http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Potrzebuję swoich zmarszczek

Alina Mrowińska
07.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 10:57
A A A Drukuj
Kadr z filmu Fot. Forum Film Kadr z filmu "Róża", reż Wojciech Smarzowski
Trudno jest wrócić do placków ziemniaczanych po tak intensywnych przeżyciach. Rozmowa z Agatą Kuleszą
SONDAŻ
Czy podobał Ci się film?

Tak
Nie

Nadal nosi pani w torebce zdjęcie filmowej Róży?

Miałam je w starym kalendarzu, wśród innych fotografii, które noszę przy sobie. Jeszcze wiele miesięcy po skończeniu zdjęć czułam, że Róża musi być blisko mnie. Skończył się rok, odłożyłam kalendarz na półkę.

To taka rola, na którą się czeka?

Taka rola, taki reżyser, tacy partnerzy. Nieczęsto zdarza się dostać coś naprawdę interesującego do zagrania. ''Róża'' dotyka spraw najważniejszych: miłości, godności, śmierci. Tego, ile jest w stanie znieść człowiek. Akcja filmu zaczyna się na Mazurach latem 1945 roku. To świat Mazurek, które po wojnie były poddawane ekstremalnym doświadczeniom, brutalnie gwałcone, skazane na nienawiść albo wygnanie.

Kim jest Róża?

Dzielną kobietą, która na wojnie straciła męża, żołnierza Wehrmachtu. Ma w sobie kruchość i delikatność, a przy tym do końca walczy. O siebie, o córkę, o godność. Pomimo poniżenia, które ją spotyka, i braku wsparcia jest niezłomna.

Jak wchodziła pani w świat Róży?

Wojtek Smarzowski zostawia aktorom dużo wolności. Przed zdjęciami rozmawialiśmy o poszczególnych scenach, stanach emocjonalnych, które miały się zdarzyć. Podkreślam - miały się zdarzyć, a nie być odegrane. Każdy robi to inaczej, ale cel jest jasny - prawdziwe lub jak najbliższe prawdy stany emocjonalne, które widz poczuje.

Wojtek stara się kręcić swoje filmy chronologicznie i to jest wielki prezent dla aktora. Mogę rozwijać postać. Wiem, co zagrałam, skąd idę i dokąd. Pamiętam strach przed pierwszym dniem zdjęciowym. Później Róża zaczęła mnie nieść. Miałam szczęście zarówno do partnerów na planie, jak i do reżysera. W najokrutniejszych scenach czułam się bezpieczna, nie była przekroczona żadna granica taktu. Nawet w scenie zbiorowego gwałtu. Brzydka, posiniaczona wewnętrznie czułam się piękną Różą.



Kiedy wyszłam z filmu, przez wiele dni myślałam: co wtedy czuła?

Myślę, że w pewnym momencie już nic. Poza determinacją skierowaną na ocalenie dziecka. Przeszła granicę, za którą już się nie bała. Strach zamienił się w rodzaj zamrożenia. Wszystko pochowała, zamknęła. Już nie było rany, którą można rozdrapywać.

Była w niej nadzieja?

Miłość dała jej nadzieję. Sprawiła, że przeżyła parę przepięknych chwil. Jest taka moja ulubiona scena, kiedy Róża opowiada Tadeuszowi o zwyczajach Mazurów. Siedzą ze sobą, rozmawiają. To jeden z niewielu spokojnych momentów w filmie. Dla mnie to scena miłosna.

Pamiętam, jak zastanawialiśmy się z Wojtkiem i Marcinem, czy Róża kochała swojego męża.

Reportaże, wywiady, portrety. Najciekawsze teksty roku Wysokich Obcasów">>




A jak pani myśli?

Że nie kochała. Pewnie mąż gdzieś blisko mieszkał i tak się poznali, pewnie go lubiła, pewnie to nie było złe małżeństwo. Ale to Tadeusz był jej pierwszą miłością.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (13)

  • 1dziura

    0

    mam prośbę, potrzebuję do prezentacji stronę na której jest zamieszczony ten artykuł w gazecie. Czy mógłby mi ktoś pomóc??

  • stonkaziemniaczana33

    0

    Swietna aktorka i inteligentna, zdystansowana kobieta. Wiecej takich prosze!

  • ratonida

    Oceniono 3 razy 1

    No i jest taka, jak prawie wszystkie ostatnie filmy - straszny mrok PRL-u i (w domyśle) jasna III, IV i VI RP Buzka, Tuska, Kaczyńskich, Mańka pod patronatem "wielkiego Polaka" z Watykanu

  • bankawstanka12

    Oceniono 6 razy -2

    popieram kretu mam dość tych filmów jeszcze w ciemoności okej..ale Róża naprawde wszyscy jestesmy źli..to my wojne wywołalismy...głupie ale prawdziwe..a dla pana od ben hura i breva ile filmów powstało o tych historiach??JEDEN..proponuje przeczytac biografie ludzi którzy przezyli wojne i chcieli życ Polański Hanuszkiewicz...próbowali żyć a nie wieszać się...mam dość tych filmów z chęcią bym obejrzał film o bohaterach jakaś pozytywna historia..na marginesie to była główna zaleta brev ze historia trudna ale krzepiaca, a co w Domu złym jest krzepiące albo w róży..ze sie wszyscy morduja z nienawisci??oturz nie mordowali się wszyscy...a i jeszcze jedno...mazurzy też się zachowywali róznie w czasie wojny..

  • dudibudi

    Oceniono 8 razy -2

    Moją rodzinę władza ludowa okradła z majątku w 1945r w ramach tzw reformy rolnej PKWN bo mieliśmy więcej niż 50 ha, zabrali wszystko. Musieliśmy uciekać przed ubecją do innego województwa. Władze III RP milczą w tej sprawie ( udają głupiego) , do tej pory nic nie chcą oddać nawet 20 %, jak obiecał Tusk w kompromisowej ustawie reprywatyzacyjnej. Podobno PKWN dalej obowiązuje ( maksymalny majątek jaki można mieć to 50ha ), a przecież obecni właściciele uwłaszczeni, ( przeważnie drogą spekulacji) po 89r, na nie swoich majątkach mają nawet po kilkaset ha. Czy Polska, III RP, jest krajem prawa czy post PRL owską enklawą dla ubeckich harców. Czy państwo traktuje polskie okradzione rodziny, podobnie jak bolszewicy traktowali ludzi po 1917r. Jakie to elity nami rządzą ? Czy oni wiedzą , czym jest własność, czym jest dane słowo przez premiera, co to znaczy suwerenne państwo i prawa obywatelskie, czy potrafią odróżnić bieżące utarczki partyjne od polskich spraw kardynalnych. Czy potrafią obronić swoich obywateli przed grabieżcą obcą siłą , kiedyś przed sowieckim PKWN a teraz przed koncernami farmaceutycznymi, czy ustawami typu ACTA, prowadzącymi do nędzy złości i niewolnictwa. Nieudolna, niedotrzymująca obietnic władza, prowadzi do nieszczęścia.

  • kretu23

    Oceniono 19 razy -7

    Róża, W ciemności... ludzie, wojna się prawie 70 lat temu skończyła. Mało wam popiołów, diamentów kanałów stawki większej niż życie? W nieskończoność rozliczać nie wiadomo co. Wojna była i jej nie ma. Nie oglądaj się za siebie bo ci z przodu ktoś za.... Chwytaj dzień i ciesz się życiem. Jak masz ochotę na pocięcie się , to idź do kina na 2 w/w filmy. Strata czasu i dół przez następny tydzień.

    Pokaż starsze odpowiedzi (3)

    • kretu23

      Oceniono 4 razy 0

      @seznam
      Mój stryj kończył łódzką filmówkę. ojciec pracował w tym przemyśle 40 lat. powyższe produkcje dla sportu rozbieraliśmy na czynniki pierwsze. nudne to, i od strony rzemiosła po prostu trochę lepsze o innych filmy. Ben Hur to klasyka, nie podlega dyskusji, więc ugryzę się w język. Wtedy były inne proporcje narracji, technika i inna moda. Braveheart to bajeczka z przyzwoitą muzyką. Faraon nie przetrzymał próby czasu, bo to brednie, niby studium władzy z przerośniętym ego Zelnika, trzeszczy co niemiara.. Ziemia obiecana to film propagandowy. Nędznicy- romantyczna bzdura, świetny film do nauki realiów XIX wieku w gimnazjum. Trzej muszkieterowie to kolejna bajka z każdym pokoleniem powielana.
      Konkludując powyższe zestawienie to groch z kapustą. Dobry dla dzieci z gimnazjum, ewentualnie dla badaczy kina polskiego

    • kretu23

      Oceniono 3 razy 1

      @kretu23
      jeszcze dodam. takie filmy są lata świetlne do tyłu od "sekretów i kłamstw" czy "O mały głos" Mike'a Leigh

    • seznam

      Oceniono 3 razy 3

      @kretu23
      Odpowiadając w taki sposób udowadniasz jedynie, że niczego nie zrozumiałeś i miałem rację, że żadne argumenty do Ciebie nie trafią. Jesteś mądrzejszy i już. Nie chcę używać słów niecenzuralnych więc maksymalnie tonując swoją odpowiedz, stwierdzę jedynie, że nie chodziło mi matołku o konkretne tytuły, ale o to co je łączy. Są to mianowicie filmy historyczne. Bez względu na to czy są bajką, komedią czy dramatem, opowiadają jakąś historię o historii właśnie. Wzruszają, czasem bawią, ale też przede wszystkim UCZĄ!
      Przyjmując twoje rozumowanie, równie dobrze można zrezygnować z historii w szkołach. Zastąpmy ją np. informatyką czy innymi zajęciami komputerowymi. Nie chciałbym jednak żyć w społeczeństwie składającym się z ludzi wychowanych według tego schematu. Nie chciałbym tego także dla swoich dzieci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX