http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Cukierek w celofanie

Monika Jucewicz - ekspertka od zabiegów kosmetycznych
31.05.2009 , aktualizacja: 27.05.2009 16:57
A A A Drukuj
Na własnej skórze
Monika Jucewicz - ekspertka od zabiegów kosmetycznych
Fot. Wojciech Surdziel
Monika Jucewicz - ekspertka od zabiegów kosmetycznych
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Zapach kakao, mleka, cukru i słodkich owoców przywołuje wspomnienia z dzieciństwa. Słodkie składniki kosmetyków nie tylko relaksują zapachem, także oczyszczają, nawilżają i odżywiają skórę. Na nich jest oparty zabieg Mleczny Deser. To autorski zabieg ekologiczny, do którego sporządza się w salonie świeże kosmetyki z produktów naturalnych. Zabiegi tego rodzaju są bezpieczne dla kobiet w ciąży i młodych mam. Przygotowują ciało do słonecznego lata i wzmacniają skórę osłabioną opalaniem.



Najpierw piling z cukru trzcinowego, ze szczyptą morskiej soli, olejem ze słodkich migdałów, z odrobiną mleka i olejkami eterycznymi z wanilii i pomarańczy bezboleśnie pozbawia ciało zeschniętego naskórka, jednocześnie rozjaśnia i wygładza skórę, wzbogacając w lipidy jej warstwę ochronną. Gdy spłukuję resztki drobinek pilingu pod prysznicem, widzę, jak kosmetyczka ukręca maskę z ciepłego mleka, ekstraktów z ananasa i papai, mleczka migdałowego, masła shea i kakaowego z dodatkiem olejków eterycznych.



Odkryte na nowo krowie mleko, pełne protein, nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i minerałów, znów jest modnym składnikiem kosmetyków do pielęgnacji. Jeśli nie zaleca się dużo mleka w diecie ludzi dorosłych, niech chociaż skóra skorzysta z jego zalet. Po nałożeniu mlecznej maski zostaję zawinięta w celofanową płachtę. Pachnę jak ciastko z kremem i owocami. Przykryta kocem zapadam w półsen na 20 minut.



Ostatni etap zabiegu to godzinny masaż ciepłymi olejami (ryżowym, kokosowym, z masła kakaowego) z dodatkiem olejków eterycznych. Oleje te chronią skórę przed wolnymi rodnikami, promieniami UV, a także wzmacniają odporność. Po masażu barków, karku, pleców, ramion, rąk i nóg odczuwam ulgę. Ciało nabiera mocy, staje się sprężyste. Skóra wygładzona, odżywiona i nawilżona lśni jak atłas. Jeszcze przez długi czas pachnę jakbym wpadła do kubka z kakao.



Salon Zielona Pomarańcza, Warszawa, ul. Chorągwi Pancernej 86. Cena: 210 zł, bez masażu ciepłym olejem: 140 zł.

Czas: ponad 2 godz., w tym masaż: 1 godz.



Podziel się