Wiesz, co znaczy 'Buzek' po łużycku? Bo to stamtąd wywodzi się ewangelicki ród Buzków. Na Śląsk Cieszyński przygnała was dopiero kontrreformacja.
Łaknący sławy.
Albo strzegący sławy. Kolorowe pisma piszą: 'Agata nie ma manier gwiazdy. Żyje z dala od fleszy'. Nie łakniesz sławy jak inni celebryci?
Straszne słowo. Nowomowa. Niepolskie. Brzmi jak obelga. A aktorstwo to nie całe moje życie, i tę resztę chcę chronić. Gdy pracuję nad postacią, zamiast mnie pojawia się ta druga osoba. Ale wracam do domu i nie powinnam już być Nataszą z 'Trzech sióstr'. Może dlatego podchodzę do aktorstwa poważniej, bo skupiam się na postaci, którą mam zbudować, a nie na tym, co wokół.
Wścibskie media twierdziły, że wścibskość mediów zniszczyła twoje poprzednie związki. Może chronisz swoje małżeństwo?
Nie zniszczyły. A jeśli nawet, znaczyłoby to, że miały się rozpaść chwilę później.
Jest też hipoteza paktu ojca i córki, by się sobą nie podpierać. Bo kiedyś skorzystałaś z jego sławy. A teraz - przynajmniej w Niemczech, gdzie jesteś znaną aktorką...
...dziennikarze - o czym tata mi natychmiast doniósł - pytali, gdy został szefem europarlamentu, czy wie, że u nich bardziej znana jest jego córka. Tata się ucieszył.
Każdy ojciec by się ucieszył.
Pewnie był dumny. Ten temat mamy z tatą oswojony.
W 1997 roku tata zostaje premierem. Chwilę potem ty - nieznana studentka - jesteś gościem popularnego 'Tok-szoku'. Błyskotliwa, wyluzowana. Dostajesz rolę w 'Zemście' Wajdy. Dzięki tatusiowi?
Były takie złośliwości. Byłoby mi trudno, gdybym miała choćby cień wątpliwości. Ale nie miałam - wcześniej zagrałam dwie role w Teatrze TV, w filmie Glińskiego 'Kochaj i rób, co chcesz'. Wygrałam casting do włoskiego filmu, reżyser nie przyjechał chyba po córkę premiera? Wiedziałam, że tato niczego nie będzie mi załatwiał.
Byłem pewien, że jesteś luteranką. Etos protestantyzmu aż z ciebie bije.
Absolutnie nie.
Mówisz o skromności, nierozpamiętywaniu win, rzetelności zawodowej, punktualności.
Katolik też ma być skromny, rzetelny.
Bp Rudolf Bażanowski powiedział: 'To wielki przywilej być ewangelikiem. Ale czy inni, patrząc na nas, dostrzegają w naszym życiu oddziaływanie Słowa Bożego - że żyjemy jako usprawiedliwieni, a więc wolni od obciążających nas przed Bogiem grzechów? Pan Jezus mówi: Błogosławieni ubodzy w duchu, błogosławieni cisi, błogosławieni miłosierni, błogosławieni czystego serca, błogosławieni pokój czyniący '.
Czytano to też u nas w kościele.
'Szczęśliwym powinien niby być ten, kto potrafi zadbać o sławę. A nasz reformator Luter powiedział, że wobec Boga jesteśmy żebrakami'. Coś ci w duszy gra?
Nie ma dla mnie znaczenia, że to powiedział Luter, ale przekaz jest mi bliski. Odczuwam tę sprzeczność między tym, czego wymaga współczesny świat, a moimi wartościami.