Zastanawiam się, czy pozwoli mi pani napisać ten wywiad, bo słyszałem, że ma pani tendencję, żeby przy autoryzacji zmieniać wszystko.

To nieprawda. Chcę tylko być precyzyjna, a to się lepiej udaje przy pisaniu. Bo mówienie o sprawach, które powstają z uczuć, kompleksów, snów i jakiegoś wyposażenia ciała, z którego nie bardzo sobie zdajemy sprawę, jest wielkim kłopotem. Poza tym niepokoi mnie, że gdy przychodzi do rozmawiania o sztuce, to chyba nie mam już nic do dodania.

Kiedy czytałem pani napisaną po angielsku autobiografię 'Fate and Art', uświadomiłem sobie, że słowo jest bardzo istotne w pani twórczości.

Do momentu, kiedy mogę się nim posłużyć jako narzędziem. Czasem, kiedy chcę na coś wyraźnie zwrócić uwagę, to muszę to najpierw opisać i dla samej siebie, i dla moich odbiorców...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.