http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Pomarańcza bez nerwów

Monika Jucewicz
12.07.2009 , aktualizacja: 09.07.2009 16:20
A A A Drukuj
Na własnej skórze
<b>Monika Jucewicz</b> - ekspertka od zabiegów kosmetycznych
Fot. Wojciech Surdziel
Monika Jucewicz - ekspertka od zabiegów kosmetycznych
Letnie zabiegi kosmetyczne są wyjątkowo przyjemne - masaże pachną olejkami eterycznymi, odprężając ciało i umysł. Polska firma Fridge by yDe coś o tym wie. Produkuje kosmetyki ze świeżych ekstraktów roślinnych, które intensywnie pachną 'naturą'. A ponieważ nie zawierają konserwantów, przechowuje się je w lodówce, i to nie dłużej niż trzy miesiące.



Zabieg 'Kwiat neroli z kroplą róży' przygotowany na ich bazie przeznaczony jest do cery wrażliwej. Sam olejek neroli ma arystokratyczne pochodzenie. Otrzymywany z kwiatu gorzkiej pomarańczy koił nerwy włoskiej księżniczki Neroli. Za to wspomnianą 'kroplę róży ' (płatki) lubiła w kąpieli królowa Kleopatra. Nastawiona na królewskie przyjęcie wchodzę do apartamentu w hoteliku ukrytym na uboczu. W intymnej atmosferze - tylko z kosmetyczką - poddaję się zabiegowi, który zaczyna się demakijażem mleczkiem rozmarynowym. To kolejny arystokratyczny akcent - olejek rozmarynowy był też składnikiem wody królowej Węgier. Zapach rozmarynu pobudza, a spryskanie twarzy tonikiem różanym odświeża.



Następny krok to peeling 'Pomarańcze' - z krzemionką i olejkami eterycznymi ze skórki słodkiej oraz gorzkiej pomarańczy. Ziarnka krzemionki szybko przestają drapać, pozostawiając cerę wygładzoną i czystą. Zapach pomarańczy orzeźwia, lecz szybko się ulatnia. Mleczko, tonik i peeling zawierają odtruwający ekstrakt z grejpfruta oraz alantoinę i pantenol. Następnie kosmetyczka pokrywa skórę serum żelowym zawierającym glicerynowe ekstrakty z miłorzębu, lnu i zielonej herbaty. A na końcu zabiegu smaruje ciało serum olejowym, wykonując krótki masaż twarzy i dekoltu. Oleje z orzechów makadamia i ziaren słonecznika wnikają w skórę, a woń olejku z kwiatów neroli (nareszcie!) orzeźwia umysł. Szkoda, że tak krótko!



Kosmetyki 'z lodówki' zawierają niewiele ekstraktów roślinnych i olejków eterycznych. Twórcy receptur twierdzą, że im mniej olejków, tym lepiej skóra je przyswaja. Zasada ta może jest słuszna dla cery delikatnej, kiedy wskazana jest ostrożność. Zwolenniczki szybkich zabiegów też nie powinny narzekać. Ale osoby, które doświadczyły wielu wonnych rytuałów, mogą się poczuć nieco zawiedzione. W końcu królowe nie żyły w pośpiechu.



Czas: 60 min, cena: 250 zł. Hotel Number 12, W-wa, ul. Myśliwiecka 12



Podziel się