Funkcjonowała pod różnymi imionami i nazwiskami: Pepa Singer, Eugenia Jadwiga Gawlik, Józefa Singer, ale najbardziej znana jest jako Rachela. Na zdjęciu z Joanną Mrożewską (córką wybitnego aktora Zdzisława Mrożewskiego). Kudowa, 1950 r.
Lata całe 'obijała się' w artystycznych knajpach krakowskich, nieznana nikomu z imienia i nazwiska, jedynie jako Rachela
ZOBACZ TAKŻE
- Kobiece w samo południe (08-12-09, 01:00)
Pepa Singerówna zapamiętała, że w dniu wesela sąsiadki i przyjaciółki Jadwisi Mikołajczykówny z Luckiem Rydlem, poetą z Krakowa, noc była bezksiężycowa, mglista, trochę mżyło. Był 21 listopada 1900 roku. Po wsi chodzili grupkami pijani chłopi. Swemu przyjacielowi aktorowi Zdzisławowi Mrożewskiemu opowiadała też, że miała na sobie białą bluzkę i granatową spódnicę. Do głowy by jej nie przyszło, żeby założyć czarną suknię i czerwony szal. Ani słowa o tym, jak się bawiła, z kim, o czym rozmawiała.
Przewróciło jej się w głowie
To była przystojna 19-letnia dziewczyna. Na portrecie: odęte usta, długi warkocz, poważne spojrzenie. Ponoć mądra mimo młodego wieku - erudytka. 'Inteligentna, z zaletami charakteru, do tego wielce prosta' - wspominali ją znajomi. Nic dziwnego, że Stanisław Wyspiański (mały, rudy, stał przy drzwiach domu weselnego i obserwował biesiadników) zwrócił na nią uwagę. W jego 'Weselu' została Rachelą. Tak jak Jadwisia - Panną Młodą, a Rydel - Panem Młodym. A goście z Krakowa i ze wsi - pozostałymi postaciami dramatu. Plotka dopadła ją 20 lat po krakowskiej premierze 'Wesela'. To wtedy Tadeusz Boy-Żeleński - uznany krytyk literacki, publicysta, tłumacz, w dodatku zwolennik emancypacji kobiet - napisał o Pepie w pamfletycznej 'Plotce o » Weselu «': 'bezbarwna, dość bierny brała udział w bronowickim życiu artystycznym'. I dodał, że po 'Weselu' przewróciło jej się w głowie: 'Stała się chodzącym cieniem swego literackiego sobowtóra. Lata całe » obijała się «w artystycznych knajpach krakowskich, nieznana nikomu z imienia i nazwiska, jedynie jako Rachela'.
Opinia Boya do dziś jest powielana w setkach szkolnych opracowań i internetowych ściąg. Powszechna pamięć o Pepie nie wydostała się z plotki już nigdy. Maria Rydlowa, wdowa po wnuku Lucjana Rydla, historyk literatury i edytorka m.in. 'Listów' Wyspiańskiego, kustosz Muzeum Młodej Polski, właściwie Muzeum 'Wesela' w Bronowicach Małych, powiedziała: - Boy skrzywdził panią Józefę. Nie rozumiał ani 'Wesela', ani kobiet tamtego czasu. Dla niego było niewyobrażalne, że zwykła Żydówka z karczmy mogła być oczytaną kobietą. Że mogła pójść do kawiarni, studiować pilnie gazety i rozmawiać z artystami. Dlatego wymyślił sobie, że to 'Wesele' 'wykoleiło' Singerównę. A przecież czytanie gazet nawet w tamtych czasach nie świadczyło o tym, że kobieta miała 'przewrócone w głowie', prawda?
Rachela sprowadza Chochoła
Rachela w najsłynniejszym dramacie Wyspiańskiego to wykształcona, wyemancypowana Żydówka, o której ojciec mówi: 'panna modern, całkiem jak gwiazda'. 'Jakie tylko książki są, czyta. (...) była w Wiedniu na operze/ w domu sama sobie pierze -/ no, zna cały Przybyszewski'. Poezja to jej życie. Panu Młodemu tak tłumaczy, dlaczego przyszła na wesele: 'Jedna mnie tu zwiodła chmurka/ jedna mgła, opary nocy/ ta chałupa rozświecona/ z daleka jak arka w powodzi'. Jest nieco komiczna, gdy z młodopolską emfazą zachwyca się: 'Ensemble jak z feerii, z bajki,/ ach, ta chałupa rozśpiewana' - ale trudno ją uwieść. Gdy próbuje tego Poeta, Rachela go strofuje, że czeka na prawdziwą 'wolną miłość'. Odrzucony Poeta trochę jej dokucza: 'Pani się kiedy zakocha w chłopie', 'wszystko się w poezji topi u pani '. Rachela przyznaje, że męczy ją praca w karczmie. Lubi czytać, ale sama nie pisze: 'Gust ten właśnie wielki miałam, żeby nie pisać - lichą formą się brzydzę'. Tej młodopolskiej emancypantce Wyspiański zlecił najważniejsze zadanie w dramacie. To Rachela pierwsza zauważa Chochoła, którego zapraszają później weselnicy, i przeprowadza uczestników zabawy w świat narodowych dziwów, duchów. To dzięki niej 'Wesele' staje się dramatem narodowym, dyskusją o polskości. Ona - po dwakroć upośledzona, jako kobieta i Żydówka - staje się łączniczką między rzeczywistością realną i fantastyczną.
Na wódce u Singerów
Karczma, w której Perel zwana w domu Pepą urodziła się w 1881 roku, tonęła w błocie. Bronowice były pod koniec XIX wieku zwykłą galicyjską wsią, choć niedaleko od Krakowa, i w tutejszym dworze lubił odpoczywać proboszcz kościoła Mariackiego. Hirsz Singer niemało płacił księdzu za dzierżawę karczmy. Choć dwoił się i troił, ciężko było utrzymać pięcioro dzieci (Rachela była najmłodsza). Dokupił więc osiem mórg pola. We wspomnieniach mieszkańców Bronowic Singerowie przetrwali jako dobrzy ludzie. Hirsz wynajmował chłopów do kopania ziemniaków, dobrze płacił i dużo dawał zjeść, a jego żona Debora z Unterweiserów znała się na ziołach i potrafiła pomóc w każdej chorobie. Ale razem byli nie do zniesienia - gdy się kłócili, najczęściej o pieniądze, dochodziło do bijatyk, a dzieci musiały uciekać do sąsiadów. Pepa skończyła szkołę podstawową w Bronowicach, potem poszła do handlowej w Krakowie. Ojciec marzył, że córka pomoże mu prowadzić karczmę. Tyle że ona nie chciała. Pociągał ją świat Krakowa. Salony, kawiarnie, obrazy, artyści. Wolała czytać i rozmawiać z mężczyznami, którzy co prawda pisali świetne wiersze, ale ciągle tonęli w długach.
Gdy Pepa miała kilka lat, niedaleko osiadł Włodzimierz Tetmajer, który jako pierwszy spośród młodopolskich inteligentów ożenił się z chłopką. Przed jego dom zajeżdżali bryczkami koledzy artyści, wszyscy szli na wódkę do Singerów. Pepa mogła do woli słuchać opowieści o najnowszych trendach w literaturze i plotek, co znów wyprawia 'młodopolski szatan' Stanisław Przybyszewski. Nikogo więc nie dziwiło, że Pepę zaproszono na wesele Rydla, kolejnego po Tetmajerze wielbiciela pięknych chłopek, który zdecydował się na ożenek.
Odmieniona
Po premierze 'Wesela' uczestnicy wesela mieli pretensje do Wyspiańskiego. Jadwisia była niezadowolona, bo wyszła na 'głupią wiejską dziewuchę', Lucek Rydel urażony, że przyjaciel zrobił z niego egzaltowanego literata, który ożenił się z chłopką, bo taka była moda. Pepa milczała. W karczmie ojca coraz częściej dawała artystom wódkę na kredyt. Przesiadywała w kawiarni Jama Michalika. Szybko została bohaterką szopek. W jednej z nich malarz pyta: 'Wojna? Wyprawa? A któż się ośmieli/ Robić wyprawę bez wiedzy Racheli?'. Odpowiadał mu Włodzimierz Tetmajer: 'Uświadomioną została już wprzódy/ Pij, na cel nasz dała garniec wódy'. W końcu porzuciła karczmę ojca i zamieszkała w Krakowie. Prawnik Waschutz pisarzowi Romanowi Brandstaetterowi opowiedział historię dramatu swojego klienta Hirsza Singera. Ojciec Pepy, Żyd z 'Wesela', przyszedł pięć lat po premierze sztuki do jego kancelarii i poprosił o przeprowadzenie rozwodu. Powód? Pepka, jego córka, razem z żoną doprowadziły do bankructwa jego karczmę. W opowiadaniu 'Ja jestem Żyd z » Wesela «' Singer opowiada: 'Pewnego wieczora robię rachunki, liczę i liczę i nie wierzę własnym oczom. » Pepka - mówię do niej - nic się nie zgadza. Gdzie są pieniądze? «. A na to Pepka: » Dałam wódkę na borg «. » Komu? Gdzie to jest zapisane? « » U mnie w głowie «. Pomyślałem, że to jest koniec świata. A potem widziałem, jak pali w ukryciu papierosy.
Innym razem spostrzegłem, jak potajemnie wynosiła chłopom wódkę na wieś, a potem ludzie widzieli, jak żłopała z nimi wódkę, a nawet byli tacy, którzy ją widzieli pijaną u Michalika. Jej się zdaje, że pijana Rachel jest bardziej godna szacunku od trzeźwej Pepki! Jej się zdaje, że im więcej będzie piła, tym więcej będzie polska, a mniej żydowska! Aż wreszcie przyszła na mnie czarna godzina: podsłuchałem, jak Pepka opowiadała mojej żonie, że Rydel ją namawiała, żeby się wychrzciła' .Singer rozwodzi się, zostawia karczmę i przenosi się do żydowskiego domu starców na Kazimierzu. Maria Rydlowa: - W tej opowieści tyle jest prawdy, że Singerowie się rozwiedli. Podobno ich okradziono. Singerowa wyprowadziła się do Krakowa, do córki, ale stary Singer nie chciał mieszkać z dziećmi. To było częste, że starzy Żydzi wyprowadzali się do domu starców. Cały majątek zostawił dzieciom, a sam wziął tylko ze sobą Biblię. Ale to, że zrobił to przez 'Wesele' i panią Józefę, to kompletna bzdura. Hirsz Singer bardzo kochał córkę, był dumny z jej wykształcenia, z tego, że jest poważana w towarzystwie. Ale to prawda, mówiła mi o tym matka mojego męża Helena Rydlowa, że Singerówna przyrzekła Rydlowi, że gdy Polska odzyska niepodległość, ona przejdzie na katolicyzm.
Chrzest
Przez całe życie była blisko z Rydlami. Zawód zdobyła dzięki Annie Rydlównie, siostrze Lucjana (była prototypem Haneczki z 'Wesela'). Wybitna pielęgniarka, społeczniczka, twórczyni pierwszych nowoczesnych polskich szpitali, ambulatoriów, sal operacyjnych. Podczas pierwszej wojny szukała dziewcząt chętnych do pomocy w szpitalach. Pepa opatrywała żołnierzy m.in. na chirurgii i oddziale epidemiologicznym, po wojnie została przełożoną pielęgniarek w Szpitalu Wojskowym Inwalidów w Bronowicach, a potem - specjalistką od higieny w krakowskim kuratorium oświaty. Awanse zawdzięczała tyleż Rydlównie, co swojej "dobroci, cierpliwości i wyrozumiałości". Tak przynajmniej po latach wspominali ją pacjenci. Pewnego październikowego dnia 1919 roku wyszła z kościoła Mariackiego już jako katoliczka Józefa - tak jak obiecała Rydlowi.
To właśnie Rydlówna została matką chrzestną Pepy. Ojcem - Włodzimierz Tetmajer. Prof. Andrzej Żbikowski: - Takie sytuacje należały do rzadkości. W dwudziestoleciu na katolicyzm przeszło zaledwie 3 tys. Żydów. Ona musiała być pod mocnym wpływem środowiska, w którym przebywała, niewykluczone, że znaczenie mógł mieć też wpływ modernistycznego katolicyzmu krakowskiego. Józefa chodziła w niedzielę do kościoła Mariackiego, ale święta żydowskie spędzała u siostry Róży, gdzie spotykała się z matką i braćmi. Rydlowa: - Jej przyjęcie chrztu było gestem patriotycznym, nie mylić z nacjonalizmem. Nigdy nie zerwała ze swoim żydowskim światem, ale była wierna obietnicy złożonej Rydlowi. Nigdy nie zauważyłam u niej objawów katolickiej dewocji. Złożyła swoją żydowskość na ołtarzu niepodległości Ojczyzny. Poświęciła się. A rodzina się przyzwyczaiła. Matka i rodzeństwo wiedzieli, że Pepa jest uparta jak osioł.
Rachela daje zastrzyki
Rafał Węgrzyniak, krytyk teatru, w swojej „Encyklopedii » Wesela «” dokładnie zrekonstruował losy Singerówny. Od lat 20. mieszkała przy ulicy Floriańskiej, tej samej, przy której znajdowała się Jama Michalika. Założyła prywatną praktykę pielęgniarską. Dawała zastrzyki, stawiała pijawki, masowała. Dostać zastrzyk od Racheli - to było coś! Wisława Szymborska zapamiętała ją, gdy przychodziła do matki z zastrzykami. Niewysoka, bardzo chuda. Energiczna. Głos tubalny. Surowo zaczesane szpakowate włosy, 'w jakiejś lnianej bluzie przepasanej wojskowym pasem, nie miała już nic z marzycielskiej, egzaltowanej dziewczyny'. W książce 'Pamiątkowe rupiecie' Anny Bikont i Joanny Szczęsnej Szymborska opowiedziała też, że nie lubiła tych wizyt, bo pielęgniarka pytała o lekcje. 'Byłam w wieku, kiedy takich pytań się nie znosi, toteż niejedną wizytę pani Racheli przeczekiwałam w miejscu zamykanym od wewnątrz na haczyk. Dziś przykro mi z tego powodu i odczuwam przemożną, choć grubo spóźnioną ochotę do odpowiedzi na wszystkie pytania zacnej pani Racheli. Nawet te najtrudniejsze - ile jest siedem razy osiem i w którym roku była bitwa pod Chocimiem'.
- Pamiętam, przyszedłem kiedyś do mojego kolegi Kazka Krobickiego, wnuka Włodzimierza Tetmajera, z jakimś modnym wówczas romansem. Akurat była u nich Józefa Singer, która bardzo mnie zrugała, że chłopcy w naszym wieku nie powinni czytać takich rzeczy - wspominał Józef Nowak, który od lat gra Żyda w spektaklu 'Ja jestem Żyd z » Wesela «'. Żyła skromnie. Zależało jej tylko na tym, żeby mieć na książki, gazetę, kawę i papierosy. Rydlowa: - Posag, który dostała od rodziców, rozpożyczyła wśród artystów. Nigdy nie pożyczała pod zastaw, zawsze na słowo. A artyści rzadko oddawali. Ojciec umarł w domu starców podczas pierwszej wojny, a brat Rumek szybko zrezygnował z prowadzenia bankrutującej karczmy.
Ja, Rachela, na gestapo?
Gdy wybuchła druga wojna, nie chciała słyszeć nie tylko o przeprowadzce do getta, ale nawet o założeniu opaski z gwiazdą Dawida. Namówiona przez przerażonych Rydlów ('Nie możesz mieszkać w centrum Krakowa, wszyscy cię tu znają') przeprowadziła się do Bronowic i dzięki proboszczowi z kościoła Mariackiego dostała metrykę zmarłej Eugenii Jadwigi Gawlik. Na podstawie tej metryki Zdzisław Mrożewski, wówczas pracownik magistratu, przyjaciel Rydlów, wyrobił jej kenkartę. W końcu wyjechała do Warszawy. "Bardzo posiwiała, biedactwo, ma krótki wzrok i nosi cwikier, chodzi wielkimi krokami jak mężczyzna, stąpa twardo, trochę się pochyla, ruchy ma ostre, kanciaste, męskie, bez wdzięku. Mówi głosem tubalnym, męskim, ochrypłym - pali dużo papierosów - lubi dobrą wódkę i dobrą czarną kawę. Namiętnością jej jest polityka, gazety, gazetki, radio, dyskusje, polityczne, społeczne" - cytuje Węgrzyniak wspomnienia Jerzego Zawieyskiego, sąsiada Józefy z kamienicy przy ul. Ursynowskiej.
Przewróciło jej się w głowie
To była przystojna 19-letnia dziewczyna. Na portrecie: odęte usta, długi warkocz, poważne spojrzenie. Ponoć mądra mimo młodego wieku - erudytka. 'Inteligentna, z zaletami charakteru, do tego wielce prosta' - wspominali ją znajomi. Nic dziwnego, że Stanisław Wyspiański (mały, rudy, stał przy drzwiach domu weselnego i obserwował biesiadników) zwrócił na nią uwagę. W jego 'Weselu' została Rachelą. Tak jak Jadwisia - Panną Młodą, a Rydel - Panem Młodym. A goście z Krakowa i ze wsi - pozostałymi postaciami dramatu. Plotka dopadła ją 20 lat po krakowskiej premierze 'Wesela'. To wtedy Tadeusz Boy-Żeleński - uznany krytyk literacki, publicysta, tłumacz, w dodatku zwolennik emancypacji kobiet - napisał o Pepie w pamfletycznej 'Plotce o » Weselu «': 'bezbarwna, dość bierny brała udział w bronowickim życiu artystycznym'. I dodał, że po 'Weselu' przewróciło jej się w głowie: 'Stała się chodzącym cieniem swego literackiego sobowtóra. Lata całe » obijała się «w artystycznych knajpach krakowskich, nieznana nikomu z imienia i nazwiska, jedynie jako Rachela'.
Opinia Boya do dziś jest powielana w setkach szkolnych opracowań i internetowych ściąg. Powszechna pamięć o Pepie nie wydostała się z plotki już nigdy. Maria Rydlowa, wdowa po wnuku Lucjana Rydla, historyk literatury i edytorka m.in. 'Listów' Wyspiańskiego, kustosz Muzeum Młodej Polski, właściwie Muzeum 'Wesela' w Bronowicach Małych, powiedziała: - Boy skrzywdził panią Józefę. Nie rozumiał ani 'Wesela', ani kobiet tamtego czasu. Dla niego było niewyobrażalne, że zwykła Żydówka z karczmy mogła być oczytaną kobietą. Że mogła pójść do kawiarni, studiować pilnie gazety i rozmawiać z artystami. Dlatego wymyślił sobie, że to 'Wesele' 'wykoleiło' Singerównę. A przecież czytanie gazet nawet w tamtych czasach nie świadczyło o tym, że kobieta miała 'przewrócone w głowie', prawda?
Rachela sprowadza Chochoła
Rachela w najsłynniejszym dramacie Wyspiańskiego to wykształcona, wyemancypowana Żydówka, o której ojciec mówi: 'panna modern, całkiem jak gwiazda'. 'Jakie tylko książki są, czyta. (...) była w Wiedniu na operze/ w domu sama sobie pierze -/ no, zna cały Przybyszewski'. Poezja to jej życie. Panu Młodemu tak tłumaczy, dlaczego przyszła na wesele: 'Jedna mnie tu zwiodła chmurka/ jedna mgła, opary nocy/ ta chałupa rozświecona/ z daleka jak arka w powodzi'. Jest nieco komiczna, gdy z młodopolską emfazą zachwyca się: 'Ensemble jak z feerii, z bajki,/ ach, ta chałupa rozśpiewana' - ale trudno ją uwieść. Gdy próbuje tego Poeta, Rachela go strofuje, że czeka na prawdziwą 'wolną miłość'. Odrzucony Poeta trochę jej dokucza: 'Pani się kiedy zakocha w chłopie', 'wszystko się w poezji topi u pani '. Rachela przyznaje, że męczy ją praca w karczmie. Lubi czytać, ale sama nie pisze: 'Gust ten właśnie wielki miałam, żeby nie pisać - lichą formą się brzydzę'. Tej młodopolskiej emancypantce Wyspiański zlecił najważniejsze zadanie w dramacie. To Rachela pierwsza zauważa Chochoła, którego zapraszają później weselnicy, i przeprowadza uczestników zabawy w świat narodowych dziwów, duchów. To dzięki niej 'Wesele' staje się dramatem narodowym, dyskusją o polskości. Ona - po dwakroć upośledzona, jako kobieta i Żydówka - staje się łączniczką między rzeczywistością realną i fantastyczną.
Na wódce u Singerów
Karczma, w której Perel zwana w domu Pepą urodziła się w 1881 roku, tonęła w błocie. Bronowice były pod koniec XIX wieku zwykłą galicyjską wsią, choć niedaleko od Krakowa, i w tutejszym dworze lubił odpoczywać proboszcz kościoła Mariackiego. Hirsz Singer niemało płacił księdzu za dzierżawę karczmy. Choć dwoił się i troił, ciężko było utrzymać pięcioro dzieci (Rachela była najmłodsza). Dokupił więc osiem mórg pola. We wspomnieniach mieszkańców Bronowic Singerowie przetrwali jako dobrzy ludzie. Hirsz wynajmował chłopów do kopania ziemniaków, dobrze płacił i dużo dawał zjeść, a jego żona Debora z Unterweiserów znała się na ziołach i potrafiła pomóc w każdej chorobie. Ale razem byli nie do zniesienia - gdy się kłócili, najczęściej o pieniądze, dochodziło do bijatyk, a dzieci musiały uciekać do sąsiadów. Pepa skończyła szkołę podstawową w Bronowicach, potem poszła do handlowej w Krakowie. Ojciec marzył, że córka pomoże mu prowadzić karczmę. Tyle że ona nie chciała. Pociągał ją świat Krakowa. Salony, kawiarnie, obrazy, artyści. Wolała czytać i rozmawiać z mężczyznami, którzy co prawda pisali świetne wiersze, ale ciągle tonęli w długach.
Gdy Pepa miała kilka lat, niedaleko osiadł Włodzimierz Tetmajer, który jako pierwszy spośród młodopolskich inteligentów ożenił się z chłopką. Przed jego dom zajeżdżali bryczkami koledzy artyści, wszyscy szli na wódkę do Singerów. Pepa mogła do woli słuchać opowieści o najnowszych trendach w literaturze i plotek, co znów wyprawia 'młodopolski szatan' Stanisław Przybyszewski. Nikogo więc nie dziwiło, że Pepę zaproszono na wesele Rydla, kolejnego po Tetmajerze wielbiciela pięknych chłopek, który zdecydował się na ożenek.
Odmieniona
Po premierze 'Wesela' uczestnicy wesela mieli pretensje do Wyspiańskiego. Jadwisia była niezadowolona, bo wyszła na 'głupią wiejską dziewuchę', Lucek Rydel urażony, że przyjaciel zrobił z niego egzaltowanego literata, który ożenił się z chłopką, bo taka była moda. Pepa milczała. W karczmie ojca coraz częściej dawała artystom wódkę na kredyt. Przesiadywała w kawiarni Jama Michalika. Szybko została bohaterką szopek. W jednej z nich malarz pyta: 'Wojna? Wyprawa? A któż się ośmieli/ Robić wyprawę bez wiedzy Racheli?'. Odpowiadał mu Włodzimierz Tetmajer: 'Uświadomioną została już wprzódy/ Pij, na cel nasz dała garniec wódy'. W końcu porzuciła karczmę ojca i zamieszkała w Krakowie. Prawnik Waschutz pisarzowi Romanowi Brandstaetterowi opowiedział historię dramatu swojego klienta Hirsza Singera. Ojciec Pepy, Żyd z 'Wesela', przyszedł pięć lat po premierze sztuki do jego kancelarii i poprosił o przeprowadzenie rozwodu. Powód? Pepka, jego córka, razem z żoną doprowadziły do bankructwa jego karczmę. W opowiadaniu 'Ja jestem Żyd z » Wesela «' Singer opowiada: 'Pewnego wieczora robię rachunki, liczę i liczę i nie wierzę własnym oczom. » Pepka - mówię do niej - nic się nie zgadza. Gdzie są pieniądze? «. A na to Pepka: » Dałam wódkę na borg «. » Komu? Gdzie to jest zapisane? « » U mnie w głowie «. Pomyślałem, że to jest koniec świata. A potem widziałem, jak pali w ukryciu papierosy.
Innym razem spostrzegłem, jak potajemnie wynosiła chłopom wódkę na wieś, a potem ludzie widzieli, jak żłopała z nimi wódkę, a nawet byli tacy, którzy ją widzieli pijaną u Michalika. Jej się zdaje, że pijana Rachel jest bardziej godna szacunku od trzeźwej Pepki! Jej się zdaje, że im więcej będzie piła, tym więcej będzie polska, a mniej żydowska! Aż wreszcie przyszła na mnie czarna godzina: podsłuchałem, jak Pepka opowiadała mojej żonie, że Rydel ją namawiała, żeby się wychrzciła' .Singer rozwodzi się, zostawia karczmę i przenosi się do żydowskiego domu starców na Kazimierzu. Maria Rydlowa: - W tej opowieści tyle jest prawdy, że Singerowie się rozwiedli. Podobno ich okradziono. Singerowa wyprowadziła się do Krakowa, do córki, ale stary Singer nie chciał mieszkać z dziećmi. To było częste, że starzy Żydzi wyprowadzali się do domu starców. Cały majątek zostawił dzieciom, a sam wziął tylko ze sobą Biblię. Ale to, że zrobił to przez 'Wesele' i panią Józefę, to kompletna bzdura. Hirsz Singer bardzo kochał córkę, był dumny z jej wykształcenia, z tego, że jest poważana w towarzystwie. Ale to prawda, mówiła mi o tym matka mojego męża Helena Rydlowa, że Singerówna przyrzekła Rydlowi, że gdy Polska odzyska niepodległość, ona przejdzie na katolicyzm.
Chrzest
Przez całe życie była blisko z Rydlami. Zawód zdobyła dzięki Annie Rydlównie, siostrze Lucjana (była prototypem Haneczki z 'Wesela'). Wybitna pielęgniarka, społeczniczka, twórczyni pierwszych nowoczesnych polskich szpitali, ambulatoriów, sal operacyjnych. Podczas pierwszej wojny szukała dziewcząt chętnych do pomocy w szpitalach. Pepa opatrywała żołnierzy m.in. na chirurgii i oddziale epidemiologicznym, po wojnie została przełożoną pielęgniarek w Szpitalu Wojskowym Inwalidów w Bronowicach, a potem - specjalistką od higieny w krakowskim kuratorium oświaty. Awanse zawdzięczała tyleż Rydlównie, co swojej "dobroci, cierpliwości i wyrozumiałości". Tak przynajmniej po latach wspominali ją pacjenci. Pewnego październikowego dnia 1919 roku wyszła z kościoła Mariackiego już jako katoliczka Józefa - tak jak obiecała Rydlowi.
To właśnie Rydlówna została matką chrzestną Pepy. Ojcem - Włodzimierz Tetmajer. Prof. Andrzej Żbikowski: - Takie sytuacje należały do rzadkości. W dwudziestoleciu na katolicyzm przeszło zaledwie 3 tys. Żydów. Ona musiała być pod mocnym wpływem środowiska, w którym przebywała, niewykluczone, że znaczenie mógł mieć też wpływ modernistycznego katolicyzmu krakowskiego. Józefa chodziła w niedzielę do kościoła Mariackiego, ale święta żydowskie spędzała u siostry Róży, gdzie spotykała się z matką i braćmi. Rydlowa: - Jej przyjęcie chrztu było gestem patriotycznym, nie mylić z nacjonalizmem. Nigdy nie zerwała ze swoim żydowskim światem, ale była wierna obietnicy złożonej Rydlowi. Nigdy nie zauważyłam u niej objawów katolickiej dewocji. Złożyła swoją żydowskość na ołtarzu niepodległości Ojczyzny. Poświęciła się. A rodzina się przyzwyczaiła. Matka i rodzeństwo wiedzieli, że Pepa jest uparta jak osioł.
Rachela daje zastrzyki
Rafał Węgrzyniak, krytyk teatru, w swojej „Encyklopedii » Wesela «” dokładnie zrekonstruował losy Singerówny. Od lat 20. mieszkała przy ulicy Floriańskiej, tej samej, przy której znajdowała się Jama Michalika. Założyła prywatną praktykę pielęgniarską. Dawała zastrzyki, stawiała pijawki, masowała. Dostać zastrzyk od Racheli - to było coś! Wisława Szymborska zapamiętała ją, gdy przychodziła do matki z zastrzykami. Niewysoka, bardzo chuda. Energiczna. Głos tubalny. Surowo zaczesane szpakowate włosy, 'w jakiejś lnianej bluzie przepasanej wojskowym pasem, nie miała już nic z marzycielskiej, egzaltowanej dziewczyny'. W książce 'Pamiątkowe rupiecie' Anny Bikont i Joanny Szczęsnej Szymborska opowiedziała też, że nie lubiła tych wizyt, bo pielęgniarka pytała o lekcje. 'Byłam w wieku, kiedy takich pytań się nie znosi, toteż niejedną wizytę pani Racheli przeczekiwałam w miejscu zamykanym od wewnątrz na haczyk. Dziś przykro mi z tego powodu i odczuwam przemożną, choć grubo spóźnioną ochotę do odpowiedzi na wszystkie pytania zacnej pani Racheli. Nawet te najtrudniejsze - ile jest siedem razy osiem i w którym roku była bitwa pod Chocimiem'.
- Pamiętam, przyszedłem kiedyś do mojego kolegi Kazka Krobickiego, wnuka Włodzimierza Tetmajera, z jakimś modnym wówczas romansem. Akurat była u nich Józefa Singer, która bardzo mnie zrugała, że chłopcy w naszym wieku nie powinni czytać takich rzeczy - wspominał Józef Nowak, który od lat gra Żyda w spektaklu 'Ja jestem Żyd z » Wesela «'. Żyła skromnie. Zależało jej tylko na tym, żeby mieć na książki, gazetę, kawę i papierosy. Rydlowa: - Posag, który dostała od rodziców, rozpożyczyła wśród artystów. Nigdy nie pożyczała pod zastaw, zawsze na słowo. A artyści rzadko oddawali. Ojciec umarł w domu starców podczas pierwszej wojny, a brat Rumek szybko zrezygnował z prowadzenia bankrutującej karczmy.
Ja, Rachela, na gestapo?
Gdy wybuchła druga wojna, nie chciała słyszeć nie tylko o przeprowadzce do getta, ale nawet o założeniu opaski z gwiazdą Dawida. Namówiona przez przerażonych Rydlów ('Nie możesz mieszkać w centrum Krakowa, wszyscy cię tu znają') przeprowadziła się do Bronowic i dzięki proboszczowi z kościoła Mariackiego dostała metrykę zmarłej Eugenii Jadwigi Gawlik. Na podstawie tej metryki Zdzisław Mrożewski, wówczas pracownik magistratu, przyjaciel Rydlów, wyrobił jej kenkartę. W końcu wyjechała do Warszawy. "Bardzo posiwiała, biedactwo, ma krótki wzrok i nosi cwikier, chodzi wielkimi krokami jak mężczyzna, stąpa twardo, trochę się pochyla, ruchy ma ostre, kanciaste, męskie, bez wdzięku. Mówi głosem tubalnym, męskim, ochrypłym - pali dużo papierosów - lubi dobrą wódkę i dobrą czarną kawę. Namiętnością jej jest polityka, gazety, gazetki, radio, dyskusje, polityczne, społeczne" - cytuje Węgrzyniak wspomnienia Jerzego Zawieyskiego, sąsiada Józefy z kamienicy przy ul. Ursynowskiej.
Kazimierz Traciewicz w powieści 'Jom Kipur' o losach Żydów podczas II wojny opisuje, jak Józefa Singer wpada w ręce szmalcowników. 'Deszczowe popołudnie... pukanie do drzwi. Ledwie uchyliła, któryś z nich wstawił nogę między drzwi i próg. » Pani to żadna Jadzia Gawlik, pani jest Pepą Singer, nieprawdaż? «Zaprzeczenie, pokazywanie papierów nic nie daje: » Pani się nie przyznaje? No, to idziemy na gestapo «. » Ja, Rachela, na gestapo, panowie są Polakami? «Śmiali się'. 'Nic się nie liczy, ani praca sanitarna w Legionach, ani późniejsza pielęgniarska, ani chrzest. To wszystko na nic... nie liczy się... Żydówka' - myśli Jadwiga Gawlik w powieści Traciewicza. Dała bransoletkę, zegarek i srebrne monety. Narrator komentuje: 'Szła Rachela, ciężką miała drogę - od żydostwa do chrześcijaństwa, a potem jeszcze dalej - od Pepy Singer do Jadwigi Gawlik. Nic nie pomogło. Jak ktoś jest Żydem, to Żydem pozostanie'. W Warszawie przeżyła Powstanie, do Krakowa wróciła po wojnie. Jej bracia i siostra - Róża, Roman, Leon i Adolf z rodzinami - zginęli w czasie okupacji. Przeżył tylko bratanek Henryk Singer, który wojnę spędził w Rosji, a do Polski wrócił jako żołnierz armii Berlinga.
Pani się zakocha w chłopie
Zamieszkała w dawnym mieszkaniu Rydlów przy Loretańskiej z przyjaciółmi Rydlów Mrożewskimi. Zdzisław Mrożewski był cenionym krakowskim aktorem, grał Wernyhorę w "Weselu", najbardziej jednak widzowie pamiętają go z roli prezydenta Narutowicza w 'Śmierci prezydenta' Kawalerowicza. Rydlowa właśnie u Mrożewskich poznała Józefę. Była studentką polonistyki, z instytutu na Gołębiej miała bliżej niż do rodzinnych Bronowic. Pamięta, że Singerówna opiekowała się córką Mrożewskich Joasią jak własną, że razem wyjeżdżały na wakacje do Kudowy, gdzie mieszkał Henryk Singer.
Gdy podczas wykładu Kazimierza Wyki profesor powiedział, że Rachela zginęła w Warszawie zaszczuta przez szmalcowników, Maria zaprotestowała: - Rachela żyje i często się z nią widuję.
Rozmawiały głównie o literaturze. - Słuchałam chciwie wspomnień. Były prześwietlone wzruszeniem, zachwytem bez cienia egzaltacji. Broniła młodopolskich artystów przed zarzutami 'rozwichrzonego irracjonalizmu' i prawie krzycząc, atakowała młode pokolenie, że jest 'zachłyśnięte płytkim racjonalizmem'. Mrożewski opowiadał Węgrzyniakowi, że Józefa nienawidziła komunizmu. Urządziła mu karczemną awanturę, gdy z grupa aktorów wyjechał na tournée do Moskwy, Leningradu i Kijowa. Węgrzyniak: 'Godzinami modliła się w kościele i otaczała kultem Józefa Piłsudskiego'. Rydlowej zapadło w pamięć szczególnie jedno spotkanie z Józefą: - Pewnego ranka ojciec powiedział mi: 'Powiedz Pepie, że umarł Antek Dzieża'. W południe zaszłam na Loretańską, bo właśnie malowałam z panną Józefą boazerię w kuchni. W czasie pracy przypomniałam sobie polecenie ojca. Pani Józefa na wiadomość o śmierci Dzieży, gospodarza z Bronowic, zapaliła nerwowo papierosa i podeszła do okna. Długo tak stała. Wieczorem, po powrocie do domu, zapytałam ojca, co łączyło Pepę z Antkiem Dzieżą, i dowiedziałam się, że oni się kochali, że ludzie wiedzieli o miłości pięknej Żydówki i urodziwego parobka. Młodzi nie zdecydowali się na małżeństwo - za głęboka przepaść ich dzieliła. Potem przypomniał mi się dialog między Poetą i Rachelą. Poeta mówi: 'Pani się kiedy zakocha w chłopie', a Rachela odpowiada: 'Pan może wywróży, mam do chłopów pociąg duży, lecz być musi ładny chłopiec'. - Czy Wyspiański miał aż tak 'dobry słuch', że dosłyszał, co we wsi mówią, czy tylko miał wielką intuicję pisarza? - zastanawia się Maria Rydlowa.
Realistyczny mesjanizm
Gdy książka 'Ja jestem Żyd z » Wesela «' Brandstaettera wyszła w 1981 roku w Poznaniu, warszawski historyk Witold Kula opublikował w 'Nowych Książkach' szkic 'Zmartwychwstanie'. To poetycka opowieść o Racheli i jej związkach z Polską. O chrzcie w zamian za niepodległość Polski Kula pisze: 'Więc mesjanizm to nie metafizyczny obłęd żyjącego w nienormalnych warunkach społeczeństwa, lecz realistyczny dialog z historią? Pepka przyrzekła Panu Bogu ochrzcić się, gdy (jeśli?) Bóg powoła Polskę z martwych do nowego życia. Płaciła, jak zapewne uczył ją ojciec, z dołu. Po spełnieniu się cudu zapłaciła według umowy (tego też musiał nauczyć ją ojciec). Pepka przekształciła się w Rachel'. Do rozważań Kula dodał: 'A w międzyczasie - nie oskarżajcie mnie, proszę, o zły gust - Rachel miała nieślubne dziecko. Z kim? Historia nie pozostawiła tu wyboru: z Piłsudskim oczywiście. Data urodzenia? I ta jest predestynowana: gdzieś na przełomie kwietnia i maja 1915 roku. Od Rachel przecież właśnie, z jej ślubowaniem w sercu, jechał Brygadier z Krakowa, rankiem 6 sierpnia, na drogę, która przez Miechów i Kielce wiodła do Belwederu'. 'Czarna Rachel w czerwonym idzie szalu drżąca/ i gałęzie choiny potrąca idąca'. Te słowa pisze Lechoń w poemacie o Piłsudskim. A Lechoń wiele wiedział. Dalszy ciąg już banalny: W 1939 roku Józef Singer jako młody, 24-letni, człowiek, ginie w obronie Warszawy. Pozostawia dwuletniego synka. W 1968 roku Józef Singer junior traci pracę z powodu pochodzenia. 'Pisał do mnie niedawno. Zainstalował się we Francji. Bardzo tęskni. Za dwa lata będzie miał obywatelstwo francuskie i przyjedzie do Polski na wakacje'. Witold Kula musiał potem wielokrotnie tłumaczyć, że ta relacja to tylko wytwór fantazji na marginesie literackiej powieści Brandstaettera.
Rachela u Mirona
Pepa Singer vel Eugenia Jadwiga Gawlik znana jako Rachela umarła w 1955 roku jako Józefa Singer. Podobno na serce. Pochowano ją na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Karczma już nie istnieje, rozebrano ją po wojnie.W lutym 1961 roku w Teatrze Osobnym w Warszawie zagrano scenę między Poetą (Miron Białoszewski) i Rachelą (malarka Ludmiła Murawska). Ponoć na wystawienie tej sceny bardzo nalegał Ludwik Hering, przyjaciel Mirona, niespełniony poeta i scenograf, który mawiał: - Moja wielka miłość Rachela. Ta, która smak miała wielki, żeby nie pisać.
Pani się zakocha w chłopie
Zamieszkała w dawnym mieszkaniu Rydlów przy Loretańskiej z przyjaciółmi Rydlów Mrożewskimi. Zdzisław Mrożewski był cenionym krakowskim aktorem, grał Wernyhorę w "Weselu", najbardziej jednak widzowie pamiętają go z roli prezydenta Narutowicza w 'Śmierci prezydenta' Kawalerowicza. Rydlowa właśnie u Mrożewskich poznała Józefę. Była studentką polonistyki, z instytutu na Gołębiej miała bliżej niż do rodzinnych Bronowic. Pamięta, że Singerówna opiekowała się córką Mrożewskich Joasią jak własną, że razem wyjeżdżały na wakacje do Kudowy, gdzie mieszkał Henryk Singer.
Gdy podczas wykładu Kazimierza Wyki profesor powiedział, że Rachela zginęła w Warszawie zaszczuta przez szmalcowników, Maria zaprotestowała: - Rachela żyje i często się z nią widuję.
Rozmawiały głównie o literaturze. - Słuchałam chciwie wspomnień. Były prześwietlone wzruszeniem, zachwytem bez cienia egzaltacji. Broniła młodopolskich artystów przed zarzutami 'rozwichrzonego irracjonalizmu' i prawie krzycząc, atakowała młode pokolenie, że jest 'zachłyśnięte płytkim racjonalizmem'. Mrożewski opowiadał Węgrzyniakowi, że Józefa nienawidziła komunizmu. Urządziła mu karczemną awanturę, gdy z grupa aktorów wyjechał na tournée do Moskwy, Leningradu i Kijowa. Węgrzyniak: 'Godzinami modliła się w kościele i otaczała kultem Józefa Piłsudskiego'. Rydlowej zapadło w pamięć szczególnie jedno spotkanie z Józefą: - Pewnego ranka ojciec powiedział mi: 'Powiedz Pepie, że umarł Antek Dzieża'. W południe zaszłam na Loretańską, bo właśnie malowałam z panną Józefą boazerię w kuchni. W czasie pracy przypomniałam sobie polecenie ojca. Pani Józefa na wiadomość o śmierci Dzieży, gospodarza z Bronowic, zapaliła nerwowo papierosa i podeszła do okna. Długo tak stała. Wieczorem, po powrocie do domu, zapytałam ojca, co łączyło Pepę z Antkiem Dzieżą, i dowiedziałam się, że oni się kochali, że ludzie wiedzieli o miłości pięknej Żydówki i urodziwego parobka. Młodzi nie zdecydowali się na małżeństwo - za głęboka przepaść ich dzieliła. Potem przypomniał mi się dialog między Poetą i Rachelą. Poeta mówi: 'Pani się kiedy zakocha w chłopie', a Rachela odpowiada: 'Pan może wywróży, mam do chłopów pociąg duży, lecz być musi ładny chłopiec'. - Czy Wyspiański miał aż tak 'dobry słuch', że dosłyszał, co we wsi mówią, czy tylko miał wielką intuicję pisarza? - zastanawia się Maria Rydlowa.
Realistyczny mesjanizm
Gdy książka 'Ja jestem Żyd z » Wesela «' Brandstaettera wyszła w 1981 roku w Poznaniu, warszawski historyk Witold Kula opublikował w 'Nowych Książkach' szkic 'Zmartwychwstanie'. To poetycka opowieść o Racheli i jej związkach z Polską. O chrzcie w zamian za niepodległość Polski Kula pisze: 'Więc mesjanizm to nie metafizyczny obłęd żyjącego w nienormalnych warunkach społeczeństwa, lecz realistyczny dialog z historią? Pepka przyrzekła Panu Bogu ochrzcić się, gdy (jeśli?) Bóg powoła Polskę z martwych do nowego życia. Płaciła, jak zapewne uczył ją ojciec, z dołu. Po spełnieniu się cudu zapłaciła według umowy (tego też musiał nauczyć ją ojciec). Pepka przekształciła się w Rachel'. Do rozważań Kula dodał: 'A w międzyczasie - nie oskarżajcie mnie, proszę, o zły gust - Rachel miała nieślubne dziecko. Z kim? Historia nie pozostawiła tu wyboru: z Piłsudskim oczywiście. Data urodzenia? I ta jest predestynowana: gdzieś na przełomie kwietnia i maja 1915 roku. Od Rachel przecież właśnie, z jej ślubowaniem w sercu, jechał Brygadier z Krakowa, rankiem 6 sierpnia, na drogę, która przez Miechów i Kielce wiodła do Belwederu'. 'Czarna Rachel w czerwonym idzie szalu drżąca/ i gałęzie choiny potrąca idąca'. Te słowa pisze Lechoń w poemacie o Piłsudskim. A Lechoń wiele wiedział. Dalszy ciąg już banalny: W 1939 roku Józef Singer jako młody, 24-letni, człowiek, ginie w obronie Warszawy. Pozostawia dwuletniego synka. W 1968 roku Józef Singer junior traci pracę z powodu pochodzenia. 'Pisał do mnie niedawno. Zainstalował się we Francji. Bardzo tęskni. Za dwa lata będzie miał obywatelstwo francuskie i przyjedzie do Polski na wakacje'. Witold Kula musiał potem wielokrotnie tłumaczyć, że ta relacja to tylko wytwór fantazji na marginesie literackiej powieści Brandstaettera.
Rachela u Mirona
Pepa Singer vel Eugenia Jadwiga Gawlik znana jako Rachela umarła w 1955 roku jako Józefa Singer. Podobno na serce. Pochowano ją na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Karczma już nie istnieje, rozebrano ją po wojnie.W lutym 1961 roku w Teatrze Osobnym w Warszawie zagrano scenę między Poetą (Miron Białoszewski) i Rachelą (malarka Ludmiła Murawska). Ponoć na wystawienie tej sceny bardzo nalegał Ludwik Hering, przyjaciel Mirona, niespełniony poeta i scenograf, który mawiał: - Moja wielka miłość Rachela. Ta, która smak miała wielki, żeby nie pisać.
Źródło: Wysokie Obcasy
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień







więcej zdjęć




