Kochanie - powiedziała do córki - masz wiele rzeczy, których nie mają inne dzieci. Możesz na przykład zjeść kolację w Izbie Gmin albo pójść na sesję parlamentu
Fot. ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK
Margaret Thatcher po wygranej torysów w 1976 r.
Fot. Daily Mail / Rex Features Daily Mail / Rex Features
Margaret Thatcher z mężem w dniu ślubu w 1951 r.
Getty Images
Żelazna, ale z poczuciem humoru.
Na polu porzeczek podczas wizyty na farmie Appleford we wschodniej Anglii
Fot. Barratt's S&G and Barratts/EMPICS Archive
Margaret Thatcher z dziećmi(bliźniakami Carol i Markiem)
Dla Brytyjczyków jest wciąż Maggie, choć mało kto pamięta, że ten przydomek łagodzący oblicze twardej premier wykreował tabloid ''The Sun''. Ten sam ''The Sun'' na początku lat 70. nie zawahał się nazwać jej na pierwszej stronie: ''Thatcher, złodziejka mleka'' (po angielsku to się nawet rymowało: ''Ms. Thatcher, Milk Snacher'').
Przyszła premier po raz pierwszy wówczas naraziła się Brytyjczykom. Jako świeżo upieczony minister edukacji wycofała wprowadzony po II wojnie światowej zwyczaj wydawania uczniom bezpłatnego mleka. Przeciwnicy Żelaznej Damy sięgali potem po tę rymowankę bardzo często, tak jakby zabranie darmowego mleka było najważniejszym posunięciem w jej 43-letniej karierze politycznej!
Żelazna Gospodyni
W domu rodzinnym wołano na nią Margaret. W Oksfordzie była panną Roberts. Karierę polityczną zaczęła jako Denisowa Thatcher - potem była Żelazną Damą i w końcu lady Thatcher. Przeciwnicy nazywali ją ''Wielką Słonicą''. Koledzy z partii konserwatywnej - ''Tą, której należy się podporządkować'', bo pierwsza i jedyna w Wielkiej Brytanii premier kobieta (sprawująca funkcję szefa rządu przez rekordowe trzy kadencje 11 i pół roku) nie znosiła sprzeciwu. A swych ministrów traktowała często jak wrogów i zdrajców.
Była również ''Żelazną Gospodynią''. Twierdziła, że ''każda kobieta, która zna problemy związane z prowadzeniem domu, lepiej zrozumie trudności, które pojawiają się przy rządzeniu krajem''. Wiele razy zwierzała się, że w głębi ducha jest zwyczajną kurą domową. Ale przecież nią nie była. I nie rządziła Wielką Brytanią jak klasycznym bliźniakiem na przedmieściach Londynu. Choć będąc na szczytach władzy, często sama gotowała, a jako premier prała i prasowała na Downing Street 10 koszule swego ukochanego syna Marka, stała się najbardziej chyba żywotnym symbolem kobiecego sukcesu w polityce.
Feministka od niechcenia
Dlatego Germaine Greer, pisarka i jedna z najbardziej wpływowych feministek XX wieku, określiła Thatcher przewrotnym mianem ''housewife superstar'' - ''"gospodyni supergwiazda''.
Stosunek feministek i działaczek kobiecych do Thatcher był jednak skomplikowany. Większość wyrzucała jej, że nie zrobiła nic dla promocji kobiet w polityce. Jedyną kobietą, którą Thatcher wzięła sobie do rządu, była Janet Young, która stanęła na czele Izby Lordów.
Była minister pracy Barbara Castle pisała, że ''Thatcher nie miała współczucia dla ciężko pracujących kobiet, które ledwo wiążą koniec z końcem i muszą godzić ciężką pracę z opieką nad rodzicami''. Zaś znana amerykańska feministka Susan Faludi stwierdziła, że ''sukces pani Thatcher był zbudowany na fiasku kobiet''. Inne próbowały ją tłumaczyć. Przekonywały, że choć Thatcher nie?była feministką, to dając kobietom przykład własną oszałamiającą karierą, zrobiła dla nich więcej niż setki innych działaczek ruchu kobiecego. ''Sprawiła, że sukces kobiet stał się czymś normalnym'' - tłumaczy brytyjska pisarka Natasha Walter. Pewnie dlatego dla niej i wielu innych kobiet Maggie jest i będzie heroiną brytyjskiego feminizmu.
Jedyna taka na Wyspach
Do historii przeszła jako premier, która twardą ręką przekształciła Wielką Brytanię z podupadającego imperium z gospodarką dryfującą w stronę socjalizmu w liberalne mocarstwo.
Leszek Balcerowicz pisał: ''Dzięki reformom pani Thatcher Wielka Brytania stała się - podobnie jak w ubiegłych wiekach - wzorcem dla innych krajów świata''.
Lista jej zasług jest długa: pokonała wszechmocne na Wyspach związki zawodowe, które hamowały powstanie nowoczesnego państwa. Rozbiła górniczy strajk, który mógł doprowadzić Brytanię do katastrofy. Sprywatyzowała całe sektory gospodarki - od energetyki po wodociągi. Nauczyła na nowo Brytyjczyków poszanowania dla własności.
Miała też zasługi w polityce międzynarodowej. Ręka w rękę ze swym przyjacielem prezydentem USA Ronaldem Reaganem przyczyniła się do upadku komunizmu. Mimo zapiekłego eurosceptycyzmu wzmocniła Unię Europejską liberalnymi projektami rynkowymi.
Nie zawsze miała rację. Była na przykład zdeklarowaną przeciwniczką zjednoczenia Niemiec. Wielu rodaków nigdy nie zapomni, że posłała na bezrobocie miliony Brytyjczyków. Albo że miała słabość do chilijskiego dyktatora Augusta Pinocheta. Ostatnio coraz modniejsza jest opinia, że Thatcher jest jedną z matek obecnego kryzysu finansowego, gdyż to ona razem z Ronaldem Reaganem w latach 80. rozpoczęła deregulację sektora finansowego.
Od miłości do nienawiści
Żaden brytyjski premier nie budził tak skrajnych emocji. Przydomek ''Żelazna Dama'' zastosowała wobec niej jako pierwsza ''Krasnaja Zwiezda'' w 1976 roku za niezwykle krytyczne wobec komunizmu przemówienie w dzielnicowym ratuszu w Kensington w Londynie. A popularna na początku lat 80. grupa English Beat śpiewała w rytmie ska i reggae: ''Margaret, ustąp'', i nie był to wcale jedyny antythatcherowski kawałek nagrany przez brytyjskie kapele rockowe.
Była też bodaj jednym premierem Wielkiej Brytanii, na którym ciążył wyrok śmierci. Wydała go walcząca o oderwanie Irlandii Północnej od Zjednoczonego Królestwa terrorystyczna Irlandzka Armia Republikańska - za nieugiętą postawę wobec irlandzkiego separatyzmu. W październiku 1984 roku Thatcher cudem uszła z życiem, kiedy bomba eksplodowała w Grand Hotelu w Brighton, rozsadzając łazienkę apartamentu, w którym nocowała.
Pozostawiła po sobie doktrynę społeczno-polityczną - nomen omen thatcheryzm - która zakłada, że rozbudowane państwo opiekuńcze prowadzi do demoralizacji ludzi, utraty motywacji i chęci do działania. Zaś nadmierny interwencjonizm państwa kończy się ograniczaniem wolności osobistej jednostki.