie niepewności jutra.
    Kretynizm zbiorowy naszych niedouczonych
    politykow.To skłania ludzi do tego,by dzieciom
    nie stwarzać koszmarnej przyszłości,ktora
    nie wroży nic dobrego.Tak postępują ludzie
    uczciwie myślący i odpowiedzialni.
    Mają pełną świadomość jak będzie wyglądać
    niebawem nasza przyszlość
    (land ohne hoffnung)
    ,,,,,i dlatego jest tak ,jak jest.
    Spadek przyrostu naturalnego jest
    wartością prawie stałą.Postępuje
    stopniowo.To jest zasługa politykow
    a właściwie politykierow i mają
    ,to na wlasne życzenie.

  • drmw

    Oceniono 4 razy 2

    >mając trójkę dzieci, czasem zapominała o niektórych (naszych) prośbach, często była >zmęczona całym trudnym dniem. A ta kobieta? Troszczy się o 18 dzieci (to jest mała klasa), >męża, dom i dziecko "w ciąży". I jest szalenie szczęśliwa... (?!)
    >"Wkrótce skończę 44 lata i wiem, że moje możliwości macierzyńskie są na wyczerpaniu, ale
    >chcielibyśmy mieć więcej dzieci!" - to zdanie brzmi wręcz prowokacyjnie!
    ***************************************************************
    Re:
    taka głupota tylko w ameryce.
    To nie jest edukacja prawidłowa dzieci.
    To zwyczajnie hodowla kurczakow na skalę
    przemysłową_-:).
    Coś obrzydliwego !

    • lukask73

      Oceniono 2 razy 0

      @drmw
      Czyżbyśmy mieli kandydata na nowego ministra edukacji? Wie najlepiej, co jest dobre dla każdego dziecka na świecie?

  • niusia20101

    Oceniono 3 razy 1

    zdecydowanie potepiam cos takiego,tyle dzieci,kiedy oni maja dla nich czas,poswieca najwyzej kilka minut na problemy kazdego z nich,a ciekawe czy finansowo dali by rade gdyby byli anonimowi i zdani tylko na siebie,w artykule pisze ze dom pomagaly im urzadzac rozne firmy,a jeszcze zarabiali na reality show kiedy go budowali,na ksiazce zarabiali,ciekawa jestem kiedy ja pisali,w jednej rece dlugopis a w drugiej pielucha....brak slow dla ich glupoty...

    • lukask73

      Oceniono 2 razy 0

      @niusia20101
      Jakoś nie wydaje mi się, żeby kogokolwiek interesowało, czy myślisz o pracy (sądząc po wypowiedzi, wnioskuję, może ryzykownie, że pracujesz głową, a nie rękami) podczas śniadania, albo czy włączasz laptop, zajmując sedes. Każdy układa sobie życie tak, jak warunki mu pozwalają. Zwracam uwagę na fragment, że p. Duggar jest dobrze prosperującym agentem nieruchomości i dom czy też jego wyposażenie były dodatkiem do dochodów tych państwa. Wejdźcie na ich stronę. Raczej nie widać tam niedostatku.

      Mam koleżankę, która jest jednym z dziesięciorga rodzeństwa. Więzi rodzinne, które wśród nich istnieją, są doświadczeniem niepowtarzalnym. Ponadto gościnność tego domu jest nieporównywalna. Nie ma tam może bogactwa czy przepychu, ale jest miłość i rodzina.

      Niech postępują zgodnie ze swoimi przekonaniami. A jeśli dla kogoś najważniejsza jest kariera i pieniądze, rzeczywiście nie powinien iść w ich ślady.

  • helga726

    Oceniono 2 razy 0

    Dużo byłabym w stanie zrozumieć, ale jest w tym coś obrzydliwego... Moja mama, będąc wciąż w domu, i mając trójkę dzieci, czasem zapominała o niektórych (naszych) prośbach, często była zmęczona całym trudnym dniem. A ta kobieta? Troszczy się o 18 dzieci (to jest mała klasa), męża, dom i dziecko "w ciąży". I jest szalenie szczęśliwa... (?!)
    "Wkrótce skończę 44 lata i wiem, że moje możliwości macierzyńskie są na wyczerpaniu, ale chcielibyśmy mieć więcej dzieci!" - to zdanie brzmi wręcz prowokacyjnie!

  • silke5

    Oceniono 2 razy 0

    Ich powinno się leczyć ;/

  • Gość: megg76

    Oceniono 3 razy 1

    do bess. O czym w ogóle mówisz, kobieto. Masz troję dzieci, tylko. dzieci powinno się mieć tyle, aby każde z dzieci miało szansę, na codzienny indywidualny kontakt z rodzicem. Jesli jest to niemożliwe, dzieci jest za dużo. Zresztą co mnie to obchodzi. Chcieli to mają, byle tylko nikt nie mówił, że tak powinno być. Jako człowiek, mam potrzebę bycia ważną dla bliskich. Jesli mam ochotę przytulić się, nie chcę stać w kolejce. Jest mi żal tych dzieci. Bo dar życia to nie wszystko. Powiedz mi jaką masz zdolność do zapamiętywania? Zapamiętałabyś wszystkie imiona sympatii 19 swoich dzieci, ich próśb itd. Sądzę, że nie. Jak myslisz, jak się musi czuć człowiek, który od dzieciństwa nie jest najważniejszy. I to nie egoizm. Pozdrawiam.

    • lukask73

      0

      @Gość: megg76
      To nie egoizm. To egocentryzm.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX