http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Starsza szeregowa Karolina Miller

Magdalena Grzebałkowska
30.05.2011 , aktualizacja: 26.05.2011 13:14
A A A Drukuj
Od lewej: Porucznik Adrian Castillo, starsza szeregowa Karolina Miller i starszy szeregowy Henry Pedroza Fot. Krzysztof Miller Od lewej: Porucznik Adrian Castillo, starsza szeregowa Karolina Miller i starszy szeregowy Henry Pedroza
Kimkolwiek byłam przedtem, cokolwiek wiedziałam lub robiłam, zostałam rozbita na kawałki i poskładana od nowa, tak jak oni tego chcieli. Rozmowa ze starszą szeregową Karoliną Miller
Karolina Miller prywatnie. 
- Dużo dziewczyn strzyże w wojsku włosy niemal 
na łyso, ale ja lubię wrócić do namiotu po misji i je rozpuścić, żeby poczuć?się dziewczyną
Fot. archiwum prywatne
Karolina Miller prywatnie. - Dużo dziewczyn strzyże w wojsku włosy niemal na łyso, ale ja lubię wrócić do namiotu po misji i je rozpuścić, żeby poczuć?się dziewczyną
Karolina Miller w Afganistanie, październik 2009 r.
Fot. Krzysztof Miller
Karolina Miller w Afganistanie, październik 2009 r.
Karolina Miller w Afganistanie, październik 2009 r.
Fot . Krzysztof Miller
Karolina Miller w Afganistanie, październik 2009 r.
Akurat siedziałam w ciężarówce zaparkowanej w bazie. Nagle usłyszałam gwizd. Był coraz głośniejszy. Wiedziałam, że w moją stronę leci rakieta. Nigdy nie wiesz, gdzie uderzy, więc nie uciekasz. Siedziałam w miejscu i myślałam, że może to nie dla mnie. Nie tym razem. Bardzo się bałam. I bum! Rakieta spadła 25 metrów ode mnie. Nikomu się nic nie stało.

Myśli się o czymś, gdy słychać gwizd nadlatującej rakiety?

Coś w rodzaju: 'Szkoda, że nie podróżowałam więcej po świecie. Szkoda, że już nie założę rodziny'. Ale potem się przyzwyczaiłam, bo rakiety spadły na bazę w czasie mojego pobytu ze 40 razy. Chociaż za każdym razem moment, gdy słyszałam gwizd, był przejmujący.

Jesteś amerykańskim żołnierzem, masz 24 lata i spędziłaś rok na wojnie w Afganistanie. Jak tam w ogóle trafiłaś?

Urodziłam się w Polsce, mieszkałam w Warszawie. Moja mama wyszła za mąż za Amerykanina i po skończeniu podstawówki wyjechałam z nią i moim bratem bliźniakiem Bartkiem do Stanów Zjednoczonych. Zamieszkaliśmy w małym, 30-tysięcznym miasteczku Chaska w Minnesocie. Skończyłam tam liceum i chciałam iść do szkoły policyjnej, ale nie mogłam, bo nie miałam obywatelstwa amerykańskiego.

Dlaczego chciałaś być policjantką?

Żeby się nie nudzić w życiu. Miałam chłopaka policjanta i wiedziałam, że on codziennie robi coś innego. Spotyka nowych ludzi, pomaga im, jeździ do różnych spraw, strzela z broni. Chodziłam z nim na strzelnicę, czasem nad rzekę postrzelać do puszek. Podobało mi się to.

Ale praca policjanta to także narażanie życia, niebezpieczeństwo.

I dlatego to takie fajne. Ale zamiast tego poszłam na studia, z których po roku zrezygnowałam. Nie podobały mi się.

Wtedy wstąpiłaś do armii?

Najpierw zamieszkałam z chłopakiem w małym miasteczku Washington w Missouri. Pracowałam w sklepie spożywczym, 40 godzin tygodniowo, od poniedziałku do piątku, od 9 do 17. Codziennie te same twarze. Wieczorem od czasu do czasu piwo w barze. Wieczne oglądanie telewizji. A w weekendy grill ze znajomymi. Nie chciałam takiego życia. Musiałam coś wymyślić. Dwa lata temu zaszłam więc do punktu rekrutacyjnego, żeby zapytać, co trzeba zrobić, jak się chce zostać żołnierzem.

I co trzeba?

Powiedzieli mi, że kandydat do armii musi przejść test na inteligencję, nie mieć kryminalnej przeszłości, powinien umieć zrobić trzy pompki i przebiec dwie mile poniżej jakiegoś czasu. Przygotowałam się, zdałam testy i zostałam przyjęta. Zadzwoniłam do mamy, popłakała się i powiedziała, że to najgorsza decyzja w moim życiu.

Ile trwa służba w amerykańskiej armii?

Możesz się zapisać na dwa, trzy albo cztery lata. Ja się zapisałam na trzy. Tylko że nie przeczytałam tekstu wydrukowanego małym druczkiem pod kontraktem, że tak naprawdę odbędę osiem lat służby. Po trzech latach wyjdę, a potem w każdej chwili wojsko może mnie wezwać, żebym odpracowała jeszcze pięć lat. Ale to się rzadko zdarza, bo wojsko ma dziś pełno ludzi. Jest kryzys, a armia dobrze płaci. W sklepie zarabiałam tysiąc dolarów miesięcznie, w wojsku dostaję dwa tysiące i mam za darmo mieszkanie i jedzenie, i nie płacę podatków. Na wojnie zarabiam około trzech tysięcy miesięcznie.

Są w wojsku kobiety oficerowie?

Bywają, ale rzadko.

Dlaczego?

Bo nie traktuje się nas na równi z mężczyznami.

Żartujesz chyba! W najbardziej poprawnym politycznie kraju świata kobiety spotyka dyskryminacja w wojsku?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (56)

  • kapitan.kirk

    Oceniono 2 razy 2

    Oprócz litery prawa, istnieje również coś takiego jak jego duch. Gdyby chcieć konsekwentnie ścigać każde naruszenie litery, sądy zaroiłyby się od osób „przyłapanych” na przechodzeniu przez ulicę bliżej niż 100 m od pasów, przekroczeniu dozwolonej prędkości o 10 km/h, głośnym przeklnięciu na ulicy, nawoływaniu na forum do bicia lewaków/moherów/pedziów/kiboli/kaczy stów/peowców etc. Tak oczywiście nie jest, bo państwo po prostu stara się (a w każdym razie powinno się starać) ścigać te naruszenia prawa, których nie ukaranie spowodowałoby coś społecznie złego, a w każdym razie dużo gorszego niż mogłoby wyrządzić nieprzemyślane ściganie. Gdyby zaś prokurator zajął się opisywaną w artykule sprawą, to przede wszystkim w ciągu pierwszych pięciu minut lektury dokumentów stwierdziłby, co następuje:

    1.) P. Miller wyjechała z Polski z całą rodziną jako dziewczynka, w chwili wstąpienia do wojska mieszkała w USA już od wielu lat i planowała spędzić tam resztę życia. Z Polską nie łączyło jej więc już praktycznie nic poza formalnym obywatelstwem. W szczególności można za skrajnie nieprawdopodobne uważać, by zamierzała wrócić znienacka do Polski i wstąpić na ochotnika do WP.
    2.) Po wstąpieniu do wojska, kwestię obywatelstwa rozwiązała tak szybko, jak tylko pozwalało na to amerykańskie prawo – pamiętajmy, że to właśnie wstąpienie do US Army było warunkiem otrzymania obywatelstwa, a nie odwrotnie.
    3.) P. Miller wstąpiła do wojska kraju sojuszniczego w stosunku do Polski, walczyła też na tej samej wojnie i po tej samej stronie co żołnierze polscy.
    4.) Nic nie wiadomo o tym, by st.szer. Miller miała na koncie jakiekolwiek czyny, słowa czy usiłowania sprzeczne z interesami Polski lub tym bardziej Polsce wrogie.
    5.) W chwili obecnej status prawny i faktyczny st.szer. Miller jako obywatelki USA i żołnierki US Army nie podlega żadnej wątpliwości.

    Tym samym, sprawa kwalifikowałaby się do umorzenia w ciągu kolejnych pięciu minut, bowiem paragraf o zakazie służby obywateli w obcych armiach powstał zasadniczo po to, by na wypadek jawnej zdrady obywatela polskiego (np. wstąpienia do wywiadu wojskowego wrogiego państwa czy walki z bronią w ręku przeciwko własnym rodakom) mieć go z jakiego paragrafu oskarżyć – a w opisywanym przypadku ewidentnie nic takiego nie zachodzi. Nie wierzę w ogóle by znalazł się jakikolwiek zdrów na umyśle prokurator który ciągnąłby ją dalej; wyjąwszy oczywiście sytuację, gdyby z jakiegoś powodu jemu lub jego zwierzchnikom zależało na zrobieniu na złość konkretnie Karolinie Miller do tego stopnia, że aż gotowi byliby z tego powodu popaść w śmieszność i wywołać incydent na szczeblu międzynarodowym. To jest jednak skrajnie mało prawdopodobne, gdyż wbrew powszechnej opinii, nasze organy ścigania nie są aż tak skłonne by szykanować kogoś z czysto bezinteresownej społecznie złośliwości – jak skłonni są do tego najwyraźniej niektórzy forumowicze-przedmówcy ;-)

    Pozdrawiam

  • c-mere.deer

    Oceniono 1 raz 1

    oh wy wszyscy krytycy, kazdy czlowiek ma prawo wyboru tego co chce zrobic z wlasnym zyciem.
    ona Polsce nie szkodzi i jest to jej interes jaka sobie droge wybrala.

    jak by Polska zapewnila jej takie mozliwosci jak wojsko w Ameryce to moze nie musiala by tego robic.

  • probus1

    Oceniono 2 razy -2

    @kapitan.kirk
    Zgadza się, że z chwilą otrzymania obywatelstwa USA przestała ona popełniać przestępstwo, ale w chwili wstępowania do armii tego obywatelstwa nie miała, więc między zasileniem US Army a naturalizacją popełniała przestępstwo z art. 141 § 1 kk zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Jest to przestępstwo ścigane z urzędu i skoro sprawa wyszła na jaw, to prokuratura sama powinna się tym zająć.

    Można oczywiście dostać zgodę na służbę w obcej armii, ale trzeba wtedy najpierw odsłużyć swoje w Polsce (patrz ustawa o powszechnym obowiązku obrony RP). Więc na 99% pani Karolina takiej zgody nie otrzymała. No ale na jej szczęście Polska olewa swoje prawo, więc pewnie jej się "upiecze". Co tam prawo, najważniejsza jest przecież przyjaźń polsko-amerykańska...

  • kapitan.kirk

    0

    @ hr.mar:
    >>>panienka miller mowi: TALIBOWIE WYWOLALI WOJNE (hmm...zaatakowali usa?) I NIE, UMIEJA SKONCZYC...co za brednie,<<<

    Owszem - Talibowie wywołali wojnę, atakując USA. Jeśli w tym czasie byłeś za mały, żeby to zapamiętać (nic dziwnego, to już prawie 10 lat), spytaj może rodziców. A że Talibowie nie umieją skończyć to też wg Ciebie nieprawda? Tj. uważasz, że już skończyli albo z jakiegoś powodu nie chcą tego zrobić...? Trochę to zawiłe...

    @ silver_666:
    >>>właśnie dlatego powinny być identyczne wymagania dla kobiet i mężczyzn w armii i policji. Zwłaszcza w armii. Co to za bzdura, że baba na zaliczenie robi 19 pompek, a facet 41?! <<<

    Akurat gdyby wojna polegała wyłącznie na bieganiu po górach z karabinem i 50-kilogramowym ekwipunkiem, to niewątpliwie wymagania fizyczne powinny być równie ostre dla wszystkich. Tak jednak oczywiście nie jest i do takich np. zadań jak prowadzenie ciężarówek w konwojach czy tankowanie śmigłowców (czyli to do czego szkolono st.szer. Miller) nie potrzeba akurat jakichś specjalnych atletów czy "pompkomistrzów". Inna sprawa, że w tej sytuacji pewnym dziwactwem jest różnicowanie żołnierzy na bardziej i mniej sprawnych fizycznie akurat według kryterium płci, a nie samej sprawności...

    @ szalonyskrzydlowy:
    >>>No tak, ponad dwukrotnie niższe wymagania systemowe wobec kobiet w wojsku (wystarczy przykład pompek), ale zdaniem autorki nie awansuje się ich na oficerów, bo jest tam z pewnością jakiś szklany sufit...<<<

    Ot po prostu dziewczyna podłapała modne feministyczne hasełko i powtarza. Pół biedy zresztą, jeśli rzuca tak w rozmowie szeregowa od prowadzenia ciężarówek; gorzej gdy z całą powagą przekonują o tym na opiniotwórczych łamach działczki z tytułem profesorów, redaktorów czy w ogóle autorytetów ;-) A w danym przypadku akurat prawda jest taka, że odsetek kobiet-oficerów jest w siłach zbrojnych USA niemal identyczny co odsetek kobiet w ogóle (w czynnej armii 13,3% wobec 13,4%, w całym wojsku 16% wobec 15,5%).

    @ bezzebnypirat :
    >>>Chwila chwila. Starszy szeregowy NA WOJNIE zarabia 3k dolcow miesiecznie?! To jest na powaznie, czy jakas pomylka? Nasi tez tak malo dostaja?<<<

    Nasi dostają mniej - obecnie starszy szeregowy WP (czyli odpowiednik "stopniowy" bohaterki artykułu) na misji w Afga zarabia 7.875 zł netto płacy podstawowej, plus jeszcze rozmaite dodatki (m.in. ryczałt za środki czystości 95 zł na miesiąc czy dodatek za udział w działaniach bojowych 50-75 zł dziennie, zależnie od różnych tam drobiazgów). Łącznie może wyciągnąć niecałe 10 tys. zł miesięcznie na rękę; przy czym oczywiście jedzenie, spanie, ubranie, leczenie etc. na co dzień jest za darmo. Dużo to czy mało? No cóż, za narażanie życia na wojnie pewnie nie ma dobrej ceny; jednak biorąc pod uwagę polskie realia ekonomiczne trudno byłoby raczej oczekiwać czegoś więcej.

    @ thebutcher:
    >>>Skoro w chwili zaciągnięcia się do wojska nie miała obywatelstwa USA (tylko polskie), to prokuratura powinna się postarać o nakaz areszowania i ENA. Jak trafi do Europy i wyjdzie poza teren swojej bazy w Niemczech, powinno się ją aresztować, przewieźć do Polski i osądzić za służbę w obcej armii.<<<

    Idź z tym najlepiej na policję; tylko weź ze sobą śliniaczek żeby się otrzeć, kiedy posterunkowy opluje Cię ze smiechu po pierwszym zdaniu ;-) Zgodnie z art. 141 znowelizowanego (prawie 20 lat temu) kk, służba w obcym wojsku nie jest przestępstwem jeśli obywatel polski jest zarazem obywatelem danego państwa, a z artykułu wynika, że st. szer. MIller obywatelstwo USA otrzymała jeszcze przed wyjazdem do Afga.

    Pozdrawiam

  • matt7893

    0

    Ostrzegam wszystkich ze okolice Salt Lake City sa pelne terenow wojskowych i fortow i wygladajc tam ponizej pewnego poziomu np. idac brudnym i obdartym z powod braku pieniedzy po skonczeniu waznosci wizy pracowniczej mozna byc tam podejrzanym
    o dezercje z ZAWODOWEJ ARMII AMERYKANSKIEJ i z tego powodu wylegitymowanym przez Policje.
    Ponadto geometria ulic miast w okolicy Salt Lake City i zbieganie drog do autostrady I-15
    stanowia naturalna pulapke dojazdu do przejscia granicznego w Coutts/Sweet Grass
    ktore prowadzi do aresztu deportacyjnego w Salt Lake City lub Florence, Arizona dla
    pasa Coutts-Nogales : mkken.blox.pl mkk.pl

  • popijajac_piwo

    Oceniono 2 razy 2

    Listy od dzieci? Naiwność ludzka nie zna granic...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX