http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Wszyscy razem

Tekst: Bożena Aksamit
07.09.2008 , aktualizacja: 10.06.2011 12:41
A A A Drukuj
Rano seks z Hanką, w nocy obowiązek małżeński z Anką. Tu dorosłe dzieci, tam maluchy. Przekonał sam siebie: kocha je obie równie mocno. Żadnej nie potrafi skrzywdzić
ZOBACZ TAKŻE
Dziesięć lat harmonii - Anna, Jacek i Hanka

Anna i Jacek byli małżeństwem 25 lat. Całus na początek dnia, całus na koniec. Córki nigdy nie widziały, jak się kłócili. Czekali, aż pójdą spać, albo zamykali się w łazience. Sielanka skończyła się tamtej nocy.

Najgorszy dzień w życiu

Na nocnej szafce Anny dzwoni komórka. Jacek? Przecież już dzwonił i mówił, że idzie spać. Zaniepokojona odbiera.

- Mam dość! - słyszy krzyk kobiety. - Tyle razy obiecywałeś, że ją zostawisz. Anna zaczyna drżeć. - Jasiek rośnie, Misia ma rok. Nie chcę ich ciągle okłamywać - łka kobieta. - Uspokój się - włącza się męski głos. - Muszę mieć czas. Nie psuj wieczoru. Mamy dla siebie tak mało czasu. Anna wyłącza komórkę. Płacze.

W mieście nikt ich nie żałował

Może dlatego, że bogactwo kłuje w oczy. A oni byli bogaci. Pracownicy szeptali: 'Taka mądra, a nie wiedziała, że chłopa trzeba trzymać przy sobie. Inaczej fiknie'. Dla niego też nie mieli dobrego słowa: 'Nie mógł sobie czasami » zapiąć «jakiejś panny na boku? Ośmieszył rodzinę. No i przez niego padł zakład'. 20 lat temu farmaceutka i mechanik samochodowy założyli firmę zielarską. Na tabletkach z czosnku, syropach i herbatkach dorobili się majątku. Dom, terenowe samochody i córki na zagranicznych uniwersytetach. Pracowali sześć dni w tygodniu. Podział obowiązków od lat wyglądał tak: Anna dogląda produkcji, Jacek zarządza firmą. Trzy dni w tygodniu spędzał poza domem. Pilnował rozrzuconych po kraju sprzedawców.

Tak się wydawało Annie.

Bzykać się na okrągło

Z Jackiem spotykam się w barze. Nie wygląda na Don Juana. W uśmiechu odsłania białe zęby niepasujące do jego zniszczonej twarzy. - Hanka miała sprzedawać nasze produkty. Spotkaliśmy się i po pięciu minutach miałem na nią ochotę. Uwielbiam takie babeczki. Czerwone pazurki, obcisłe ciuszki, szpilki, opalone ciało. Wylądowaliśmy w łóżku po drugim spotkaniu. Zawróciła mi w głowie. - Wcześniej zdradzał pan żonę?- Zdarzyło się kilka razy. - Coś było nie tak między wami?- Byliśmy małżeństwem, jakich setki. Mężczyzna jest prostą maszyną. Jak widzi piękne ciało i uśmiech, to szybko ma ochotę na seks.

- Z Hanką też tak było? - Myślałem, że to będzie numerek bez zobowiązań. Ale ogarnęło mnie jakieś szaleństwo i chciałem się z nią na okrągło bzykać. A potem się zakochałem. - Bo było panu z nią dobrze w łóżku? - A to mało? Seks z żoną kojarzył mi się z niedzielnym obiadem. Ona się kąpie, wciera pachnidła, wkłada pończochy, szpilki. Było miło, ale miałem wrażenie, że jak ze wszystkim w naszym wspólnym życiu muszę się wykazać.

Strategia przetrwania

Z Hanką czuł się szczęśliwy i bezpieczny. On, dla wszystkich człowiek sukcesu, był 40-letnim facetem z nadwagą i kompleksem mechanika. Strategia Jacka na przetrwanie była prosta. Anna nie mogła się domyślić, a Hankę trzeba było utrzymywać w stanie umiarkowanej irytacji. Nie chciał jej stracić, obiecywał, że zostawi żonę za rok, za pół, za miesiąc. Oszukiwał, a potem pojawiły się dzieci. Przestał się bać, że odejdzie, ale kłamał, bo nie chciał awantur. Spełniał jej zachcianki. Zbudował dom. Taki sam jak Ance. Kupił auto. Chodził na imprezy do cioć i znajomych. Trochę wszystkich dziwiło, że nie mają ślubu. Tłumaczyli, że to nowoczesny związek. W tym świecie był bezdzietnym rozwodnikiem, który wyjeżdżał na kilka dni w interesach. Najgorzej było na początku. Ciągle nadskakiwał Ance, bo dręczyło go poczucie winy. Adorował, tokował, robił wszystko, żeby się nie domyśliła. Potem mu przeszło. Wystarczał SMS do żony: 'Było cudownie, kocham cię', a pięć minut później telefon do kochanki: 'Będę za godzinę'. Poranek z Anką, a wieczór z Hanną. Rano seks z Hanką, w nocy obowiązek małżeński z Anką. Tu dorosłe dzieci, tam maluchy. Obwiniał się za brak wyrzutów sumienia. W końcu przekonał sam siebie: stało się, kocha je obie. Żadnej nie potrafi skrzywdzić, więc będzie z dwiema. Czasami nie wiedział, kogo zdradza. Nauczył się, że receptą na gorsze samopoczucie jest praca, zapominał wtedy o swoich dwóch rodzinach. Po kilku latach zrozumiał, że aby przetrwać, musi żyć chwilą, ale nie było łatwo, bo Hanka coraz trudniej znosiła rolę tej drugiej. Gdy telefon zadzwonił z jego kieszeni do żony, byli ze sobą dziesięć lat.

Wycierali o mnie buty

Tamtej nocy Anna setki razy powtórzyła: 'Jak on mógł'. Wylądowała u psychiatry. Nie jadła, nie spała. Po roku antydepresanty postawiły ją na nogi. Na terapii u psychologa rozmowy pomogły jej zrozumieć, dlaczego Jacek okłamywał ją tyle lat. Nie pomogły wybaczyć. Odwiedzam ją w nowym domu, tamten sprzedała. Nie potrafiła żyć z myślą, że tamtej zbudował taki sam i nie widział w tym nic niestosownego. Wygląda lepiej niż jej były mąż. Szczupła i zadbana. - Na początku czułam się, jakby oni przez te lata wycierali o mnie buty. Nikt nie chce być ofiarą, a szczególnie kobieta, która od lat prowadzi duży biznes. Najpierw szukałam winy w sobie. Może byłam zbyt dominująca, nie chciałam zrobić liftingu... Jacek nie wiedział, że żona słyszała kłótnię w samochodzie. Gdy zjawił się nazajutrz, dostał od Anki w twarz. Bez słowa. Wybiegł przerażony. Wrócił po dwóch dniach i zaczął się tłumaczyć. Usłyszał, że ma się natychmiast wynosić. - Ufała mu pani? - Jak można nie ufać najbliższej osobie. Przecież kiedyś byłam w nim szaleńczo zakochana, przez lata żyliśmy ze sobą na wyciągnięcie ręki. Kłóciliśmy się czasami, ale uchodziliśmy za zgodne małżeństwo. Taka nudna mieszczańska para, która dorobiła się majątku ciężką pracą. - Zdradzała go pani? - Był moim jedynym mężczyzną. - Co było najgorsze? - To, że sypiał z nami obiema przez tyle lat, to, że ona wiedziała, a ja nie. Starałam się być atrakcyjna. Kochałam go. Teraz chciałabym o wszystkim zapomnieć. Ale czy można zapomnieć dwie trzecie życia? Poznali się w harcerstwie. Anna - panienka z liceum, Jacek - chłopak z zawodówki. Przystojny i uroczy, uwielbiały go dziewczyny. Anka była dumna, gdy ją wybrał. Chudzielca w okularach, z małym biustem.

Chłop się nie wymydli

Rok temu się rozwiedli. Zakład padł. Do rozwodu przez dwa lata nie było dnia bez awantury. W pracy, w sądach, wszędzie. Zniszczyli wszystko, co ich łączyło. Jacek przez pół roku próbował się dogadać. Przepraszał, chciał wrócić. Wierzył, że Anka mu wybaczy. Mieli przecież dom, dzieci, wspólne życie i firmę. Nie chciała o tym słyszeć. Żądała rozwodu i całego majątku.

Hanka, bojąc się, że straci Jacka, postanowiła zawalczyć. Zadzwoniła do Anki i zaproponowała wspólne życie. W trójkę. Bo skoro dobrze im się wiodło przez tyle lat, to dlaczego nie może tak być dalej. Przecież chłop się nie wymydli. Usłyszała, że ma spier... Była zdziwiona, że Anka, wykształcona kobieta, zachowuje się jak prostaczka. Dziś mieszka z Jackiem w bloku. Sprzedali dom, żeby rozkręcić nowy biznes. Handlują chińskimi oprawkami do okularów. Kokosów z tego nie ma. Jacek mocno się zestarzał. Lubi leżeć na kanapie i oglądać TVN 24.

Można się dogadać - Maria, Paweł i Aśka

Co dziesiąty Polak ma stałego kochanka. Obie płcie zdradzają tak samo - wśród nas żyje niewidzialna armia 'drugich mężów i żon'. 'Większość romansów rozpada się w ciągu trzech lat i partnerzy decydują się na utrzymanie małżeństwa - pisze w felietonie » Nieformalna poligamia «seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz. - Zdarza się jednak, że romans przeobraża się w trwały, równoległy do małżeństwa związek. Tego typu nieformalna poligamia ma różne formy: może być ukrywana, a niekiedy wszyscy zainteresowani wiedzą, co się dzieje, i tolerują taki stan rzeczy. Bo żony mają nadzieję, że opinia rodziny, znajomych, zasady religijne zmienią postępowanie niewiernego męża. Kochanki łudzą się, że dobry seks i porozumienie psychiczne utrzymają przy nich partnera. Tak naprawdę o jego wyborze zadecyduje wygoda'.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się