Miliony widzów w Ameryce, zajadając chipsy przed telewizorem, oddychały z ulgą, patrząc, jak ich przyjaciółka z telewizji, która ma takie same wady jak oni, znowu staje się sobą - tyje

Fot. AP
Oprah Winfrey podczas zeszłorocznej gali wręczenia nagród Emmy w Los Angeles. Od 25 lat chudnie i tyje na zmianę. Teraz ponownie zapowiada walkę z nadwagą

Fot. AP
Gdy trzy lata temu zdiagnozowano u niej niedoczynność tarczycy, odstawiła dietę. Na zdjęciu ze zdobywczynią Pokojowej Nagrody Nobla Wangari Maathai. RPA, 2008 r.

Fot. AP
Dzięki diecie Optifast (koktajle w proszku
i ani grama normalnego jedzenia przez cztery miesiące) udało jej się schudnąć 30 kg. Już cztery lata po tej kuracji waży 107 kg. Wkrótce jednak znowu zrzuca 39 kg
ZOBACZ TAKŻE
- Gdy problem leży w głowie (03-03-09, 07:49)
- Duży ruch (22-03-09, 01:00)
- Życie według Marthy Stewart (27-12-03, 01:00)
- Szczęśliwe 42 (10-01-04, 01:00)
- Oprah Winfrey zakończy swój talk show w 2011 r. (20-11-09, 07:10)
- Fundamentalistka (27-06-09, 01:00)
- Włochaty Anioł (21-06-09, 01:00)
- Biegać nago w telewizji (15-03-09, 01:00)
- Tłusta lesbijka z Arkansas (01-01-07, 11:00)
- Sabotażysta na talerzu, czyli uważaj na to, co jesz (04-03-09, 13:09)
SERWISY
Jak to mama nie je pączków?! U Jennifer i Brady'ego O'Beirne'ów w Viennie pod Waszyngtonem atmosfera staje się napięta. Jennifer pochodzi z rodziny żydowskiej, Brady jest potomkiem irlandzkich katolików, mają cztery córki. W domu stoi choinka, ale w przypadające mniej więcej w czasie Bożego Narodzenia żydowskie święto Chanuka je się takie same jak w Polsce placki ziemniaczane z cebulą oraz pączki - identyczne jak nasze, duże, puchate, przykryte czapeczką cukru pudru, wypełnione aksamitnym dżemem. 'Przecież usmażyłam specjalnie dla mamy!' - denerwuje się Miriam, mama Jennifer, próbując zwodem zepchnąć 92-letniej babci lukrowaną bombę kaloryczną na talerz. 'Nie jem, bo się odchudzam - mówi na to cieniutka jak patyczek staruszka, krzyżując dłonie nad talerzem. - Kupiłam sobie tabletki. Oprah w telewizji polecała'.
Kiedy pod koniec 1996 roku, w czasie choroby szalonych krów, powiedziała, że nie tknie już nigdy hamburgera, następnego dnia ceny wołowiny spadły o 11 proc., a hodowcy bydła stracili miliony dolarów. 'Ze wszystkich osób w mediach ona najbardziej wpływa na dorosłych Amerykanów. Jest dla nich niczym religia' - mawia amerykańska pisarka Fran Lebowitz. Od prawie 25 lat Ameryka chudnie więc i tyje ze swoją idolką - Oprah Winfrey, gwiazdą najpopularniejszego w USA talk-show nadawanego nieprzerwanie od 1983 roku, przyciągającego codziennie przeszło 7 mln telewidzów (około 12, licząc powtórki). Bizneswoman, producentką, aktorką, popularyzatorką czytania, filantropką. Zaciekłą orędowniczką wyboru Baracka Obamy na urząd prezydenta USA. Najbogatszą Afroamerykanką w Ameryce (według tygodnika 'Forbes') i jedną z najbardziej wpływowych kobiet świata (według CNN i tygodnika 'Times'). Mistrzynią wagi ciężkiej co kilka lat podejmującą morderczą walkę o puchar w wadze piórkowej. Królową efektu jo-jo - wahania jej wagi śledzone są w amerykańskich mediach niemal równie uważnie jak wahania Dow Jonesa. Wielokrotną recydywistką żywieniową, która niczym miech harmonii najpierw kurczy się do rozmiarów cieniutkiego spaghetti, by w ciągu kilku miesięcy osiągnąć rozmiar potężnej lasagne.
1988 rok - 30 kg mniej
Cztery lata po telewizyjnym debiucie 'Oprah Winfrey Show', w listopadzie 1988 roku, chudziutka, wbita w dżinsy o rozmiarze 10 (europejskie 40) 34-letnia Oprah pojawia się w swoim show, triumfalnie wciągając na plan czerwony wózek wypełniony 30 kg świńskiego tłuszczu. Przy wzroście 172 cm waży najmniej w swym dorosłym życiu - 64 kg. To jej największe zwycięstwo nad nadwagą, wizerunkiem tłustej Murzynki z prowincjonalnego Kosciusko w stanie Missisipi, w końcu nad samą sobą i zamiłowaniem do kompulsywnego jedzenia. Ci, którzy ją pamiętają w roli potężnie zbudowanej Sophie w 'Kolorze purpury' Stevena Spielberga, za którą trzy lata wcześniej dostała Złoty Glob i nominację do Oscara, przecierają oczy, nie mogąc uwierzyć, że to ta sama osoba. 30 kg żywej wagi - tyle udaje się jej zrzucić dzięki diecie Optifast, koktajlom w proszku, które pije przez długie cztery miesiące, nie biorąc do ust ani grama normalnego jedzenia.
Gdyby Oprah urodziła się nie w 1954 roku, ale 20 lat wcześniej, w latach 60. byłaby podobnie jak Marilyn Monroe czy Elizabeth Taylor na popularnej w owym czasie diecie hollywoodzkiej. Przez tydzień jadłaby tylko owoce, zagryzając je warzywami, chudym mięsem, rybami i małą ilością produktów zbożowych. Po planowych 21 dniach diety niezawierającej tłuszczu, uznawanego w tamtym czasie za głównego wroga szczupłej sylwetki, udałoby się jej schudnąć około 6 kg.
Gdyby jej wczesna dorosłość przypadła na lata 70., zapewne stosowałaby dietę wysokotłuszczową doktora Roberta C. Atkinsa, która od początku miała zarówno zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Gdy w 1972 roku niepokorny żywieniowiec z Michigan opublikował swoją słynną książkę 'Dr. Atkins' Diet Revolution', w której udowadniał, że schabowe i golonka są lepsze dla grubasów od ryżu i owoców, świat medyczny kipiał z oburzenia. Dziś, po przeszło 35 latach, w epoce epidemii otyłości, kiedy ilość tłuszczów w diecie Amerykanów zmalała o 10 proc., za to węglowodanów znacznie wzrosła, widać, że dr Atkins miał wiele racji, uznając, że to wcale nie tłuszcze, ale białe pieczywo i cukier przyczyniają się do wzrostu apetytu i wagi.
Jednak końcówka lat 70. i całe lata 80. należą do ery jedzenia w 'technostylu'. Internista Sanford Siegal z Florydy miesza w laboratorium aminokwasy, witaminy i minerały w specjalnie spreparowanych chemicznie ciastkach osłabiających apetyt. Dieta ciasteczkowa okazuje się megasukcesem, Siegal po kilku latach ma już 24 kliniki leczące otyłość z użyciem zastępników prawdziwego jedzenia - ciastek, a potem zupek i koktajli. W 1975 roku japońska firma JVC produkuje pierwszą kasetę VHS, dwa lata później pojawia się pierwszy komputer - Atari. Lata 80. to czas upowszechnienia na wielka skalę nowych wynalazków. Mikrofalówka stoi już w każdym amerykańskim domu, modne są przyjęcia z elektrycznym fondue, światłami dyskotekowymi i muzyką z syntezatorów, a matki z trwałą ondulacją na włosach podają niemowlętom mleko w proszku zamiast piersi. Oprah Winfrey przez 120 dni pije ohydne chemiczne koktajle, by dwie godziny po programie zacząć jeść, świętując zwycięstwo, a już tydzień później - przybrać przeszło 4 kg i na zawsze zapomnieć o dżinsach z epoki triumfu.
1992 rok - 42 kg więcej
'Nigdy więcej nie będę na diecie - deklaruje Oprah na początku lat 90., mimo że znowu sięga wagowego dna. - Od 15 lat nieustannie się odchudzam i wiem, że diety po prostu nie działają'. Cztery lata po chemiczno-koktajlowej diecie waży najwięcej w swoim dorosłym życiu - 107 kg. Na jej 'czerwonym wózku' przybywa 42 kg. Dziś wiadomo, że najzdrowiej jest chudnąć od 0,5 do 1 kg tygodniowo, bo dostarczająca bardzo mało kalorii bogata w cukier dieta koktajlowa oprócz cierpień głodowych i ubytku pieniędzy z kieszeni wyhamowuje niemal do zera przemianę materii, powodując gigantyczny efekt jo-jo.
Jednak to nie tylko wina diety. Oprah przyzna po latach, że po prostu rzuciła się na jedzenie. Przestała się ruszać, 'życzliwi' szybko donieśli mediom, że w jej biurze na stole ciągle leżały chipsy, a w eleganckiej restauracji Eccentric, którą otworzyła w Chicago, chętnie oddawała się rozkoszom limonkowego ciasta. W jej sekretnym dzienniku wpisów takich jak ten z 3 stycznia 1989 roku, kiedy to zamiast rozpocząć dietę, 'usmażyłam sobie kotlety wieprzowe i wszystkie od razu zjadłam' - jest całe mnóstwo. Stopniowo miliony widzów w Ameryce, zajadając chipsy przed telewizorem, oddychały z ulgą, obserwując, jak ich coraz większa przyjaciółka z telewizji, która przecież ma dokładnie takie same wady jak oni, znowu staje się sobą. 'Będę starała się znaleźć sposób na życie w świecie pełnym jedzenia bez oddania mu kontroli nad sobą. Moim największym błędem było wmawianie sobie, że problemy z wagą dotyczą wyłącznie mojej wagi, a tak nie jest. Dotyczą tego, że nie potrafię powiedzieć » nie «. Nie potrafię poradzić sobie ze stresem. Wykorzystywaniem seksualnym. Z tym wszystkim, co u innych ludzi powoduje uzależnienie od alkoholu czy narkotyków' - mówiła wtedy.
A przecież nigdy nie była ani grubym dzieckiem, ani grubą nastolatką. W wieku 18 lat została nawet wybrana na Czarnoskórą Miss Tennessee. Przyznała, że dopiero w wieku 19 lat, kiedy jako piekielnie zdolna studentka komunikacji społecznej na uniwersytecie w Nashville została pierwszą czarną prezenterką wiadomości w lokalnej stacji telewizyjnej, 'zaczęła walczyć ze stresem, jeść kompulsywnie i tyć'. W dzieciństwie w jej licznych domach - mieszkała z dziadkami w Kosciusko, potem z matką w Milwaukee, w końcu z ojcem i macochą w Nashville - czasem brakowało jedzenia, ale przede wszystkim miłości.
Jak sama przyznaje, była owocem 'jednodniowego romansu pod rozłożystym dębem' między nastoletnią robotnicą w przędzalni bawełny a żołnierzem na przepustce. Wkrótce po urodzeniu córki, której przez pomyłkę urzędnika nadano dziwaczne imię Oprah zamiast biblijnego Orpah, matka zostawia ją na sześć lat z dziadkami i jedzie szukać pracy w dalekim Milwaukee w stanie Wisconsin. Nigdy nie będzie ważna w jej życiu. W 1988 roku Oprah powie roztrzęsiona: 'Zaprosiłam moją mamę w Dzień Matki do mojego show i nie mogłam jej przytulić. Oprah Winfrey, która tuli wszystkich, nie może przytulić własnej matki! Ale my nigdy się nie przytulałyśmy, nigdy nie mówiłyśmy » kocham cię «. Pogodziłyśmy się z tym, wybaczyłyśmy sobie, ale nadal uważam, że jajniki i jajowody nie czynią cię matką'.
'To, kim dzisiaj jestem, zawdzięczam babci'. Mimo że babka - surowa i wymagająca - biła wnuczkę za byle przewinienia. Jednocześnie jednak pilnie uczyła ją czytać i pisać. Mała tak rozkochuje się w nauce, że idzie do szkoły od razu do pierwszej klasy (zamiast do zerówki), a potem od razu do trzeciej. Zostaje tak zapaloną lektorką w pobliskim kościele baptystycznym, że Biblię na głos czyta nawet świniom w chlewiku. Zresztą karmienie świń i krów, noszenie wody do domu oraz opróżnianie wspólnego nocnika to główne zadania, które wykonuje w domu babki przyszła gwiazda telewizji. W domu bieda, więc Oprah chodzi bez butów i w ubraniach, które babka szyje jej z worków po ziemniakach, przez co dzieciaki z sąsiedztwa często wołają na nią 'worek'. Dziś 'Worek' ma w Kosciusko ulicę nazwaną jej imieniem. Kiedy w wieku sześciu lat Oprah przeprowadza się do Milwaukee, do matki samotnie wychowującej trójkę dzieci, jest już tylko gorzej. Uczy się co prawda świetnie, dostaje stypendium w szkole, w której jest jedyną czarną uczennicą, jednak jej życie rodzinne przypomina koszmar - jako dziewięciolatka zostaje zgwałcona przez swojego 19-letniego kuzyna, potem jest wykorzystywana seksualnie także przez innych członków rodziny. Jako nastolatka uprawia seks, z kim popadanie. 'Seks tak jak jedzenie łagodził w tamtych latach samotność, ssanie uczuciowej pustki' - mówi dzisiaj. Kończy się to dramatem - 14-letnia Oprah zachodzi w ciążę ze swoim wujem i rodzi chłopca, który umiera dwa tygodnie po narodzeniu.
1994 rok - 39 kg mniej
Kilka miesięcy po deklaracji 'nigdy więcej diet' ostro bierze się do zrzucania wagi. Tym razem planowo i profesjonalnie. Zatrudnia Rosie Daley, prywatną szefową kuchni, która, licząc każdą kalorię, gotuje wykwintne posiłki dla niej i jej wieloletniego partnera Stedmana Grahama, pisarza, profesora na Uniwersytecie w Chicago. Książka 'W kuchni z Rosie' firmowana przez Oprah sprzeda się potem w nakładzie 6 mln egzemplarzy. Wyrzuca z domu słodycze, śmieciowe jedzenie i napoje gazowane. Nie tyka ryżu, mąki, alkoholu ani ziemniaków, zjada najwyżej dwa niskokaloryczne owoce dziennie. Plan ćwiczeń układa z psychologiem i prywatnym trenerem fitness w jednej osobie - Bobem Greenem, który od tej pory nie odstępuje jej na krok, a sam staje się gwiazdą w Ameryce. 'Sensowne jedzenie, restrykcyjne, codzienne ćwiczenia, zmiana myślenia' - oto przepis Greena na zdrowe chudnięcie. Bob uczy ją, by nie tylko myślała o tym, co i ile je, ale przede wszystkim - dlaczego je. Co jest przyczyną - zwyczajny głód, zmęczenie, znudzenie, smutek, a może złość? Uczy ją mówić 'nie', by nigdy więcej nie twierdziła, że jedzenie jest dla niej 'komfortem, przyjemnością, przyjacielem, kochankiem, wszystkim'. Przekonuje, że nadmierny apetyt ma u wszystkich ludzi podobny mechanizm. Kluczem do zrozumienia, dlaczego się objadamy, są problemy emocjonalne. 'Im więcej masz kompleksów, im bardziej nienawidzisz siebie, im mocniej coś ukrywasz, tym trudniej ci schudnąć. Zanim zaczniesz chudnąć, najpierw musisz uporządkować siebie' - przekonuje Green. 'Jeśli jesteś zła, musisz się ze złością uporać, a nie w zamian za to pochłonąć paczkę ruffles' - powie potem Oprah.
Bob namawia ją, by na nowo pisała dziennik. Wystarczą skrótowe zapiski dwa razy dziennie, rano i wieczorem - to dużo daje. 'Uwierzyłam mu, kiedy powiedział: jeśli ograniczysz jedzenie i będziesz ćwiczyć tyle i tyle dziennie, gwarantuję, że schudniesz. Pokochałam to słowo - » gwarantuję «, po raz pierwszy w życiu uznałam, że to plan, który mogę zrealizować, bo w niego wierzę' - przyznaje Oprah i gładko wchodzi w reżim diety i ćwiczeń. Dzień zaczyna o szóstej rano od 45-minutowej gimnastyki z Bobem, potem godzinę biega nabrzeżem jeziora Michigan w Chicago, w którym mieszka i ma swoja firmę Harpo Productions (Harpo to Oprah wspak). 'Bieganie jest najszybszym sposobem na zgubienie kilogramów - twierdzi Green. - Ludzkie ciało podlega prawom fizyki: im więcej zrzucasz, tym szybciej biegasz. Im szybciej biegasz, tym więcej zrzucasz'. A na zarzut, że miliarderce łatwiej schudnąć, bo nie wszystkich stać na zatrudnienie prywatnego trenera, odpowiada: 'Trener nie będzie za ciebie biegał codziennie przez godzinę i ćwiczył przez kolejną. Musisz to zrobić sam'. Po ośmiu miesiącach programu Rosie i Greena prasa rozpisuje się, że sam biust Oprah zmniejszył się z rozmiaru 44DD do 36C, a nasza bohaterka w tym czasie przy okrzykach wiwatującego na jej cześć tłumu przebiega trasę najsłynniejszego maratonu Marine Corps w Waszyngtonie. Na mecie melduje się z niezłym jak na 40-letnią amatorkę czasem 4 godzin i 29 minut oraz wagą 68 kg.
2008 rok - 22 kg do przodu
Przez następne lata wskazówka na wadze Oprah albo nie rusza się z miejsca albo waha się o 'najwyżej' 10-12 kg. Wtedy zwykle gwiazda rzuca się na nową dietę i kilka razy udaje jej się schudnąć. Z dnia na dzień jednak zauważa, że staje się coraz bardziej ociężała, ma kłopoty ze snem, puchną jej nogi, w trakcie ćwiczeń dostaje palpitacji serca. W 2005 roku zostaje zdiagnozowana u niej niedoczynność tarczycy, która powoduje spowolnienie funkcji życiowych, w tym przemiany materii. Wtedy na dobre odstawia diety. 'Wydawało się, że bitwa z tłuszczem, którą prowadziłam przez całe moje dorosłe życie, została przegrana. Poddaję się. Tłuszcz wygrał'. W czerwcu zeszłego roku złamie się jednak znowu. W jej programie jeden z lekarzy wspomni o tabletkach odchudzających z jagód brazylijskich açai, które dziś w USA są kolejnym przebojem na liście cud-środków pomagających w utracie wagi. Podczas trzytygodniowej oczyszczającej diety wegańskiej nie weźmie nic odzwierzęcego do ust. 'W tym miesiącu wydarzyła się jedna z najwspanialszych rzeczy dla zdrowia milionów Amerykanów - Oprah Winfrey przeszła na dietę wegańską' - z egzaltacją poinformuje media współpracująca z gwiazdą dietetyczka Susan Levin. 'Jeśli ktokolwiek może zainspirować pozytywna zmianę w Ameryce, to tylko ktoś tak potężny jak Oprah' - doda.
Gazety i telewizje znów będą miały o czym mówić i pisać tygodniami, bo nikt dziś nie jest w stanie powiedzieć, gdzie kończy się jej prywatność, a zaczyna medialny show. Trudno też jej zarzucić, że z premedytacją swoje zmagania z wagą sprzedaje w prasie i telewizji, by podnieść oglądalność, bo największą oglądalność zapewnia ona sama. Poza tym miliarderka Oprah lubi pieniądze zarabiać, ale lubi i potrafi też się nimi dzielić.
W zeszłym roku na projekty edukacyjne dla dzieci i walkę z przemocą wobec kobiet przeznaczyła ponad 50 mln dol. i znalazła się na pierwszym miejscu najbardziej hojnych celebrytów w Ameryce. W 2004 roku z okazji 19. rocznicy emisji programu każdemu gościowi na widowni swojego show podarowała pontiaca G6 o wartości ok. 28 tys. dol. każdy (rozdała ich 276). W słowniku biznesowym popularny jest też termin 'efekt Oprah', bo gwiazda znana jest z tego, iż wszystko, czego dotknie, zamienia w złoto. Do swoich programów lub pism (wydaje magazyn dla kobiet i magazyn wnętrzarski) wybiera małe firmy prowadzone przez kobiety lub rodziny. Kiedy ich produkty 'pokazują się u Oprah', ich skrzynki e-mailowe z zamówieniami zapychają się na wiele miesięcy. W grudniu 2008 roku nasza bohaterka po programie z udziałem wiecznie młodych Tiny Turner i Cher nagrywanym w Las Vegas przyzna, że 'czuła się jak gruba krowa, nie miała ochoty wyjść na scenę, a kiedy już się tam pojawiła, chciała zniknąć'. Podobne uczucia miała podczas wyboru kreacji na inaugurację Baracka Obamy. Wskazówka na wadze przekroczyła 90 kg.
Kiedy pod koniec 1996 roku, w czasie choroby szalonych krów, powiedziała, że nie tknie już nigdy hamburgera, następnego dnia ceny wołowiny spadły o 11 proc., a hodowcy bydła stracili miliony dolarów. 'Ze wszystkich osób w mediach ona najbardziej wpływa na dorosłych Amerykanów. Jest dla nich niczym religia' - mawia amerykańska pisarka Fran Lebowitz. Od prawie 25 lat Ameryka chudnie więc i tyje ze swoją idolką - Oprah Winfrey, gwiazdą najpopularniejszego w USA talk-show nadawanego nieprzerwanie od 1983 roku, przyciągającego codziennie przeszło 7 mln telewidzów (około 12, licząc powtórki). Bizneswoman, producentką, aktorką, popularyzatorką czytania, filantropką. Zaciekłą orędowniczką wyboru Baracka Obamy na urząd prezydenta USA. Najbogatszą Afroamerykanką w Ameryce (według tygodnika 'Forbes') i jedną z najbardziej wpływowych kobiet świata (według CNN i tygodnika 'Times'). Mistrzynią wagi ciężkiej co kilka lat podejmującą morderczą walkę o puchar w wadze piórkowej. Królową efektu jo-jo - wahania jej wagi śledzone są w amerykańskich mediach niemal równie uważnie jak wahania Dow Jonesa. Wielokrotną recydywistką żywieniową, która niczym miech harmonii najpierw kurczy się do rozmiarów cieniutkiego spaghetti, by w ciągu kilku miesięcy osiągnąć rozmiar potężnej lasagne.
1988 rok - 30 kg mniej
Cztery lata po telewizyjnym debiucie 'Oprah Winfrey Show', w listopadzie 1988 roku, chudziutka, wbita w dżinsy o rozmiarze 10 (europejskie 40) 34-letnia Oprah pojawia się w swoim show, triumfalnie wciągając na plan czerwony wózek wypełniony 30 kg świńskiego tłuszczu. Przy wzroście 172 cm waży najmniej w swym dorosłym życiu - 64 kg. To jej największe zwycięstwo nad nadwagą, wizerunkiem tłustej Murzynki z prowincjonalnego Kosciusko w stanie Missisipi, w końcu nad samą sobą i zamiłowaniem do kompulsywnego jedzenia. Ci, którzy ją pamiętają w roli potężnie zbudowanej Sophie w 'Kolorze purpury' Stevena Spielberga, za którą trzy lata wcześniej dostała Złoty Glob i nominację do Oscara, przecierają oczy, nie mogąc uwierzyć, że to ta sama osoba. 30 kg żywej wagi - tyle udaje się jej zrzucić dzięki diecie Optifast, koktajlom w proszku, które pije przez długie cztery miesiące, nie biorąc do ust ani grama normalnego jedzenia.
Gdyby Oprah urodziła się nie w 1954 roku, ale 20 lat wcześniej, w latach 60. byłaby podobnie jak Marilyn Monroe czy Elizabeth Taylor na popularnej w owym czasie diecie hollywoodzkiej. Przez tydzień jadłaby tylko owoce, zagryzając je warzywami, chudym mięsem, rybami i małą ilością produktów zbożowych. Po planowych 21 dniach diety niezawierającej tłuszczu, uznawanego w tamtym czasie za głównego wroga szczupłej sylwetki, udałoby się jej schudnąć około 6 kg.
Gdyby jej wczesna dorosłość przypadła na lata 70., zapewne stosowałaby dietę wysokotłuszczową doktora Roberta C. Atkinsa, która od początku miała zarówno zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Gdy w 1972 roku niepokorny żywieniowiec z Michigan opublikował swoją słynną książkę 'Dr. Atkins' Diet Revolution', w której udowadniał, że schabowe i golonka są lepsze dla grubasów od ryżu i owoców, świat medyczny kipiał z oburzenia. Dziś, po przeszło 35 latach, w epoce epidemii otyłości, kiedy ilość tłuszczów w diecie Amerykanów zmalała o 10 proc., za to węglowodanów znacznie wzrosła, widać, że dr Atkins miał wiele racji, uznając, że to wcale nie tłuszcze, ale białe pieczywo i cukier przyczyniają się do wzrostu apetytu i wagi.
Jednak końcówka lat 70. i całe lata 80. należą do ery jedzenia w 'technostylu'. Internista Sanford Siegal z Florydy miesza w laboratorium aminokwasy, witaminy i minerały w specjalnie spreparowanych chemicznie ciastkach osłabiających apetyt. Dieta ciasteczkowa okazuje się megasukcesem, Siegal po kilku latach ma już 24 kliniki leczące otyłość z użyciem zastępników prawdziwego jedzenia - ciastek, a potem zupek i koktajli. W 1975 roku japońska firma JVC produkuje pierwszą kasetę VHS, dwa lata później pojawia się pierwszy komputer - Atari. Lata 80. to czas upowszechnienia na wielka skalę nowych wynalazków. Mikrofalówka stoi już w każdym amerykańskim domu, modne są przyjęcia z elektrycznym fondue, światłami dyskotekowymi i muzyką z syntezatorów, a matki z trwałą ondulacją na włosach podają niemowlętom mleko w proszku zamiast piersi. Oprah Winfrey przez 120 dni pije ohydne chemiczne koktajle, by dwie godziny po programie zacząć jeść, świętując zwycięstwo, a już tydzień później - przybrać przeszło 4 kg i na zawsze zapomnieć o dżinsach z epoki triumfu.
1992 rok - 42 kg więcej
'Nigdy więcej nie będę na diecie - deklaruje Oprah na początku lat 90., mimo że znowu sięga wagowego dna. - Od 15 lat nieustannie się odchudzam i wiem, że diety po prostu nie działają'. Cztery lata po chemiczno-koktajlowej diecie waży najwięcej w swoim dorosłym życiu - 107 kg. Na jej 'czerwonym wózku' przybywa 42 kg. Dziś wiadomo, że najzdrowiej jest chudnąć od 0,5 do 1 kg tygodniowo, bo dostarczająca bardzo mało kalorii bogata w cukier dieta koktajlowa oprócz cierpień głodowych i ubytku pieniędzy z kieszeni wyhamowuje niemal do zera przemianę materii, powodując gigantyczny efekt jo-jo.
Jednak to nie tylko wina diety. Oprah przyzna po latach, że po prostu rzuciła się na jedzenie. Przestała się ruszać, 'życzliwi' szybko donieśli mediom, że w jej biurze na stole ciągle leżały chipsy, a w eleganckiej restauracji Eccentric, którą otworzyła w Chicago, chętnie oddawała się rozkoszom limonkowego ciasta. W jej sekretnym dzienniku wpisów takich jak ten z 3 stycznia 1989 roku, kiedy to zamiast rozpocząć dietę, 'usmażyłam sobie kotlety wieprzowe i wszystkie od razu zjadłam' - jest całe mnóstwo. Stopniowo miliony widzów w Ameryce, zajadając chipsy przed telewizorem, oddychały z ulgą, obserwując, jak ich coraz większa przyjaciółka z telewizji, która przecież ma dokładnie takie same wady jak oni, znowu staje się sobą. 'Będę starała się znaleźć sposób na życie w świecie pełnym jedzenia bez oddania mu kontroli nad sobą. Moim największym błędem było wmawianie sobie, że problemy z wagą dotyczą wyłącznie mojej wagi, a tak nie jest. Dotyczą tego, że nie potrafię powiedzieć » nie «. Nie potrafię poradzić sobie ze stresem. Wykorzystywaniem seksualnym. Z tym wszystkim, co u innych ludzi powoduje uzależnienie od alkoholu czy narkotyków' - mówiła wtedy.
A przecież nigdy nie była ani grubym dzieckiem, ani grubą nastolatką. W wieku 18 lat została nawet wybrana na Czarnoskórą Miss Tennessee. Przyznała, że dopiero w wieku 19 lat, kiedy jako piekielnie zdolna studentka komunikacji społecznej na uniwersytecie w Nashville została pierwszą czarną prezenterką wiadomości w lokalnej stacji telewizyjnej, 'zaczęła walczyć ze stresem, jeść kompulsywnie i tyć'. W dzieciństwie w jej licznych domach - mieszkała z dziadkami w Kosciusko, potem z matką w Milwaukee, w końcu z ojcem i macochą w Nashville - czasem brakowało jedzenia, ale przede wszystkim miłości.
Jak sama przyznaje, była owocem 'jednodniowego romansu pod rozłożystym dębem' między nastoletnią robotnicą w przędzalni bawełny a żołnierzem na przepustce. Wkrótce po urodzeniu córki, której przez pomyłkę urzędnika nadano dziwaczne imię Oprah zamiast biblijnego Orpah, matka zostawia ją na sześć lat z dziadkami i jedzie szukać pracy w dalekim Milwaukee w stanie Wisconsin. Nigdy nie będzie ważna w jej życiu. W 1988 roku Oprah powie roztrzęsiona: 'Zaprosiłam moją mamę w Dzień Matki do mojego show i nie mogłam jej przytulić. Oprah Winfrey, która tuli wszystkich, nie może przytulić własnej matki! Ale my nigdy się nie przytulałyśmy, nigdy nie mówiłyśmy » kocham cię «. Pogodziłyśmy się z tym, wybaczyłyśmy sobie, ale nadal uważam, że jajniki i jajowody nie czynią cię matką'.
'To, kim dzisiaj jestem, zawdzięczam babci'. Mimo że babka - surowa i wymagająca - biła wnuczkę za byle przewinienia. Jednocześnie jednak pilnie uczyła ją czytać i pisać. Mała tak rozkochuje się w nauce, że idzie do szkoły od razu do pierwszej klasy (zamiast do zerówki), a potem od razu do trzeciej. Zostaje tak zapaloną lektorką w pobliskim kościele baptystycznym, że Biblię na głos czyta nawet świniom w chlewiku. Zresztą karmienie świń i krów, noszenie wody do domu oraz opróżnianie wspólnego nocnika to główne zadania, które wykonuje w domu babki przyszła gwiazda telewizji. W domu bieda, więc Oprah chodzi bez butów i w ubraniach, które babka szyje jej z worków po ziemniakach, przez co dzieciaki z sąsiedztwa często wołają na nią 'worek'. Dziś 'Worek' ma w Kosciusko ulicę nazwaną jej imieniem. Kiedy w wieku sześciu lat Oprah przeprowadza się do Milwaukee, do matki samotnie wychowującej trójkę dzieci, jest już tylko gorzej. Uczy się co prawda świetnie, dostaje stypendium w szkole, w której jest jedyną czarną uczennicą, jednak jej życie rodzinne przypomina koszmar - jako dziewięciolatka zostaje zgwałcona przez swojego 19-letniego kuzyna, potem jest wykorzystywana seksualnie także przez innych członków rodziny. Jako nastolatka uprawia seks, z kim popadanie. 'Seks tak jak jedzenie łagodził w tamtych latach samotność, ssanie uczuciowej pustki' - mówi dzisiaj. Kończy się to dramatem - 14-letnia Oprah zachodzi w ciążę ze swoim wujem i rodzi chłopca, który umiera dwa tygodnie po narodzeniu.
1994 rok - 39 kg mniej
Kilka miesięcy po deklaracji 'nigdy więcej diet' ostro bierze się do zrzucania wagi. Tym razem planowo i profesjonalnie. Zatrudnia Rosie Daley, prywatną szefową kuchni, która, licząc każdą kalorię, gotuje wykwintne posiłki dla niej i jej wieloletniego partnera Stedmana Grahama, pisarza, profesora na Uniwersytecie w Chicago. Książka 'W kuchni z Rosie' firmowana przez Oprah sprzeda się potem w nakładzie 6 mln egzemplarzy. Wyrzuca z domu słodycze, śmieciowe jedzenie i napoje gazowane. Nie tyka ryżu, mąki, alkoholu ani ziemniaków, zjada najwyżej dwa niskokaloryczne owoce dziennie. Plan ćwiczeń układa z psychologiem i prywatnym trenerem fitness w jednej osobie - Bobem Greenem, który od tej pory nie odstępuje jej na krok, a sam staje się gwiazdą w Ameryce. 'Sensowne jedzenie, restrykcyjne, codzienne ćwiczenia, zmiana myślenia' - oto przepis Greena na zdrowe chudnięcie. Bob uczy ją, by nie tylko myślała o tym, co i ile je, ale przede wszystkim - dlaczego je. Co jest przyczyną - zwyczajny głód, zmęczenie, znudzenie, smutek, a może złość? Uczy ją mówić 'nie', by nigdy więcej nie twierdziła, że jedzenie jest dla niej 'komfortem, przyjemnością, przyjacielem, kochankiem, wszystkim'. Przekonuje, że nadmierny apetyt ma u wszystkich ludzi podobny mechanizm. Kluczem do zrozumienia, dlaczego się objadamy, są problemy emocjonalne. 'Im więcej masz kompleksów, im bardziej nienawidzisz siebie, im mocniej coś ukrywasz, tym trudniej ci schudnąć. Zanim zaczniesz chudnąć, najpierw musisz uporządkować siebie' - przekonuje Green. 'Jeśli jesteś zła, musisz się ze złością uporać, a nie w zamian za to pochłonąć paczkę ruffles' - powie potem Oprah.
Bob namawia ją, by na nowo pisała dziennik. Wystarczą skrótowe zapiski dwa razy dziennie, rano i wieczorem - to dużo daje. 'Uwierzyłam mu, kiedy powiedział: jeśli ograniczysz jedzenie i będziesz ćwiczyć tyle i tyle dziennie, gwarantuję, że schudniesz. Pokochałam to słowo - » gwarantuję «, po raz pierwszy w życiu uznałam, że to plan, który mogę zrealizować, bo w niego wierzę' - przyznaje Oprah i gładko wchodzi w reżim diety i ćwiczeń. Dzień zaczyna o szóstej rano od 45-minutowej gimnastyki z Bobem, potem godzinę biega nabrzeżem jeziora Michigan w Chicago, w którym mieszka i ma swoja firmę Harpo Productions (Harpo to Oprah wspak). 'Bieganie jest najszybszym sposobem na zgubienie kilogramów - twierdzi Green. - Ludzkie ciało podlega prawom fizyki: im więcej zrzucasz, tym szybciej biegasz. Im szybciej biegasz, tym więcej zrzucasz'. A na zarzut, że miliarderce łatwiej schudnąć, bo nie wszystkich stać na zatrudnienie prywatnego trenera, odpowiada: 'Trener nie będzie za ciebie biegał codziennie przez godzinę i ćwiczył przez kolejną. Musisz to zrobić sam'. Po ośmiu miesiącach programu Rosie i Greena prasa rozpisuje się, że sam biust Oprah zmniejszył się z rozmiaru 44DD do 36C, a nasza bohaterka w tym czasie przy okrzykach wiwatującego na jej cześć tłumu przebiega trasę najsłynniejszego maratonu Marine Corps w Waszyngtonie. Na mecie melduje się z niezłym jak na 40-letnią amatorkę czasem 4 godzin i 29 minut oraz wagą 68 kg.
2008 rok - 22 kg do przodu
Przez następne lata wskazówka na wadze Oprah albo nie rusza się z miejsca albo waha się o 'najwyżej' 10-12 kg. Wtedy zwykle gwiazda rzuca się na nową dietę i kilka razy udaje jej się schudnąć. Z dnia na dzień jednak zauważa, że staje się coraz bardziej ociężała, ma kłopoty ze snem, puchną jej nogi, w trakcie ćwiczeń dostaje palpitacji serca. W 2005 roku zostaje zdiagnozowana u niej niedoczynność tarczycy, która powoduje spowolnienie funkcji życiowych, w tym przemiany materii. Wtedy na dobre odstawia diety. 'Wydawało się, że bitwa z tłuszczem, którą prowadziłam przez całe moje dorosłe życie, została przegrana. Poddaję się. Tłuszcz wygrał'. W czerwcu zeszłego roku złamie się jednak znowu. W jej programie jeden z lekarzy wspomni o tabletkach odchudzających z jagód brazylijskich açai, które dziś w USA są kolejnym przebojem na liście cud-środków pomagających w utracie wagi. Podczas trzytygodniowej oczyszczającej diety wegańskiej nie weźmie nic odzwierzęcego do ust. 'W tym miesiącu wydarzyła się jedna z najwspanialszych rzeczy dla zdrowia milionów Amerykanów - Oprah Winfrey przeszła na dietę wegańską' - z egzaltacją poinformuje media współpracująca z gwiazdą dietetyczka Susan Levin. 'Jeśli ktokolwiek może zainspirować pozytywna zmianę w Ameryce, to tylko ktoś tak potężny jak Oprah' - doda.
Gazety i telewizje znów będą miały o czym mówić i pisać tygodniami, bo nikt dziś nie jest w stanie powiedzieć, gdzie kończy się jej prywatność, a zaczyna medialny show. Trudno też jej zarzucić, że z premedytacją swoje zmagania z wagą sprzedaje w prasie i telewizji, by podnieść oglądalność, bo największą oglądalność zapewnia ona sama. Poza tym miliarderka Oprah lubi pieniądze zarabiać, ale lubi i potrafi też się nimi dzielić.
W zeszłym roku na projekty edukacyjne dla dzieci i walkę z przemocą wobec kobiet przeznaczyła ponad 50 mln dol. i znalazła się na pierwszym miejscu najbardziej hojnych celebrytów w Ameryce. W 2004 roku z okazji 19. rocznicy emisji programu każdemu gościowi na widowni swojego show podarowała pontiaca G6 o wartości ok. 28 tys. dol. każdy (rozdała ich 276). W słowniku biznesowym popularny jest też termin 'efekt Oprah', bo gwiazda znana jest z tego, iż wszystko, czego dotknie, zamienia w złoto. Do swoich programów lub pism (wydaje magazyn dla kobiet i magazyn wnętrzarski) wybiera małe firmy prowadzone przez kobiety lub rodziny. Kiedy ich produkty 'pokazują się u Oprah', ich skrzynki e-mailowe z zamówieniami zapychają się na wiele miesięcy. W grudniu 2008 roku nasza bohaterka po programie z udziałem wiecznie młodych Tiny Turner i Cher nagrywanym w Las Vegas przyzna, że 'czuła się jak gruba krowa, nie miała ochoty wyjść na scenę, a kiedy już się tam pojawiła, chciała zniknąć'. Podobne uczucia miała podczas wyboru kreacji na inaugurację Baracka Obamy. Wskazówka na wadze przekroczyła 90 kg.
2009 rok - ?
Na okładce styczniowego magazynu 'O' (jak Oprah, na okładce co miesiąc ta sama twarz) dwie Winfrey - chuda z 2005 roku i gruba z 2009 - obwiązane tytułem 'Jak mogłam do tego znowu dopuścić' zapowiadają kolejną batalię gwiazdy. Nawiązując do ostatnich wyborów, Oprah pisze w numerze: 'To rok nadziei. Moim celem jest być znowu zdrową i mocną'. Wiedząc, że nie ma innej drogi jak rozsądna dieta i regularny ruch, znów zatrudniła Boba Greena, znów je zdrowo, biega i ćwiczy. 'Czuję, że mam problem z wielkim brązowym słoniem, i to nie podlega żadnej dyskusji. Jestem zażenowana i wściekła na siebie' - przyzna. A internauci będą ją pocieszać: 'Nie martw się, Oprah, ja mam problem z wielkim białym słoniem, w dodatku piegowatym. Zresztą wszyscy w Ameryce mamy to samo'.
Na okładce styczniowego magazynu 'O' (jak Oprah, na okładce co miesiąc ta sama twarz) dwie Winfrey - chuda z 2005 roku i gruba z 2009 - obwiązane tytułem 'Jak mogłam do tego znowu dopuścić' zapowiadają kolejną batalię gwiazdy. Nawiązując do ostatnich wyborów, Oprah pisze w numerze: 'To rok nadziei. Moim celem jest być znowu zdrową i mocną'. Wiedząc, że nie ma innej drogi jak rozsądna dieta i regularny ruch, znów zatrudniła Boba Greena, znów je zdrowo, biega i ćwiczy. 'Czuję, że mam problem z wielkim brązowym słoniem, i to nie podlega żadnej dyskusji. Jestem zażenowana i wściekła na siebie' - przyzna. A internauci będą ją pocieszać: 'Nie martw się, Oprah, ja mam problem z wielkim białym słoniem, w dodatku piegowatym. Zresztą wszyscy w Ameryce mamy to samo'.
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 22 komentarze na Forum
-
Ona ma otylosc olbrzymia a nie nadwage
venettina
08.03.09, 15:52
Ona ma otylosc olbrzymia a nie nadwage. Dobrze ze zdjagnozowano przyczyne. Ile kobiet na swiecie walczy z kilogramami a jest na cos chora.»
-
Zamiast chipsów polecam
wildwestjerky
11.03.09, 18:57
Kiedy łapie mnie głód sięgam po wildwestjerky niskokaloryczną przekaskę z suszonej wołowiny bogatą w bialko/50%/. To naprawdę działa.Poszukaj,poczytaj i zamów bo warto»
-
Efekt Oprah
aurelia-k
29.10.09, 09:44
czyli po prostu stary, poczciwy prozac. Najlepsze efekty wręcz anorektyzujące daje bodajże Tiamazol i inne leki na tarczycę. Są osoby z zaburzeniami jedzenia, które dały by wiele za »
W numerze z 13 marca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień˝




więcej zdjęć




