http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Ciacha i dżagi do europarlamentu!

Kinga Dunin
2009-05-24, ostatnia aktualizacja 2009-05-20 15:34

W tenisówkach


Fot. Jacek Piotrowski
ZOBACZ TAKŻE
Nie śledziłam szczegółów, ale obiło mi się o uszy (i oczy), że była do objęcia (w drodze konkursu) niezła posada - zarządcy małej tropikalnej wyspy. Niewiele obowiązków, świetna pensja i - niestety - spora konkurencja. Zwycięzcą okazał się - cóż za zaskoczenie - przystojny młody człowiek. Mówi się trudno, brzydkie stare kobiety nie pasują do pięknych egzotycznych wysp. Szkoda, bo może bym wystartowała. Od specjalistki do spraw literackich w 'Dzienniku' dowiedziałam się, że takich przystojnych młodych mężczyzn można publicznie nazywać ciachem albo dżagą (chociaż dotąd myślałam, że dżagi są rodzaju żeńskiego). To takie równouprawnienie płci na poziomie zabawy tanecznej w remizie strażackiej. Pod jedną ścianą lachonie, pod drugą ciachonie. Poza tym ciachem i dżagą nazwany został nie uroczy blondyn, który już pakuje swój akwalung, tylko Wojciech Olejniczak, który na okładce 'Wprost' pokazał owłosioną klatę. Pokazał, bo też stara się o posadę, i nie on jeden. W Polsce rozpoczął się właśnie konkurs o 50 bardzo dobrych posad w Parlamencie Europejskim.



Czy bycie ciachem albo dżagą (także rodzaju żeńskiego) wystarczy do objęcia tej funkcji? Ależ skądże, trzeba mieć kompetencje, w każdym razie tak się twierdzi. Np. takie jak Danuta Hübner, na oko już nienadająca się do zarządzania tropikalną wyspą. Jako komisarz unijny wstydu nam nie przyniosła, więc może i do Parlamentu się nadaje? Co prawda organ ten ma możliwości niezbyt wielkie, ale w końcu opiniuje, wyznacza i określa... Czyli trochę politycznej wyobraźni i obycia mogłoby się przydać. A tu biedna pani Hübner startuje z listy PO, ale całkiem przypadkiem. Mogłaby z każdej innej. I nawet nie wie, jakie PO ma poparcie. Czyli w sumie plus, pogratulować kobiecej i politycznej intuicji. Już przedtem zresztą intuicja nie zawiodła Hübner, kiedy przed laty zapisywała się do PZPR, by - jak tłumaczy - móc korzystać z pełnej wolności poglądów na uniwersytecie. Oczywiście nie tak pełnej, żeby się z PZPR wypisać, ale poza tym całkowitej. Poza tą uroczą naiwnością nie różni się ona jednak zbytnio od innych kandydatów. Prawie wszyscy zapewniają nas o tym samym co ona - że chcą tej posady nie dla siebie, tylko dla Polski. Żeby załatwić nasze sprawy. Bo Europa jest dla nas o tyle tylko interesująca, o ile może coś nam dać. Ale już jaka Europa, niewiele nas to obchodzi.



Wszyscy, którzy zaczęli do mnie właśnie gadać z mediów, zachowują się tak, jakbyśmy wybierali reprezentację narodową, a nie poprzez swoje wybory wzmacniali konkretne frakcje w europarlamencie. I jakby to zupełnie dla nas nie miało znaczenia, która z nich będzie mocniejsza. Dlaczego właściwie zaletą PO ma być to, że chce wzmocnić najsilniejszą z nich? Cóż to za zaleta, skoro mnie się Partia Ludowa wcale nie podoba? Nie znaczy to, że nie mamy żadnych wyobrażeń na temat europejskiej polityki. Europa ma być solidarna (rzecz jasna z nami!) i wszystkim się z nami równo podzielić. A jak jest z naszą solidarnością z Europą? No cóż, to PO krzyczało: 'Nicea albo śmierć!', to my nie podpisaliśmy traktatu lizbońskiego, to my brzydzimy się europejskimi standardami praw człowieka i mamy swoje, oczywiście lepsze. I nawet mało kogo śmieszy, że PiS chce działać na rzecz tej solidarności wspólnie z konserwatystami brytyjskimi. Szczęść Boże, pomidorze. Znany z niebywałego politycznego instynktu święty Lech Wałęsa dobrze pokazuje, o co w tym wszystkim chodzi. Pokręcił się chwilę koło PO, załatwił synowi miejsce na liście, a potem pojechał na kongres eurosceptyków i zgarnął kasę od razu. W tej sytuacji może nie ma co kombinować, tylko należy głosować na ciacha i dżagi. Ja już mam jedno ciacho upatrzone. Ładniejsze od Olejniczaka, nie wzmocni frakcji liberalnej, będzie przeciwko Barrosowi... Ja przynajmniej wiem, jakie ciastka lubię.

Źródło: Wysokie Obcasy
  • Re: Gangsta, nie musisz się zenić z Olejniczakiem drojb 24.05.09, 14:45

    nawet nie musisz podzielać wszystkich jego poglądów (bo całkowitej zgodnościmożna się doszukać tylko w jednoosobowej partii założonej przez samego siebie).Ale jak nie zagłosujesz - to »

  • Ciacha i dżagi do europarlamentu! krzysztofczyz 24.05.09, 22:42

    Babski punkt widzenia. Chociaż macie jakieś ciach. Jako facet lubiący ciasteczka to do wyboru jak Sama to podkreślasz wielkiego nie mam. Gdyby jakaś Cycolina, a tu nic. Przyjdzie a fuj , »

  • Re: Ciacha i dżagi do europarlamentu! dori_sue 06.06.09, 17:22

    alez Pani Środa startujewystarczyło wprosic sie do Łodzi»

W numerze z 28 sierpnia