http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Please, please, please

Joanna Szczepkowska
21.06.2009 , aktualizacja: 18.06.2009 12:03
A A A Drukuj
Magda Malarowska. Dla internautów - Malarosa. Zmarła w 21. roku życia na skutek przewlekłej depresji. Fot. Barbara Malarowska Magda Malarowska. Dla internautów - Malarosa. Zmarła w 21. roku życia na skutek przewlekłej depresji.
'Myślę, że stała się krzywda'. Kolejny raz słucham tego zdania. Za każdym razem, kiedy cofam tę taśmę i chcę odsłuchać nagranie, mam wrażenie, że coś się popsuło. Po prostu cisza na początku trwa bardzo długo
Magda Malarowska. Dla internautów - Malarosa. Zmarła w 21. roku życia na skutek przewlekłej depresji.
Fot. Barbara Malarowska
Magda Malarowska. Dla internautów - Malarosa. Zmarła w 21. roku życia na skutek przewlekłej depresji.
Magda Malarowska. Dla internautów - Malarosa. Zmarła w 21. roku życia na skutek przewlekłej depresji.



Pragnę, aby potwór raz

na zawsze został wypędzony

z moich myśli. Pragnę swobody

i poczucia szczęścia, poczucia,

że jestem normalna. Pragnę nigdy o potworze nie myśleć, pragnę o nim zapomnieć, pragnę,

aby dłużej już nie niszczył

mi życia, pragnę, aby ktoś to

zrozumiał, tu i teraz.




Anka, matka Magdy, na początku tylko milczała. Nasza rozmowa była jak brudnopis - pytania bez odpowiedzi, zdania bez związku, dygresje. Początek trudny. - Nie będzie ci przeszkadzało, że nagrywamy? Przepraszam cię, ale to jedyny sposób, żeby potem spisać wszystko tak, jak było. Anka jest konsultantką muzyczną w telewizji i w teatrze, stąd zna Agnieszkę Glińską, która kilka tygodni temu zadzwoniła do mnie wyraźnie poruszona z pytaniem, czy znam kogoś, kto przyjmie do szpitala młodą dziewczynę w ciężkiej depresji. Powiedziałam, że musi zaraz jechać na izbę przyjęć, bo każdy lekarz powie to samo. Teraz, po kilku tygodniach, słysząc kroki Anki na klatce schodowej, boję się rozmowy, o którą mnie poprosiła. Czy w swoim cierpieniu będzie obiektywna? Gdzie jest granica zadań i obowiązków lekarzy w bólu psychicznym? Anka, cała w czerni, wyglądała na mojej kanapie jak rysunek.



- Myślę, że stała się krzywda. Myślę, że powinnam o tym opowiedzieć. Jestem to winna po pierwsze Magdzie, a po drugie tym, których życie boli, którzy żyją z takimi problemami i których może spotkać to samo. Słychać szelest papierów. Anka kładzie na stole kilka kartek zapisanych niewyraźnym, pospiesznym pismem. Na niektórych są dziwne rysunki ludzi z szeroko otwartymi ustami, rysowanych szybką, nerwową kreską. I dużo wierszy zapisanych pospiesznie, większość po angielsku. Czasem tylko pojedyncze zdania. Ale na każdej kartce powtarza się jedno słowo:



Please, please, please



Anka jest spokojna i skupiona. Nie wiem, czy umiałabym tak. - To nie chodzi o jakiś mój ekshibicjonizm. Ale muszę cokolwiek zrobić. Bo przecież do końca życia będę przekonana, że można było jej pomóc. Lekarze muszą mieć świadomość, że nie tylko w łóżku czy na stole operacyjnym życie jest zagrożone. Nie tylko ci, których karetka wiezie erką po wypadku, ale też ci, którzy cierpią psychicznie, których się wypisuje ze szpitala bez refleksji, bez opieki, "na własną prośbę". Przecież do mnie nikt nawet nie zadzwonił, że ona wychodzi. Ja tego nie mogę zrozumieć. Usłyszałam: 'Pani córka jest dorosła, my musimy uszanować jej wolę'.



- Możesz opowiedzieć trochę o Magdzie? - Dobrze. Była bardzo inteligentna. Kiedy czuła, że ktoś za mocno wchodzi w jej świat, potrafiła założyć maskę 'zdrowej osoby'. Tak samo zresztą postąpiła z lekarzami, którzy jej chyba zbyt łatwo uwierzyli. A ona nie umiała i nie chciała mówić o tym, co ją dręczy, co nie pozwala jej normalnie funkcjonować, co to jest, co ją tak boli Ale od tego jest lekarz, prawda? Żeby dotrzeć do istoty problemu, mając do dyspozycji szereg metod, które wypracowała współczesna psychiatria. A te metody chyba nie powinny sprowadzać się tylko do wywiadu z pacjentem?

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (9)

  • doomsday

    0

    Szkoda już mówić po próżnicy, bo dziewczyna juz nie żyje.
    Jednak po pierwsze według opisanego tu zachowania Magdy, mozna podejżewać nie tyle depresję, co tzw. bipolar disorder (w Polsce : MANIA, CYKLOFRENIA), nie jestem psychiatrą, studiowałem wprawdzie socjologię i psychologię i mam mgr.
    Po drugie kochani rodzice, powinniscie wiedzieć, że w Polsce genaralnie szpitale psychiatryczne są w wiekszosci przypadków w erze Hitlera, gdzie pacjent jest przeznaczony do eksterminacji . Gorzka to prawda, ale prawda . Ratunkiem były tylko znajomosci, łapówki , dobre rozeznanie i poszukanie dobrego szpitala na terenie całej Polski, takimi szpitalami, są z reguły Psychiatryczne Szpitale przy Uniwersytetach Medycznych , dawniej kliniki, w duzych miastach. Bez znajomosci i łapówek nie sposób się tam dostać .
    A co najważniejsze , są w Polsce dobrzy lekarze psychiatrzy, ale jest ich mało i trzeba szukać ze świeczką.
    Co tu dużo mówić , zaniedbaliscie sprawę i tyle. jak napisałem na początku, może diagnoza była zła i leki żle dobrane. Przy odrobinie wysiłku, mozna było dziecko uratować. Szkoda, straszna szkoda.

  • konieckorytarza

    0

    Jestem w tym samym punkcie. Teraz jest już tylko spokój...
    Magda tak cholernie dobrze Cię rozumiem...
    Do zobaczenia.

  • stilonek

    0

    "please, please, please" wskaywało by wg mnie na the smiths. nie polecane rachel na depresję....

  • kukorax

    Oceniono 14 razy -6

    Nie wierzę w ani jedno slowo. W Wikipedii jest dostępny artykuł o wyuczonej bezradności. Polecam. To właśnie przyczyna większości przypadków rozpoznanej depresji, dlatego leki nie działają tak jak powinny.

    PRAWDZIWY spadek wydzielania serotoniny nie będzie się ukrywać pod żadnymi zasranymi maskami. Nigdy. To bzdura, sprzeczna z fizjologią! Wymyślona po to, żeby można było wciskać tabsy. Kto na tym zyskuje, wiadomo.

    Znam panią pscychiatrę, która zarzekała się, że antydepresanty modyfikują kod genetyczny! Wybitna specjalistka! Takie pierdzenie i pseudonaukowy bełkot prowadzą do koszmarnych nieporozumień.

    Pięc lat temu się zakochałem, fajna dziewczyna, nie lubi mnie, nie chce mi się żyć. DO tego mam TAAAAAAkie problemy, że rzeczywiście, każda próba aktywnosci wzbudza u mnie odruchy wymiotne. Codziennie zastanawiam sie, czy jednak już może nie przestać się męczyć, ale kogo to obchodzi. Nieważne, że wielu ludzi tylko z uśmiechami czeka, aż to w końcu zrobię, wiem o tym na pewno, i tak to jest moja sprawa. Z serotoniną wszystko w porządku, but life is brutal and full of zasadzkas. ile razy to trzeba będzie jeszcze mówić.

    Jaka psychoterapia i farmakoterapia pomoże na: nadwagę, świadomość nieatrakcyjności, realne spojrzenie w przyszłość, niszczące dziecięce fantazjowanie, umoczenie w toksyczne relacje, deprywację nieuświadomionych potrzeb, chorych psychicznie, ale nie leczących się dominujących rodziców, bo już nie mówię o tym, co WHO trąbi na prawo i lewo, czyli zgon bliskiej osoby, przepadek majątku i inne silne wstrząsy, ktore na moich oczach psychiatrzy ignoworwali przepisując piksy.

    Oszustami jesteście, członkami kółka wzajemnej adoracji, zamiast lizać się po f...tach zróbcie coś ze swoim życiem, zamiast wciskać kity, że jesteście chorzy, ale normalni, i trzeba akceptować wasze k...ewtswo.

  • milamilo

    Oceniono 2 razy 2

    to prawda, niektórzy rodzą się z genetyczną predyspozycją do depresji. ta w wieku nastu lat jest wyjątkowo smutna, bo w otoczeniu wyczuwa się presję, by jak najintensywniej przeżyć młodość, a jednocześnie tyle chorych oczekiwań. czy tylko ja mam wrażenie, że w Stanach, kraju nadmuchanych marzeń, jest epidemia depresji? a dlaczego nie ma masowych samobójstw w biednych krajach (poza tymi, dla których rzeczywiście istnieje powód, na przykład z powodu praktyk Monsanto w Indiach, które wyniszczyły tamtejszych rolników?) może dlatego, że ludzie przywykli do tego, że życie nie jest usłane różami i żyją tym, co dzieje się teraz i jutro, a nie złudzeniami. wolniej, mniej efektownie. im dalej odchodzimy od pierwotności, tym trudniej. a w dzisiejszym świecie już tylko dalej. (dodam tylko, że nie jestem ignorantem i nie mówię z perspektywy osoby nie wiedzącej nic o depresji... nie komentuję też tego, że Magda zdecydowała się odejść.)

    służba zdrowia musi się zmienić! trzeba powiedzieć głośno, to, co wiemy wszyscy - polska służba zdrowia jest przepełniona patologią, nastawienie lekarzy do pacjentów często woła o pomstę do nieba (i nie należy odwracać kota ogonem, bo to lekarz, osoba wykształcona i zaznajomiona z powinien wykazać się wyrozumiałością, a już niekoniecznie oczekiwać tego od pacjenta; nie wierzę, że w ciągu 6-letniego procesu studiów medycznych nie ma zajęć nt. psychologii pacjenta). jeśli zwykłe szpitale są dla oka i ducha nieprzyjemne, to te psychiatryczne, przy całej swojej obskurności, atmosferze jak z 'Lotu nad kukułczym gniazdem', są wręcz zabójcze.

    nie widziałam jeszcze zakrojonej na szeroką skalę społecznej kampanii o depresji, w której wypowiadaliby się ludzie nią dotknięci, bądź ci, którzym się udało - odium, którym naznaczone są choroby psychiczne, wstyd; to wciąż tabu, każdy boi się przyznać, a powinno być zupełnie inaczej, tak, by wsparcia i zrozumienia można było szukać wszędzie, a nie uciekać, barykadować się. w naszym społeczeństwie nie ma jedności. gdyby można było odgryźć drugiemu rękę tak po prostu, każdy by to zrobił, zamiast tę rękę do niego wyciągnąć. gdzie jest wsparcie? przecież jesteśmy połączeni ze sobą całą siecią zależności!

    depresja, kryzys wewnętrzny, to często bodziec do zmiany czegoś w naszym życiu. ci, którzy z niej wyszli, stoczyli ciężką walkę - to bohaterzy. tak samo z alkoholizmem - to nie wstyd, to walka. izolacja nie leczy! ile bym dała, żeby przelać całą uwagę z bagna szołbiznesu na takie osoby. tymczasem osobistością roku zostaje 'pani Grycanka' z portfelem pełnym pieniędzy. prawda li to, a może cynizm i prześmiewczość względem mas? tak łatwo nam zagrać na nosie? wystarczy nas zmanipulować, rzucić jak psu kość do przeżucia małostkowy temat zastępczy, nakarmić bzdurami i uciec od poważnych problemów...

  • cudzo_ziemka

    Oceniono 3 razy 3

    lekarze to debile

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX