Po co budować niepotrzebne metry? My, wielodzietni, wiemy, że i tak wszyscy siedzą na kupie w jednym pięciometrowym pomieszczeniu
ZOBACZ TAKŻE
- Wróbelek albo judo. Wybór należy do ciebie (05-10-09, 01:00)
- O mistrzyni, matko pracująca (15-02-09, 11:00)
- Etykieta (23-02-10, 01:00)
- Fiutki, fekalia i oczywiście feminizm (14-12-09, 01:00)
- Matki Polki poświęcające się (31-08-09, 01:00)
- 15 królewien i jedna krówka (19-07-09, 01:00)
- Razem czy osobno? Spanie z dzieckiem (25-02-09, 14:10)
- Być kobietą w Polsce (21-12-08, 11:00)
- Duże rodziny (09-04-07, 11:00)
- O matko! (09-11-08, 11:00)
Przeczytaj więcej o pracujących matkach
Co człowiek robi, gdy słyszy, że urodzi mu się dziecko? Upija się ze szczęścia, a potem kupuje większe mieszkanie. Co robi, planując drugie? Kupuje dom z ogrodem położony w zacisznej okolicy, wśród lasów i pól, z dala od cywilizacji rozumianej jako plac zabaw, przyjaciele oraz sklep spożywczy (o monopolowym szkoda wspominać, jeśli przyjdzie wiadomość, że trzecie w drodze, człowiek będzie musiał przywieźć flaszkę z miasta). Co za rozczulająca naiwność i niefrasobliwość finansowa.
Jest październik, sypie deszcz ze śniegiem, urocza piaszczysta droga klucząca wśród lasów i pól zamienia się w nieprzejezdną błotnistą breję, w której rodzinny van zakopuje się sześć razy dziennie (z racji oddalenia od cywilizacji zapomnienie o podpaskach, clostylbegycie bądź farbkach plakatowych owocuje koniecznością wykonania kolejnego kursu do miasta, a im więcej osób w rodzinie, tym więcej szans na zapomnienie, przy czym przez osoby rozumiemy w tym kontekście również psa i kota). Człowiek mnoży więc ratę kredytu przez 2,84 i zastanawia się, po jakiego diabła mu było to luksusowe więzienie. Fakt, zmieści się w nim jeszcze dwoje dzieci (jeśli clostylbegyt zadziała) i każde będzie miało swój pokój, tylko po co?
Po co, skoro spokojnie wystarczyłaby 16-metrowa, jednopomieszczeniowa kawalerka? Ludziom bezdzietnym i niedoświadczonym architektom pomysł lokalizowania toalety i prysznica w przestrzeni typu open space wydaje się odrażający, ale my, wielodzietni, cośmy z niejednego pieca kupę wyjmowali, wiemy, że choćby człowiek miał dwie łazienki (w tym jedna cała w Myszki Miki) plus osobne WC dla gości, tuż przy kotłowni, i tak wyjdzie na to, że wszyscy siedzą na kupie w jednym pięciometrowym pomieszczeniu. Bo Żorżeta ma życzenie, żeby jej towarzyszyć, kiedy siusia, ponieważ boi się ciemności - i chodzi tu o ciemność, jaką człowiek nosi sam w sobie, albowiem boi się jej nawet wtedy, gdy świecą wszystkie łazienkowe halogeny. Bo Rzodkiewka życzy sobie, by czytać jej o żółwiu Franklinie akurat wtedy, gdy Żorżeta chce iść na siusiu. Bo Żożo ma życzenie dowiedzieć się, po co człowiek żyje, i odpowiedź musi uzyskać już, natychmiast. A ojciec tych dzieci z kolei pochłonięty jest problemem materialnym - gdzie jest druga czarna skarpetka z napisem 'Wednesday'? Tak więc cała rodzina koczuje w łazience, patrząc jak kotek przybłęda siusia do nocnika Rzodkiewki. Skoro tak, to po co budować niepotrzebne mury między nami?
Zaraz, zaraz - zapyta ktoś - a sypialnia? No cóż, sypialnia zmieści się przecie na powierzchni wspomnianych 14 metrów. Zarezerwujmy dwa metry kwadratowe na rodzinne łóżko, to wystarczy jeszcze na duży stół, wygodną kuchnię i garderobę. Rzodkiewka nie spędziła ani jednej nocy poza łóżkiem rodziców, jest przekonana, że tak właśnie ma być. Żożo i Żorżeta, Żoża hipopotam i Żorżety Barbie baletnica w świecącej na czerwono sukni i tak pojawiają się jak somnambulicy na krótko przed północą. Pies, odkąd w domu pojawił się kot, czuje się odrzucony i chyłkiem pakuje się państwu pod kołdrę. Kot nie chce być gorszy, układa się Rzodkiewce na szyi i mruczy co sił w małym gardle. Pomyślą państwo, że w takiej sytuacji nie pomoże nawet podwójna dawka clostylbegytu, więcej dziatek w tej rodzinie nie będzie. I tu są państwo w błędzie. Zdradzę wam pewien sekret: gdy wszyscy już się zbiorą, mama i tata po cichutku wymykają się do dziecinnych łóżeczek w pokoju za ścianą. I tam wreszcie mogą wyprostować nogi. Muszą tylko pamiętać, by zbudzić się na czas i wrócić nad ranem do zbiorczej sypialni.
Tak więc, o ile człowiek nie chce stosować podstępnych gierek, lepiej odpuścić sobie powiększanie przestrzeni życiowej. Zaoszczędzone pieniądze można wydać na zabawki.
Co człowiek robi, gdy słyszy, że urodzi mu się dziecko? Upija się ze szczęścia, a potem kupuje większe mieszkanie. Co robi, planując drugie? Kupuje dom z ogrodem położony w zacisznej okolicy, wśród lasów i pól, z dala od cywilizacji rozumianej jako plac zabaw, przyjaciele oraz sklep spożywczy (o monopolowym szkoda wspominać, jeśli przyjdzie wiadomość, że trzecie w drodze, człowiek będzie musiał przywieźć flaszkę z miasta). Co za rozczulająca naiwność i niefrasobliwość finansowa.
Jest październik, sypie deszcz ze śniegiem, urocza piaszczysta droga klucząca wśród lasów i pól zamienia się w nieprzejezdną błotnistą breję, w której rodzinny van zakopuje się sześć razy dziennie (z racji oddalenia od cywilizacji zapomnienie o podpaskach, clostylbegycie bądź farbkach plakatowych owocuje koniecznością wykonania kolejnego kursu do miasta, a im więcej osób w rodzinie, tym więcej szans na zapomnienie, przy czym przez osoby rozumiemy w tym kontekście również psa i kota). Człowiek mnoży więc ratę kredytu przez 2,84 i zastanawia się, po jakiego diabła mu było to luksusowe więzienie. Fakt, zmieści się w nim jeszcze dwoje dzieci (jeśli clostylbegyt zadziała) i każde będzie miało swój pokój, tylko po co?
Po co, skoro spokojnie wystarczyłaby 16-metrowa, jednopomieszczeniowa kawalerka? Ludziom bezdzietnym i niedoświadczonym architektom pomysł lokalizowania toalety i prysznica w przestrzeni typu open space wydaje się odrażający, ale my, wielodzietni, cośmy z niejednego pieca kupę wyjmowali, wiemy, że choćby człowiek miał dwie łazienki (w tym jedna cała w Myszki Miki) plus osobne WC dla gości, tuż przy kotłowni, i tak wyjdzie na to, że wszyscy siedzą na kupie w jednym pięciometrowym pomieszczeniu. Bo Żorżeta ma życzenie, żeby jej towarzyszyć, kiedy siusia, ponieważ boi się ciemności - i chodzi tu o ciemność, jaką człowiek nosi sam w sobie, albowiem boi się jej nawet wtedy, gdy świecą wszystkie łazienkowe halogeny. Bo Rzodkiewka życzy sobie, by czytać jej o żółwiu Franklinie akurat wtedy, gdy Żorżeta chce iść na siusiu. Bo Żożo ma życzenie dowiedzieć się, po co człowiek żyje, i odpowiedź musi uzyskać już, natychmiast. A ojciec tych dzieci z kolei pochłonięty jest problemem materialnym - gdzie jest druga czarna skarpetka z napisem 'Wednesday'? Tak więc cała rodzina koczuje w łazience, patrząc jak kotek przybłęda siusia do nocnika Rzodkiewki. Skoro tak, to po co budować niepotrzebne mury między nami?
Zaraz, zaraz - zapyta ktoś - a sypialnia? No cóż, sypialnia zmieści się przecie na powierzchni wspomnianych 14 metrów. Zarezerwujmy dwa metry kwadratowe na rodzinne łóżko, to wystarczy jeszcze na duży stół, wygodną kuchnię i garderobę. Rzodkiewka nie spędziła ani jednej nocy poza łóżkiem rodziców, jest przekonana, że tak właśnie ma być. Żożo i Żorżeta, Żoża hipopotam i Żorżety Barbie baletnica w świecącej na czerwono sukni i tak pojawiają się jak somnambulicy na krótko przed północą. Pies, odkąd w domu pojawił się kot, czuje się odrzucony i chyłkiem pakuje się państwu pod kołdrę. Kot nie chce być gorszy, układa się Rzodkiewce na szyi i mruczy co sił w małym gardle. Pomyślą państwo, że w takiej sytuacji nie pomoże nawet podwójna dawka clostylbegytu, więcej dziatek w tej rodzinie nie będzie. I tu są państwo w błędzie. Zdradzę wam pewien sekret: gdy wszyscy już się zbiorą, mama i tata po cichutku wymykają się do dziecinnych łóżeczek w pokoju za ścianą. I tam wreszcie mogą wyprostować nogi. Muszą tylko pamiętać, by zbudzić się na czas i wrócić nad ranem do zbiorczej sypialni.
Tak więc, o ile człowiek nie chce stosować podstępnych gierek, lepiej odpuścić sobie powiększanie przestrzeni życiowej. Zaoszczędzone pieniądze można wydać na zabawki.
Źródło: Wysokie Obcasy
-
Wyspać się w kawalerce
ene-due-rabe
04.11.09, 22:10
Alez szybko poprzewracalo sie w glowie, cale pokolenie ( albo i dwa ) wkomunistycznej polsce wyrosly w malych mieszkaniach, z rodzicami i czestodziadkami. A teraz kazdy uwaza, ze " w »
-
Wyspać się w kawalerce
halon51
11.11.09, 15:19
rodziny powinni zakładać tylko ci którzy mają do tegopredyspozycje,,odpowiedzialność za to co robią i posiadają zdolność stworzeniagniazdka swojej rodzinie ,nie ci co oczekują że ktoś »
-
Wyspać się w kawalerce
volta2
20.11.09, 07:52
pani joanna jak zwykle w formie, nie wiem, czy te żoża są jej osobiste - ale i tak wypada pogratulować takiego zmysłu obserwacji i połączenia ze sporą dawką humoru.my też czmychamy do »
W numerze z 28 sierpnia
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień










