http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Wdowa, córka i fotograf

Anna Napiórkowska
2010-02-02, ostatnia aktualizacja 2010-01-28 18:15

Skandal w rodzinie właścicielki firmy l'Oréal

Liliane Bettencourt, córka założyciela firmy l'Oréal, dziś 88-letnia wdowa, wydaje majątek na prezenty dla przyjaciela męża, o 20 lat od niej młodszego fotografa François-Marie Barniera. Jej córka, uznając matkę za nie w pełni sprawną umysłowo, wniosła przeciwko niemu skargę do sądu
Fot. Forum
Liliane Bettencourt, córka założyciela firmy l'Oréal, dziś 88-letnia wdowa, wydaje majątek na prezenty dla przyjaciela męża, o 20 lat od niej młodszego fotografa François-Marie Barniera. Jej córka, uznając matkę za nie w pełni sprawną umysłowo, wniosła przeciwko niemu skargę do sądu
ZOBACZ TAKŻE
Liliane Bettencourt, właścicielka firmy l'Oréal, jest na drugim miejscu na liście najbogatszych Francuzów i według tygodnika 'Forbes' - 12. na liście najbogatszych ludzi świata. Jej majątek szacowany jest na 21 mld dol. W grudniu 2007 roku Françoise Bettencourt-Meyers, córka Liliane, wniosła skargę do sądu przeciwko François-Marie Barnierowi, fotografowi, który jej zdaniem wykorzystuje hojność matki nie w pełni sprawnej umysłowo. Na dowód Françoise przedstawiła sądowi rachunki za prezenty, 'których wysokość przekracza ponad miarę zdrowy rozsądek'. Barnier oprócz czeków (nawet na kilkadziesiąt tysięcy euro) otrzymał obrazy, m.in.: Picassa, Matisse'a, Légera, Mondriana oraz kamienicę w pobliżu Ogrodu Luksemburskiego w Paryżu. W sumie przyjaciel Liliane Bettencourt zgarnął miliard euro - wynika z wyliczeń córki. Po wniesieniu oskarżenia policja podatkowa wkroczyła do mieszkania Barniera oraz jego przyjaciół - aktora Pascala Greggory'ego i fotografa Martina Orgevala, zajmujących sąsiednie apartamenty w sprezentowanej przez Liliane kamienicy. W poszukiwaniu dowodów hojności właścicielki l'Oréal został też przeszukany wiejski dom fotografa w Gard. 'Chcę, żeby każde odzyskane euro zostało przeznaczone na cele dobroczynne' - zadeklarowała Françoise Bettencourt-Meyer za pośrednictwem swoich adwokatów.



Historia rodzinnego imperium

Liliane Bettencourt urodziła się w 1922 roku, kiedy jej ojciec Eugene Scheller był w trakcie tworzenia potęgi l'Oréal. Scheller, młody francuski chemik pochodzenia niemieckiego, wymyślił w 1907 roku miksturę pod nazwą l'Auréale pozwalającą bez niekorzystnych dla zdrowia skutków farbować włosy. Dwa lata później założył przedsiębiorstwo produkcji farb do włosów. W tym czasie sprowadził też fryzjerów z dworu carskiej Rosji, wiedział bowiem, że zapotrzebowanie na jego preparaty jest ściśle związane z modą i lansowaniem nowych fryzur. Sukces międzynarodowy przyniosły mu lata 20. i emancypacja kobiet. W 1933 roku Eugene Scheller wprowadził na rynek pierwszy szampon do włosów niezawierający mydła, dwa lata później - krem do opalania. W roku 1936 Francuzi wyruszyli na swoje pierwsze płatne urlopy na Lazurowe Wybrzeże, pachnąc różą i jaśminem l'oréalowego kremu do opalania. Kiedy Liliane miała pięć lat, zmarła jej matka Louise Doncieux. Ukończywszy 15 lat, rozpoczęła praktyki w różnych filiach potężnej już wówczas firmy. W wieku lat 34, po śmierci ojca, przejęła po nim 27,5 proc. akcji l'Oréal (26,4 proc. należy do koncernu Nestlé, a pozostałe 46,1 proc. - do drobnych udziałowców). Dziś do koncernu l'Oréal należą m.in. takie marki, jak: Giorgio Armani, Garnier Paris, Biotherm, Maybelline, Vichy.



Kilkaset milionów na drobne wydatki

Liliane Bettencourt tylko raz zgodziła się spotkać z dziennikarzami i odpowiedzieć na pytania związane z konfliktem rodzinnym. Zaprosiła ich do swojego podparyskiego pałacyku. Wysoka, szczupła, uśmiechnięta przyjęła gości w salonie urządzonym w stylu art déco, gdzie można podziwiać wiszące na ścianach obrazy Matisse'a, Moneta, Miró. Liliane jest zaskoczona zachowaniem córki. W testamencie zapisała jej wszystkie akcje l'Oréal (to ok. 15 mld euro). Natomiast kilkaset milionów rocznie, które Liliane ma do swojej dyspozycji, wydaje zgodnie ze swoimi życzeniami. Barnier jej zdaniem nie jest bardziej interesowny niż inni, wszyscy chcą mniej lub bardziej korzystać z jej bogactwa. On natomiast jest wyjątkowo interesujący i twórczy. Niedawno Liliane Bettencourt wróciła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie spędziła z Barnierem kilka dni. Przedstawił jej wielu ciekawych ludzi ze środowisk artystycznych. Była zachwycona. Lubi towarzystwo fotografa i jego przyjaciół - potrafią ją rozbawić, zaskoczyć, widzą rzeczywistość inaczej. 'Nie jest zabawne przebywanie wciąż wśród ludzi do nas podobnych' - wyznaje Liliane.



Córka antysemity żoną syna rabina

Dla Françoise Bettencourt-Meyer przyjaciel matki jest wcieleniem zła, mistrzem manipulacji. Uważa, że to matka przyczyniła się do zbudowania jego silnej pozycji artystycznej, otwierając przed nim wszystkie drzwi i finansując jego przedsięwzięcia artystyczne, jak choćby wystawę 'Les variétés' w Lille w roku 2007 , której komisarzem był partner Barniera Orgeval, a patronem imprezy - firma l'Oréal. 'Nie wiem, jaka mucha ugryzła moją córkę' - ripostuje Liliane. François-Marie Barnier był też przyjacielem jej męża. Po jego śmierci był dla niej psychicznym wsparciem. 'To nie jest tak, że skoro jestem bogata, to moje życie jest cały czas zabawne. Też mam momenty trudne, też cierpię z powodu samotności' - wyznaje właścicielka l'Oréal. Mąż Liliane André Bettencourt zmarł dwa lata temu. Przeżyli razem 50 lat. André był politykiem, członkiem rządu za prezydentury Charles'a de Gaulle'a, René Coty'ego, Georges'a Pompidou.



W latach 30. studiował prawo i to wówczas jako członek ekstremistycznej organizacji prawicowej OSAR poznał Eugene'a Schellera, ojca Liliane, głównego sponsora organizacji. Kariera André Bettencourta jest pełna zwrotów akcji. Pod reżimem Vichy kierował propagandą i kontrolą prasy. W latach 1940-42 był szefem tygodnika 'La Terre Française', gdzie między innymi napisał: 'Żydzi, faryzeusze, hipokryci nie mają już nadziei. Dla nich sprawa jest skończona. Nie mają w sobie wiary. Nie noszą w sobie możliwości poprawy. Ich rasa już zawsze będzie miała krew Sprawiedliwego na rękach'. W 1943 roku rozpoczął działalność w Ruchu Oporu u boku François Mitterranda, któremu pomógł uciec do Londynu. Sam przed aresztowaniem przez gestapo zbiegł do Szwajcarii. Tam wybrano go na członka Rady Narodowej Ruchu Oporu. Po wojnie jego udział w podziemnej organizacji został jednak zakwestionowany przez dwóch ówczesnych członków rady. Dalsza weryfikacja jego życiorysu została zablokowana przez dwóch przyjaciół - Schellera, właściciela l'Oréal, i Mitterranda.

W 1950 roku André Bettencourt został członkiem dyrekcji l'Oréal i mężem Liliane, wspinając się jednocześnie po szczeblach kariery politycznej. W 1953 roku przyszła na świat Françoise, która podobnie jak matka nie udzielała się publicznie. Wiadomo tylko, że wyszła za mąż za wnuka rabina zamordowanego w Auschwitz Jeana-Pierra Meyera. Opublikowała dwie książki 'Regard sur la Bible - mieux se comprendre entre juifs et catholiques' ('Spojrzenie na Biblię - dla lepszego zrozumienia między żydami i katolikami') oraz 'Le dieux grecs' ('Bogowie greccy').



Stare porachunki

Françoise Bettencourt-Meyer wyszła z cienia dwa lata temu. 'Barnier zrobił wszystko, żeby nieustannie i brutalnie oczerniać w oczach matki jej bliskich, przyjaciół i osoby od lat dla niej pracujące' - wyznała we wniosku skierowanym do sądu przeciwko fotografowi. Liliane nie ma wątpliwości, że to uczucie zazdrości kierowało Françoise, która się boi, że Barnier stał się dla matki najważniejszy, że stał się dla niej synem. Tym bardziej że Françoise jest introwertyczką i źle znosi towarzystwo bezpośredniego fotografa. Mimo to pogłoski o rzekomej adopcji Barniera wydają się właścicielce l'Oréal absurdalne. 'Nigdy nie chciałam nikogo adoptować, a tym bardziej kogoś, kto ma 60 lat. Za późno na jego wychowywanie' - ironizuje Liliane Bettencourt. Françoise w oskarżeniu przeciwko Barnierowi zażądała także wykonania ekspertyzy psychiatrycznej matki, dołączając do wniosku świadectwo neurologa wystawione po wyjściu Liliane ze szpitala w 2006 roku: 'Zmiany jej możliwości umysłowych sprawiają, że w niektórych sytuacjach wydaje się konieczne, aby otrzymywała rady lub była kontrolowana w swoich działaniach'. Przedstawiła również zeznania osobistej pielęgniarki matki. Według niej na początku 2007 roku Liliane, wracając z kolacji z monsieur Barnierem, pokazała pielęgniarce wystawiony przyjacielowi czek, pytając, czy kwota nie jest za wysoka.



W 2008 roku na prośbę córki Liliane Bettencourt poddała się badaniu psychiatrycznemu, które wykazało, że nie ma żadnych zmian w świadomości ani żadnych poważnych ubytków pamięci. Jednak Françoise Bettencourt-Meyer zakwestionowała rzetelność wyników tego badania, dowodząc, że wykonał je znajomy matki. W odpowiedzi właścicielka l'Oréal odmówiła poddania się kolejnej ekspertyzie psychiatrycznej z udziałem biegłych sądowych. 'Moja córka wniosła sprawę do sądu tuż po śmierci mojego męża. Chciała załatwić ze mną stare porachunki. Jej relacje z ojcem były wspaniałe, nie takie jak ze mną. Ona nie chce zrozumieć, że jestem wolną kobietą' - przyznaje Liliane Bettencourt. Françoise nigdy nie odważyła się w obecności ojca krytykować ani przyjaźni, ani hojności wobec Barniera. Kamienica w pobliżu Ogrodu Luksemburskiego została podarowana Barnierowi jeszcze za życia André Bettencourta, tak jak wiele obrazów i książek. 'Nie mam sobie nic do zarzucenia. Zrobiłam dużo dla swojej córki, ale ona już nie chce wyjść mi naprzeciw' - wyznaje Liliane Bettencourt i dodaje: 'Nie zobaczę się więcej z moją córką'. We wrześniu tego roku sąd w Nanterre zamknął sprawę, uznając, że nie ma dostatecznych przesłanek, aby udowodnić wykorzystanie zaburzeń psychicznych Liliane Bettencourt przez François-Marie Barniera. Nie ma też dostatecznych dowodów pozwalających stwierdzić, że właścicielka l'Oréal nie jest w pełni władz umysłowych.



Źródło: Wysokie Obcasy
  • Wdowa, córka i fotograf joanelle 02.02.10, 20:33

    Jasne, a jak to facet wydaje majątek na prezenty dla młodszej kochanki to niktgo nie posądza o zaburzenia umysłowe.»

  • Wdowa, córka i fotograf rosi26 09.02.10, 10:15

    Ja to nie rozumiem, jej pieniadze to moze sobie wydawac na co chce. Jakos niktsie nie dziwi jak dziadkowie wydaja fortune na zwiazki z gwiazdami porno:/»

  • A gdyby przegrała w kasynie? marysiaru 09.02.10, 13:26

    A gdyby bogata wdowa wydała swoje pieniądze na darowizny dla kościoła teżbyłoby to nie właściwe? A gdyby przegrała w kasynie?Czy starsza pani nie może w końcu sama decydować o swoim »

W numerze z 28 sierpnia