http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Mogłem być sekretarką

rozmawiała Katarzyna Surmiak-Domańska
18.01.2009 , aktualizacja: 16.01.2009 14:05
A A A Drukuj
Dariusz Basiński Fot. Bartłomiej Barczyk Dariusz Basiński
Rozmowa z Dariuszem Basińskim - współtwórcą Teatru GuGalander, grupy Mumio i popularnych reklam telewizyjnych dla Plus GSM. Właśnie ukazał się jego debiutancki tomik wierszy 'Motor kupił Duszan'
Kabaret Mumio
Fot. Joanna Siwiec / AG
Kabaret Mumio
ZOBACZ TAKŻE
POSŁUCHAJ
Dlaczego w pana tomiku poezji pt. 'Motor kupił Duszan' tak dużo jest o jedzeniu?

Nieprawda. Jeden rozdział. Wydawca nadał mu tytuł 'Uważnie bardzo w zupę patrzy'.

To kilkanaście tekstów.

Jedzenie jest bardzo ważne. Ma swoją dwuwarstwowość. Pomaga w życiu, ale i przeszkadza. Mnie np. ciągle, niestety, napędza. Szczególny kłopot mam ze słodyczami.

A to tego nie widać.

To jest ta walka. Ja jestem człowiekiem, który musi uważnie patrzeć w tę zupę. Ale tak naprawdę te teksty o jedzeniu nie są o jedzeniu, tylko o ludziach, których jedzenie pozwala złapać w nietypowych sytuacjach. Florentynka, która uważnie w zupę patrzy i dla której bardzo ważne jest, czy bąbelki nie lecą podczas gotowania zbyt wcześnie, jest osobą co najmniej dziwną. A przez to ciekawą.

Florentynka gotuje zupę półkoperkową. Co to jest ?

Koperkowa, ale nie do końca.

Żadna zupa nie jest do końca taka, jak się nazywa.

Oczywiście, ale tu chodzi o to, że ta zupa nie jest zupą, jaką spotykamy na co dzień. Tutaj jest dużo osób, sytuacji, które są obok, poza głównym nurtem. Ta zupa też.

O kim to jest? Jest jakiś pierwowzór postaci?

Nie ma. To po prostu osoba, która zwraca uwagę na to, czego inni nie zauważają. Może ktoś jej kiedyś powiedział, że żeby dobrze ugotować zupę, bąbelki muszą lecieć jakoś tam. Jest mnóstwo podobnych mitów. Nie wiem na przykład, czy zalewanie herbaty wodą o temperaturze 85, a nie 93 stopni ma dla herbaty znaczenie. To jest o tym. Nie wiem, czy Florentynka robi to, co robi, z małostkowości, czy też z zachwytu nad rzeczywistością, że oprócz tego, że zupa służy do jedzenia, ma jeszcze inny walor - lecą w niej bąbelki.

Chce pan powiedzieć, że te teksty nie mają oparcia w rzeczywistości?

No, może 'szpitolekarki ze starej daty' jest o mnie, jak w zeszłym roku leżałem z synem w szpitalu, bo Roch miał zapalenie płuc.

A chłopczyk, który pasie krowy?

Nigdy nie pasłem krów, korzenie mam absolutnie miejskie.

Dużo tu jest o wsi.

Fascynuje mnie człowiek siermiężny, przaśny, prosty, nie prosty - prawdziwy. Ta wieś jest pewnie moją podświadomą chęcią ucieczki od rzeczywistości medialnej, pędzącej, miejskiej. Nie bardzo mnie pociąga nowoczesność. To też fascynacja językiem wsi. Poza tym wieś jest enklawą konstansu, to mi się podoba.

Jest pan Ślązakiem?

Urodziłem się w Katowicach, mama była Ślązaczką, dziadek nawet był powstańcem śląskim. Ale tata pochodzi z Wielkopolski.

Podziel się