http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Barbie Girls - pierwszy polski lesbijski kabaret

Monika Goll
2009-10-27, ostatnia aktualizacja 2009-11-04 18:38

Ile lesbijek jest potrzebnych do wkręcenia jednej żarówki? Dwie. Jedna wkręca żarówkę, a druga mówi: 'Jak ty to pięknie robisz, kochanie!'

(od lewej): Małgorzata Rawińska (Ruda), 
i Agnieszka Weseli (Furja)
Fot. Albert Zawada
(od lewej): Małgorzata Rawińska (Ruda), i Agnieszka Weseli (Furja)
(od lewej): 
Ania (od niedawna 
w zespole), Agnieszka Weseli, Ewa Tomaszewicz 
i Małgorzata Rawińska
Fot.Albert Zawada
(od lewej): Ania (od niedawna w zespole), Agnieszka Weseli, Ewa Tomaszewicz i Małgorzata Rawińska
ZOBACZ TAKŻE
A co przynosi lesbijka na drugą randkę? Meble. A gej? Jaka druga randka! - Ruda ma jeszcze wiele dowcipów w zanadrzu. Wszystkie o lesbijkach. Część publiczności się śmieje, część nie wie, jak reagować. Problem mają szczególnie heteroseksualni. Bo czy wypada się śmiać? Ruda podkręca atmosferę: - A co mówi wampir lesbijka do wampira lesbijki? Do zobaczenia za miesiąc!

Wyobraźmy sobie, że taki dowcip opowiada ktoś, kto za lesbijkami nie przepada. Mógłby oberwać za homofobię. Ale tu lesbijki żartują z siebie i śmieją się w najlepsze. Opowiadają dowcipy, jakich nie chciałyby usłyszeć na ulicy. Robią sobie jaja z coming outu, ze 'skrytek', czyli lesbijek ukrywających się w pracy, obśmiewają pikietę feministek, a nawet kultowy serial o ich życiu - 'The L World'. Taki jest jedyny polski lesbijski kabaret Barbie Girls.

Wszystko zaczęło się od Rudej. Zawsze oglądała komedie i kabarety. Nigdy nie odpuściła Monty Pythona, prędzej nie poszłaby do pracy. Poza tym regularnie występowała w programach publicystycznych i talk-show, bo Małgorzata Rawińska była pierwszą w Polsce wyoutowaną lesbijką. Pojawiła się w 'Na każdy temat' u Andrzeja Woyciechowskiego i stała się dyżurną lesbijką w mediach. Potem działała w organizacjach walczących na rzecz praw lesbijek i gejów. W końcu, kilka lat temu, powiedziała sobie: dosyć. - Chciałam działać, ale już bez tego zadęcia.

Siedziałyśmy z moją przyjaciółką Kurczakiem i mówię do niej: 'Chyba zrobię kabaret lesbijski'. 'To ja ci napiszę skecz' - odpowiedziała. Napisała o księdzu. Ale wtedy zabrakło mi siły i woli. Skecz leżał, nic z nim nie zrobiłam. Wszystko zmieniło się wraz z pojawieniem się Ewy - opowiada Ruda. Ewa Tomaszewicz, redaktorka, pojawiła się w życiu Rudej cztery lata temu. Zaczęły się spotykać, zamieszkały razem. Świetnie się dogadują, ciągle żartują. Gośka twierdzi, że poczucie humoru wyniosła z domu. - Moja mama pokłóciła się kiedyś z ojcem, mieli ciche dni. Ojciec pisał do mamy kartki: 'Obudź mnie, proszę, o trzeciej mam samolot'. Mama wstała w środku nocy i na tej samej kartce napisała ojcu: 'Janusz, wstawaj już trzecia' - opowiada Ruda.



W 2005 roku Ewa i Gosia pojechały do Gdańska na imprezę portalu Kobiety Kobietom, którą Ewa współorganizowała. Była wielka feta, miały wystąpić drag kingi. Gośka z Ewą wpadły wtedy na pomysł, by się z nich ponabijać - zrobić coś niejasnego tożsamościowo. Poprzebierały się za mężczyzn i kobiety jednocześnie. Miały być wygłupy, wyszedł performance. Ruda, krótko ostrzyżona, typ chłopczycy, wcieliła się w Shakirę. Zrobiła taki show, że ktoś włożył jej 10 zł za stanik - śmieje się Ewa. Sama wcieliła się w postaci z Ich Troje. Dostały duże brawa. To zdecydowało. - Rozkręcamy kabaret - postanowiły.

W Polsce był dotychczas jeden wyłącznie kobiecy kabaret - Szum. Po dziewięciu latach występów, w 2006 roku, pożegnał się z widzami. - Chcemy wypełnić tę lukę - mówi Ewa. Zaczęły z Gośką od nazwy, starały się znaleźć coś kiczowatego. Barbie Girls wymyśliła Ewa. - Nie pasuje do nas? O to chodziło! Żeby było przewrotnie - tłumaczy Ewa.

Najpierw tańczyły w klubach, parodiując postaci popkultury, m.in. Dodę i Majdana, ale apetyt rósł, zaczęły mieć ochotę na słowo. Wtedy dołączyła do nich Furja (Agnieszka Weseli), historyczka seksualności, warszawska feministka, współzałożycielka UFY (miejsce spotkań kobiet i osób queer), kojarząca się z poważną działalnością. Jest jedną z osób uczestniczących od kilku lat w ruchu LBTQ. LBTQ to kobiety nieheteroseksualne, osoby trans i queer, a więc takie, które nie identyfikują się z żadną płcią. - Nie chcę być 'kobietą' ani 'lesbijką', bo to płaskie etykiety. Moja płeć i płeć osoby, którą kocham, są najmniej istotne. Rodzimy się z nieskończoną liczbą możliwości wyboru, a potem wciska się nas w ciasną szufladkę. A to miejsce, w którym wszystko jest ułożone i określone. Barbie Girls to odwrotność takiej szuflady - uważa Furja.

- Nasze skecze często opierają się na nieporozumieniach, złudzeniach, błędnych ocenach. Skłaniają do śmiechu, ale też do myślenia - dodaje. Wspólnie z dziewczynami przerobiła zleżały skecz o księdzu i kabaret ruszył pełną parą.

Do spowiedzi przychodzi taterniczka. Ksiądz (gra Gośka) jej nie widzi, więc nie wie, kto zwierza mu się z grzechu. Zaczyna się gra omyłek. Kobieta (gra Ewa) mówi: 'Życzyłam dziewczynie, z którą byłam, żeby nie doszła' Ksiądz (podekscytowany) zadaje szczegółowe pytania, taterniczka ciągnie: 'Proszę księdza, od dawna chciałyśmy robić to razem. Ćwiczyłyśmy oddzielnie, żeby ten pierwszy raz był naprawdę wspaniały, najważniejsza jest technika, ksiądz ma o tym jakieś pojęcie? Więc bardzo ważne są ręce. Silne palce, zwłaszcza przy pierwszym podejściu. Bo chodzi o znalezienie jak najlepszej pozycji. Trzeba szukać dobrych miejsc do uchwytu, wypukłości, a jeszcze lepiej dziurek'. - Płakałam na tym ze śmiechu - mówi Małgorzata Danicka, fanka kabaretu.

Dziewczyny grały 'Księdza' na swym pierwszym występie w warszawskim Planie B ponad dwa lata temu. Przyszły tłumy, nagłośnienie fatalne, a kabaret nie nauczył się dobrze tekstu. Mimo to były brawa i bisy. - Czemu śmiejecie się z lesbijek? - pytano je potem. W portalu Homiki.pl Ewa napisała: 'Chcemy pokazać, że wbrew stereotypom lesbijki mają poczucie humoru na własny temat. Śmiech oczyszcza i leczy ze środowiskowej martyrologii. () wyśmiewając, oswajamy traumę'. Nie chcą nabijać się z homofobii - jest zbyt poważnym tematem, nie robią sobie jaj z grup społecznych, do których same się nie zaliczają. Nie zażartują z lekarzy, prawników, nawet gejów - ich świata, jak tłumaczą, po prostu nie znają. - Życie lesbijek jest nam bliskie i naprawdę bywa śmieszne. Coming outy, relacje między kobietami, krótkie związki - każda z nas przez to przechodzi. Dziewczyny spotykają się w klubie, dwa dni i już mieszkają razem. U heteryków jest podobnie, dlatego śmieszą ich 'Szybkie randki' - tłumaczy Furja. 'Szybkie randki' (numer zaczerpnięty z amerykańskiego Big Gay Sketch Show), kilka scenek z życia lesbijek, które w ciągu trzech minut poznają się, zakochują i rozstają. 'Może powinnyśmy od siebie odpocząć!' - rzuca jedna do drugiej podczas skeczu, a dziewczyny zgromadzone na sali krzyczą: 'U nas jest to samo!'.



Ruda, Ewa i Furja objechały kawał Polski. Były we Wrocławiu, w Poznaniu, Gdańsku, Toruniu, Warszawie. Zawsze dorzucały coś nowego. We Wrocławiu na scenę po raz pierwszy wyszła Konopnicka (Furja). Czytała notatki ze sztambucha:

'2 kwietnia 1862 roku. Spowiadałam się dziś ostatni raz przed ojcem Onufrym.

- Córko moja, piekło czyha, wyznaj wszystkie przewiny! - zagrzmiał z miejsca. - Czyś kiedy zgrzeszyła, zbliżywszy się z mężczyzną?

- Broń mnie, Boże, ode złego! - odrzekłam w pośpiechu.

- Zatem spokojny jestem o twą duszę.

- Lecz - zapytałam - czy będąc na pensji, wśród samych dziewczątek...

- Bóg strzeże dziewczęcych myśli i serc - pouczył mnie kapłan. - Wy, aniołki, jesteście z natury czyste i bez grzechu.

- Z natury! A więc rzeczy owe są naturalne i zgodne z wolą bożą! Panie Wiekuisty, jakżeś dobry i hojny dla nas, panien!'.

Źródło: Wysokie Obcasy

W numerze z 30 stycznia