Spór o Zofię Kossak
Tekst: Aleksandra Klich. Współpraca: Ewa Furtak
2007-03-26, ostatnia aktualizacja 2007-03-22 16:49
Dziś nazwisko Zofii Kossak-Szczuckiej pojawia się w internecie głównie na stronach 'Naszego Dziennika' i Radia Maryja. Najczęściej pod hasłem: 'Wybitna pisarka opluwana przez polakożerczych tropicieli antysemityzmu'

Fot. Archiwum muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej w Górkach Wielkich
O autorce 'Krzyżowców' i 'Bez oręża' mówiono, że jest trzecią z wielkich autorów powieści historycznej obok Sienkiewicza i Kraszewskiego.
Zofia Kossak-Szczucka, lata 60.

Fot. Archiwum muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej w Górkach Wielkich
Portret Zofii Kossak
Czesława Kuryatty, olej na płótnie

Fot. Bartłomiej Barczyk
Wnuczka Anna M. Fenby Taylor
w dworskich zabudowaniach urządziła schronisko Kos
ZOBACZ TAKŻE
- Kwestia taboretu (07-06-09, 01:00)
Wie Pani, że Radio Maryja powołuje się na wypowiedzi Pani matki? - pytamy Annę. Podnosi głos: - Powiem ostro, może nawet za ostro: Radio Maryja i wszystkie te ksenofobiczne środowiska nie mają prawa do mojej matki. Ona była dobrym człowiekiem, otwartym na świat. Oni tworzą podziały, dzielą ludzi. Wara im od Zofii Kossak - ucina.
Kos od Kossak
- Żadne hrabianki, zwykłe Kossaki - mówi mężczyzna, który przysiadł na ławce przed ruinami dworu.
Górale z Górek Wielkich w Beskidzie Śląskim mówią o nich 'Panie'. Bo kto by spamiętał te nazwiska. 'Pani Anna' to Anna Szatkowska-Rosset-Bougnon, jedyna córka Zofii Kossak. 'Pani Hania' - Anna M. Fenby Taylor , wnuczka Zofii, córka jej syna Witolda. Pierwsza mieszka w Szwajcarii, druga - w Wielkiej Brytanii. Z ich rodzinnej posiadłości zostały ruiny dworu (spalony w 1945 roku), domek ogrodnika (urządzono tu muzeum) i stary, zniszczony spichlerz.
Obok elegancki kompleks z ogromnym podwórkiem. To schronisko młodzieżowe, które w dawnych zabudowaniach dworskich urządziła Hania. Robota zabrała jej trzy lata, pieniądze dała rodzina.
- To dla babci. Żeby ludzie o niej pamiętali - mówi.
Schronisko będzie się nazywało Kos - od Kossak.
Anna - autorka wspomnień o rodzinie 'Był dom' i redaktorka listów matki - bywa w Górkach rzadziej niż bratanica. Przyjeżdża na tydzień, dwa.
Tutaj Zofia Kossak spędziła z mężem ostatnie dziesięć lat życia.
Wszystkie nieszczęścia w jednym życiorysie
W maleńkim muzeum stłoczono całe życie pisarki, autorki 'Krzyżowców' i 'Bez oręża', o której mówiono, że jest trzecią z wielkich autorów powieści historycznej. Dwaj pierwsi to Kraszewski i Sienkiewicz. Są tu:
- zdjęcia z Wołynia, skąd pochodziła rodzina Kossaków i gdzie Zofia spędziła młodość; stąd musiała uciekać przed bolszewikami,
- drobiazgi z Auschwitz, gdzie umierała na tyfus,
- fotografie z Kornwalii, w której z mężem uprawiali ziemię.
François Rosset, profesor literatury francuskiej w Lozannie, syn Anny, pisze w eseju poświęconym babci, że w jej życiorysie spotkały się wszystkie nieszczęścia Polaków w XX wieku.
Czarująca herod-baba
Gdy z Anną wędrujemy po ruinach dworu, przestrzega: - Matka była dziwna, żeby ją zrozumieć, musiałybyście porozmawiać ze wszystkimi ludźmi, którzy ją w życiu spotkali. Każdy inaczej ją zapamiętał.
Ze zdjęć i obrazów uważnie patrzy postawna starsza pani. Tak zwany męski typ. Surowe spojrzenie, długie włosy ściągnięte do tyłu (w kok?), ciemna bluzka.
Maria Przyłęcka, znajoma z czasów okupacji: - Była jedną z najbardziej czarujących osób, jakie można sobie wyobrazić. Wszyscy do niej lgnęli, wszyscy chcieli jej rady, wstawiennictwa, opinii i po prostu chcieli z nią być.
Halina Bortnowska, publicystka związana z pismem 'Znak', poznała Kossak w latach 60.: - To była herod-baba. Miała w sobie ziemiańską, kresową niezależność, dumę i zadziorność. Rządziła się po swojemu.
Kos od Kossak
- Żadne hrabianki, zwykłe Kossaki - mówi mężczyzna, który przysiadł na ławce przed ruinami dworu.
Górale z Górek Wielkich w Beskidzie Śląskim mówią o nich 'Panie'. Bo kto by spamiętał te nazwiska. 'Pani Anna' to Anna Szatkowska-Rosset-Bougnon, jedyna córka Zofii Kossak. 'Pani Hania' - Anna M. Fenby Taylor , wnuczka Zofii, córka jej syna Witolda. Pierwsza mieszka w Szwajcarii, druga - w Wielkiej Brytanii. Z ich rodzinnej posiadłości zostały ruiny dworu (spalony w 1945 roku), domek ogrodnika (urządzono tu muzeum) i stary, zniszczony spichlerz.
Obok elegancki kompleks z ogromnym podwórkiem. To schronisko młodzieżowe, które w dawnych zabudowaniach dworskich urządziła Hania. Robota zabrała jej trzy lata, pieniądze dała rodzina.
- To dla babci. Żeby ludzie o niej pamiętali - mówi.
Schronisko będzie się nazywało Kos - od Kossak.
Anna - autorka wspomnień o rodzinie 'Był dom' i redaktorka listów matki - bywa w Górkach rzadziej niż bratanica. Przyjeżdża na tydzień, dwa.
Tutaj Zofia Kossak spędziła z mężem ostatnie dziesięć lat życia.
Wszystkie nieszczęścia w jednym życiorysie
W maleńkim muzeum stłoczono całe życie pisarki, autorki 'Krzyżowców' i 'Bez oręża', o której mówiono, że jest trzecią z wielkich autorów powieści historycznej. Dwaj pierwsi to Kraszewski i Sienkiewicz. Są tu:
- zdjęcia z Wołynia, skąd pochodziła rodzina Kossaków i gdzie Zofia spędziła młodość; stąd musiała uciekać przed bolszewikami,
- drobiazgi z Auschwitz, gdzie umierała na tyfus,
- fotografie z Kornwalii, w której z mężem uprawiali ziemię.
François Rosset, profesor literatury francuskiej w Lozannie, syn Anny, pisze w eseju poświęconym babci, że w jej życiorysie spotkały się wszystkie nieszczęścia Polaków w XX wieku.
Czarująca herod-baba
Gdy z Anną wędrujemy po ruinach dworu, przestrzega: - Matka była dziwna, żeby ją zrozumieć, musiałybyście porozmawiać ze wszystkimi ludźmi, którzy ją w życiu spotkali. Każdy inaczej ją zapamiętał.
Ze zdjęć i obrazów uważnie patrzy postawna starsza pani. Tak zwany męski typ. Surowe spojrzenie, długie włosy ściągnięte do tyłu (w kok?), ciemna bluzka.
Maria Przyłęcka, znajoma z czasów okupacji: - Była jedną z najbardziej czarujących osób, jakie można sobie wyobrazić. Wszyscy do niej lgnęli, wszyscy chcieli jej rady, wstawiennictwa, opinii i po prostu chcieli z nią być.
Halina Bortnowska, publicystka związana z pismem 'Znak', poznała Kossak w latach 60.: - To była herod-baba. Miała w sobie ziemiańską, kresową niezależność, dumę i zadziorność. Rządziła się po swojemu.
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 51 komentarzy na Forum
-
Michnikowszczyzna już próbowała gębę zrobić Herber
drogibronislaw
02.04.07, 22:08
towi zrobić gębę pomocy jego ... żony. Nawet stalinowcy tego nie dokonali, czego próbowano w czerwonym komsomoslkim Saloniku dokonać zaraz po śmierci Herberta. Nie udało się...»
-
A psepanią redaktór, bo ja widziałem...
otis_tarda
03.04.07, 00:55
...jak Olek Głowacki bzydkie zecy o tych... no... Zydach pisał. I napisał wsztambuchu, ze zydzi są niedobzy i faraonowi zgniłe daktyle dają, i chyba tez okwestii zydowskiej pisał. A wiadomo,»
-
Ale ty plujesz !
and_nowak
03.04.07, 08:02
Inaczej nie potrafisz? Żadnych własnych zdań, przemyśleń, tylko gotowe szablony?Na wszystko reagujesz "salonem", "pieskami", "Michnikiem" ?»
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień



więcej zdjęć




