Podczas zakupów sprawdzisz, czy do twarzy ci w makijażu "smoky eye", okularach typu mucha lub spódnicy bombce. Bez przymierzania czy malowania
Fot. Fotolink
W amerykańskiej reklamie piwa Budweiser mężczyzna wchodzi do sklepu z ubraniami i z rezygnacją zapada się w fotelu, podczas gdy jego małżonka znika z naręczem ciuchów w przymierzalni. Od rychłej śmierci z nudów ratuje go nawoływanie wydobywające się z wnętrza okrągłego stojaka obwieszonego bluzkami. Wchodzi więc do środka, a tam raj: inni mężowie 'na zakupach', mecz w przenośnym telewizorku, chipsy i piwo. Bo tak już jest, że zakupy dla jednych są przyjemnością, dla innych torturą. Dla tych, co biegania po sklepach nie lubią, naukowcy wymyślili wirtualne lustra, które już za chwilę pozwolą 'przymierzać' ciuchy, dobierać okulary, fryzury i makijaż bez pomalowania jednej rzęsy czy zapięcia jednego guzika. Szybko, bez duchoty i kolejek w przymierzalni.
Jak to działa?
Prototypy wirtualnych luster do testowania szminek, cieni i tuszów do rzęs przypominają duży plazmowy telewizor zawieszony na wysokości twarzy. Te do przymierzania ubrań wyglądają jak wielka tafla szkła wmontowana w ścianę. Każde wirtualne lustro ma ekran dotykowy, dzięki któremu można wybrać dowolny produkt w sklepie i wirtualnie 'nałożyć' go na siebie. Jedne 'łapią' odbicie klienta dzięki kamerze podobnej do tej, którą mamy w komputerach lub laptopach. Inne wymagają załadowania zdjęcia, które użytkownik będzie mógł zrobić sobie nawet komórką i przynieść do sklepu w postaci pliku zapisanego na nośniku pamięci lub wysłać mailem bądź MMS-em na adres internetowy sklepu. Potem można już się tylko bawić, w ciągu kilku minut przymierzając niemal cały asortyment sklepu. Dobierać kolory i całe zestawy ubrań, marudzić, poszukując oprawek idealnych, lub sprawdzać, jaki odcień szminki jest najbardziej seksowny. Urządzenie wykorzystuje skomplikowane algorytmy do mierzenia odcienia twarzy, rysów, kolorów produktów i tworzy realistyczną symulację zmian. Wirtualne lustro pozwoli więc nam bez żenady upewnić się, że w różowym futerku, owszem, jest do twarzy, ale tylko Dodzie, a w czerwonych włosach wyłącznie Michałowi Wiśniewskiemu.
'Bud Light shopping for guys'
Kiedy w sklepach?
Jest szansa, że lustra pojawią się w naszych centrach handlowych już niedługo. W zeszłym roku prezentowano je na targach elektroniki IFA w Berlinie. Skonstruowali je naukowcy z Instytutu Heinricha Hertza. - Niedawno podobne lustro opracowaliśmy dla flagowego sklepu Adidasa w Paryżu - mówiła wtedy Anna Hilsmann z Instytutu. - Staramy się, by odbicie w wirtualnym lustrze było jak najbardziej zbliżone do prawdy, co jest trudniejsze w przypadku ubrań niż butów, bo tu w grę wchodzą większe powierzchnie, a każdy materiał inaczej lśni, załamuje się i układa na sylwetce. Wygląda na to, że się udało. Te do dobierania makijażu w wybranych sklepach w USA i Europie testuje też L'Oréal. Dzięki aplikacji, którą zapewnia izraelska firma EZface (a dla niej opracował ją IBM), można nie tylko dobrać kosmetyki krok po kroku, ale również skorzystać z porad wirtualnej wizażystki i gotowych 'looków' makijażowych. W bazie danych takiego lustra znajdują się wszystkie odcienie szminek, cieni, pudrów i podkładów marek należących do grupy L'Oréal: Garnier, Cover Girl, L'Oréal Paris i Maybelline. Wystarczy zapisać nazwy i numery tych, które nam się spodobają, a potem kupić w sklepie lub złożyć zamówienie online. W zeszłym roku lustro EZface zdobyło nagrodę w konkursie Nowych Strategii dla Młodych w kategorii telefonów komórkowych, bo już dziś amerykańskie nastolatki wysyłają sobie MMS-em zdjęcia w makijażach przez nie proponowanych.
Polska nie zostaje w tyle
Podobne lustro zostało zaprezentowane w maju tego roku w Polsce, podczas V Forum IT w Warszawie. Dzięki wbudowanemu aparatowi fotograficznemu i oświetleniu lustro robi zdjęcie, które w sklepie można obejrzeć na ekranie komputera. Po kliknięciu w interesujący cień, szminkę, tusz lub podkład komputer nanosi je na zrobione wcześniej zdjęcie. Jarosław Bogusz z firmy IBM, która uczestniczyła w realizacji projektu, wyliczał plusy urządzenia: eliminuje ono zużycie próbek i testerów, doradza, jaki makijaż najbardziej pasuje do koloru skóry, oczu i włosów klientki. IBM intensywnie pracuje też nad lustrem pokazującym całą sylwetkę. Aplikacje działające jak wirtualne lustra można już znaleźć w internecie (ramka obok). Mamy nadzieję, że wkrótce pojawią się w sklepach odzieżowych, optycznych, gabinetach kosmetycznych, u fryzjera. Według IBM ta zabawka jest jedną z pięciu najważniejszych innowacji, które odmienią nasze życie w ciągu najbliższych pięciu lat.