http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Kołnierz, zapach, nitka. Jak rozpoznać podróbkę markowego ciucha?

Katarzyna Jaklewicz
02.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 15:21
A A A Drukuj
Marynarka, aby dobrze wyglądała, powinna składać się z mniej więcej stu części! - rozmowa z prof. Małgorzatą Gardą, prodziekanem Wydziału Sztuki Mediów i Scenografii ASP w Warszawie, sądowym rzeczoznawcą ubioru i wzornictwa
Detale zdradzają luksusową jakość: w koszuli - tzw. francuski mankiet, czyli podwójny, zapinany na spinki
Fot. Paweł Kiszkiel, Styl. Kasia Łaszcz
Detale zdradzają luksusową jakość: w koszuli - tzw. francuski mankiet, czyli podwójny, zapinany na spinki
Marynarka, aby dobrze wyglądała, powinna składać się z mniej więcej stu części! Bo dobra marynarka położona ma leżeć miękko jak szalik, a jednocześnie - założona na człowieka ma nadawać kształt sylwetce. Takie marynarki jako pierwszy wprowadził Armani
Fot. Zeppelin/East News
Marynarka, aby dobrze wyglądała, powinna składać się z mniej więcej stu części! Bo dobra marynarka położona ma leżeć miękko jak szalik, a jednocześnie - założona na człowieka ma nadawać kształt sylwetce. Takie marynarki jako pierwszy wprowadził Armani
Prof. Małgorzata Garda, prodziekan Wydziału Sztuki Mediów i Scenografii ASP w Warszawie, sądowy rzeczoznawca ubioru i wzornictwa
Fot. Jacek Łagowski
Prof. Małgorzata Garda, prodziekan Wydziału Sztuki Mediów i Scenografii ASP w Warszawie, sądowy rzeczoznawca ubioru i wzornictwa
Detale zdradzają luksusową jakość: w marynarce - wewnętrzna kieszeń obramowana tkaniną wierzchnią,
Fot. Paweł Kiszkiel, Styl. Kasia Łaszcz
Detale zdradzają luksusową jakość: w marynarce - wewnętrzna kieszeń obramowana tkaniną wierzchnią,
Detale zdradzają luksusową jakość: w torebce - okucia z metali szlachetnych i markowy zamek
Fot. Paweł Kiszkiel, Styl. Kasia Łaszcz
Detale zdradzają luksusową jakość: w torebce - okucia z metali szlachetnych i markowy zamek
SONDAŻ
Czy kupujesz, świadomie, podróbki?

Tak
Nie

Czy rzeczoznawca w sprawach o plagiat ma w Polsce dużo pracy?

W Polsce takich spraw jest faktycznie coraz więcej, ale sam plagiat nie jest zjawiskiem nowym. Pierwsze międzynarodowe regulacje dotyczące plagiatu, tzw. konwencja berneńska, pochodzą już z 1886 r. i dotyczą głównie kwestii literackich. W okresie międzywojennym w samym tylko Paryżu spraw o plagiat w ubiorze było blisko 450! Najwięksi kreatorzy mody wytaczali sobie procesy, które nie zawsze udawało się rozstrzygnąć. Na przykład Elsa Schiaparelli, awangardowa projektantka, wdawała się w sądowe potyczki, podczas gdy Coco Chanel lekceważyła producentów kopii swoich modeli - wychodząc z założenia, że jej jakość jest nie do podrobienia. Biorąc pod uwagę, że często produkowała tkaniny na wyłączność, miała w pewnym sensie rację.

Dzisiaj jednak przy ogólnoświatowym rynku taki altruizm jest nie do przyjęcia. Straty mogą być zbyt dotkliwe. Firmy produkujące ubiory i projektanci strzegą swoich praw. Szczególnie konsekwentnie penetrują rynek firmy produkujące ubiory sportowe.

Jaką sprawą zajmowała się pani ostatnio?

W jednym z warszawskich sklepów zarekwirowano czterysta kilkadziesiąt sztuk odzieży udającej produkty najlepszych światowych marek. Były imitacjami ewidentnymi - tragiczne podróbki, jakościowo beznadziejnie uszyte z kiepskiej jakości tkanin przez niewprawne szwaczki. Nici niedobrane kolorem, ekspresy niedoszyte do końca, ale na tandetnej bluzce umieszczano wielki napis ''Dior'' czy ''Gucci''. Trudno mi uwierzyć, że ktoś mógłby te rzeczy uznać za oryginały. Właścicielka sklepu, broniąc się, twierdziła, że kupiła je w second-handzie jako autentyki. Było to zupełnie niewiarygodne, bo, owszem, w sklepach z używaną odzieżą zdarzają się rzeczy dobrych marek, ale nie aż tak dobrych jak oryginalne diory!

W second-handach trafiają się natomiast oprócz używanej odzieży tzw. końcówki serii, bo często bywa, że jest zamówienie np. na tysiąc sztuk jakiegoś fasonu, ale zleceniobiorcy wyjdzie 1020 sztuk. Taka odzież nie ma wszystkich metek i dodatków, ale jest dobrze uszyta z materiałów wysokiej jakości będących własnością zleceniodawcy. Trafia ona zwykle na czarny rynek.

Kupiłam kiedyś w Turcji bluzkę, ale z częściowo wyciętą markową metką. Czy to mogła być taka końcówka serii?

Tak właśnie się robi, żeby zaznaczyć, że jest to autentyk, ale nie został on sprzedany w luksusowym butiku lub jest uszkodzony. W takich przypadkach zdarza się też przekreślanie albo zamazywanie metek flamastrem czy wycinanie metek ze składem surowcowym.

Metka może nam zresztą bardzo wiele powiedzieć o odzieży, którą kupujemy. Trzeba pamiętać, że ona jest wszywana w trakcie produkcji w jakimś określonym cyklu. Jeśli więc jest naszyta na gotowym wyrobie, to już powinniśmy mieć podejrzenia, że to podróbka. W dobrych firmach nikt metek nie stebnuje, i to jeszcze krzywo albo nitką innego koloru. Robi się to punktowo, tak że szycie prawie nie jest widoczne. Oryginalne metki z logo ekskluzywnych firm są zawsze produkowane na maszynach żakardowych, nigdy nie są drukowane na plastikowych lub papierowych wszywkach!

Jak jeszcze odróżnić podróbki albo po prostu tandetę od ubrań dobrej jakości?

Na przykład męska koszula. Wydaje się, że jest to taki prosty wyrób! Jednak ktoś, kto jest zorientowany, wie, że karczek powinien być cięty na środku pleców, a jego obie części - wyglądać jak lustrzane odbicia, bo dzięki temu koszula będzie się lepiej układać i będzie bardziej komfortowa w noszeniu. Najlepsze koszule mają tzw. francuski mankiet, czyli podwójny, zapinany na spinki, a nie guziki. Poza tym prawdziwie eleganckie koszule nie mogą mieć naszytej kieszeni. Natomiast w tych zupełnie luksusowych kołnierz będzie wszywany ręcznie. Bardzo ważna w kołnierzu i plisie zapinającej jest też liczba ściegów na centymetr. Powinno być pięć-sześć uderzeń igły - i taki szew nigdy nie pęknie. Jak są trzy, wiadomo, że to produkcja słabej jakości.

Ktoś wszywa jeszcze dziś ręcznie kołnierze do koszul albo marynarek?

Dziś, niestety, garnitury szyją ręcznie już tylko Anglicy i w mniejszym stopniu Włosi, jednak tak, krawiec powinien kołnierz szyć ręcznie. Robi się to na wypukłości uda, żeby od razu pracować na odpowiednim kształcie, który zapewni właściwe naprężenie nitek. Wszyscy pamiętamy z przedwojennych filmów krawca siedzącego po turecku na stole i szyjącego marynarkę. Szycie ręczne to nie tylko większy prestiż, ale też zupełnie inna długość użytkowania i komfort noszenia odzieży.

Z kolei w marynarce małą podpowiedzią co do jakości jest wygląd wewnętrznej kieszeni umieszczonej na piersi. Powinna być obramowana (wkoło wejścia) tkaniną wierzchnią. Jeśli będzie uszyta jedynie z podszewki, to mamy do czynienia z tanią produkcją.

Guziki na końcu rękawa powinny móc się odpinać. Najlepiej wszystkie lub ewentualnie dwa z np. czterech czy pięciu. Jeśli zaś wszystkie są przyszyte na stałe i rękaw nie ma rozcięcia - to jest produkt niskiej klasy. To samo odnosi się z resztą do damskich żakietów. A skąd to się wzięło? Chodziło o to, żeby mężczyzna mógł odpiąć te guziki i umyć ręce, nie mocząc przy okazji rękawów, a jednocześnie nie zdejmując marynarki (mężczyzna bez marynarki - niedopuszczalne!).

Czyli im bardziej skomplikowana konstrukcja ubrania, tym wyższa jakość?

Można tak powiedzieć. Proszę sobie wyobrazić, że marynarka, aby dobrze wyglądała, powinna składać się z mniej więcej stu części! Bo dobra marynarka położona ma leżeć miękko jak szalik, ale jednocześnie - założona na człowieka - nadawać kształt sylwetce. Takie ''miękkie'' marynarki jako pierwszy wprowadził Armani.

Reportaże, wywiady, portrety. Najciekawsze teksty roku Wysokich Obcasów">>






Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (18)

  • irek_wierzba

    Oceniono 3 razy 3

    ja to niewiem z czego wy robicie taki problem ze ciuchy firmowe drogie ano drogie bo za jakosc to sie placi tu u mnie nie ma problemu zeby kupic taniej dres np Adidasa w cenie zwyklego Rebooka ale to zalerzy jak sie chce prezetowac a tez i za granica jest inaczej ja w angli mieszkam to tez inaczej na ludzi patrze ale nie patrze komu tam nitka wystaje czy co a jak ktos wystawia celowo metki to jest zwyklycw... i tyle. a no i tak samo jest ze zlotem jak chcesz branzoletke czy lancuszek kupic taniej to sie kupuje dmuchane i wyglada jak normalne ale jak sie znasz to widzisz tylko ze sie nie nabijaja ludzie jak w polsce pamietam w gorzowie mialem chyba pierwszy bialy dres to mnie wszyscy wytykali a po miesiacu juz wszystcy ziomy mieli bialy wiec sami widzicie to kwestja jest w jakim sie obracasz srodowisku. ja po pracy lubie wskoczyc w cos wygodnego czyli dres i tak chodze i mam firmowy bo mnie stac ale jak ktos nie ma to go nie leje po mordzie bo otwartym trzeba byc na ludzi tak jak na czarnych tez sie nie leje zanim nie zapytasz co to za jeden proste i tyle w temacie

  • aperfectdrug

    Oceniono 1 raz 1

    Artykuł świetny. Pytanie kluczowe - GDZIE w Polsce można kupić lub zamówić takie ubrania czy torebki?

  • stonkaziemniaczana33

    0

    Interesujacy artykul, w zasadzie sie zgadzam, poza tym, ze nie mozna w lumpeksach znalezc orgyinalnych ubran Diora etc. Mozna. Ale w Londynie, Paryzu. Choc czesto sa to rzeczy mocno zuzyte i w wielorybich rozmiarach.

  • lakune

    Oceniono 2 razy 0

    można się zagadać na śmierć a i tak znajdzie się cała masa ludzi, którzy stwierdzą, że nie wydadzą więcej, nawet ze względu na jakość "bo to tylko ciuch". i nie pogadasz..

  • misscollins

    Oceniono 9 razy 9

    Jedyne co możemy zrobić jako konsumenci to uczyć się - dowiadywać - na czym polega dobra torba, koszula, garnitur, szynka, krem. Czytać składy i metki. Zaglądać wszędzie i nie wierzyć. Nie zakładać, że duże marki są lepsze, a małe i niszowe wyjątkowe. Dlatego bardzo dziękuję za ten artykuł, ale zaznaczam, że i ci kiedyś uważani za doskonałych producentów teraz zarządzani są przez księgowych i to dlatego właśnie w sukienkach już nie ma podszewek, modne są niewykończone krawędzie i mówi się nam, że płótno w torbie jest eko. Bo i tak zapłacimy marżę. Bo się nie znamy i nie wiemy gdzie zajrzeć. Bo jesteśmy niewolnikami logotypów, które pokazują innym, że jesteśmy fajni a umieszczone są na bezwartościowych produktach. To jak z pieniędzmi papierowymi. Umowa społeczna. Ja ci daję papierek z napisem 100pln a tym mi dajesz za to towar. Sam papier nie ma żadnej wartości. Umówiliśmy się, że napis coś znaczy.

    • raramuri

      Oceniono 1 raz 1

      @misscollins
      Bo ten napis kiedyś znaczył "jestem winien tyle a tyle g Au / Ag." W tym samym okresie dobry płaszcz kosztował tyle co dom, ale nawet po 20 latach intensywnego noszenia wyglądał świetnie.

      Mogę prosić o jakieś xródła nt. szycia toreb, lub ze skóry? Dobrze uszytą marynarkę rozpoznam (łącznie z przybliżonym składem materiału, jeśli nie będzie miała metek :-), ale torby, poza oględną oceną jakości skóry, już niestety nie :-(

    • misscollins

      0

      @raramuri

      Ludzie już teraz nie chcą nosić nic przez 20 lat - nie chcą naprawiać i nie chcą tyle za to płacić.
      A co do źródeł - ja nawet nie wiem czy jest jakieś jedno źródło - można poczytać na www.theleatherconnection.com/
      jest trochę książek, ale bez szaleństw. Ta chyba najciekawsza na temat szycia:
      www.amazon.com/Leatherworking-Handbook-Illustrated-Sourcebook-Techniques/dp/1844034747/ref=ntt_at_ep_dpt_1
      Skórę ocenić bardzo trudno - w sumie są w stanie podrobić każdy rodzaj skóry, wytłoczenia, etc. I właśnie dlatego te logotypy na torbach już zupełnie nic nie znaczą :-))))

  • tow.janwinnicki

    Oceniono 12 razy 12

    Ja najbardziej lubię oglądać tłumy lasek kręcących się niedaleko Metra Centrum lub wokół Rotundy w Warszawie w piątek przed imprezami, gdzie połowa oczywiście BEZWZGLĘDNIE na przedramieniu, rączce uniesionej do góry z dłonią niechlujnie opadającą w dół ma zawieszone LOUIS VUITTON!!!! Buahahahahahahaha :D :D :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX