http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Patricia Highsmith: Seks z mężczyzną - żadna przyjemność

Katarzyna Wajda
03.11.2011 , aktualizacja: 27.10.2011 15:43
A A A Drukuj
Jedna z najważniejszych powieści lesbijskich nie powstałaby, gdyby jej autorka Patricia Highsmith nie chciała wyleczyć się z homoseksualizmu
Patricia Highsmith przy pracy w swoim domu w Moncourt we Francji, 1976 r.
Fot. Jacques Pavlovsky/Sygma/Corbis
Patricia Highsmith przy pracy w swoim domu w Moncourt we Francji, 1976 r.
Za 25 zł można wejść do antykwariatu i napełnić książkami tytułową siatę
Fot. Mick Sinclair/Alamy
Za 25 zł można wejść do antykwariatu i napełnić książkami tytułową siatę
Patricia Highsmith 
(1921-1995) - mistrzyni psychothrillera, amerykańska pisarka mieszkająca od?lat?60. w Europie, autorka kilkudziesięciu powieści i zbiorów opowiadań. Jej debiutanckich 'Znajomych z pociągu' (1950) zekranizował Alfred Hitchcock, ale?największą sławę zyskała dzięki powstałemu w latach 1955-91 cyklowi książek o Tomie Ripleyu i jego zbrodniach (pozornie) bez kary, stanowiącemu wyzwanie rzucone konwencjonalnej, moralitetowej literaturze kryminalnej. Ostatni, piąty, tom 'Ripley pod wodą' właśnie ukazał się w Polsce nakładem wydawnictwa Noir sur Blanc
Fot. Gamma-Keystone/ Getty Images
Patricia Highsmith (1921-1995) - mistrzyni psychothrillera, amerykańska pisarka mieszkająca od?lat?60. w Europie, autorka kilkudziesięciu powieści i zbiorów opowiadań. Jej debiutanckich 'Znajomych z pociągu' (1950) zekranizował Alfred Hitchcock, ale?największą sławę zyskała dzięki powstałemu w latach 1955-91 cyklowi książek o Tomie Ripleyu i jego zbrodniach (pozornie) bez kary, stanowiącemu wyzwanie rzucone konwencjonalnej, moralitetowej literaturze kryminalnej. Ostatni, piąty, tom 'Ripley pod wodą' właśnie ukazał się w Polsce nakładem wydawnictwa Noir sur Blanc
8 grudnia 1948 r. do działu zabawek nowojorskiego Bloomingdale'a, gdzie pracuje 27-letnia Patricia Highsmith, przychodzi jasnowłosa kobieta w futrze z norek. Zamyślona odruchowo wybiera jedną z zaproponowanych przez dziewczynę lalek. Sprzedawczyni zapisuje jej dane: Mrs. E.R. Senn, Ridgewood, New Jersey. Klientka płaci i wychodzi. Sklepowa rutyna, a jednak Pat czuje się 'dziwnie oszołomiona, bliska omdlenia, jednocześnie uwznioślona, jakbym doznała jakiejś wizji'. Pierwszy jej efekt to napisany tego samego wieczoru ośmiostronicowy szkic, ostateczny - wydana wiosną 1952 r. powieść 'The Price of Salt' znana pod późniejszym tytułem 'Carol'. Pozornie prosta historia o miłości od pierwszego wejrzenia staje się swoistą, choć niezamierzoną, rewolucją. Highsmith wydaje ją pod pseudonimem Claire Morgan. Wersja oficjalna: boi się zamiany etykietki 'autorka thrillerów' - ta przylgnęła do niej po debiutanckich 'Znajomych z pociągu' (1950) - na 'autorka powieści lesbijskich'; wersja nieoficjalna: świadoma autobiograficznego podtekstu nie chce zmartwić ukochanej babci śledzącej karierę wnuczki. 'Dobre książki piszą się same' - powtarza nieraz, a ta 'po prostu ze mnie wypłynęła'. Kiedy w roku 1990 powieść - jako 'Carol' - ukaże pod prawdziwym nazwiskiem pisarki, tylko pozornie jako lesbijska love story będzie wyjątkiem na tle późniejszej twórczości 'mistrzyni psychothrillera'. Jej największą inspiracją pozostało bowiem życie: ludzie, zasłyszane historie, odwiedzane miejsca, obsesje, traumy, a przede wszystkim - burzliwe związki i boginie, które sama stwarzała, wielbiła i których nienawidziła. 'Dziełem mojego życia będzie anonimowy pomnik postawiony kobietom' - pisze w dzienniku 21-letnia Pat. 'Carol' to mocna jego podstawa.

Historia powstawania powieści to przekorny dowód na to, że, jak mawiał uwielbiany przez pisarkę Oscar Wilde, czasami to życie naśladuje sztukę, w tym przypadku - późniejsze utwory Highsmith. Pojawiają się jej ulubione motywy: miłość, nienawiść, zazdrość, obsesja, przenikanie rzeczywistości i fikcji, miłosne trójkąty, popadanie w skrajności. I paradoksy - pierwszy polega na tym, że jedna z najważniejszych powieści lesbijskich nie powstałaby, gdyby jej autorka nie chciała wyleczyć się z homoseksualizmu.

'Jeśli nie mówię o szczęśliwej pierwszej miłości, to dlatego, że nie umiem jej sobie wyobrazić'

'Chyba nie jesteś lesbą?' - pyta 14-letnią Pat matka, dodając: 'Bo zaczynasz robić hałas jak one'. Mary Highsmith to najważniejsza kobieta w życiu pisarki, równie mocno najpierw kochana, co potem nienawidzona, pierwsza, która zdradziła i porzuciła: najpierw próbowała pozbyć się płodu, pijąc terpentynę, potem 12-latkę, już zaaklimatyzowaną w nowojorskiej szkole, zostawiła na rok u dziadków w Teksasie. Córka nigdy jej tego nie wybaczy, swoje dzieciństwo - z ciągłymi kłótniami matki i ojczyma, nieobecnym ojcem (Jaya B. Plangmana poznała, mając 12 lat, nie nosiła jego nazwiska) - określa jako piekło. 'Matka chciała, żebym »była jak inni ludzie «, ale jak mogłam »być jak inni ludzie «, mając taki dom?'. Pat wini Mary za to, że zmuszona ukrywać swoje prawdziwe uczucia zbudowała sobie odstraszający ludzi ochronny pancerz - i że w dorosłym życiu podświadomie wybiera kobiety, które też ją skrzywdzą. Nigdy jednak na dobre nie odcina pępowiny, choć relacje z matką stopniowo się pogarszają - Mary cierpiąca na zaburzenia psychiczne ostatnich kilkanaście lat życia spędza w specjalnym ośrodku (umiera w roku 1991). Pat jej nie odwiedza. 'Moja matka to typ człowieka, który najpierw wypala ze strzelby, a potem zastanawia się, dlaczego niektóre ptaki nie żyją, inne są ranne, a reszta przestraszona. »Dlaczego ptaki nie wracają? « - pyta. Ja wracałam wiele razy, by oberwać w to samo miejsce'.

Mary nie ułatwia córce przejścia przez okres dojrzewania. Nastoletnia Pat przeżywa fascynację szkolną koleżanką - przypadkowe muśnięcie dłoni dziewczyny to niemal ekstatyczne przeżycie. Zaraz jednak pojawia się lęk i poczucie winy - kobiecy homoseksualizm to według jej ulubionej lektury 'The Human Mind' Menningera dewiacja równa fetyszyzmowi, niewiele lepsza od pedofilii. W ówczesnych powieściach lesbijki to dziwadła, pomyłki natury, ewentualnie - mężczyźni uwięzieni w kobiecych ciałach. Dziewczyna, niepewna swojej tożsamości, próbuje od niej uciec - i wpada w anoreksję. Jedynym sposobem wyładowania emocji i rodzajem praktykowanej całej życie autoterapii jest pisanie - przede wszystkim, od 15. urodzin, dzienników (opisuje w nich wszystko: od cen biletów po intymne szczegóły związków). Matka podsuwa proste lekarstwo: 'Znajdź sobie chłopaka'. 15-latka idzie na pierwszą randkę zakończoną pocałunkiem porównanym do zanurzenia twarzy w wiadrze pełnym ostryg. 'Jeżeli taka jest cena kolacji, to wolę sama za siebie płacić'. Mimo to rok później decyduje się na seks z kolegą, podchodząc do inicjacji jak do naukowego eksperymentu, drobiazgowo opisanego w dzienniku. Wniosek: żadna przyjemność.

'Kiedy jesteś zakochana, świat maszeruje w twoim tempie'

Ta pojawia się w czasie studiów w nowojorskim Barnard College (1938-42), który jako pierwszy oferował edukację kobietom. Pat wybiera zajęcia z literatury angielskiej, łaciny, greki i biologii, chodzi też na kurs dramatopisarstwa i pisania opowiadań, redaguje uczelniany periodyk, dzięki czemu poznaje Kate Kingsley SkattebOl, przyjaciółkę na całe życie. Przede wszystkim jednak romansuje: flirt z komunizmem jest przelotny (rozczarowanie sojuszem Stalina z Hitlerem), za to odwzajemniona, choć niefizyczna, miłość do nieco starszej koleżanki pozwala jej wreszcie poczuć się jak inni. Pierwszą kochanką Pat jest właścicielka księgarni, dojrzała kobieta, dzięki której 19-latka doznaje erotycznego przebudzenia. I zaczyna wyznaczać swój 'szlak nieposłanych łóżek' - romansuje z kilkoma dziewczynami naraz, wikła się w miłosne trójkąty i ma nieustanny apetyt na zdobywanie. Szczupła, ciemnowłosa zwraca uwagę oryginalną chłopięcą urodą, za to jej specyficzny czarny humor często działa odstraszająco.

Dawno postanowiła, że będzie zarabiać piórem. Po dyplomie bez powodzenia szuka pracy w kobiecych magazynach i po krótkim epizodzie redaktorki żydowskich pism rozpoczyna siedmioletnią współpracę z wydawnictwami komiksowymi. Ten rozdział, choć stanowił dobrą szkołę warsztatu (wymyślała fabuły, dialogi, wykorzystywała też swój talent graficzny), wymaże z oficjalnej biografii, bo komiks ciągle jest postrzegany jako trywialna rozrywka. Wieczorami pisze, czyta ukochanego Dostojewskiego, odkrywa Kafkę i francuskich egzystencjalistów. Poznaje środowisko nowojorskich artystów i - jak wielu z nich - na kilka miesięcy jedzie do Meksyku. Jej życie uczuciowe to ciągła huśtawka, z dotychczasowych doświadczeń wyciąga wniosek, że miłość to proste równanie: szczęśliwy początek i nieuniknione piekło końca. Poznanie latem '46 Virginii Kent Catherwood daje nadzieję na zmianę schematu. 'Ma w sobie blask oświetlający cuda świata' - pisze w dzienniku. Wkrótce okazuje się jednak, że życie z 31-letnią boginią ma też ciemniejszą stronę - jej alkoholizm. Związek przetrwał rok, jego rozpad Pat przypłaca depresją. Wtedy też pojawia się przenikająca do twórczości myśl o zamianie kobiety na jej wyobrażenie, ideał. Pisarka odtąd szuka bogiń, obiektów kultu - czy raczej stwarza je w swojej głowie. Ich symbolem staje się Ginnie, której literackim wcieleniem jest Lotte z 'Drżącej ręki fałszerza' (1969), największa miłość głównego bohatera.

Dwudziestoparolatka sporządza listę swoich najważniejszych partnerek, uwzględniając ich typ urody, cechy charakteru, długość trwania związku etc. Na pozór to chłodna kalkulacja, w istocie zaś - rozpaczliwa próba zrozumienia, dlaczego nie może na dłużej zaznać szczęścia. Autodiagnoza: brak empatii, cierpliwości, podświadomy masochizm, który każe jej wiązać się z kobietami władczymi, pozwalając im sobą rządzić i się krzywdzić. 'Pociąga mnie zło - zarówno w życiu, jak i literaturze'.

Teraz, pod koniec lat 40., chce odciąć przeszłość i zacząć nowy rozdział. Okazją jest uzyskane dzięki rekomendacji Trumana Capote'a stypendium w Yaddo, artystycznej kolonii, gdzie spędza lato 1948 r. Tu kończy 'Nieznajomych z pociągu' i poznaje mężczyznę, dla którego, jak sądzi, chce się zmienić.

'Natura miłości? Jedna osoba zawsze kocha mocniej i często nie może mieć tej drugiej'

29-letni Marc Brandel jest synem brytyjskiego pisarza J.D. Beresforda i - co w oczach Pat czyni go szczególnie atrakcyjnym - autorem dwóch wydanych już książek. Ona otwarcie mówi o swojej seksualności, on, zakochany i tolerancyjny, chce się żenić - oświadcza się jej cztery razy. Po opuszczeniu Yaddo, by mogli lepiej się poznać, wynajmuje chatę w Provincetown, rybackiej wiosce na Cape Cod. Przed przyjazdem dziewczyny wpada w panikę i prosi o pomoc mieszkającą w domku obok Ann Clark, malarkę i projektantkę, byłą modelkę 'Vogue'a'. Piękna blondynka przychodzi na parapetówkę, poznaje Pat i kilka godzin później zostaje kochanką pisarki, która otwiera przed nią świat nieznanych dotąd - mimo licznych partnerów - doznań. Po wspólnej nocy Pat daje Ann w prezencie trzyminutnik do jajek w srebrnej obudowie z karteczką: 'Pamiętaj, że najlepsze rzeczy w życiu trwają najwyżej trzy minuty'.

Romans kontynuują w Nowym Jorku, choć jednocześnie Highsmith, chcąc poślubić Marca, jesienią '48 postanawia poddać się terapii. 'Musisz zdecydować, kogo kochasz' - przekonuje Ann. Pat wie, że musi, ale nigdy nie nauczy się dokonywać takich wyborów. Ceni - i idealizuje - intelekt Marca, jego status publikowanego autora imponuje jej. Ma nadzieję, że ich małżeństwo będzie niekonwencjonalne, oparte na porozumieniu dusz i umysłów, a nie harmonii ciał, bo tej nie udaje im się osiągnąć. Wierzy jednak, że terapia pozwoli jej odczuwać przyjemność z seksu. Terapeutka dr Eva Klein jak większość ówczesnych freudystów klasyfikuje homoseksualizm jako efekt głębszych zaburzeń psychicznych. Jej wstępna diagnoza, dziś brzmiąca jak parodia psychoanalizy, wygłaszana jest serio: największy problem Pat to odrzucenie matki, nienawiść do niej wywołuje poczucie winy kompensowane wchodzeniem w relacje z kobietami, z którymi odtwarza ten sam wzór kochania i porzucania. W rzeczywistości nienawidzi kobiet, kocha mężczyzn, a przyczyna jej niedopasowania do ludzi i płci tkwi w zaburzonej fazie sadystyczno-analnej. Zalecenie: terapia grupowa z czterema mężatkami, którym też wydawało się, że kochają kobiety. 'Może rozerwę się, uwodząc którąś z nich' - pisze w dzienniku Pat.

Do spotkania z wyleczonymi lesbijkami nie dochodzi, ale cotygodniowe sesje z dr Klein są kontynuowane, mimo iż tylko pogłębiają zakłopotanie Highsmith samą sobą. Stąd kolejna sprzeczność: mimo narastającego przekonania, że małżeństwo z Markiem będzie katastrofą, para wyznacza datę ślubu. Sesję nr 46 dr Klein kończy radą: jeśli Pat przez kilka miesięcy z nikim się nie zwiąże, to nie zostanie porzucona i uniknie kolejnego rozczarowania. Komentarz pacjentki: 'Krew mnie zalała, że przed wyjściem muszę zapłacić rachunek'. A że koszt terapii był wysoki (prawie dwie trzecie jej tygodniowej pensji) już wcześniej wzięła dorywczą pracę sprzedawczyni u Bloomingdale'a...

'Miłość to nie namiętność, miłość to choroba'

Klientka typem urody przypominała ideał, czyli Ginnie: smukła blondynka, elegancka i nieosiągalna. Pat wieczorem sporządza pierwszy szkic mający formę pierwszoosobowej narracji prowadzonej przez młodą kobietę. Następnego dnia budzi się z gorączką, potem pojawiają się pęcherzyki: któreś z dzieci musiało zarazić ją ospą wietrzną, 'jednocześnie przekazując mi w pewnym stopniu zarodek tej książki. Gorączka pobudza wyobraźnię. Nie od razu zaczęłam pisać. Wolę, żeby idea dojrzewała najpierw przez parę tygodni'. Dojrzewa dłużej: na dobre Pat zabiera się do niej jesienią '49, po powrocie z Europy, gdzie spędza ponad trzy miesiące.

Wbrew oczekiwaniom podróż - podobnie jak terapia - nie rozwiązuje jej problemów uczuciowych, przeciwnie, komplikuje je: pisarka spotyka się z Markiem, a jednocześnie rozpaczliwie tęskni za Kathryn Cohen, lekarką, żoną londyńskiego wydawcy, z którą miała romans. Piękna 40-latka - obok Ginnie i nieznajomej klientki - stała się pierwowzorem powieściowej Carol. Czekając na wiadomość od Kathryn, Pat pisze opowiadanie 'Ptaki gotowe do lotu', antycypując w nim przyszłość: tak jak bohater dostaje list od ukochanej dającej delikatnie do zrozumienia, że ich związek to przeszłość. Nieszczęśliwa Highsmith robi to, co zawsze - gdy świat rzeczywisty staje się nie do zniesienia, zanurza się w fikcyjnym. Pisanie jest formą terapii, pozwala porządkować chaos, daje poczucie kontroli nad własnym życiem, choć z czasem ta sytuacja coraz mocniej ociera się o schizofrenię.

30 czerwca 1950 r. Pat, wypiwszy na uspokojenie dwie whisky (już wtedy pije za dużo), jedzie do Ridgewood, zamożnego przedmieścia New Jersey i - niczym bohater jej 'Krzyku sowy' (1962) - z ukrycia obserwuje swoją 'Carol'. Wieczorem zapisuje w dzienniku, że czuła się bliska popełnienia morderstwa. 'Morderstwo to rodzaj aktu miłosnego, rodzaj totalnego zawłaszczenia'. Te słowa i zachowanie to swoiste motto twórczości Highsmith, 'piewczyni stalkingu' - związek Erosa i Tanatosa, miłości i śmierci, uczucie, które staje się obsesją, to jej lejtmotyw. Literatura, miłość i zbrodnia łączą się z sobą w różnych konfiguracjach: mordercami często bywają pisarze, a ich nowojorskie ofiary giną w miejscach, w których Pat spotykała się z kochankami. Bohaterowie Highsmith - jak ona sama - obsesyjnie poszukują ideału, a kiedy rzeczywistość do niego nie przystaje, nie przyjmują jej do wiadomości, pogrążając się w świecie własnych fantazji, co musi skończyć się źle.

'Pisanie książek rekompensuje to, czego nie dało życie'

W życiu spotkanie obu kobiet w sklepie było jedynym twarzą w twarz, w powieści to dopiero początek: 19-letnia Teresa, zauroczona piękną klientką, wraz z lalką przesyła jej świąteczną kartkę. Carol wraca, w ramach rewanżu zaprasza Teresę do kawiarni. Kobiety spotykają się częściej, stopniowo zbliżają, a podczas wspólnej podróży samochodem przez Amerykę uświadamiają sobie prawdziwą naturę łączącego je uczucia. Pat - mimo że uczyniła Teresę młodszą i bardziej naiwną od siebie, a pierwszoosobową narrację zamieniła na lekko subiektywizowaną - wiedziała, jak bardzo osobisty to tekst. Pomna diagnoz dr Klein próbuje wmówić sobie, że dziewczyna będąca jak większość bohaterów Highsmith sierotą z rodzicami szuka w 30-letniej kobiecie nie kochanki, ale matki. Dowodzić tego miała scena, gdy Carol nocującej u niej po raz pierwszy Teresie przynosi przed snem ciepłe mleko. Ethel Sturtevant, jej ulubiona wykładowczyni, po przeczytaniu rękopisu protestuje: 'To nie żadna matczyna czułość, tylko miłość. I to jest fascynujące, Pat!'.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się