Madonna na planie 'Miłości i seksu'. Madonna kręci jeszcze gorzej niż gra, wyznaczając zupełnie nowy poziom banału
Królowa popu i królowa wtopy. Co by było, gdyby Madonna na dobre związała się z przemysłem filmowym? Zamiast obrońców moralnego porządku protestowaliby maniacy dobrego kina.
ZOBACZ TAKŻE
- Madonna dostała prezent od Polaków (17-08-09, 00:00)
- Zanim Madonna została Madonną (14-08-09, 01:00)
- Dawida życie z Madonną (13-08-09, 01:00)
- Like a virgin (19-07-09, 01:00)
- Chciwość (19-07-09, 01:00)
Swego czasu mówiło się, że jej nazwisko w obsadzie filmu jest stuprocentową gwarancją artystycznej i finansowej klapy - niezależnie od innych czynników: reżysera, partnerów na planie, scenariusza. Madonna położy wszystko. Nawet gdy staje po drugiej stronie kamery? Wchodząca właśnie do polskich kin 'Mądrość i seks' dowodzi, że owszem. Na świecie film zdążył już przejść swoje, trafiając z zeszłorocznego festiwalu w Berlinie - gdzie Madonna po raz pierwszy pokazała swój reżyserski debiut - prosto na festiwal drwin w międzynarodowej prasie. W Londynie pisano, że zaślepiona dziką ambicją Madonna wreszcie dopięła swego i z bardzo niedobrej aktorki przeistoczyła się w jeszcze gorszą reżyserkę. W Nowym Jorku kpiono, że jeśli stawki dla aktorów były wprost proporcjonalne do prezentowanych talentów, to pewnie wyniosły po 40 dol. na głowę.
Narrator 'Mądrości i seksu' to ukraiński imigrant mieszkający w Londynie. Ma zespół rockowy, ale na życie zarabia, prowadząc domowy zakład sadomaso i zaspokajając wyuzdane fantazje bardzo perwersyjnych typów. Nosi wąsy i mundur, strzela z pejcza i przeraża arsenałem życiowych mądrości przywiezionych z rodzinnych stron. To półbiograficzny wątek. Głównego bohatera gra Eugene Hütz, charyzmatyczny lider Gogol Bordello, najważniejszych przedstawicieli cygańskiego punk rocka, który kilka lat temu zrodził się w prowadzonych przez wschodnioeuropejskich imigrantów nowojorskich knajpach.
Na pierwszym planie splatają się losy granego przez Hütza A.K. i jego dwóch współlokatorek - bezrobotnej baletnicy, która zatrudnia się w klubie ze striptizem, i domorosłej misjonarki, która chciałaby zbawić Afrykę, tymczasem jednak pracuje w aptece. W tle przewija się niewidomy poeta, który przestał pisać, kiedy stracił wzrok. I właściciel apteki, który zapomina o rodzinnych rozczarowaniach, obwąchując płaszcz swojej pracownicy. I jeden z klientów A.K., który wstydliwej przyjemności szuka oczywiście w tajemnicy przed żoną. Liczne happy endy służą jednoznacznej, wyłożonej już na początku tezie - że nie ma mądrości bez brudu (dosłowne tłumaczenie oryginalnego tytułu to 'Mądrość i brud'), zła bez dobra, radości bez smutku, róży bez kolców i tak dalej. Co w trochę swobodniejszej interpretacji mogłoby się sprowadzać do kuszącej prawdy: żeby do czegoś w życiu dojść, trzeba porządnie nagrzeszyć. A kto wie o tym lepiej niż Madonna? Pytanie, gdzie by dziś była, gdyby nigdy nie zbliżyła się do mikrofonu. Załóżmy.
Jest rok 1977. Do Nowego Jorku przyjeżdża 19-letnia dziewczyna mocno spragniona uwagi. Jest półsierotą, trzecią z szóstki rodzeństwa, ojciec po śmierci matki ożenił się ze służącą. Słowem, do tej pory zauważa ją wyłącznie nauczyciel baletu. To za jego namową wyjeżdża z rodzinnego Bay City w stanie Michigan, by zostać słynną tancerką. Kończy się na zamiarach. Pracuje jako kelnerka, po godzinach pozując w rozbieranych sesjach fotograficznych. Nie jest wybredna, za to zdeterminowana. Dostaje rolę w 'A Certain Sacrifice' ('Pewne poświęcenie'), połączeniu soft porno i satanistycznego thrillera. Madonna gra Brunę, która mieszka z mężczyzną, kobietą i transseksualistą; czwórka ta tworzy rożne konfiguracje erotyczne. Ale Bruna pewnego dnia się zakochuje i postanawia przejść na wierność i monogamię. Współlokatorom nie podoba się ani ta decyzja, ani nowy wybranek. Połączy ich dopiero zemsta na gwałcicielu Bruny, którego złożą diabłu w ofierze. Tę wiekopomną bzdurę kręcono z przerwami dwa i pół roku, ekipa pracowała za darmo. Madonna również, jeśli nie liczyć 100 dol., które reżyser - przejęty sytuacją finansową aktorki - dał jej na czynsz. Film nie trafił do kin, wyszedł na wideo w 1985 r. I tu scenariusze są dwa - prawdziwy i alternatywny. W prawdziwym Madonna, już gwiazda dzięki królującemu na listach hitowi 'Like a Virgin', próbowała odkupić od reżysera prawa do filmu, żeby powstrzymać jego premierę (czyli jednak wie, co to wstyd!). W alternatywnym nigdy nie nagrała nawet pół przeboju, więc musiało jej wystarczyć zamieszanie, jakie sprowokował jej obnażony w filmie biust (czyli może jednak nie wie).
Finał byłby ten sam. 'Desperacko szukając Susan', pierwszy i największy kasowy hit Madonny aktorki. Film zarobił 27 mln dol. w samych tylko Stanach Zjednoczonych, mimo że reżyserka Susan Seidelman zdecydowała się zaryzykować i zatrudnić obok początkującej Madonny równie początkującą Rosannę Arquette zamiast proponowanego przez producentów gwiazdorskiego tandemu Diane Keaton i Goldie Hawn. Po pierwszych próbnych zdjęciach Madonna została przymusowo odesłana na miesięczny kurs gry aktorskiej.
Madonna-Desperately seeking Susan
Załadowane przez: effegi. - Klipy wideo, wywiady, koncerty i wiele więcej.
Zwolennicy teorii spiskowych utrzymują, że Madonna zawdzięcza filmowe angaże albo liberalnemu podejściu do negliżu, albo prominentnym narzeczonym i/lub mężom. W 'Niespodziance z Szanghaju' zagrała u boku świeżo poślubionego Seana Penna. Nie pomogła egzotyka plenerów, Penn, nic. Krytycy zgnębili fabułę nieudolnie łączącą romans z kinem gangsterskim. Madonna dostała swoją pierwszą Złotą Malinę dla najgorszej aktorki. Sprowadziła też nieszczęście na swego ostatniego męża - niezależnego brytyjskiego reżysera Guya Ritchiego, który po obiecujących 'Porachunkach' i 'Przekręcie' w 2002 r. spektakularnie splamił się 'Rejsem w nieznane', remakiem włoskiej produkcji z lat 70. Madonnę obsadził w głównej roli - 40-letniej, zepsutej, obrzydliwie bogatej kobiety, która płynie z mężem i jego przyjacielem w wakacyjny rejs wzdłuż wybrzeży południowej Europy. Hollywoodzko dosładzana komedyjka, zero nieobliczalnego i błyskotliwego Ritchiego, za to sto procent Madonny. Czyli siedem nominacji do Złotych Malin, pięć nagród, w tym tradycyjnie już statuetka dla najgorszej aktorki.
Trzeba jej jednak oddać sprawiedliwość - miała też lepszy czas. Lata 90. Dekadę sukcesów zaczęła od drugoplanowej roli w ekranizacji komiksu 'Dick Tracy'. Dwa lata później zagrała u Allena w 'Cieniach we mgle' i u Penny Marshall w popularnej 'Ich własnej lidze'. Pojawiła się w świetnym epizodzie w 'Dziewczynie nr 6' Spike'a Lee. Wreszcie zagrała Evę Peron w musicalu Alana Parkera i dostała Złoty Glob. Tyle że to, co doceniła krytyka, jej przeszkadzało. W przełamaniu wizerunku widziała utratę dotychczasowych fanów. Nie chciała być utożsamiania ze staromodnie wzruszającą 'Evitą'. Żeby znów być fajną i nowoczesną, zagrała w 'Układzie prawie idealnym', filmie, którego scenariusz uwłacza ludziom myślącym. Główna bohaterka przyjaźni się z gejem, z którym niechcący zachodzi w ciążę.
Trzy lata temu obraziła się na media, które sformułowały filmowe prawo Madonny: obsadź ją i zgiń. Obiecała, że więcej nie zagra. Branża filmowa wstrzymała oddech. Nie zagra, ale - ha! - będzie reżyserować i kto wie, może kiedyś dorówna geniuszem Godardowi lub Felliniemu. Nie wyklucza tego złotousta mistrzyni marketingu. Może jej kontakty z kinem powinny ograniczać się do małżeństw z aktorami i reżyserami. Dla dobra ludzkości, bo mężowie nie wychodzą na tym najlepiej.
Narrator 'Mądrości i seksu' to ukraiński imigrant mieszkający w Londynie. Ma zespół rockowy, ale na życie zarabia, prowadząc domowy zakład sadomaso i zaspokajając wyuzdane fantazje bardzo perwersyjnych typów. Nosi wąsy i mundur, strzela z pejcza i przeraża arsenałem życiowych mądrości przywiezionych z rodzinnych stron. To półbiograficzny wątek. Głównego bohatera gra Eugene Hütz, charyzmatyczny lider Gogol Bordello, najważniejszych przedstawicieli cygańskiego punk rocka, który kilka lat temu zrodził się w prowadzonych przez wschodnioeuropejskich imigrantów nowojorskich knajpach.
Na pierwszym planie splatają się losy granego przez Hütza A.K. i jego dwóch współlokatorek - bezrobotnej baletnicy, która zatrudnia się w klubie ze striptizem, i domorosłej misjonarki, która chciałaby zbawić Afrykę, tymczasem jednak pracuje w aptece. W tle przewija się niewidomy poeta, który przestał pisać, kiedy stracił wzrok. I właściciel apteki, który zapomina o rodzinnych rozczarowaniach, obwąchując płaszcz swojej pracownicy. I jeden z klientów A.K., który wstydliwej przyjemności szuka oczywiście w tajemnicy przed żoną. Liczne happy endy służą jednoznacznej, wyłożonej już na początku tezie - że nie ma mądrości bez brudu (dosłowne tłumaczenie oryginalnego tytułu to 'Mądrość i brud'), zła bez dobra, radości bez smutku, róży bez kolców i tak dalej. Co w trochę swobodniejszej interpretacji mogłoby się sprowadzać do kuszącej prawdy: żeby do czegoś w życiu dojść, trzeba porządnie nagrzeszyć. A kto wie o tym lepiej niż Madonna? Pytanie, gdzie by dziś była, gdyby nigdy nie zbliżyła się do mikrofonu. Załóżmy.
Jest rok 1977. Do Nowego Jorku przyjeżdża 19-letnia dziewczyna mocno spragniona uwagi. Jest półsierotą, trzecią z szóstki rodzeństwa, ojciec po śmierci matki ożenił się ze służącą. Słowem, do tej pory zauważa ją wyłącznie nauczyciel baletu. To za jego namową wyjeżdża z rodzinnego Bay City w stanie Michigan, by zostać słynną tancerką. Kończy się na zamiarach. Pracuje jako kelnerka, po godzinach pozując w rozbieranych sesjach fotograficznych. Nie jest wybredna, za to zdeterminowana. Dostaje rolę w 'A Certain Sacrifice' ('Pewne poświęcenie'), połączeniu soft porno i satanistycznego thrillera. Madonna gra Brunę, która mieszka z mężczyzną, kobietą i transseksualistą; czwórka ta tworzy rożne konfiguracje erotyczne. Ale Bruna pewnego dnia się zakochuje i postanawia przejść na wierność i monogamię. Współlokatorom nie podoba się ani ta decyzja, ani nowy wybranek. Połączy ich dopiero zemsta na gwałcicielu Bruny, którego złożą diabłu w ofierze. Tę wiekopomną bzdurę kręcono z przerwami dwa i pół roku, ekipa pracowała za darmo. Madonna również, jeśli nie liczyć 100 dol., które reżyser - przejęty sytuacją finansową aktorki - dał jej na czynsz. Film nie trafił do kin, wyszedł na wideo w 1985 r. I tu scenariusze są dwa - prawdziwy i alternatywny. W prawdziwym Madonna, już gwiazda dzięki królującemu na listach hitowi 'Like a Virgin', próbowała odkupić od reżysera prawa do filmu, żeby powstrzymać jego premierę (czyli jednak wie, co to wstyd!). W alternatywnym nigdy nie nagrała nawet pół przeboju, więc musiało jej wystarczyć zamieszanie, jakie sprowokował jej obnażony w filmie biust (czyli może jednak nie wie).
Finał byłby ten sam. 'Desperacko szukając Susan', pierwszy i największy kasowy hit Madonny aktorki. Film zarobił 27 mln dol. w samych tylko Stanach Zjednoczonych, mimo że reżyserka Susan Seidelman zdecydowała się zaryzykować i zatrudnić obok początkującej Madonny równie początkującą Rosannę Arquette zamiast proponowanego przez producentów gwiazdorskiego tandemu Diane Keaton i Goldie Hawn. Po pierwszych próbnych zdjęciach Madonna została przymusowo odesłana na miesięczny kurs gry aktorskiej.
Madonna-Desperately seeking Susan
Załadowane przez: effegi. - Klipy wideo, wywiady, koncerty i wiele więcej.
Zwolennicy teorii spiskowych utrzymują, że Madonna zawdzięcza filmowe angaże albo liberalnemu podejściu do negliżu, albo prominentnym narzeczonym i/lub mężom. W 'Niespodziance z Szanghaju' zagrała u boku świeżo poślubionego Seana Penna. Nie pomogła egzotyka plenerów, Penn, nic. Krytycy zgnębili fabułę nieudolnie łączącą romans z kinem gangsterskim. Madonna dostała swoją pierwszą Złotą Malinę dla najgorszej aktorki. Sprowadziła też nieszczęście na swego ostatniego męża - niezależnego brytyjskiego reżysera Guya Ritchiego, który po obiecujących 'Porachunkach' i 'Przekręcie' w 2002 r. spektakularnie splamił się 'Rejsem w nieznane', remakiem włoskiej produkcji z lat 70. Madonnę obsadził w głównej roli - 40-letniej, zepsutej, obrzydliwie bogatej kobiety, która płynie z mężem i jego przyjacielem w wakacyjny rejs wzdłuż wybrzeży południowej Europy. Hollywoodzko dosładzana komedyjka, zero nieobliczalnego i błyskotliwego Ritchiego, za to sto procent Madonny. Czyli siedem nominacji do Złotych Malin, pięć nagród, w tym tradycyjnie już statuetka dla najgorszej aktorki.
Trzeba jej jednak oddać sprawiedliwość - miała też lepszy czas. Lata 90. Dekadę sukcesów zaczęła od drugoplanowej roli w ekranizacji komiksu 'Dick Tracy'. Dwa lata później zagrała u Allena w 'Cieniach we mgle' i u Penny Marshall w popularnej 'Ich własnej lidze'. Pojawiła się w świetnym epizodzie w 'Dziewczynie nr 6' Spike'a Lee. Wreszcie zagrała Evę Peron w musicalu Alana Parkera i dostała Złoty Glob. Tyle że to, co doceniła krytyka, jej przeszkadzało. W przełamaniu wizerunku widziała utratę dotychczasowych fanów. Nie chciała być utożsamiania ze staromodnie wzruszającą 'Evitą'. Żeby znów być fajną i nowoczesną, zagrała w 'Układzie prawie idealnym', filmie, którego scenariusz uwłacza ludziom myślącym. Główna bohaterka przyjaźni się z gejem, z którym niechcący zachodzi w ciążę.
Trzy lata temu obraziła się na media, które sformułowały filmowe prawo Madonny: obsadź ją i zgiń. Obiecała, że więcej nie zagra. Branża filmowa wstrzymała oddech. Nie zagra, ale - ha! - będzie reżyserować i kto wie, może kiedyś dorówna geniuszem Godardowi lub Felliniemu. Nie wyklucza tego złotousta mistrzyni marketingu. Może jej kontakty z kinem powinny ograniczać się do małżeństw z aktorami i reżyserami. Dla dobra ludzkości, bo mężowie nie wychodzą na tym najlepiej.
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 3 komentarze na Forum
-
Prawo Madonny
moojcik
11.08.09, 14:55
Stara zabobonna kobieta ...»
-
Re: Prawo Madonny
ladne_sny
11.08.09, 16:32
mlody cienki choojek»
-
Prawo Madonny
mirrandel
14.08.09, 16:23
jak widać, chwyta sie wszystkiego, co moze dać jej kasę lub rozgłos. Jak każdy z nas w sumie...»
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć




