Kiedy przeczytałam mój pierwszy w życiu poradnik - 'O dziewczętach dla dziewcząt' - zapytałam panią od historii, skąd ludzie pierwotni wiedzieli, jak się rozmnażać, skoro w ich czasach nie było takich książek. Nieszczęsna nauczycielka mało się nie udławiła i czym prędzej odesłała mnie do pani od biologii. Najwyraźniej nie brakuje tych, którzy sądzą, że bez poradników ludzkość skazana jest na zagładę: stąd tyle publikacji o seksie, ciąży, połogu i życiu z niemowlętami. Nie wystarcza też, że piszą je lekarze i terapeuci - żyć, zwłaszcza młodym matkom, pomagają też sławni ludzie.
Biały ser, tuńczyk, jaja,
jogurt naturalny,
papryka, sok pomidorowy i ocet jabłkowy - to zawsze ma w swojej lodówce aktorka Katarzyna Cichopek, która dzieli się swoimi doświadczeniami z błyskawicznego powrotu do przedciążowej formy w książce 'Sexy mama. Bo jesteś kobietą!'. Ale - wbrew państwa oczekiwaniom - nie zamierzam pastwić się ani nad tym poradnikiem, ani nad wydaną właśnie drugą jego częścią pt. 'Sexy mama. Jedz, chudnij i ciesz się sobą' (autorzy: Katarzyna Cichopek oraz eksperci). Poradnik Cichopek nie da tego, co obiecuje hasło na okładce, czyli nie zmieni milionów mam w miliony spełnionych kobiet, ale jesteśmy dorośli i nie oczekujemy niemożliwego. Spełnia natomiast inną, niewypowiedzianą wprost obietnicę - pozwala nam, zwykłym matkom, zajrzeć przez uchylone drzwi do lodówki matki celebrytki. I nie tylko lodówki - największą część poradnika zajmują propozycje ćwiczeń, które można zacząć już dwa miesiące po porodzie. Dziesiątki zdjęć (na każdym autorka) pokazują krok po kroku, jak wykonywać ćwiczenia, wskazówek udziela też trener Piotr Łukasiak. Efekt? Cóż, to budujące, że autorka wróciła do dawnej wagi w cztery miesiące od porodu (gratulujemy i zazdrościmy), ale trudno nie zauważyć, że czym innym jest trening z indywidualnym trenerem, czym innym z książką, nawet pełną najpiękniejszych zdjęć. Nie ma sensu udawać, że efekt będzie zbliżony. Ale za to poradnik dobierania właściwego biustonosza - znakomity.
Kasia Cichopek skupia się na figurze matki, Paulina Smaszcz-Kurzajewska, współautorka programu 'Mamo, to ja' w TVN Style - na zdrowiu dziecka. Z jej poradnika 'Mama i tata to my!" dowiemy się więc, że
dziecko anemiczne wcale nie musi być blade i chude (cenne), że zimne rączki nie muszą świadczyć o tym, że dziecku jest zimno (hurra), że gdy dziecko zeżre substancję żrącą, trzeba mu podać surowe białko kurze (nie wiedziałam) i dopiero wtedy popędzić do lekarza i że
makaron bez niczego to mało wartościowy posiłek (a to dopiero). To nie przypadek, że powołuję się tu niemal wyłącznie na informacje z różowych i żółtych ramek z 'prawdą' i 'mitem' - książka jest tak roztańczona graficznie i przeładowana rodzinnymi fotografiami, że niemal tylko na tym udało mi się skupić rozbiegany wzrok. Zapamiętałam jeszcze, że języka obcego najlepiej zacząć uczyć dzieciaka tuż po jego urodzeniu. W tym momencie upewniłam się ostatecznie, że nie jest to poradnik dla mnie.
Po tej fotoeksplozji 'Poradnik dla zielonych rodziców' wokalistki Reni Jusis i dziennikarki Magdy Targosz przynosi prawdziwe estetyczne ukojenie. Jeden rzut oka na okładkę i człowiek wie, na czym stoi - i to bardzo mi się podoba. Książka jest dla rosnącej w Polsce grupy ekorodziców, czyli tych, którzy rozważają, czy w ogóle kupować wózek, skoro tak wygodnie nosi się dziecko w mei tai, tych, którzy świadomie rezygnują z dobrodziejstw jednorazowych pieluch, jedzą tofu i pieką
chleb na zakwasie. Sama myśl o domowym porodzie z doulą i położną przyprawia mnie o dreszcze, z pewnością więc nie jestem naturalną odbiorczynią tej książki. A mimo to jest to mój ulubiony celebrycki poradnik. Dlaczego? Choćby ze względu na konsekwencję - promuje spójny model slow życia od samego początku - porodu - poprzez kolejne etapy życia z dzieckiem. Zachęca do domowych masaży, noszenia niemowląt, szanowania uczuć przedszkolaka i wykorzystywania części posegregowanych śmieci do zabawy (rolki po papierze toaletowym, szpulki po niciach itp.). Bardzo doceniam to, że choć wypowiadający się w wywiadach Reni Jusis i Magdy Targosz eksperci są bardzo naturalni, nie lansują jednej właściwej wersji życia.