http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Seks taki ważny?

Magda
10.05.2009 , aktualizacja: 06.05.2009 15:22
A A A Drukuj
Człowiek jako ta najlepiej ukształtowana intelektualnie i emocjonalnie istota patrzy na drugiego człowieka przez pryzmat tego, czy przyjemnie będzie z nim kopulować

Fot. Agata Jakubowska
ZOBACZ TAKŻE
'Obcasy' czytam co tydzień. Średnio co dwa tygodnie zalewa mnie fala złości i rozpaczy. Po artykułach o seksualności i partnerstwie. Przeraża mnie to, w jaki sposób współczesne kobiety (mężczyznom należałoby poświęcić osobny wątek) postrzegają seks i związki. Z ich wypowiedzi wynika, że związek bez udanego życia seksualnego nie ma szans na przetrwanie. Mężczyzna ma wzbudzać pożądanie; od przyjaźni mamy przyjaciółki. Ale czy taka kolej rzeczy jest dobra? Czy jest ludzka? Człowiek jako ta najlepiej ukształtowana intelektualnie i emocjonalnie istota patrzy na drugiego człowieka przez pryzmat tego, czy przyjemnie będzie z nim kopulować? Czy w porządku jest, kiedy znajome, rozmawiając o nowym pracowniku, przechwalają się, która się bardziej o jego pociągające ciało otarła i zupełnie ich nie obchodzi, że wewnątrz tego ciała mogą kotłować się dziesiątki problemów? Czy w porządku jest, że facet, idąc po bułki, myśli o seksie ze sprzedawczynią? Zastanawiałyście się, z czego to wynika? Nie bynajmniej z 'kolei rzeczy', której niepisana teza głosi, że nie ma w świecie bliskich kontaktów damsko-męskich, których cementem nie byłby seks?

Podziel się