Wśród niezliczonych dowcipów o niedźwiedziu jako rosyjskim totemie w internecie pojawił się niewinny żart: 'Na cześć Swietłany Miedwiediewej jednej z plejad nadano miano Wielkiej Niedźwiedzicy'. Nie od dziś wiadomo, że styl, w jakim oficjalna prasa pisze o pierwszych osobach w państwie, ich rodzinach i życiu prywatnym, wiele mówi o ustroju państwa. W latach 80. w ZSRR z kiosków w mig wykupywano kultowe w Rosji północnokoreańskie kolorowe czasopismo 'Korea'. Z 'Koreą' nie mogły się ścigać najlepsze radzieckie kabarety i pisma satyryczne. Podpisy pod zdjęciami świadczyły, że Najdroższy Wódz Kim Ir Sen w rzadkich chwilach odpoczynku rozkoszuje się czytaniem poezji klasycznej, a Najukochańszy Towarzysz Kim Dzong Il, syn Najdroższego Wodza, w jednej ze szkół własnoręcznie podlewa cudowny kwiat symbolizujący ideę Dżucze. Rodzimego absurdu było w nadmiarze, koreański jednak wydawał się bardziej jaskrawy.
Za rządów Władimira Putina media zaczęły się zbliżać do koreańskiego standardu. Z wywiadów z nauczycielami, kolegami z podwórka wyłaniał się obraz nieugiętego Rambo o niesamowitej sile ducha i ciała, jego wiernej, mądrej, cnotliwej, prawie pięknej towarzyszki życia, ich niezwykłego psa itd. Styl tych artykułów w niezamierzony sposób przywoływał opowiadania satyryka Michaiła Zoszczenki o Leninie. Zoszczenko w 1939 roku napisał o wodzu rewolucji w taki sposób, że cenzura nie dopatrzyła się kpiny w bajeczkach dla dzieci o dobrym Iljiczu. Po marcowych wyborach muskularny Rambo nie skurczył się, ale zyskał 'podwójną moc'. Obok niego pojawił się Rambo II. Czasami któryś z odważniejszych dziennikarzy lub politologów rzuci mimochodem, że nowy prezydent 'perfekcyjnie mówi po rosyjsku', nie pozwala sobie na knajackie wtręty, nie jest łysy i nie pracował w KGB. Natomiast była pierwsza dama Rosji Ludmiła z damy godnie noszącej stylowe kostiumy, działaczki społecznej, bojowniczki o czystość języka ojczystego, prostej i miłej w obcowaniu z ludem - zamieniła się w mediach w szarą myszkę, która nigdy nie wychodziła z cienia swego męża. Szaty pierwszej damy przywdziała Swietłana Miedwiediewa. Czego możemy się dowiedzieć z licznych doniesień prasowych, wywiadów z krewnymi, rozważań politologów i publicystów o nowej gospodyni Kremla? Po pierwsze, z wielką godnością prezentuje eleganckie kostiumy i jest wzorem stylu i gustu. Po drugie, jest aktywną działaczką społeczną i dba o duchową kulturę Rosji. Wreszcie - jest miła i sympatyczna.
Znajdź dziesięć różnic Madame Swietłana rzeczywiście sprawia wrażenie pogodnej i sympatycznej - tak przynajmniej wynika ze zdjęć. Paparazzim nieraz udało się przyłapać ją rozbawioną na imprezach dla VIP-ów albo tańczącą na spotkaniu klasy Miedwiediewa, które podobno sama zorganizowała. Zręcznie unikając oficjalnych imprez politycznych, regularnie pojawia się na nieoficjalnych artystycznych, modnych i biznesowych. Jest kontaktowa i lubi się przyjaźnić z artystami i ludźmi ze świata mody - oczywiście tymi trzymającymi z władzą: z reżyserem Nikitą Michałkowem, prezeską fundacji Rosyjska Sylwetka, żoną Michałkowa Tatianą, cesarzową rosyjskiej estrady Ałłą Pugaczową, projektantem mody Walentinem Judaszkinem. Zauważono, że Miedwiediew jest wyraźnie bardziej czuły wobec żony niż Putin. Komentatorzy oficjalni wnioskują ostrożnie, że żona ma silny wpływ na męża, nieoficjalni piszą w blogach, że nowy prezydent siedzi pod jej obcasem. W jednym z komentarzy internetowych pojawiły się nawet spekulacje 'historyczne': 'Formuła słaby mąż + silna żona: Mikołaj II + Alicja Heska = krach Imperium Rosyjskiego; Gorbaczow + Raisa Maksimowna = rozpad ZSSR; Miedwiediew + Swietłana Linnik = ?'.
Żona jako dźwignia kariery Oficjalna biografia Swietłany Miedwiediewej nie odbiega jednak od popularnego rosyjskiego wizerunku kobiety jako podpory mężczyzny 'zabezpieczającej tyły'. Swieta Linnik tak jak jej przyszły mąż urodziła się w 1965 roku w robotniczej leningradzkiej dzielnicy Kupczyno. W rodzinie wojskowych. Przyszli małżonkowie uczyli się w tej samej osiedlowej dziesięciolatce, on - w A, ona - w B. Romans rozkwitł w siódmej klasie. 'Swieta była szkolną pięknością i zawsze nosiła się z godnością' - relacjonuje nauczycielka matematyki. Dziewczyna występowała w szkolnym teatrzyku i kabarecie - na balu absolwentów była królową. Na pożegnanie dostała od Dimy bukiet kwiatów. Po ukończeniu szkoły w 1982 roku ich drogi podobno na kilka lat się rozeszły. Poważny chłopiec Dima dostał się na wydział prawa LGU (Uniwersytet Leningradzki), ten sam, na którym studiowali inni poważni chłopcy, np. Aleksander Kiereński, Lenin, a sto lat po nich Władimir Putin i spory klan zajmujący dziś rozmaite stanowiska w aparacie prezydenckim. Nie bez przyczyny prawo na LGU ochrzczono w Rosji 'kuźnią kadr'. Miedwiediew uzyskał doktorat, został wykładowcą, specjalistą od prawa rzymskiego w katedrze prawa obywatelskiego, którym kierował przyszły mer Petersburga Anatolij Sobczak. Z oficjalnej biografii Swietłany Miedwiediewej dowiadujemy się, że skończyła Wyższą Szkołę Ekonomii i Finansów w Leningradzie, później pracowała w swoim zawodzie.
Wiadomo, że miłość nastolatków przetrwała i w roku 1989, gdy oboje mieli po 24 lata, pobrali się. Kilka lat mieszkali z jej rodzicami. W tamtych czasach, powiadają kroniki, Swietłana zajmowała się organizacją imprez społeczno-kulturalnych w Petersburgu, jednak biografowie nie zdradzają konkretów. Siedem lat po ślubie Miedwiediewom urodził się syn Ilja. 'Żona mówiła od czasu do czasu, że chciałaby wyjść z domu, czymś się zająć, ale ja powtarzałem, że moim zdaniem kobiecie przystoi być w domu' - zwierzył się dziennikarzom były wykładowca m.in. prawa rodzinnego. Swietłana zostaje w domu, mąż pnie się po szczeblach kariery. 'On wykładał na uniwersytecie, pisał podręczniki z zakresu prawa i był wystarczająco szczęśliwy. Ale ona pchnęła go w biznes' - mówi anonimowy przyjaciel rodziny.
Mówi się, że w 1993 roku to właśnie Swietłana dzięki przyjaźni z żoną jednego ze współwłaścicieli załatwiła mężowi posadę na stanowisku dyrektora działu prawnego w szwajcarsko-rosyjskiej spółce akcyjnej Ilim Pulp Enterprise, gigantycznym przedsiębiorstwie przemysłu drzewnego. Wprawdzie Miedwiediew już od trzech lat pracował w petersburskim urzędzie miasta jako doradca mera Sobczaka i jako ekspert prawny Komitetu Międzynarodowych Stosunków Ekonomicznych (jego szefem był Władimir Putin), więc i sam miewał styczność z grubymi rybami biznesu. Mimo to niektórzy z przyjaciół pary uważają, że pożyteczne znajomości nawiązywała najpierw Swietłana, mąż natomiast, kierując się jej intuicją, miał je 'rozpracowywać'.
Później Miedwiediew, już jako członek rady dyrektorskiej IPE, założyciel kilku spółek i dyrektor jednej z filii, odszedł z firmy w atmosferze konfliktu. Jednak w roku 2002, kiedy był już pierwszym zastępcą szefa administracji prezydenta, a przy okazji szefem rady dyrektorów Gazpromu, spółkę Ilim postanowił 'połknąć' wpływowy oligarcha Oleg Deripaska. Plotki mówią, że to Swietłana wpłynęła na męża, aby wtrącił się do sprawy i pomógł byłym kolegom. Miedwiediew się zgodził i uratował właścicieli IPE. W ogłoszonej przed wyborami przez Centralną Komisję Wyborczą deklaracji o dochodach były prezes rady dyrektorów Gazpromu i wicepremier podał skromną sumę 2,74 mln rubli rocznego dochodu, zapisane na niego 367-metrowe mieszkanie w Moskwie i działkę pod Moskwą. Jego żona Swietłana miała według deklaracji 380 rubli (około 35 zł) na koncie bankowym, volkswagena golfa z 1999 roku i dwa miejsca parkingowe.
I kto tu rządzi? Druga jak dotychczas pierwsza dama Francji za prezydentury Sarkozy'ego modelka i piosenkarka Carla Bruni nagrała płytę pt. 'Jakby nic się nie stało'. W wywiadzie dla
radia France-Inter powiedziała: 'Żyjemy w roku 2008. Kobiety, nawet te, które wychodzą za mąż za człowieka tak ważnej profesji, jaką wykonuje mój mąż, nadal robią swoje'. Laureen Harper, żona premiera Kanady, z zawodu jest fotografką, więc sporo fotografuje, projektuje i sama wyrabia biżuterię. Słowa Bruni to przykład, jak dalece rosyjskie normy odbiegają od zachodnich standardów i możliwości funkcjonowania kobiety w polityce. Trudno wyobrazić sobie rosyjską prezydentową przemawiającą wzorem Michelle Obamy na kongresie gejów i lesbijek (jak zresztą i sam taki kongres) albo mówiącą w wywiadzie, co myśli o swoim mężu. Rosyjska first lady musi bez reszty podporządkować swoje życie karierze męża. Najbardziej drastyczny przykład takiego podporządkowania podaje mąż: 'Jeśli szykujemy się na jakąś oficjalną uroczystość, ona jak każda kobieta chce się ubrać może mniej standardowo, niż mi się wydaje możliwe. Więc musi założyć dyskretny ciemny garnitur'.
'Szczególna rosyjska mentalność polega na tym, że nasi ludzie nie bardzo lubią, gdy żona lidera zajmuje aktywną pozycję. To niełatwe zadanie, jednak trzeba je, niestety, wykonywać na co dzień. Mam nadzieję, że Swietłana jest na to gotowa' - powiedział nowy prezydent w rozmowie z Nikołajem Swanidze w książce 'Rozmowy na tle muzyki'. Pierwszą silną kobietą żoną w polityce, która nie pasowała do tego modelu, wtrącała się do spraw politycznych, afiszowała się z własnym zdaniem, była Raisa Gorbaczowa. Zaczęto ją jednak w Rosji lubić 'post factum' - po odejściu Gorbaczowa. Pierwsza rosyjska prezydentowa była osobą piekielnie pracowitą i jej żarliwa działalność społeczna bynajmniej nie była grą pozorów.
Swietłanę Miedwiediewą, na razie bez szczególnych ku temu podstaw, coraz częściej zaczęto porównywać do Raisy Gorbaczowej. 'Po raz pierwszy od czasów Gorbaczowa pierwsza dama będzie, jak sądzę, wtrącała się do spraw państwowych zarówno formalnie, jak i nieformalnie. Wygląda na to, że będzie często doradzała prezydentowi' - uważa politolog Stanisław Biełkowski.
Piękno jajka Fabergé Dziennikarze i projektanci mody zachwycają się stylem pani Miedwiediewej. Podkreślają jej patriotyzm - żonę prezydenta ubierają styliści rosyjscy. Łagodząc jawne rozbieżności między zachodnim wzorem mody dla osób z 'protokołu dyplomatycznego' a jej stylem, podkreślają, że ten styl jest indywidualny, szczególnie rosyjski. I to ostatnie akurat jest prawdą. Swietłana Miedwiediewa ubiera się drogo, lubi koronki, kokardki, fałdki, obcisłe kroje, jasne kolory i zawsze śmiałe dekolty. Na parapetówce u Ałły Pugaczowej w 2006 roku poznała popularnego projektanta mody Walentina Judaszkina i od tamtego czasu została, obok Pugaczowej, jego wierną klientką. Gospodarz moskiewskiego domu mody Walentin Judaszkin jest członkiem honorowym kilku akademii haute couture, w tym Francuskiej Izby Mody i Paryskiego Syndykatu Mody, a na dokładkę członkiem państwowej Rady ds. Kultury i Sztuki, której szefuje Putin. 'Dlaczego dziś rosyjskie damy tak fascynują się tym stylem późnoradzieckiego zbytku? - zdumiewają się internauci na forum internetowym. - Pewnie chodzi o jakiś magiczny urok osobisty tego projektanta, którym uwodzi wysoko postawione klientki'.
'Możliwe, że będziemy mieli nową ikonę stylu' - entuzjastycznie przepowiada znany historyk mody Aleksander Wasiliew i wyraża nadzieję, że ta ikona natchnie również zachodnich stylistów: 'Przecież dzięki Julii Tymoszenko warkocze wkroczyły na paryskie podium!'. Naczelna rosyjskiego wydania czasopisma 'L'Officiel', wpływowa postać w świecie rosyjskiej mody Ewelina Chromczenko rozpływa się w komplementach: pierwsza dama ma dane na prawdziwą rosyjską blond piękność - ze swą porcelanową cerą z delikatnym rumieńcem, z niebieskimi oczami, nienagannym stylem I tylko w blogu jednego z dziennikarzy można przeczytać, że pewna znana w Rosji osobistość ze świata mody zapytana o styl prezydentowej powiedziała: 'Nie godzi się pierwszej damie wyglądać jak jajko Fabergé'. 'Ale nie będziemy cytowali tej wypowiedzi w naszym piśmie' - dodaje dziennikarz.
Dolce vita & Gabbana W Mediolanie mówi się, że tu prezydentową znają dawniej i lepiej niż w Rosji. Signora Miedwiediewa kocha Italię. Od czasów pracy męża w urzędzie mera Sobczaka, który od razu zaczął aktywnie współpracować z lokalnymi władzami Mediolanu, Swietłana rozważnie zachowała włoskie znajomości. Przez ostatnie trzy lata Miedwiediewa była kuratorką programów turystyczno-kulturalnych 'Miasta partnerzy Mediolan - Petersburg' i 'Wenecja - Petersburg'. Z jej inicjatywy otwarto nawet połączenie lotnicze Petersburg - Wenecja. Miedwiediewa nie przepuszcza wrześniowych pokazów mody. Jest nałogową klientką butików na via Montenapoleone. Jak twierdzi jeden z jej włoskich przyjaciół prezes włoskiej Izby Mody Mario Boselli, podczas pokazów ona 'klaszcze, kiedy należy, i komentuje w sposób fachowy'. Co roku na tych pokazach odbywa się tydzień rosyjski. Miedwiediewa przywozi tam Michałkowa, Pugaczową, Judaszkina.
Zanim została pierwszą damą, obracała się w gronie włoskich polityków i biznesmenów, choć nie aż tak wysokiej rangi, uważa Stanisław Biełkowski - to raczej świecka rozrywka niż biznes. A jednak do tego towarzystwa należy m.in. dyrektor generalny największego we Włoszech koncernu petrochemicznego Eni Paolo Scaroni, który podpisał wiele korzystnych dla Rosji porozumień z Gazpromem w sprawie rurociągu Południowy Potok (stosunki Eni z Gazpromem wywołały w 2005 roku głośną aferę korupcyjną we Włoszech, która przyczyniła się do licznych dymisji, w tym do upadku rządu Berlusconiego. Scaroni, nowy szef Eni, długo nie zgadzał się na warunki Gazpromu, ale zgodził się na nie w listopadzie 2007 roku). Na zamykającym mediolańskie Dni Mody wieczorze rosyjskim we wrześniu 2007 roku signora Miedwiediewa podejmowała włoskich przyjaciół w zabytkowym Palazzo Reale kolacją. Szef kuchni i kelnerzy zostali specjalnie sprowadzeni z Rosji. W menu były same 'carskie' dania, potrawy z jesiotra i krabów. Sama signora jednak uwielbia włoskie wina i kuchnię. W Wenecji lubi się pokazywać w słynnej trattorii Do Forno. Kilka dni później, w październiku, Swietłana Miedwiediewa była już na otwarciu kolejnego sezonu Tygodnia Mody w Moskwie, który tradycyjnie zaczynał się od pokazów Judaszkina. Odkąd sprawuje 'urząd' prezydentowej, rzadziej się pokazuje na imprezach towarzyskich. Nie mogła jednak nie pojawić się na otwarciu moskiewskiego międzynarodowego festiwalu kina, którego gospodarzem jest niezmiennie Nikita Michałkow.
Prawosławie czy kosmetyki? Nie mniej zażyłe stosunki łączą Miedwiediewą z przedstawicielami oficjalnej Cerkwi. Wierni z chramu na ulicy Sofijskiej Nabrzeżnej, 400 metrów od Kremla, twierdzą, że jakiś czas temu zaprowadziła ją tam jej siostra Jekatierina. Tak spowiednikiem przyszłej prezydentowej został cieszący się wielką popularnością wśród kultowych postaci teatru i kina charyzmatyczny proboszcz tej parafii Władimir Wołgin. Mówi się, że to właśnie Swietłana nawróciła męża (on sam twierdzi, że ochrzcił się jeszcze przed ślubem, w wieku 23 lat). Cerkiew poparła jego kandydaturę w wyborach prezydenckich. Ze stron internetowych patriarchatu moskiewskiego dowiadujemy się, że Miedwiediew jest najbardziej prawosławnym politykiem ze wszystkich panujących w Rosji od czasów rewolucji. Zyskał taką opinię w dużej mierze dzięki żonie, która podtrzymywała stosunki ze zmarłym niedawno patriarchą Aleksym II i wpływowymi przedstawicielami kleru. Analitycy nie mają wątpliwości: za nowego "cara" pozycja oficjalnej Cerkwi się umocni, jej wpływ na bieżącą politykę wzrośnie.
Cerkiew pomaga prezydentowej realizować wizerunek filantropki. W kwietniu 2007 roku z błogosławieństwem patriarchy Aleksego została prezeską rady opiekuńczej cerkiewno-państwowego programu edukacji duchowej i moralnej młodzieży. Program ma propagować chrześcijańskie wartości wśród młodzieży, gromadzić środki dla przygotowania szkół i liceów do nowego przedmiotu - teologii, wydawać podręczniki i kształcić nauczycieli teologii. Jest popierany przez rząd, a rekiny finansjery walczą o prawo przekazania pieniędzy na jego konta. W skład rady wchodzi m.in. Aleksander Krutow, parlamentarzysta z frakcji Rodina i jeden z autorów antysemickiego 'Listu 500' do prokuratury generalnej z 2005 roku, podpisanego jakoby przez 500 osób, w tym parlamentarzystów (większość z nich nie przyznała się do podpisów). Autorzy 'Listu' w formie 'interpelacji' pytali prokuraturę, dlaczego znów Żydzi rządzą światem i marzą o tym, żeby zniszczyć Rosjan i wiarę prawosławną, i żądali od prokuratury zamknięcia jako ekstremistycznych wszystkich świeckich i religijnych organizacji żydowskich w Rosji. Program moralnej edukacji młodzieży poparł m.in. nacjonalistyczny Stiag (Chorągiew). Jego aktywiści uczestniczą w tak zwanym ruskim marszu, manifestacji pod ksenofobicznymi hasłami, która co roku odbywa się w dużych miastach Rosji. W radzie znalazł się Walerij Wołodin, prezes kompanii Jedyna Europa - Elit, właściciel największej sieci kosmetyczno-handlowej L'´le de Beauté. Dziennikarze 'Nowej Gaziety' próbowali wyjaśnić, co ma prawosławie do kosmetyków i przy okazji, czy pani Swietłana przypadkiem nie należy do akcjonariuszek kompanii. Nie uzyskali odpowiedzi.
O rezultatach prac komisji na razie wiadomo niewiele. Wiadomo za to, że w ramach programu prezydentowa patronuje petersburskiemu internatowi N 1 dla dzieci niepełnosprawnych umysłowo. 'Pani Swietłana poprosiła dwie moskiewskie organizacje o przelanie pieniędzy na konto sierocińca, oprócz tego zorganizowała jarmark charytatywny w konsulacie włoskim w Petersburgu. Dzięki jej pomocy otrzymaliśmy w ostatnim półroczu milion rubli. Jesteśmy jej bardzo wdzięczni, mimo że nigdy nas nie odwiedziła' - powiedział dyrektor domu dziecka Walerij Asikritow. W styczniu 2008 roku Swietłana Miedwiediewa otrzymała z rąk patriarchy odznaczenie wielkiej księżnej wielebnej Jewdokii Moskiewskiej dla wybitnych kobiet za udział w pracach programu.
Kochać po rusku W trosce o szczególną duchowość rosyjską Cerkiew obwieściła 'inicjatywę społeczną' rosyjskiego święta miłości. Ma wykurzyć kiczowate zachodnie walentynki. Oficjalna nazwa rosyjskiego święta, które Rosjanie będą odtąd obchodzili 8 lipca, to 'święto rodziny, miłości i wierności'. 'No cóż, w przeciwieństwie do całego świata mamy dwa sylwestry, dwa święta Bożego Narodzenia, dwa 7 listopada, chociaż jedno z nich - 4. Czemu by nie miało być dwóch świąt miłości?' - podśmiewają się internauci. Patronować świętu będzie małżeństwo prawosławnych świętych Piotra i Fiewronii z XIII wieku. Prezydentowa natychmiast została prezeską komitetu organizacyjnego nowego święta, zaproponowała jako symbol kwiat rumianku i niezwłocznie pojechała do Muromia, miasta patronów. Tu pozowała do zdjęć na okładkę czasopisma 'Słowianka' z rumiankiem w ręku i zachęcała kobiety do uczenia się pokory: 'Kobieta powinna z natury swej dążyć ku pokorze. Jej przeznaczeniem jest zachowywanie pokoju i miłości w rodzinie. Oczywiście, dzisiejsze pary są raczej nastawione na równoprawne stosunki. Ale i tak najważniejsza pozostaje miłość, wzajemne zrozumienie i szacunek'.
Kto kręci głową Mimo że nie mamy jeszcze dowodów nietuzinkowej siły charakteru prezydentowej, ten - kto wie, może niebezpodstawny - mit jest powielany w każdym komentarzu w rosyjskiej i światowej prasie. 'On w tym układzie jest głową, ona - szyją, która tą głową kręci' - politolodzy chętnie cytują anonimową wypowiedź z kręgów rodzinnych. Z komentarzy o rzekomej władczości i ambicjach Swietłany Miedwiediewej przebija nutka niewypowiedzianej nadziei. Cóż, jeżeli nawet głowa państwa rosyjskiego ma być posłuszna szyi, to wielu Rosjan, jak wynika z komentarzy internetowych, wolałoby, żeby tą szyją była raczej Swietłana niż Władimir Putin. Pokładamy naiwną ufność w przysłowiu, że kobiety łagodzą obyczaje. Nic nie wskazuje na razie, że te nadzieje się ziszczą. Pamiętając słowa zdeklarowanego liberała Miedwiediewa o priorytecie praw człowieka, niezawisłych sądach i przywiązaniu do wartości demokracji, świat obserwuje, w jakim kierunku będzie się kręcić głowa. Zwolenników teorii odwilży za czasów inteligentnego, wykształconego, europejskiego prezydenta spotkało już kilka rozczarowań. W krótkim czasie sprawowania urzędu mąż Swietłany Miedwiediewej publicznie usprawiedliwił wojnę z Gruzją, podczas której 'siły pokojowe' bombardowały i rabowały osiedla cywili, zignorował prośby organizacji obrońców praw człowieka o amnestię dla 15więźniów politycznych, w tym dla Michaiła Chodorkowskiego, zaognił i tak złe stosunki z NATO, upominał się o rosyjską strefę wpływów w krajach byłego ZSRR. Zidentyfikowanie 'szyi' w tej sytuacji nie wymaga od obserwatorów wysiłku.