http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Dwie czekoladki od Isabelle

Katarzyna Surmiak-Domańska
19.04.2010 , aktualizacja: 08.04.2010 15:19
A A A Drukuj
Mówi się o niej we Francji 'aktorka intelektualna' - Wolę uchodzić za intelektualistkę niż za imbecyla - kwituje Isabelle Huppert

Isabelle Huppert
- francuska aktorka filmowa i teatralna. Ma 57 lat.
W Polsce znana najbardziej z filmów 'Koronczarka' i 'Pianistka'.
Fot. Pascal Victor Pascal Victor/ArtComArt/East News
Isabelle Huppert - francuska aktorka filmowa i teatralna. Ma 57 lat. W Polsce znana najbardziej z filmów 'Koronczarka' i 'Pianistka'.
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Postać za szybą najprawdopodobniej była kiedyś kobietą. Teraz jest raczej jej szczątkami, które zdają się na naszych oczach rozkładać. Była kobieta usiłuje mówić. Głos wydobywa się z trudem, przypomina rzężenie. Usta są zapchane czymś, co utrudnia artykulację. Może to ziemia? Niewykluczone, że postać została pogrzebana żywcem.

Najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest trupem. Ma wciąż świadomość atrakcyjnej blondynki, której słowa robią wrażenie. Jej siostra Stella po drugiej stronie szyby nie wyprowadza Blanche z błędu. Spokojnie odpowiada na jej ironiczne docinki. Wie, że starsza siostra nie ma już żadnej mocy. Tak zaczyna się spektakl 'Un Tramway - Création' według 'Tramwaju zwanego pożądaniem' Tennessee Williamsa w inscenizacji Krzysztofa Warlikowskiego. A Blanche DuBois gra największa dziś francuska aktorka Isabelle Huppert.

Tramwaj amputowany

- Widzę tę historię jako ostatnią próbę Blanche, aby powrócić do życia. Wszystko dzieje się w jej głowie, oglądamy kolejne stany jej świadomości - mówił Warlikowski tygodnikowi 'Le Nouvel Observateur' po premierze, która miała miejsce 4 lutego w Teatrze Odéon w Paryżu. Dodał, że przy obsadzeniu Huppert decydująca była dla niego jej kreacja w filmie 'Pianistka' Michaela Hanekego: - Nigdy żadna aktorka nie poszła dalej niż Isabelle Huppert w tym filmie. Zrewolucjonizowała psychologiczny wszechświat w kinie.

Poznali się po premierze jego 'Dybuka', w Teatrze Bouffes du Nord w 2003 roku. Rozmawiali przy okazji każdego jego nowego spektaklu we Francji. Warlikowski cieszy się tu wielkim uznaniem. 'Krum', 'Dybuk', 'Anioły w Ameryce', '(A)pollonia' miały świetne recenzje i powodzenie u publiczności.

Tytuł najnowszego spektaklu 'Tramwaj' to unik wobec posiadaczy praw autorskich do twórczości Tennessee Williamsa. Zmieniając tytuł, reżyser daje znak, że sztuka jest jedynie inspiracją, i zostawia sobie wolną rękę. - Wystawiając ten dramat, nie mówię o Williamsie, mówię o sobie - ucina dyskusje na temat wierności czy niewierności oryginałowi. Nowy francuski przekład zrobił kanadyjski dramaturg i reżyser Wajdi Mouawad. Andrzej Chyra dla roli Stanleya Kowalskiego specjalnie nauczył się francuskiego. Same próby trwały miesiąc.

Nazwisko Huppert w połączeniu z Warlikowskim zadziałało bez pudła. Szybko wyprzedano wszystkie bilety na przedstawienie, które grane było w Odéonie nieprzerwanie przez dwa miesiące. Niektórzy paryżanie czekali w kolejce po kilka godzin. 11 kwietnia spektakl oczekiwany jest w Warszawie, następnie jedzie na tournée po Europie.

Na 'Tramwaj' idę w Paryżu na zaproszenie Teatru Odéon. Następnego dnia w południe mam przeprowadzić obszerny wywiad z Isabelle Huppert.

Maszyna do grania

Ukończyła konserwatorium sztuki dramatycznej w Wersalu. Gra po francusku, włosku, angielsku i rosyjsku, oprócz aktorstwa studiowała bowiem także rusycystykę. Ma na koncie 90 filmów i 20 ról teatralnych. Grała u Hanekego, Loseya, Chabrola, Ozona, Wajdy, Skolimowskiego, Godarda, Márty Mészáros. Mówi się o niej we Francji 'aktorka intelektualna'.

'Wolę uchodzić za intelektualistkę niż za imbecyla' - skwitowała to w jednym z wywiadów.

Przez 30 lat pracy konsekwentnie dba, by nie zamknąć się w określonym typie ról. Jej postaci to spektrum osobowości: od prostodusznych introwertyczek po neurotyczki, histeryczki, nimfomanki i morderczynie. Była Marią Stuart, Heddą Gabler, Damą Kameliową, panią Bovary, Joanną d'Arc, markizą de Merteuil. Udowadnia, że jest w stanie zagrać wszystko.

Claude Chabrol wspomina, jak przy pracy nad filmem 'Violette Noziere', w którym 24-letnia Huppert grała morderczynię własnych rodziców (Złota Palma w Cannes w 1978 r.), potrzebna była dziewczynka, która zagra Violette jako dziecko w scenach retrospektywnych: 'Asystent oznajmił, że znalazł rzadką perłę. Weszła dziewczynka, stanęła przed obiektywem. Byłem zdumiony - normalnie Isabelle jako dziecko. Oczywiście to była ona. Z miejsca przerobiła się na dziesięciolatkę!'. François Ozon, u którego zagrała w 'Ośmiu kobietach', mówi, że Isabelle to istny stradivarius - reżyseruje się nią praktycznie bez dawania wskazówek, a Patrice Chéreau ('Gabrielle' - o kobiecie niemogącej wyrwać się z więzienia mieszczańskiego małżeństwa czasów belle époque) nazywa ją 'doskonałą maszyną do grania' i przyznaje, że zawsze kusi go, żeby ją trochę rozregulować.

Dla mnie Huppert to przede wszystkim nauczycielka fortepianu Erika Kohut z filmu Hanekego. Postać składająca się z trzech warstw. Pierwsza warstwa to osoba bez zarzutu w stroju, zachowaniu, graniu. Jest tak przekonująco doskonała, że mało kto dostrzega jej drugą warstwę - kobiety fałszywej, prymitywnej, złośliwej. To jednak i tak tylko przedsmak tego, co siedzi w Erice naprawdę. Trzecia warstwa to prawdziwa czeluść - kaleka seksualność, samookaleczanie, okrucieństwo. Mam zamiar zapytać Isabelle, czy historia pianistki podobnie jak Blanche nie dzieje się tylko w głowie. Czy romans Eriki z jej studentem fortepianu nie jest tylko projekcją jej sadystycznej wyobraźni, marzeniem, które nie miałoby szans zdarzyć się w bezbarwnym życiu nauczycielki.

Blanche z 'Tramwaju' też ma swoje tajne mroczne życie - uwodzi nieletniego ucznia, prostytuuje się w podrzędnym hotelu, a przed rodziną udaje romantyczną damę.

Isabelle buduje mur

Po świetnym początku ze spektaklu jakby uchodzi powietrze.

Zamiast Blanche DuBois na scenie wciąż widzę Isabelle Huppert. Raz jest starą, trzęsącą się ze strachu pijaczką, to znów olśniewającym motylem. W jednej scenie podziwiam jej brawurę, w innej artystka się wycisza, by zaprezentować swój najlepiej sprawdzony atut - ascezę w środkach wyrazu. Jej partnerzy praktycznie nie istnieją. A problem w tym, że bez relacji z Kowalskim, Mitchem, ze Stellą szaleństwo i cierpienie Blanche nie są dla mnie ani przekonujące, ani ciekawe. Blanche dominuje Kowalskiego i Mitcha. Huppert dominuje Chyrę i Collette'a. W tej sytuacji scena gwałtu Kowalskiego na Blanche wypada niemal śmiesznie.

'Isabelle Huppert zbudowała wokół siebie mur z betonu' - przypominam sobie, co mówił Yann Collette (Mitch) w Radiu France Inter o przygotowaniach do przedstawienia.

- Jak zapytać jutro Isabelle, żeby się nie obraziła? - zastanawiam się. - Kto wpadł na pomysł, żeby ubrać ją w kreacje od Yves Saint-Laurenta i Christiana Diora? Tak jest napisane w programie. Dopełnia to ogólnego wrażenia, że przyszliśmy na benefis. Pozostali aktorzy grają w kostiumach scenografki Małgorzaty Szczęśniak.

Podziel się