http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Poszłam na łatwiznę

Karolina Domagalska
02.05.2011 , aktualizacja: 28.04.2011 15:33
A A A Drukuj
AGNIESZKA AMATALLAH WITKOWSKA Fot. Alina Gajdamowicz AGNIESZKA AMATALLAH WITKOWSKA
Marzy mi się mąż, który wraca do domu z pracy, a ja przychodzę z miską i myję mu nogi. Ale żeby on na to zasługiwał - rozmowa z Agnieszką Amatullah Witkowską, muzułmanką z warszawskiej Pragi
AGNIESZKA WITKOWSKA - MUZUŁMANKA
Fot. Alina Gajdamowicz
AGNIESZKA WITKOWSKA - MUZUŁMANKA
Z przyjaciółkami z Pragi na pizzy w centrum handlowym
Fot. Alina Gajdamowicz
Z przyjaciółkami z Pragi na pizzy w centrum handlowym
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Ręka kierownika przecięła powietrze i zawisła w oczekiwaniu. - Nagrodę w naszym comiesięcznym konkursie dostaje Agnieszka Witkowska, gratuluję! - Dziękuję bardzo - odpowiedziała i już miała uścisnąć mu dłoń, gdy nagle cofnęła rękę jak oparzona. 'Nie no, tylu ludzi wkoło, nie mogę robić wiochy'. Wyciąga. 'Ale czy powinnam?' Cofa. W końcu podaje zmieszanemu szefowi rękę i marzy o tym, by zapaść się pod ziemię. Po wszystkim leci do biura i od progu przeprasza. - No coś ty, to ja chyba powinienem przepraszać, nie wiedziałem, jak się zachować. - Ależ to ja mam problem. Postawiłam cię w tak niezręcznej sytuacji!

Jako muzułmanka Agnieszka nie powinna podawać ręki obcemu mężczyźnie. Nie powinna też patrzeć mu w oczy. - Z tą ręką mam największy problem. Niby nie powinnam, ale mieszkam w kraju europejskim i wydaje mi się, że nie ma co mnożyć niepotrzebnych barier - mówi.

A spuszczanie wzroku? Tym się mniej przejmuję. Teoretycznie pierwsze spojrzenie jest dozwolone, a drugie to już niekoniecznie. No bo po co mu się wpatrywać w te oczy? Ale ja się nie boję, że jak będę patrzeć w oczy, to nie wiadomo co się wydarzy. Bo ja znam siebie i wiem, że już się nic nie wydarzy. Ale nie wszyscy tak to pojmują. Za to marzę o tym, żeby chodzić dwa kroki za mężczyzną. To piękna zasada, facet idzie z przodu i taranuje niebezpieczeństwa. Nie przyjemniej iść, trzymając się za rękę albo pod ramię?

Jak będę miała męża, to nie będzie żadnego dotykania w miejscach publicznych, nie ma takiej potrzeby. W domu będzie miejsce na eksplozję uczuć. Po schodach też wolę iść za mężczyzną, mimo że jestem zakryta. Ja sobie popatrzę (śmieje się, ale zaraz poważnieje). Mnie odpowiadają te zasady. Kobieta powinna być skromna. I jeszcze pewnie ze sto lat upłynie, zanim będę, jaka chciałabym być. Czyli taka... mniej spontaniczna.

W zasadzie nawet przyjęcie islamu poszło w tempie ekspresowym. W styczniu Agnieszka obiecała sobie, że przestanie pić, i zaczęła prowadzić forum o islamie w Naszej-klasie. Ale wtedy jeszcze nawet nie myślała o zmianie wiary. W czerwcu była już pewna. We wtorek na forum napisała szahadę - wyznanie wiary. W środę spotkała się ze swoim byłym chłopakiem. Poznali się w portalu randkowym. Agnieszka napisała o nim i o sobie pracę na konkurs o miłości znalezionej w internecie i wygrała. Spotkali się ot tak sobie, on chyba jeszcze na coś liczył. W końcu tak ładnie go opisała. Że ma wesołą lewą brew i że jest jak maść na zbolałe nogi wędrowca. Poszli do Pizza Hut, Aga zamówiła swoją ulubioną hawajską. Ostatnią wieprzowinę w życiu. W czwartek poszła do solarium, gdzie spaliła się na skwarkę, żeby mieć na zapas. A w piątek była już w meczecie.

- Zabrałam z sobą całą ekipę. Dzieci, przyjaciółkę ze Szmulek i koleżanki z pracy. Takie nianie franie z dziećmi. Jak patrzę teraz na zdjęcia, to aż mi wstyd. Paznokcie u nóg świecą na czerwono - a my nie możemy malować. Jeśli już, to przynajmniej raz dziennie, do modlitwy, powinny być zmyte. No i jak mamy okres i się nie modlimy, to można. Spodnie założyłam rurki, bo nie miałam innych, do tego tunika, długa nie była, ale krok zakrywała. Gdy weszłyśmy, powiedziałam imamowi, że chcę zostać muzułmanką. Tłumaczył, że nie zna polskiego, że może innym razem. Ale ja powiedziałam, że muszę dzisiaj. Zaprosił nas do pokoju - pięciu panów ze Związku Muzułmańskiego i nasza brygada. Zadali kilka pytań, ale nie drążyli. Wyglądali na zadowolonych. Dziewczyny często przyjmują islam, ale ukrywają to przed rodziną. Robią to, bo poznały chłopaka. A tu przyszła taka wariatka sama z siebie. No więc powiedziałam wyznanie wiary, pomyliłam się dwa razy, bo to po arabsku, i wtedy dziewczyny przejęły pałeczkę: 'Panie księdzu, panie księdzu, czy Agniesia będzie z nami mogła wypić? Gdzieś wyjść?'. Trochę się wstydziłam, bo sama więcej już wiedziałam, ale w sumie - czemu nie? To są typowe rzeczy, które ludzie chcą wiedzieć. Bracia odpowiadali cierpliwie. Śmiechu było co niemiara. Ciekawe, co sobie tak naprawdę myśleli.

Bo co myśleli wszyscy wokół, to Aga wiedziała doskonale: 'Poświruje, poświruje i przestanie'; 'Natury nie oszukasz'; 'Gdzie taki trzepak, gwiazda każdej imprezy na muzułmankę?'.

- Hej, zapraszam! - na klatkę schodową kamienicy na Szmulkach wyskakuje czarny hidżab i tunika, spod której wystają różowe welurowe spodnie dresowe. Mieszkanie jest zniszczone, ale bardzo przytulne. Bure ściany obklejone milionem zdjęć i plakatów, połamane szafki pozakrywane kolorowymi szmatkami. - Czy ty wiesz, że dzisiaj mijają dokładnie dwa lata od tamtej koszmarnej imprezy? - mówi Agnieszka, wpatrując się w ścienny kalendarz. Jeszcze nie do końca wiem, o jaką imprezę chodzi. Na razie sadowię się na kanapie ze składanego łóżka, walcząc o miejsce z morzem biało-różowych pluszaków. Cały pokój jest w tonacji malinowego tortu. Szybę dzielącą dwa pokoje pokrył różowy tiul, biały regał na książki mieści pokaźną kolekcję kina bollywoodzkiego. - To pokój Marietki, mojej 15-letniej córki.

Przez tiul i szybę widzę antresolę, na której jest łóżko i zarys chłopaka siedzącego za komputerem. - Tam siedzi Kacper, mój syn. Teraz mieszkamy tu we trójkę, wcześniej był z nami mój były mąż. Po ślubie mieszkaliśmy w jednym pokoju, 12 metrów. Ubikacja była na klatce, i to jeszcze 'narciarz'. W pokoju mieliśmy pralkę, kuchenkę, brodzik. Jak Kacper miał rok, przeprowadziliśmy się tutaj. Na początku mieszkanie wydawało mi się ogromne, zresztą nadal często siedzimy w jednym pokoju. Tak jak wczoraj, gdy oglądali kasety wideo ze ślubu. 'Ale ekstra, Karolowi pokażę' - ekscytował się Kacper. A za chwilę: 'Mogę? Przecież ty jesteś tam bez chustki?'.

I co, pozwoliłaś?

No tak, rodzice Karola byli na weselu, wiele osób ma moje zdjęcia z przeszłości. Nie będę robić szopki. Śmieję się, że z Kacpra to się zrobił talibek, pilnuje mnie strasznie. Jak się nie modliłam kilka dni, to od razu było: 'A ty to się już nie modlisz?'. Na co Marieta: 'Debilu, przecież mama ma okres!'. Jak włos mi wyjdzie spod chustki, natychmiast poprawiają.

Oglądaliśmy też wesele kolegi sprzed dwóch i pół roku. Oni tak patrzą i mówią: 'Dobrze, że ty jesteś już tą muzułmanką'. Bo ja tam wszędzie gram pierwsze skrzypce, tańczę, szaleję, spokojnie nie ustoję. Do tego wygląd Barbie - wystrojona w różowo-morelową sukienkę, opalona. Kiedyś byłam fanatyczką, cztery godziny przód, cztery godziny tył. Uwielbiałam. Do niedawna używałam samoopalacza na twarz, ale jak się zobaczyłam na zdjęciach, to przestałam. Straszne mam zmarszczki od tego opalania. No i od balangowania. Alkohol, papierosy. Jak myślę o tym wszystkim, to mam takie wyrzuty sumienia, że tragedia. Szczególnie wobec dzieci. Z mężem sporo balangowałam, ale jak zostałam sama, to się dopiero zaczęło. Dzieci zostawiałam same w domu. Do rodziców ich nie wysyłałam, bo nie chciałam słuchać narzekania. Ale wiesz, co jest piękne w islamie? Że jak go przyjmujesz, to dostajesz czystą kartę. Twoja przeszłość się nie liczy. Nawet się o niej nie powinno opowiadać.

Zresztą po co do tego wszystkiego wracać? Z mężem rozwiodłam się kilka lat temu. Znaliśmy się od małego, mieszkaliśmy w tym samym bloku na Targówku. Na początku się nie lubiliśmy, ciągle pokłóceni. A potem nagle nie mogliśmy się rozstać na krok. To się ochajtaliśmy. Ja zostałam z dziećmi, on pracował. Ale z tego pracowania to tylko coraz większe długi i problemy były.

W końcu musiałam pójść do pracy. Przyjęli mnie w wydawnictwie do uzupełniania bazy danych. A ja nawet maila nie potrafiłam wysłać. Założyłam zeszyt, narysowałam sobie monitor i wszystko zapisywałam, gdzie jest 'Start' i tak dalej. Potem mi koleżanka mówiła, że myślała, że ja sobie jaja robię.

Teoretycznie moja pensja miała iść na życie, a jego na długi. Ciągle szarpaczka, dziecko potrzebuje do kina 15 zł, a ja nie mam. W pewnym momencie brakowało mi na podstawowe potrzeby. Ale wiesz co, ja naprawdę nie chcę o tym opowiadać - no po prostu pewnego dnia tak przegiął, że złożyłam papiery o rozwód. Dla dzieci to był dramat, płacz był przez długie miesiące. Prosili mnie, żebym pozwoliła tacie wrócić. A potem to już równia pochyła. Aż do tej pamiętnej imprezy.

W zasadzie nic się takiego wyjątkowego nie stało. Oprócz tego, że urwał mi się film i zgubiłam torebkę. I szacunek do samej siebie. Wtedy poszłam na rozmowę z Bogiem. Prosiłam Go o to, żeby oddał mi mnie. Obiecałam, że nie będę piła przez rok.

I to była rozmowa z Allahem? Skąd się wziął w twoim życiu?

Chodziłam do takiego klubu Szisza - może głupio, ale tam mnie odnalazł Allah. Poznałam Araba, pojechałam z nim do Emiratów Arabskich. Jak powiedziałam, że jadę z nim na urlop, to w domu wybuchła panika, że Rutkowski będzie mnie musiał odbijać. A ja się tam czułam po prostu świetnie. Ubrania wzięłam takie skromniejsze, bo wiedziałam, że kultura inna. Zrobiłam sobie "frencze" u rąk i u stóp, takie ładne z cekinkami. Opalona, blondynka, no ładnie wyglądałam. Wokół wszystkie kobiety zakryte, ale mnie nikt nie zaczepiał, tylko dwa razy ktoś na mnie gwizdnął. Ale to Hindusi byli. Tam poszłam pierwszy raz do meczetu. A jak chodziłam po mieście i był azan, czyli wezwanie do modlitwy, to czułam takie wzruszenie, jakby ktoś hymn puszczał. Nie wiedziałam, co z sobą zrobić. Ale wróciłam, nasze drogi z tym panem się rozeszły, i tyle.

Twoi rodzice są wierzący?

Tak, szczególnie mama. Ja też chodziłam na religię, ale miałam taki problem, że jak sobie coś obiecałam i tego nie spełniłam, to czułam się winna. Ten Jezus tak za mnie cierpiał, a ja nie mogę nawet lekcji codziennie odrobić. W islamie nie ma czegoś takiego, żeby osoba tak oddana i rozkochana w Bogu musiała cierpieć. Według naszych wierzeń Jezus nie umarł na krzyżu, poszedł do nieba, ale wróci.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (90)

  • liliowewzgorze

    Oceniono 1 raz 1

    Znam wiele muzułmanek z Tunezji i żadna nie spuszcza wzroku a tym bardziej nie ma oporów przed podaniem ręki znajomym męzczyznom, ba tam nawet w zwyczaju każdy z kazym na przywitanie daje "buzi", sama byłam zaskoczona tą otwartością, ale tak tam jest, wiem, że nie w każdym muzułmanskim karaju ludzię są tak liberalni, to co opisuje Agnieszka bardziej przypomina Arabię Saudyjską :)

  • hatidze76

    Oceniono 3 razy 1

    przeczytalam ten artykul i jestem w szoku... jak mozna zmienic wiare jak sie w ogole jej niezna. Islam to nie jest religia, w ktorej kobieta jest sluzaca mezczyzny i myje mu nogi. Islam to nie jest religia, w ktorej kobieta chodzi za mezczyzna pol metra. Kobieta w Islamie jest rowna mezczyznie, jest taka sama jak facet. Co ty kobieto wygadujesz? Juz wiem, dlaczego Islam ma takie zle opinie w Polsce na temat traktowania kobiet. To kraje arabskie maja takie poglady na kobiety, ale sama religia jest bardzo prokobieca. Zreszta nie chce na ten temat pisac, bo i tak nie musze nikogo przekonywac.
    Chcialam tylko powiedziec, ze zostalam muzulmanka, bo Islam nie uwaza, ze Chrystus jest bogiem i ze kazdy czlowiek jest czlowiekiem, a nie swietym i ze Allah (Bog) jest jeden jedyny i do niego mamy sie modlic, a nie do innych i przez innych.
    Jestem muzulmanka, bo uwazam, ze ta religia jest religia prawdy. Prosze, tylko nie mowcie, ze to co sie dzieje na swiecie to sprawka muzulmanow, bo to jest tylko chora polityka Ameryki i zachodu w walce z chora polityka krajow arabskich. Religia jest tylko argumentem do dolewania oliwy do ognia. Tak naprawde to NIC nie ma do czynienia.
    Agnieszka w tym artykule przedstawiona jest jako muzulmanka, ale niestety rozumie Islam z tylko samych stereotypow, ktore niestety nie przedstawiaja prawdziwego Islamu. Powinna najpierw poczytac dobre ksiazki na ten temat a zrozumie na czym polega ta religia i na czym opieraja sie zasady zycia w Islamie.
    Ja mam meza muzulmanina, ktory nauczyl mnie dosc wiele na temat religii, ale to ja przekonalam go, ze powinnien zaczac sie modlic, bo w jakims momencie swojego zycia przestal. On nie musial mnie przekonywac to Islamu, bo ja juz dawno bylam pod wrazeniem tej religii, dopiero smierc mojego tescia przekonala mnie do wymowienia szahady- czyli oswiadczenia o tym, ze jestem wierzaca muzulmanka. Jestem bardzo szczesliwa z tego powodu i wierzcie mi, nie myje nog mojemu mezowi, ani nie chodze za nim trzy kroki z tylu. On mnie calkowicie szanuje i jestem z nim calkowicie na rowni.
    To co jest napisane w tym artykule na temat mesko-damskich stosunkow jest absolutna bzdura. Tak to prawda, ze najlepiej nie dotykac sie wzajemnie, ale czyste podanie reki to niczym nie grozi. Patrzenie w twarz mezczyznie to nie grzech, bo przeciesz zwyczjnie rozmawiajac patrzymy rozmowcy w twarz. Jesli rozmawiamy z mezczyzna w miejscu publicznym to nie jest to haram ani nic zdroznego, tego Islam nie zabrania. Zyje sie zwyczajnie jak w kazdym zyciu. Przeciez w Chrzescijanstwie tez nie nalezy podrywac faceta jak sie jest mezatka, albo zapraszac facetow do domu pod nieobecnosc meza, zeby sasiadki pozniej nie plotkowaly. Nie prawdaz. Jesli chodzi o jedzenie to powinno sie jesc mieso halal, czyli to zabite wedlug praw Islamu, bo to dobra droga do nieba, a co do swiat nie islamskich to mozna byc z rodzina, ale nie nalezy sie dolaczac do ceremonii religijnych, czyli modlitw i innych obzatkow katolickich, a sama obecnosc nie jest przestepstwem, zreszta Islam zabrania wykreslania rodziny z listy znajomych, tylko dlatego, ze nie sa muzulmanami.
    I to na tyle moich wywodow.
    Ja chcialam tylko powiedziec, ze albo sie jest katolikiem albo sie jest muzulmaninem, nalezy wypelniac wszystko to co jest zwiazane z nakazami religii, a nie tylko to co jest czlowiekowi wygodne. Bo mozna nie osiagnac celu do ktorego sie dalzy, czyli zycie wieczne.

    • januszbober

      Oceniono 2 razy 0

      @hatidze76
      Witam serdecznie,
      Najpierw wstrząsnęła mną audycja w Trójce, a potem Pani komentarz. O jakich książkach Pani mówi.
      Proszę podać mi tytuły. Pozdrawiam.
      Janusz Bober z Opola
      tel. 663 750 378.

  • gauriyya

    0

    patyczek do zębów nazywa się misuak, nie bismak.

  • Gość: dla pipka

    Oceniono 2 razy 2

    pipek, rusz do pracy swój mózg:
    pławisz sie w cywilizacyjnych luksusach i pipkujesz o umęczonych przez Amerykanów islamistach. Poczytaj sobie i pooglądaj zanim znowu łupniesz na jakimś forum coś o islamie i jego wyznawcach - musisz sie wysilic i poszperac sam, bo posty z linkami są systematycznie usuwane.

    i tak dalej i tak dalej i tak dalej a wszystko dlatego ze dla muzułmanina zabić chrześcijanina to chluba! W Europie nie mordują chrześcijan na taka skalę tylko dlatego, ze wciąż jeszcze szariat nie jest nad prawem europejskim (poza niektórymi dzielnicami w UK, Francji, Szwecji - tam nawet policja boi sie interweniować, bo tam rządzi szariat, a i nawet gdy dochodzi do jakiegos incydentu to nigdy sie nie podaje w mediach że muzułmanim zamordował chrześcijanina tylko, że w bitatyce ulicznej przypadkowo zginął bandyta - bo nawet władze boja sie napisać prawde, bo od razu muzułmanie podnieśliby larum, ze to rasizm i brak tolerancji a to z kolei grozi ich buntem) jeśli któryś z nich twierdzi inaczej to albo stosuje ketman czy inny rodzaj ich kłamstwa, których nota bene maja zatrzęsienie lub po prostu nie zna koranu a co za tym idzie nie jest muzułmaninem . I biada mu wówczas bo allah jest wyjątkowo mściwy.

    A bohaterka felietonu to taka widze praska Jolanta R. Pewnie do BB jej nie przyjęli to szuka poklasku próbują szokować burką. Ale pustej głowy nią nie zakryje. ;)

  • Gość: mlask

    Oceniono 2 razy 2

    latwo jest byc "muzulmanka" w kraju gdzie panuje chrzescijanstwo. latwo jest nia byc w kraju ktory pozwala kobiecie isc do gazety pochwalic sie nowa droga zycia, pstryknac pare fotek, gdzie kobieta moze pracowac, jezdzic samochodem.
    taak łatwe to i przyjemne, jak zabawa w przebieranki.

  • cartophell

    Oceniono 2 razy -2

    @ pipek34
    " W Iraqu niemalze codziennie sa wybuchy i strzelanina gdzie gina niewinni ludzie, czy na taka sama skale dzien w dzien morduje sie chrzescijan?"

    kto, drogi pipku, stoi za tymi wybuchami i strzelaniami? Czy kiedykolwiek slyszales o Shia i Sunni?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX