Skomentuj:
Komentarze (56)
-
Oprócz litery prawa, istnieje również coś takiego jak jego duch. Gdyby chcieć konsekwentnie ścigać każde naruszenie litery, sądy zaroiłyby się od osób „przyłapanych” na przechodzeniu przez ulicę bliżej niż 100 m od pasów, przekroczeniu dozwolonej prędkości o 10 km/h, głośnym przeklnięciu na ulicy, nawoływaniu na forum do bicia lewaków/moherów/pedziów/kiboli/kaczy stów/peowców etc. Tak oczywiście nie jest, bo państwo po prostu stara się (a w każdym razie powinno się starać) ścigać te naruszenia prawa, których nie ukaranie spowodowałoby coś społecznie złego, a w każdym razie dużo gorszego niż mogłoby wyrządzić nieprzemyślane ściganie. Gdyby zaś prokurator zajął się opisywaną w artykule sprawą, to przede wszystkim w ciągu pierwszych pięciu minut lektury dokumentów stwierdziłby, co następuje:
1.) P. Miller wyjechała z Polski z całą rodziną jako dziewczynka, w chwili wstąpienia do wojska mieszkała w USA już od wielu lat i planowała spędzić tam resztę życia. Z Polską nie łączyło jej więc już praktycznie nic poza formalnym obywatelstwem. W szczególności można za skrajnie nieprawdopodobne uważać, by zamierzała wrócić znienacka do Polski i wstąpić na ochotnika do WP.
2.) Po wstąpieniu do wojska, kwestię obywatelstwa rozwiązała tak szybko, jak tylko pozwalało na to amerykańskie prawo – pamiętajmy, że to właśnie wstąpienie do US Army było warunkiem otrzymania obywatelstwa, a nie odwrotnie.
3.) P. Miller wstąpiła do wojska kraju sojuszniczego w stosunku do Polski, walczyła też na tej samej wojnie i po tej samej stronie co żołnierze polscy.
4.) Nic nie wiadomo o tym, by st.szer. Miller miała na koncie jakiekolwiek czyny, słowa czy usiłowania sprzeczne z interesami Polski lub tym bardziej Polsce wrogie.
5.) W chwili obecnej status prawny i faktyczny st.szer. Miller jako obywatelki USA i żołnierki US Army nie podlega żadnej wątpliwości.
Tym samym, sprawa kwalifikowałaby się do umorzenia w ciągu kolejnych pięciu minut, bowiem paragraf o zakazie służby obywateli w obcych armiach powstał zasadniczo po to, by na wypadek jawnej zdrady obywatela polskiego (np. wstąpienia do wywiadu wojskowego wrogiego państwa czy walki z bronią w ręku przeciwko własnym rodakom) mieć go z jakiego paragrafu oskarżyć – a w opisywanym przypadku ewidentnie nic takiego nie zachodzi. Nie wierzę w ogóle by znalazł się jakikolwiek zdrów na umyśle prokurator który ciągnąłby ją dalej; wyjąwszy oczywiście sytuację, gdyby z jakiegoś powodu jemu lub jego zwierzchnikom zależało na zrobieniu na złość konkretnie Karolinie Miller do tego stopnia, że aż gotowi byliby z tego powodu popaść w śmieszność i wywołać incydent na szczeblu międzynarodowym. To jest jednak skrajnie mało prawdopodobne, gdyż wbrew powszechnej opinii, nasze organy ścigania nie są aż tak skłonne by szykanować kogoś z czysto bezinteresownej społecznie złośliwości – jak skłonni są do tego najwyraźniej niektórzy forumowicze-przedmówcy ;-)
Pozdrawiam -
oh wy wszyscy krytycy, kazdy czlowiek ma prawo wyboru tego co chce zrobic z wlasnym zyciem.
ona Polsce nie szkodzi i jest to jej interes jaka sobie droge wybrala.
jak by Polska zapewnila jej takie mozliwosci jak wojsko w Ameryce to moze nie musiala by tego robic. -
@kapitan.kirk
Zgadza się, że z chwilą otrzymania obywatelstwa USA przestała ona popełniać przestępstwo, ale w chwili wstępowania do armii tego obywatelstwa nie miała, więc między zasileniem US Army a naturalizacją popełniała przestępstwo z art. 141 § 1 kk zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Jest to przestępstwo ścigane z urzędu i skoro sprawa wyszła na jaw, to prokuratura sama powinna się tym zająć.
Można oczywiście dostać zgodę na służbę w obcej armii, ale trzeba wtedy najpierw odsłużyć swoje w Polsce (patrz ustawa o powszechnym obowiązku obrony RP). Więc na 99% pani Karolina takiej zgody nie otrzymała. No ale na jej szczęście Polska olewa swoje prawo, więc pewnie jej się "upiecze". Co tam prawo, najważniejsza jest przecież przyjaźń polsko-amerykańska... -
@ hr.mar:
>>>panienka miller mowi: TALIBOWIE WYWOLALI WOJNE (hmm...zaatakowali usa?) I NIE, UMIEJA SKONCZYC...co za brednie,<<<
Owszem - Talibowie wywołali wojnę, atakując USA. Jeśli w tym czasie byłeś za mały, żeby to zapamiętać (nic dziwnego, to już prawie 10 lat), spytaj może rodziców. A że Talibowie nie umieją skończyć to też wg Ciebie nieprawda? Tj. uważasz, że już skończyli albo z jakiegoś powodu nie chcą tego zrobić...? Trochę to zawiłe...
@ silver_666:
>>>właśnie dlatego powinny być identyczne wymagania dla kobiet i mężczyzn w armii i policji. Zwłaszcza w armii. Co to za bzdura, że baba na zaliczenie robi 19 pompek, a facet 41?! <<<
Akurat gdyby wojna polegała wyłącznie na bieganiu po górach z karabinem i 50-kilogramowym ekwipunkiem, to niewątpliwie wymagania fizyczne powinny być równie ostre dla wszystkich. Tak jednak oczywiście nie jest i do takich np. zadań jak prowadzenie ciężarówek w konwojach czy tankowanie śmigłowców (czyli to do czego szkolono st.szer. Miller) nie potrzeba akurat jakichś specjalnych atletów czy "pompkomistrzów". Inna sprawa, że w tej sytuacji pewnym dziwactwem jest różnicowanie żołnierzy na bardziej i mniej sprawnych fizycznie akurat według kryterium płci, a nie samej sprawności...
@ szalonyskrzydlowy:
>>>No tak, ponad dwukrotnie niższe wymagania systemowe wobec kobiet w wojsku (wystarczy przykład pompek), ale zdaniem autorki nie awansuje się ich na oficerów, bo jest tam z pewnością jakiś szklany sufit...<<<
Ot po prostu dziewczyna podłapała modne feministyczne hasełko i powtarza. Pół biedy zresztą, jeśli rzuca tak w rozmowie szeregowa od prowadzenia ciężarówek; gorzej gdy z całą powagą przekonują o tym na opiniotwórczych łamach działczki z tytułem profesorów, redaktorów czy w ogóle autorytetów ;-) A w danym przypadku akurat prawda jest taka, że odsetek kobiet-oficerów jest w siłach zbrojnych USA niemal identyczny co odsetek kobiet w ogóle (w czynnej armii 13,3% wobec 13,4%, w całym wojsku 16% wobec 15,5%).
@ bezzebnypirat :
>>>Chwila chwila. Starszy szeregowy NA WOJNIE zarabia 3k dolcow miesiecznie?! To jest na powaznie, czy jakas pomylka? Nasi tez tak malo dostaja?<<<
Nasi dostają mniej - obecnie starszy szeregowy WP (czyli odpowiednik "stopniowy" bohaterki artykułu) na misji w Afga zarabia 7.875 zł netto płacy podstawowej, plus jeszcze rozmaite dodatki (m.in. ryczałt za środki czystości 95 zł na miesiąc czy dodatek za udział w działaniach bojowych 50-75 zł dziennie, zależnie od różnych tam drobiazgów). Łącznie może wyciągnąć niecałe 10 tys. zł miesięcznie na rękę; przy czym oczywiście jedzenie, spanie, ubranie, leczenie etc. na co dzień jest za darmo. Dużo to czy mało? No cóż, za narażanie życia na wojnie pewnie nie ma dobrej ceny; jednak biorąc pod uwagę polskie realia ekonomiczne trudno byłoby raczej oczekiwać czegoś więcej.
@ thebutcher:
>>>Skoro w chwili zaciągnięcia się do wojska nie miała obywatelstwa USA (tylko polskie), to prokuratura powinna się postarać o nakaz areszowania i ENA. Jak trafi do Europy i wyjdzie poza teren swojej bazy w Niemczech, powinno się ją aresztować, przewieźć do Polski i osądzić za służbę w obcej armii.<<<
Idź z tym najlepiej na policję; tylko weź ze sobą śliniaczek żeby się otrzeć, kiedy posterunkowy opluje Cię ze smiechu po pierwszym zdaniu ;-) Zgodnie z art. 141 znowelizowanego (prawie 20 lat temu) kk, służba w obcym wojsku nie jest przestępstwem jeśli obywatel polski jest zarazem obywatelem danego państwa, a z artykułu wynika, że st. szer. MIller obywatelstwo USA otrzymała jeszcze przed wyjazdem do Afga.
Pozdrawiam -
Ostrzegam wszystkich ze okolice Salt Lake City sa pelne terenow wojskowych i fortow i wygladajc tam ponizej pewnego poziomu np. idac brudnym i obdartym z powod braku pieniedzy po skonczeniu waznosci wizy pracowniczej mozna byc tam podejrzanym
o dezercje z ZAWODOWEJ ARMII AMERYKANSKIEJ i z tego powodu wylegitymowanym przez Policje.
Ponadto geometria ulic miast w okolicy Salt Lake City i zbieganie drog do autostrady I-15
stanowia naturalna pulapke dojazdu do przejscia granicznego w Coutts/Sweet Grass
ktore prowadzi do aresztu deportacyjnego w Salt Lake City lub Florence, Arizona dla
pasa Coutts-Nogales : mkken.blox.pl mkk.pl -
Listy od dzieci? Naiwność ludzka nie zna granic...
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX








więcej zdjęć






