http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Olga Lipińska - gorsze dziecko

Grzegorz Sroczyński
25.07.2011 , aktualizacja: 21.07.2011 15:00
A A A Drukuj
Olga Lipińska Fot. Adam Kozak, makijaż Aga Bora Olga Lipińska
Na ławce w Ogrodzie Saskim powiedziałam mu w końcu: 'Piotrusiu, ja za ciebie nigdy w życiu nie wyjdę'. On na to: 'Zobacz, jakie te ptaszki mają śmieszne dzioby' - rozmowa z Olgą Lipińską
Teatr Telewizji, realizacja spektaklu pt. 'Gwałtu, co się dzieje'
Fot. Ireneusz Sobieszczuk FORUM
Teatr Telewizji, realizacja spektaklu pt. 'Gwałtu, co się dzieje'
Na planie swojego pierwszego kabaretu 'Głupia sprawa' w 1969 r. Grali m.in. Kobuszewski i Kłosowski. Kabaret został zdjęty po pierwszym odcinku. - Z powodu tytułu -tłumaczy Lipińska. - Było akurat 25-lecie Polski Ludowej i 'Głupia sprawa' komuś się z tym skojarzyła
Fot. archiwum prywatne
Na planie swojego pierwszego kabaretu 'Głupia sprawa' w 1969 r. Grali m.in. Kobuszewski i Kłosowski. Kabaret został zdjęty po pierwszym odcinku. - Z powodu tytułu -tłumaczy Lipińska. - Było akurat 25-lecie Polski Ludowej i 'Głupia sprawa' komuś się z tym skojarzyła
'Pracoholiczka'. 'Tyranizowała nas wszystkich' - to aktorzy o pani.

Bez przesady. Pracowałam ponad 30 lat z Kobuszewskim, Pokorą, Fronczewskim, Wrzesińską i tak dalej. Wytrzymali.

Krzyki na planie.

Bo mi zależało. Zrobiłam kiedyś 36 dubli jednej piosenki.

Po co?

Musi być dobrze. Inaczej nie ma co sobie zawracać głowy.

Nie robiła pani przerw. Nawet na siku.

Przesada. Ale rzeczywiście, Czesio Majewski powtarzał, że Olga żywi się kurzem i kablami. Nie znosiłam przerw.

Ile godzin mogła pani pracować?

16 - to normalnie. Maksymalnie bez snu - 40. Nagranie cały dzień, potem biegiem na montaż, potem poprawki, jeszcze raz montaż.

Tego wszystkiego już nie ma.

Telewizja się mnie pozbyła w 2005 roku. Chcieli, żebym robiła show. Podziękowałam.

I jak jest?

Pierwszy rok - cudnie. Budzę się, czytam książkę do 11, biorę samochód, jadę do Klifa. Wieczorem oglądam jakiś film albo gadam przez telefon z kumami. Cudnie. Teraz śni mi się studio. Czuję ten zapach, widzę aktorów, potykam się o kable, denerwuję, bo coś jak zwykle nie wychodzi. Jestem w tym śnie szczęśliwa. Jeżeli byłam w życiu od czegoś uzależniona, to od pracy. Praca dawała mi pewność siebie. Jestem skrajnie niepewna, od zawsze. Pamiętam siebie jako 20-letnią dziewczynę. Musiałam przejść przez kawiarnię, bo wolny stolik był dopiero na końcu. Tortura. Czułam sztywność całego ciała. Wydawało mi się, że wszyscy na mnie patrzą i że jestem jakimś dziwolągiem. Tak całe życie.

A skąd to?

Z wychowania. Moja mama patrzyła na mnie z dezaprobatą. 'Nie popisuj się' - powtarzała.

Kim była?

Przed wojną - żoną. Umiała pięknie haftować, grała na skrzypcach. Skończyła seminarium nauczycielskie. To była szkoła żon i matek, które potem same potrafią kształcić swoje dzieci. Aż za dobrze. Byłam zbyt wcześniej wszystkiego nauczona i śmiertelnie nudziłam się w szkole.

Ojciec?

To był dom bez mężczyzn. Dziadek zginął w pierwszej wojnie. Ojciec - pod koniec drugiej. Nawet nie wiemy, gdzie zginął. Zostały same kobiety: babcia, mama, ja i moja młodsza siostra. Babcia, jak dziadka zabrakło, została z trzema fabrykami: lampy kute, balustrady, kowalstwo artystyczne. I świetnie je prowadziła. Pieniądze inwestowała w ziemię, miała obsesję kupowania kolejnych placów. Po wojnie mama sprzedawała te place za grosze, żeby jakoś wyżyć. Zapamiętałam ją leżącą na sofie z książką. Wchodziłam, chciałam z nią pobyć. I często słyszałam: 'Wyjdź'.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (51)

  • szeregowy_agent

    Oceniono 2 razy 2

    @noelkabat
    Pozwoliłam pani Lipińskiej zajrzeć za drugą stronę lustra, bo w przeciwieństwie do ciebie - ma klasę!

  • noelkabat

    Oceniono 4 razy 0

    "szeregowy_agent", moze poprostu szeregowy idiota, zawistnik, nikczemnik, ponurak, "prawdziwypolakkatolik". Mozliwe, ze naprawde bylbyl szeregowym agentem w "bezpiece", w czasach kiedy Olga Lipinska robila swoje wspaniale kabarety i niezapomniane kabareciki.

  • zla.pani

    0

    Chciałam tylko sprostować wypowiedź mali_kali. Wywiad jest konfrontacją NOWOCZESNEGO dziennikarza z Olga Lipińską. PAN DZIENNIKARZ nazywa się Grzegorz Sroczyński.

  • szeregowy_agent

    Oceniono 8 razy -2

    Piotruś dużo gadał. Zwłaszcza na SB. Wielu przyzwoitym ludziom zwichnął życie.

    Zachwycać się tym tanim kabarecikiem dla motłochu robionym na zamówienie reżimu, który "artystkę" doposażał w mieszkania, futra, samochody, daczę, rekreacyjne wyjazdy za granicę - naszym kosztem?

  • mali_kali

    Oceniono 2 razy 2

    Mi sie najbardziej podobala konfrontacja NOWOCZESNEJ dziennikarki z Olga Lipinska.
    Dziennikarka przezywa ("to straszne", "to okropne"), ze OL byla strofowana przez matke. Przeciez to przemoc domowa! A OL jej spokojnie odpowiada, ze to normalne, ze tak mialo byc i ze dzieki temu jest wlasnie tak wspaniala osoba. Dzieci trzeba strofowac. Nawet w tym przesadzac. A nie gadac glupoty o jakiejs traumie i niskim poczuciu wartosci - a la NOWOCZESNE podejscie do dzieci.

    Pozniej OL opisuje, ze jej narzeczony nie mial pieniedzy na restauracje. Reakcja NOWOCZESNEJ dziennikarki: "Alez to obciach!". To dobrze ilustruje jacy ludzie pracuja w mediach. Przeczytali kilka ksiazek, ale nie maja nic wspolnego z prawdziwym intelektualista. Licza sie dla nich tylko pieniadze. Narzeczony musi miec kasiorke. Na co OL spokojnie tlumaczy, ze to nie o to chodzi w zwiazkach miedzy ludzmi, ktorzy umieja myslec.

    Dzisiaj dziennikarz reprezentuje opinie publicznosci. Musi byc jak najbardziej podobny do szarego tlumu, aby mu sie przypodobac. Nie chce zmienic swiata. Tymczasem przydaloby sie powiedziec temu spoleczenstwu, ze jest wykorzystywane przez psychologow do zarabiania pieniedzy na traumach i poczuciach wartosci. Tak wlasnie nalezy wychowac czlowieka, ktory bedzie mogl cos osiagnac w zyciu. Przydaloby sie, zeby ktos zatrzymal ten konsumizm i konformizm. Tymczasem mlode dziewczyny patrza przede wszystkim na pieniadze, pomimo tego, ze deklaruja jak to dla nich wazne poczucie humoru, itneligencja, etc.

    Chyba juz nigdy nie bedzie takich prawdziwych intelektualistow, gotowych isc pod prad.

  • the_sound_of_silence

    0

    Co to za piosenka Osieckiej? Internet nic nie mówi, a ja potrzebuję poznać tytuł :)
    'A on wciąż gada, gada, gada, opowiada, opowiada, może mówić, o czym tylko chcesz. Że koń ma cztery nogi...'.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX