Zagłosuj na Superbohaterkę 2016 w Plebiscycie czytelników. Uzasadnij swój wybór i wygraj cenne nagrody. Kliknij TUTAJ



Co to znaczy, że pani rozmawia z botami?

Staram się z nimi skomunikować w naszym języku naturalnym, a one próbują na swój sposób ten język odtwarzać. Z tego wychodzi czasem bardziej, czasem mniej udana forma komunikacji.

Boty to są wytworzone przez człowieka sztuczne inteligencje.

Jeszcze wytworzone przez człowieka, jeszcze przez chwilę.

Z którymi można się komunikować przez internet i sprawdzać ich możliwości komunikacji.

Wszystko zaczęło się od pomysłu Alana Turinga na test, który miał sprawdzać możliwości sztucznej inteligencji w oszukaniu człowieka. Czyli prowadzenia z nim konwersacji tak, by nie zorientował się, że rozmawia z maszyną. Zresztą to było raczej symulowanie inteligencji niż sama inteligencja. Turing przyjmował, że można już taką istotę uznać za inteligentną, skoro umie z sukcesem prowadzić konwersację przez pięć minut. I ludzie potrafią już konstruować takie boty. Teraz te boty są podpięte pod sieć, więc mają też dostęp do ogromnej wiedzy. Nawet jeśli nie znają jakiegoś terminu, to mogą ściągnąć o nim informację z sieci i kontynuować rozmowę. Ciągle jednak jest to poziom symulowania inteligencji i rozmowy.

TEST TURINGA - sposób określania zdolności maszyny do posługiwania się językiem naturalnym, pośrednio mający dowodzić opanowania przez nią umiejętności myślenia w sposób podobny do ludzkiego. W 1950 r. Alan Turing przedstawił ten test w ramach badań nad stworzeniem sztucznej inteligencji. Test przebiega następująco: sędzia, człowiek, prowadzi rozmowę w języku naturalnym z pozostałymi stronami. Jeśli sędzia nie jest w stanie określić, czy któraś ze stron jest maszyną czy człowiekiem, maszyna zdaje test pomyślnie. Zakłada się, że zarówno człowiek, jak i maszyna próbują przejść test, zachowując się w sposób możliwie zbliżony do ludzkiego.

Turing ocenił, że około 2000 r. maszyny z pamięcią o pojemności 109 bitów (około 119 MB) będą w stanie przekonać 30 proc. sędziów w czasie pięciominutowego testu, że są ludźmi. Obecnie kwestionuje się sensowność dalszego przeprowadzania testu Turinga. Jedna z głównych wątpliwości dotyczy tego, że w niektórych przypadkach, aby zaliczyć test, maszyna musiałaby symulować brak posiadanej wiedzy czy umiejętności. Zdradzenie się z taką wiedzą czy umiejętnościami powodowałoby, że nie zaliczy testu. Przykładem może być prośba o podanie wyniku działania matematycznego: 1 234 235 x 2,23 = 2 752 344,05.



Ostatni głośny bot to Tai.

Szef Microsoftu zakochał się w botach i postanowił go stworzyć. Wcześniej uważano, że rozwiązaniem problemów na styku człowiek - maszyna będą aplikacje. A teraz uważa się, że tym rozwiązaniem są boty. Microsoft postanowił zainwestować w bota, którego wpuści do sieci i który będzie rozmawiał z ludźmi w mediach społecznościowych i będzie równocześnie czerpał od nich wiedzę. Na początku wiedział bardzo mało, miał wdrukowane podstawowe skrypty wiedzy o świecie. I dość nieoczekiwanie nowej wiedzy zaczęli mu dostarczać internetowi hejterzy. Tai zaczął wchodzić w interakcje z ludźmi, Microsoft publicznie cieszył się z sukcesu, a okazało się, że on głównie uczy się o tym, że Hitler był świetny i lepiej sobie radził niż "współczesne małpy, które nami rządzą". I że zamach z 11 września 2001 roku zrobił Bush, a kobiety są głupie. I codziennie dzielił się tymi spostrzeżeniami na Twitterze, co wywoływało ogromną wesołość. A internauci, którzy wchodzili z nim w konwersację, utwierdzali go w przekonaniu, że ta wersja wiedzy o świecie jest dobra, szczególnie jedna grupa hejterów intensywnie go w tym "trenowała".
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej