http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Suknia ślubna Jackie Kennedy

Małgorzata Czyńska
07.04.2011 , aktualizacja: 30.03.2011 19:56
A A A Drukuj
Każda sukienka Ann Lowe jest unikatowa, wzory nigdy nie były powtarzane. Wiele z nich można dziś oglądać w muzeach. Na zdjęciu jedna z sukienek uszytych dla?Jackie Kennedy, pokazywana w Bostonie w?1997?r. podczas wystawy poświęconej prezydentowej 
Fot. Scala Archives/Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork Każda sukienka Ann Lowe jest unikatowa, wzory nigdy nie były powtarzane. Wiele z nich można dziś oglądać w muzeach. Na zdjęciu jedna z sukienek uszytych dla?Jackie Kennedy, pokazywana w Bostonie w?1997?r. podczas wystawy poświęconej prezydentowej
O jej sukniach marzyła każda debiutantka i panna młoda. Szyła dla Rockefellerów, Rooseveltów, Kennedych. Suknie uchodziły za import z Paryża, bo klientki nie przyznawały się, że ich krawcową jest Murzynka
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Rozmowa kwalifikacyjna do nowojorskiej S.T. Taylor Design School nie należała do przyjemnych. Wprawdzie 19-letnia Ann Lowe mężnie zniosła kpiny dyrektora z jej pomysłu studiowania, ale urazę zachowała na długo. Jej marzenie, żeby 'szyć najlepsze stroje dla najlepszych ludzi', wywołało u białego mężczyzny wybuch śmiechu.

Był rok 1917 i dla wnuczki niewolników z Południa dyskryminacja była normą. Krawiectwa uczyła się u boku matki i babki, które szyły suknie dla bogaty dam z Alabamy. Potem wspólnie z mamą postanowiły spróbować sił w Nowym Jorku - nawet nieźle im się wiodło, przychodziło coraz więcej klientek.

Kiedy Ann miała 16 lat, matka nagle zmarła i dziewczyna z dnia na dzień została z całą pracą sama, musiała poprowadzić warsztat, dokończyć szycie zamówionych ubrań. Niesamowicie ambitna i pomysłowa postanowiła, że skończy szkołę i zostanie projektantką z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko domorosłą krawcową. W S.T. Taylor Design School, nie bacząc na niechęć nauczycieli i lekceważenie ze strony studentów, skupiła się na pracy. Była jedną z pierwszych czarnych kobiet, które zdecydowały się na formalną edukację w tym kierunku.

Ponieważ Ann Lowe nawet z dyplomem w kieszeni nie mogła znaleźć pracy w żadnym domu mody w Nowym Jorku, przeniosła się na Florydę i otworzyła pracownię w Tampa. Szybko zyskała renomę i klientelę. W 1928 roku z 20 tys. dolarów oszczędności w kieszeni wróciła do Nowego Jorku. Marzyła o własnym salonie, ale musiało minąć wiele lat, zanim dopięła swego. Pracowała dla najlepszych domów mody - jak słynny Chez Sonia. 'Przez 20 lat pracowałam dla innych - wspominała z goryczą. - Po moim grzbiecie dochodzili do sławy'.

Krawiectwo lat 20. i 30. zarówno w Paryżu, jak i w Nowym Jorku należało do kobiet. W Europie po drugiej wojnie światowej na pierwszy plan wybiły się znowu męskie sławy jak Dior czy Balenciaga; Ameryka miała nadal swoje krawcowe: Jassie Franklin Turner, Valentinę von Schlee, Clare Potter, Claire McCardell i najbardziej wyrafinowaną, uznaną za mistrzynię detalu - Ann Lowe.

Do połowy XX wieku o murzyńskich projektantkach ubrań wiadomo niewiele. Można wspomnieć Elizabeth Kekley, która przez 30 lat była niewolnicą, a potem cztery lata przemieszkała w Białym Domu jako powiernica i osobista krawcowa Mary Todd Lincoln (zaprojektowała dla niej suknię inauguracyjną), czy Anne Huer - najbardziej rozchwytywaną krawcową w Brooklynie na przełomie XIX i XX wieku. Lata 40. i 50. to okres przemian - czarnoskóre kobiety zakładają kluby biznesu, wydłuża się lista nazwisk projektantek, które powoli zdobywają sławę: Dorothy Alexander, Barbara Williams, Fontaine Bradley, Zelda Wynn, Hanzel Blackman, Rosa Parks, Beatrice L'Tanya Griffin. Willy Jones znana jako Madame Posey w latach 50. prowadziła pracownię w Harlemie, gdzie zatrudniała wyłącznie czarnych projektantów, fotografów i modelki. Kapelusze Mildred Blount od lat 40. pojawiają się w kolorowych magazynach; noszą je gwiazdy ekranu Marlena Dietrich, Joan Crawford i Rosalind Russell. W 1946 roku Olivia de Havilland odbierała nagrodę Akademii dla najlepszej aktorki w sukni projektu Ann Lowe.

Od długiego już czasu jej nazwisko krążyło na salonach, kobiety z najlepszych rodzin w Ameryce podawały sobie szeptem jej adres. W 1950 roku Ann Lowe otworzyła salon w Nowym Jorku.



Suknia ślubna Jackie Kennedy pochłonęła 50 metrów jedwabiu i dwa miesiące pracy. Jackie już od początku lat. 50 była klientką Ann Lowe - poza własną suknią ślubną zamówiła u niej dziesięć różowych sukien i kapeluszy dla druhen. Zamówienie kosztowało Ann wiele pracy i nerwów, bo 10 dni przed uroczystością w pracowni pękła rura i woda zniszczyła suknie. Ann pracowała non stop, żeby naprawić szkody.

Ślub Jackie z senatorem Johnem F. Kennedym był wydarzeniem towarzyskim 1953 roku, prasa relacjonowała każdy szczegół ceremonii, a suknia okazała się najczęściej fotografowaną i opisywaną suknią w historii Ameryki. Tyle tylko że dziennikarze zataili nazwisko projektantki. Jedynie Nina Hyde, redaktorka mody w 'Washington Post', napisała ' suknię zaprojektowała Murzynka Ann Lowe'. W 1999 roku magazyn 'People' uznał ją za najpiękniejszą suknię wszech czasów. Rozkloszowana, zdobna w falbany i małe woskowe kwiatuszki jest wystawiona w John F. Kennedy Library & Museum w Bostonie.

Pomimo intratnych zamówień prowadzenie własnej pracowni okazało się trudnym biznesem i w 1962 roku Lowe ogłosiła bankructwo. Zbiegło się to z jej problemami ze wzrokiem. Kiedy przebywała w szpitalu po operacji oczu, ktoś anonimowo spłacił jej długi (krążyły plotki, że to wdzięczna Jackie Kennedy chciała pomóc krawcowej).

Ann w późnych latach 60. wróciła na krótko do projektowania - otworzyła salon Ann Lowe Originals na Madison Avenue. W 1968 roku zdobyła tytuł krawcowej roku i trafiła do Who's Who of American Women.

Zmarła w 1981 roku w wieku 83 lat. Uszyła ponad 2 tys. sukien dla amerykańskiej socjety. 19 z nich prezentowanych jest w stałej kolekcji kostiumów Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku - każda jest unikatowa, bo Ann nigdy nie powtarzała wzorów.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się